1401.
Kiedy polityka miesza się do sportu, jest źle. Politycy lubią ogrzewać się w blasku zwycięstw. Nie inaczej miało miejsce w przypadku pana premiera Tuska, który nie omieszkał jako super pierwszy minister od wojny, czytaj: jastrząb przyrównać grę Mai Chwalińskiej do pojedynku z rosyjskimi rakietami, że pozwolę sobie na cytat: "Nasza Pszczółka Maja lepsza od rosyjskich rakiet!". Podejrzewam, że tenisistka rodem z Dąbrowy Górniczej ani przez chwilę nie pomyślała o tym, że w turnieju Rolanda Garrosa mierzy się z wrogiem dysponującym rakietami. Po zwycięstwie nad Dianą Sznajder, usłyszała od rywalki wiele ciepłych słów i obie tenisistki darzyły się szacunkiem. I właśnie w tym miejscu wkracza nasz premier, który upodobał sobie rządzenie Polską przy pomocy platformy X. Podobnie ciepłe słowa wypowiedziały względem siebie Mirra Andriejewa – tegoroczna triumfatorka French Open i Maja Chwalińska. Finalistki turnieju nie prowadziły z sobą wojny, a konkurowały z sobą w szlachetnej rywalizacji. I co premierze, wypadałoby, idąc pana jątrzącą wypowiedzią cytowaną powyżej. Powiedzieć teraz: <Rosyjska rakieta lepsza od Polki>
Wiem, panie premierze, że pana marzeniem jest zwycięska wojna z Rosją, ale może zwróciłby pan uwagę (najlepiej na platformie X, czyli w miejscu, gdzie odnosi pan same sukcesy) na niedoinwestowanie służby zdrowia i horrendalne ceny leków.
[06.06.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz