Johannes Vermeer - Dziewczyna z perłą

Johannes Vermeer  -  Dziewczyna z perłą

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

03 września 2026

OBRAZKI - PRZYTUL

 

Po operacji czuł się słabo. Mógł wprawdzie już siadać, a spodziewał się, że za niedługo każą mu wstawać, a zaraz potem chodzić, stąpając w chodziku. Spodziewał się, że podczas takich ćwiczeń ciała zaleje go zimny pot, a przechadzając się po szpitalnym korytarzu narazi się na ciekawski wzrok odwiedzających chorych. Ale na razie była noc i mógł zaledwie unieść się w pozycji ¾, czyli takiej, w której już nie leżał, ale jeszcze nie siedział. Nie wiedzieć czemu zrobiło mu się smutno, może nawet przykro, że był sam w tę ciepłą bezwietrzną noc. Dlaczego wpadł w taki stan odrętwienia, zastanawiał się, skoro przed wieczorem byli u niego bliscy i wypytywali jego i lekarza prowadzącego o stan zdrowia. Trzymał się dzielnie podczas tych odwiedzin, nie bolały go szwy, jedynie odczuwał lekki ból głowy. Ból głowy – cztery – komunikował rodzince, tłumacząc, że zwykle lekarze przychodzący na dyżurny obchód pytali o stan zdrowia i samopoczucia w skali 1-10, przy czym dziesiątka, której nigdy nie miał, byłaby nie do wytrzymania. Teraz w nocy jego samopoczucie zbliżało się do siódemki. Poczuł pragnienie i sięgając ręką po kubek z wodą przekonał się, że jest pusty. Chciał nacisnąć przycisk, którym można było powiadomić dyżurującą pielęgniarkę. Zawahał się. Nie chciał sprawiać kłopotu dyżurnej, ale chęć napicia się choćby łyka zimnej wody była silniejsza i nacisnął klawisz dzwonka. Pielęgniarka przyszła po niespełna minucie. Nie zapalała światła w jego izbie.

- Chciałbym się napić – oznajmił nieśmiało.

Pielęgniarka podeszła do jego łóżka, wzięła bezszelestnie porcelitowy kubek, odwróciła się do niego tyłem i wyszła.

Zastanawiał się, czy to ona – w ciemności nie rozpoznał twarzy pielęgniarki, ale zwrócił uwagę na charakterystyczny zapach jej włosów. Nie miał wątpliwości – to ona.

Wróciła i podała mu kubek z wodą do ust. Wysączył kilka kropli.

- Niech pan spróbuje usiąść – poprosiła.

Zrobił to, o dziwo, bez wahania, a wtedy dziewczyna podeszła do niego, objęła go i mocno przytuliła. W takiej dziwnej i niezbyt wygodnej pozycji przetrwali niemal pięć minut.

- Lepiej już? – zapytała – jak się pan postara, już niedługo pana wypiszemy do domu.

Ale on wcale teraz nie chciał wyjść ze szpitala. Czuł ogromną ulgę, zapach jej włosów i miękkie , świetnie skrojone jej ciało ukryte pod wykrochmaloną bielą medycznej sukienki.



[03.09.2026, Toruń]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz