Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

11 marca 2016

PRZEZ GASKONIĘ

Nareszcie rozpogodziło się. Wracam z Pau pod Nantes niemal tą sama drogą przez gaskoński park narodowy. Trasę tę przemierzyłem dwa dni temu w nocy. Było chłodno i siąpił deszcz, a jadąc przez teren parku napotykałem na drodze pojedyncze i w parach wałęsające się poboczami drogi sarny. Nie będę przekonywał, że taki niespodziewany kontakt z tymi zwierzętami jest niebezpieczny. Wolałbym nie próbować. Za dnia sarny przebywają w leśnej głuszy.
Lasy gaskońskie, dochodzące niemal do samego Atlantyku są pokaźne i swoją powierzchnią pewnie przekraczają te z okolic Gien i Blois w centralnej Francji. W tym miejscu niech wolno mi zauważyć, że polskie lasy na tle francuskich wypadają okazale: dobrze utrzymane, różnorodne, z ogromną ilością nasadzeń są prawdziwym naszym skarbem. We Francji lasy w znacznej mierze są przeeksploatowane. Dotyczy to również tych w Gaskonii. Zwraca uwagę generalnie brak porządku i przynajmniej od drogi wyglądają jak zapuszczone, przypominają niby puszczę, lecz dominuje tu raczej drzewostan młody, niewysoki, a bywa że skarłowaciały.
Południe Gaskonii wydaje się być jednym z najuboższych regionów Francji. Przemysłu niewiele, także mnie turystyki niż w Bretanii czy Normandii. Natomiast im dalej na północ, po Bordeaux, infrastruktura przemysłowa staje się coraz bardziej widoczna. 
Ale Gaskonia to przede wszystkim wina, słynne Bordeaux w tysiącu odmianach, z tysiąca i jednej plantacji zachwycają smakiem ale i ceną. Kilkusetletnia tradycja hodowli winogron priocentuje.
 Pomimo tego, że tegoroczny marzec jest wyjątkowo mokry, południe Gaskonii jest krainą suchą, o czym świadczą liczne tablice informujące o tym, aby nie rozniecać ognisk. Podobne tablice widziałem jedynie jadąc wybrzeżem Morza Śródziemnego. 
Ozdobą krajobrazu tej krainy oprócz winnic są niewątpliwie konie. Przejeżdżałem przez niewielkie stadniny, położone tuż obok drogi. Mam nadzieję, że ta poprawa pogody ma jakiś związek z wyżem azorskim, co by oznaczało, że powoli będziemy się żegnać z zimą, nie tylko we Francji ale w całej Europie.

[11.03.2016, Begles we Francji]

4 komentarze:

  1. Nawet "mniej turystyczną"Gaskonię pięknie opisałeś i masz rację, na koniach się znam, ale ilekroć widzę je w podróżach, zawsze zachwycają i upiększają krajobraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdaje się, ze zrobiłem i zdjęcia koni... krówek na pewno... po przyjeździe coś tam umieszczę :-)

      Usuń
  2. Lasy gaskońskie opisane okiem turysty jawią się jako mniej bujne niż w Polsce. Może to susza w tych rejonach powoduje karłowatość drzew. Pamiętam, że kiedy pytałam ogrodniczkę, dlaczego ten dąb umiera, odpowiedziała:za mało wody. Wokół pnia wykopaliśmy spory dołek, gdzie gromadziła się woda. Dąb zaczął róść w oczach.
    A do nas idzie zima, właśnie prószy śnieg.Brr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w lecie są to obszary suche, teraz sporo padało, ale widocznie klimat ma tutaj wpływ na bujność roslinności w ogóle. Zresztą, to juz jest teren, gdzie rosną palmy, a te - wiadomo, że udają się w ciepłym, śródziemnomorskim klimacie...

      Usuń