Alboż nie dość, że słabe uwodzisz kobiety?
Jeśli ci jeszcze wojny pożądać się zdarzy,
Sama jej wzmianka róże z twojej spędzi twarzy».
Tak mówił, ona wolną stopą rzuca pole,
Pomieszana i ostre z rany cierpiąc bole…
A tymczasem Diomed Ajnejasza ściga,
Wie, że go w swoim ręku sam Apollo dźwiga,
Lecz się nawet i boga wielkiego nie boi,
Pragnie zabić rycerza i odrzeć ze zbroi.
Po trzykroć nań zabójczym dzirytem²⁹⁶ naciera;
Po trzykroć go Feb silną swą tarczą odpiera,
Lecz gdy jak bóg, czwarty raz groził zgubnym ciosem,
Apollo tak do niego rzekł straszliwym głosem:
— «Umiarkuj się, Tydejdo, w szalonym zapędzie
I nie chciej się z bogami w jednym stawiać rzędzie!
Inny ród bogów, górne dzierżących siedlisko,
Inny ludzi, po ziemi wlekących się nisko».
Uchodzi ani dalej ścigać się ośmiela,
Chroniąc się gniewu boga, który śmiercią strzela.
Apollo do Pergamu zaniósł Ajnejasza,
Do świątyni, gdzie Troja moc jego ogłasza:
Tam Leto i Artemis mają o nim pieczą²⁹⁷
I w przysionku wspaniałym bohatera leczą.
Łudząc Greki, gdzie ranny Ajnejasz się podział,
Feb marę w jego postać i zbroję przyodział.
Przy niej równie trojańscy, jak greccy rycerze
Długimi dzirytami ogromne puklerze
I lekkie tłuką tarcze: trwała walka sroga,
Gdy bóg srebrnego łuku rzekł do wojny boga:
— «Ares, Ares, okrutny! Co gubisz narody,
Przelewasz krew i w gruzy mienisz²⁹⁸ pyszne grody!
Nie pójdzieszże usunąć z boju tego męża,
Co by się na Zeusa porwał do oręża?
Naprzód Kiprydę zranił zuchwalec, a potem
Mnie, równając się z bogi, krwawym ścigał grotem».
To rzekłszy, na wyniosłym Pergamie²⁹⁹ usiada.
Ares, którego sercem zapalczywość włada,
Nie mógł dłużej spokojnie na miejscu pozostać;
Wziąwszy więc Akamasa, wodza Traków, postać,
Zapala bohatery trojańskiej krainy,
I szlachetne Pryjama tak zachęca syny:
— «Wielkiego króla plemię, możnego w dostatki,
Pókiż z rot waszych Grecy czynić będą jatki?
Czekacie-li, aż przyprą bój pod same bramy?
Mąż, co go jak Hektora czcimy i kochamy,
Ajnejasz, syn Anchiza, rozciągnion na piasku:
Wyrwijmy towarzysza spośród krwi i wrzasku!
Tak to Ares im wszystkim śmiałości dodaje…
Więc Hektor z wozu skacze, oszczepy wykręca,
Licznie obiega szyki, do bou zachęca.
Idą mężni Trojanie; Grecy roty zwarli,
I murem nieprzełomnym nieprzyjaciół sparli.
Jak gdy wieją rolnicy, czyste ziarnka ciska
-------------------------------------------------------------------
²⁹⁶dziryt — rodzaj włóczni.
²⁹⁷piecza — opieka.
²⁹⁸mienić — dziś: zmieniać.
²⁹⁹Pergamon — tu: forteca wewnątrz Troi, w obrębie której znajdowały się świątynie.
-------------------------------------------------------------------
Demeter³⁰⁰, a plewami bielą się klepiska:
Tak lud achajski cały kurzem był okryty,
Który konie twardymi wzruszały kopyty.
Wracają wozy, jeźdźcy nową walczą mocą,
A Ares okrył pole nieprzejrzaną nocą…
Feb³⁰¹ Ajnejasza w swoim krytego kościele³⁰²,
Tchnąwszy mu ogień w piersi, postawia na czele;
Niezmiernie towarzysze jego się cieszyły,
Że im wrócił wódz pełen zdrowia, męstwa, siły,
Ale nikt go nie pyta: bitwa nie pozwala,
Którą Feb, Ares, krwawa niezgoda zapala.
Achajom niezwalczeni dowodzą mężowie,
Odyseusz i Diomed, i dwaj Ajasowie;
Nic ich siły trojańskie, nic nie trwożą krzyki,
Stoą na ich wstrzymanie mężne Greków szyki.
Jak się wydają chmury wśród cichych błękitów,
Zawieszone przez Zeusa u urwistych szczytów,
Kiedy Boreasz³⁰³ z wiatry innymi uśpiony,
Bo mgły najgrubsze w różne wnet rozpędzi strony:
Tak stale Trojan greckie oczekują roty.
Agamemnon obiega, dodaje ochoty:
— «Walczcie śmiało, mężami chciejcie się pokazać,
A nade wszystko hańbą lękajcie się zmazać!
Ludzi, cześć kochających, więcej się ochroni —
Dla tchórza i czci nie masz, i śmierć go dogoni»…
Postrzegł ich wśród zastępów Hektor zapalony,
Leci, pole głośnymi napełniając krzyki,
Za nim tłumem trojańskie śpieszą wojowniki.
Wnet Ares na ich czele i Enijo³⁰⁴ stanie:
Ta zgiełk szerzy i smutne bojów zamieszanie;
Ares dzidą wstrząsając, by się we krwi skąpał,
Już przed, już za Hektorem wielkim krokiem stąpał.
Ujrzawszy go, Diomed uczuł w sercu drżenie.
Jak człek wędrowny, długie obiegłszy przestrzenie,
Nad niezgłębionej rzeki wstrzymuje się brzegiem,
Która nurty do morza bystrym pędzi biegiem
I w tył uchodzi, groźnym przerażony szumem:
Tak się cofnął Diomed i rzekł między tłumem:
— «Widzicie, jaki Hektor, mężni przyjaciele,
Jak śmiało dzidą robi, jak zastępy ściele:
Nieustannie go boska zasłania opieka;
Teraz Ares jest przy nim w postaci człowieka.
Cofnijcie się, do Trojan obróciwszy czoła,
Nic przeciw bogom wasza prawica nie zdoła!»…
Gdy został bój straszliwy przez Aresa wszczęty,
Ni z podłą Grecy trwogą biegną na okręty,
Ni nadchodzą, lecz kroku cofają niewiele,
Słysząc, że Ares Troi przywodził na czele…
Widziała z nieba Hera³⁰⁵ Achajów tysiące,
Pod Hektora, Aresa żelazem ginące,
---------------------------------------------------------------------
³⁰⁰Demeter (mit. gr.) — bogini urodzaju.
³⁰¹Feb — przydomek Apollina.
³⁰²kościół — tu ogólnie: świątynia.
³⁰³Boreasz (mit. gr.) — bóg wiatru północnego.
³⁰⁴Enijo (mit. gr.) — Popłoch, personifikacja strachu odczuwanego podczas bitwy.
³⁰⁵Hera (mit. gr.) — siostra i żona Zeusa, w poemacie sprzyjająca Grekom.
-------------------------------------------------------------------
I zaraz do Pallady³⁰⁶ tymi rzecze słowy:
— «Można córo, z Zeusa urodzona głowy!
Jakże więc obietnica nasza się ostoi,
Że Menelaj³⁰⁷ powróci po zburzeniu Troi,
Jeżeli dłużej Ares tyle broić będzie?
Śpieszmy prędzej w szalonym wstrzymać go zapędzie».
Słucha Pallas, co niebios królowa e radzi:
Zaraz Hera pod złoty szor³⁰⁸ konie prowadzi,
Śliczna zaś Hebe³⁰⁹ koło do wozu wynosi,
Wartkim biegiem krążące na żelaznej osi.
Ośm szprych niezłomnych sztuczna³¹⁰ dała im robota,
Spiżowa wzmacnia blacha obwody ze złota;
Z czystego srebra piasty³¹¹, a świetne rzemienie
Utrzymują na sobie wspaniałe siedzenie;
Do przywiązania lejców było dwie obwódek,
Nareszcie dyszel srebrny wybiegał na przodek,
Do niego piękna Hebe złote jarzmo³¹² wiąże,
A gdy równie bogate cugle³¹³ mocno sprząże,
Chciwa³¹⁴ czym prędzej zbrojne odwiedzić orszaki,
Sama Hera pod jarzmo prowadzi rumaki.
Idzie do ojcowskiego mieszkania Pallada,
Tam przy nogach fałdzista z niej okrywka spada,
Dzieło cudowne, wyszłe z jej przemyślnej ręki.
Sama śpiesząc na walkę, płodną w płacz i jęki,
Gromów boga kirysem³¹⁵ piersi swoje kryje:
Mnóstwo wężów na groźnej egidzie³¹⁶ się wije,
Strach ją wkoło otacza i co na krew dyszy,
Zwada, Przemoc i Napaść tam jej towarzyszy;
Na środku znak gniewnego Zeusa skrwawiony:
Okrutnego potworu³¹⁷, srogiej łeb Gorgony³¹⁸.
Czterokitny na głowę mocny szyszak bierze,
Którego nie przełamią ze stu miast rycerze.
Siada na wóz bogini tak groźnie okryta:
Długą, ciężką, ogromną dzidę w rękę chwyta;
Tą, kiedy gniew lub zemsta serce jej zapala,
Największych bohaterów zastępy obala.
Hera biczem ostrzegła bystre konie swoje;
Same się skrzypiąc niebios otwarły podwoje,
Których Hory³¹⁹ pilnują czuwającym okiem:
Te niebo i otworzą, i zamkną obłokiem.
Tedy boginie bystre poganiają konie;
Znajdują siedzącego Zeusa na stronie,
Na wyniosłym Olimpie. Tam niebios królowa
Wstrzymuje wóz i rzecze do męża w te słowa;
³⁰⁶Pallada (mit. gr.) — przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny.
³⁰⁷Menelaos — król Sparty; porwanie przez Parysa jego żony, Heleny, stanowiło przyczynę wojny trojańskie.
³⁰⁸szor (daw.) — uprząż.
³⁰⁹Hebe (mit. gr.) — córka Zeusa i Hery, personifikująca młodość.
³¹⁰sztuczny (daw.) — tu: umiejętnie wykonany.
³¹¹piasta — część, którą koło styka się z osią.
³¹²jarzmo — rodzaj prostej uprzęży.
³¹³cugle — lejce.
³¹⁴chciwy — tu: chętny.
³¹⁵kirys — rodzaj pancerza osłaniającego korpus.
³¹⁶egida (mit. gr.) — tarcza wykonana przez Hefajstosa, którą posługiwali się Zeus i Atena.
³¹⁷potworu — dziś popr. forma D.lp: potwora.
³¹⁸Gorgona (mit. gr.) — potwór, którego spojrzenie zmieniało przeciwników w kamień.
³¹⁹Hory (mit. gr.) — personifikacja pór roku.
[16.07.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz