Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

01 marca 2017

ŁOPOT BIAŁO-CZERWONY

Dzisiaj nad drzwiami wejściowymi do klatki schodowej w bloku, w którym mieszkam znany sprawca wywiesił biało-czerwoną flagę. Zawiesza ją zwykle w dniach 11 listopada i 2 maja. Dzisiaj jest pierwszy dzień marca i święto, święto żołnierzy wyklętych, także tych, którzy we wsi Zaleszany w województwie podlaskim zamordowali 16 cywili, w tym dzieci. Akcją tą kierował Rajmund Rajs, ps. "Bury".
Rajmund Rajs odpowiedział za swą zbrodnię. Został osądzony i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w dniu 30 grudnia 1949 roku.
W "wolnej i demokratycznej" Polsce. "Bury" został zrehabilitowany.
[Cytuję za "Wikipedią", podkreślenie moje.]
"W 1995 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego unieważnił wyrok śmierci na Romualda Rajsa, uzasadniając, że „walczył o niepodległy byt państwa polskiego” a wydając rozkazy dotyczące m.in. pacyfikacji białoruskich wsi, działał w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie."
Ta flaga przed wejściem do mojego domu powiewa również dla Rajmunda Rajsa - mordercy.

Poniżej umieszczam link do wypowiedzi Sergiusza Niczyporuka, którego rodzina najbardziej ucierpiała podczas tej zbrodni. Link odnosi się do jednej ze stron facebooka, a więc prawdopodobnie nie każdy będzie mógł go otworzyć, nie posiadając konta na tym społecznościowym portalu. Dla tych, którzy nie będą w stanie zapoznać się z wypowiedzią pana Niczyporuka, wybrałem klika ważnych, moim zdaniem, zdań, choć właściwie należałoby odtworzyć wszystkie.

https://www.facebook.com/ObywatelskiSprzeciw/videos/623887501146025/

(...) "Dumnie niosą ich portrety. Pod nimi maja napisane: "Bury nasz bohater" i krzyczą na całe gardło: "Bóg, Honor, Ojczyzna". Nie rozumieją żadnego z tych słów. Jestem sto procent o tym przekonany. Ani słowa "Bóg", który jest miłością, ani honoru, bo honor przynależy głównie do żołnierzy, chociaż nie tylko, do cywilów również, ale żaden żołnierz, który ma chociaż szczątki honoru w sobie, nie zabije z premedytacją dzieci. Ojczyzna, czymże ona jest? Ona jest matką nas wszystkich. I żadna matka nie będzie się czuła dobrze, gdy jedno dziecko zabije jej drugie dziecko. (...)
(...) Dlaczego tak mówię? Bury, właśnie wtedy, żywcem spalił trzech moich braci; czwartemu nie pozwolił się nawet urodzić. Wypadł on z płonącego boku swojej matki, będąc już absolutnie dojrzałym płodem i umarł razem z nią. (...)
(...) Oto ów bohater. To on wydał wyrok... na wszystkich ludzi z mojej rodzinnej wsi. Teraz się kłamie, gdy usprawiedliwia się jego czyny, mówiąc, że on walczył o Polskę. Tata mój nigdy nie należał do żadnych organizacji politycznych. Nawet chyba nie rozumiał, na czym polegają te polityczne ugrupowania jakiekolwiek. W tej wsi nie było ani jednego uzbrojonego człowieka, który by z nim walczył. (...)"

W tym dniu, który na szczęście się już kończy, ta łopocząca na silnym wietrze flaga nie była symbolem Polski, choć przecież to nie Jej wina, a tego, kto ją zawiesił, człowieka z partii panów.

[01.03.2017, Dobrzelin]

6 komentarzy:

  1. Straszne.
    A w stolicy kilka autobusów było przystrojonych flagami biało-czerwonymi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj nie byłam w stanie oglądać telewizji, właśnie przez tych żołnierzy wyklętych, słusznie zwanych też przeklętymi.
    Ich bandyckiej działalności doświadczył mój tato i mój teść. Cudem uszli z życiem.
    Polacy nie zdążyli się nacieszyć odzyskaniem wolności, gdy musieli znów się zmagać ze śmiercią z rąk Polaków. Przecież ci "Polacy" zabijali wszystkich, którzy chcieli żyć spokojnie, a więc nauczycieli, geodetów,milicjantów, chłopów, którzy brali ziemię od państwa, kobiety i dzieci.
    W Hajnówce narodowcy marszem uczcili pamięć jednego z bandytów, który zapędził ludność wsi do jednego domu i podpalił.
    Nóż mi się w kieszeni otwiera, a z sąsiadem nie rozmawiaj na ten temat, bo nigdy nic nie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że w każdym domu i w każdej niemal grupie znajomych podobne dyskusje i podobne refleksje. To mi przypomina napis na klamrach u pasa hitlerowców: GOT mit uns! Z nimi? pytali Polacy...
    Kontrowersyjny dzień i flaga jakby nie na miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Klik dobry:)
    To się po prostu w głowie nie mieści... Nic więcej nie potrafię napisać. Jak tylko o tych nowych bohaterach słyszę, to ciśnienie mi skacze.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najsmutniejsze jest to, że większość nie zagłębia się w historię, przyjmuje powierzchowne biografie, a nawet pojęcia nie ma co i kogo świętuje. Kazali, to maszerują, niosą sztandary i gardłują. Niska świadomość przeraża, ale też wiadomo, że ktoś tymi młodymi kieruje i wskazuje palcem, co przy braku refleksji zaowocuje świętowaniem, budowaniem pomników, by potem móc burzyć. Czy kiedyś człowiek zmądrzeje?
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  6. do wszystkich komentatorek: tam w zakończeniu filmu jeden młody człowiek informuje o tym, że "impreza" będzie kontynuowana - to sformułowanie przekracza moje zdolności do zrozumienia idei tej farsy. Jak można szanować i czcić kogoś, kto wydaje rozkaz zabicia dzieci? Dlaczego w przestrzeni medialnej właściwie nie ma nikogo, kto odważyłby się nazwać ten marsz w taki sposób, na jaki zasługuje? A może ja zwariowałem...

    OdpowiedzUsuń