Domenico Ghirlandaio - portret młodej kobiety

Domenico Ghirlandaio -  portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

05 sierpnia 2026

HOMER - ILIADA - KSIĘGA VI (20)

 

Dwanaście rocznych cielic i jarzmem nie tkniętych,

Jeśli się zlitowawszy murów Troi świętych

I małżonek trojańskich, i maleńkich dzieci,

Tydejdę³⁵⁶, który wszędzie strach i pogrom nieci³⁵⁷

I całymi zastępy męże nasze wali,

Od murów ilijońskich³⁵⁸ łaskawie oddali».

Rzekł; Hektor jego rady wykonać nie zwłoczył³⁵⁹:

Zatem z wozu świetnego w pysznej³⁶⁰ zbroi skoczył,

Dwoma kręcąc oszczepy obiega swych roty³⁶¹,

Umarza strach, dodaje bojowej ochoty.

Wrócili się Trojanie i mężnie się starli.

Achaje, choć się w boju okrutnie zażarli,

Cofnęli nazad³⁶² kroku, sądząc, że nie z siebie,

Lecz że z bogów kto, w jasnym panujących niebie,

Dał im pomoc: tak śmiało postawili czoła.

Hektor upominając wielkim głosem woła:

— «Zaklinam, was Trojanie, w sztuce wojny biegłych,

Was, przyjaciół wezwanych od krain odległych!

Walczcie i nie dajcie się Achajom przemagać³⁶³.

Gdy ja do miasta pójdę, bogi³⁶⁴ każę błagać

Starcom i żonom naszym, modlitwą i ślubem».

Rzekł i odszedł, na głowie strasznym grożąc czubem;

Skóra czarna, około puklerza³⁶⁵ krążąca,

Idącemu i głowę, i nogi potrąca.

Wtedy Glauk³⁶⁶ i Diomed³⁶⁷, oba śmiałej myśli,

Chciwi spotkać się z sobą, na plac boju wyśli³⁶⁸:

W tym Hippoloch³⁶⁹, w tym Tydejd godnego ma syna.

Pierwszy do Glauka Tydej tak mówić zaczyna:

— «Ktoś ty z rycerzy, ślepym uniesion zapałem?

Jeszcze cię dotąd w polu chwały nie widziałem;

Teraz w dzielności wszystkich przewyższa twa ręka,

Gdy się razu³⁷⁰ silnego tej dzidy nie lęka.

Ale kto pod mój pocisk śmiałym zaszedł krokiem,

Tego rodzice smutnym wydali wyrokiem.

Jeśli bóg, z nieśmiertelnych przychodzisz siedliska,

Wiedz, że moja dłoń grotów na bogi nie ciska…

Lecz jeśli, jak śmiertelny, trawisz owoc ziemny³⁷¹,

Zbliż się, a wnet obaczysz³⁷² Hadesa kraj ciemny³⁷³».

Na to Glauk do wielkiego tak mówi Tydyda:

— «Skąd się o ród mój pytasz? Na co się to przyda?

Jako się liście rodzi, tak i ludzkie plemię;

-----------------------------------------------------------------------

³⁵⁶Tydejd — syn Tydeusa; chodzi o Diomedesa, króla Argos, greckiego wojownika, którym opiekowała się Atena.

³⁵⁷nieci — (daw.) wznieca.

³⁵⁸ilijoński — należący do Troi (Ilionu).

³⁵⁹nie zwłoczyć — (daw.) nie zwlekać.

³⁶⁰pyszny — tu: bogato zdobiony bądź dobrze wykonany.

³⁶¹rota — oddział.

³⁶²nazad — do tyłu.

³⁶³przemóc (daw.) — pokonać.

³⁶⁴bogi — dziś popr. forma B. l. mn.: bogów.

³⁶⁵puklerz — rodzaj okrągłej tarczy.

³⁶⁶Glauk — syn władcy Likii, potężny sprzymierzeniec Trojan.

³⁶⁷Diomedes — król Argos, syn Tydeusa, grecki wojownik, którym opiekowała się Atena.

³⁶⁸wyśli — dziś popr.: wyszli.

³⁶⁹Hippoloch — władca Likii, ojciec Glaukosa.

³⁷⁰razu — cios, uderzenie.

³⁷¹owoc ziemny — płody ziemi (zboża, owoce itp.), ludzkie pożywienie.

³⁷²obaczyć — dziś: zobaczyć.

³⁷³Hadesa kraj ciemny — zaświaty (Hades był władcą krainy umarłych).

---------------------------------------------------------------------

Jako wiatr liście wstrząsa, okrywa nim ziemię,

A inne, w czasie wiosny, drzewo się przybiera:

Jedno plemię się rodzi, a drugie wymiera.

Ale jeśli chcesz poznać ród mój od początku,

Który wielu znajomy, powiem ci w porządku:

Jest na granicach Argos³⁷⁴ miasto, Efir³⁷⁵ zwane;

Co było Syzyfowi³⁷⁶ mądremu poddane,

Z Ajolosa³⁷⁷ plemienia: z niego Glauk³⁷⁸ się rodzi,

A z Glauka Bellerofon³⁷⁹ wsławiony pochodzi.

Dało mu niebo zacną duszę w pięknym ciele,

Ale mu Projt³⁸⁰ niechętny złego myślał wiele:

Wygnał z miasta młodzieńca król niesprawiedliwy,

Z rąk Zeusa trzymając berło nad Argiwy,

Bo ku niemu Anteja, śliczna Projta żona,

Skrytym gorzała ogniem. Widząc, zawiedziona,

Że złą chucią dobrego serca nie rozżarzy,

Udała się przez zemstę do chytrej potwarzy.

— «Jedno — mówi — o Projcie, z dwojga dziś wybierj􀰗:

Zabij Bellerofona, albo sam umieraj,

Gdyż on chciał niegodziwie twoje skazić łoże³⁸¹».

Na to król gniewu w sobie powściągnąć nie może,

Jednak, przez wzgląd na bogi, sam rąk nie zakrwawił.

Do Likiji go zatem z listami wyprawił,

W których śmierć dla zacnego młodzieńca wyryta;

Mniemał, że go świekr³⁸² zgubi, skoro je przeczyta.

Wyjechał za boskimi bohater powody

I tam stanął, gdzie wartkie toczy Ksantus wody.

Przyjął go król, przez dziewięć dni zastawiał stoły,

Dawał biesiady, bogów czcił dziewięcią³⁸³ woły³⁸⁴.

Gdy dziesiąta jutrzenka cień spędziła mglisty,

Dopiero się natenczas rycerza o listy

Przywiezione od Projta, swego zięcia, spytał.

A skoro charaktery³⁸⁵ złowrogie przeczytał,

Zaraz młodzieńca w prace niebezpieczne wprząga:

Chimerę³⁸⁶ znieść³⁸⁷, strasznego każe dziwoląga,

Który nie był ludzkiego, lecz boskiego rodu:

Z przodu lew, koza w środku, kręty smok³⁸⁸ od spodu,

A z paszczy ognistymi buchała potoki.

Zabił ją, mając nieba pomyślne wyroki.

---------------------------------------------------------------------

³⁷⁴Argolida — historyczny region grecki leżący w północnowschodniej części Półwyspu Peloponeskiego.

³⁷⁵Efir — Korynt, ważne miasto portowe.

³⁷⁶Syzyf (mit. gr.) — założyciel Koryntu, zasłynął ze swojego sprytu. Oszukał Zeusa, za co skazany na karę polegającą na wtaczaniu na górę kamienia, który zawsze stacza się na dół tuż przed osiągnięciem szczytu.

³⁷⁷Ajolos — założyciel rodu Eolów.

³⁷⁸Glaukos — przodek Glaukosa walczącego w wojnie trojańskiej.

³⁷⁹Bellerofon (mit. gr.) — królewicz koryncki, pogromca Pegaza.

³⁸⁰Projtos — wypędzony z miasta Argos przez swojego brata, odzyskał tron dzięki pomocy króla Jobatesa.

³⁸¹Zabij Bellerofona, albo sam umieraj, Gdyż on chciał niegodziwie twoje skazić łoże — Anteja kłamie, że Bellerofon próbował ją uwieść, za co powinien ponieść śmierć z rąk jej męża

³⁸²świekr — teść

³⁸³dziewięcią — dziś popr. forma N. l. mn.: dziewięcioma

³⁸⁴woły — dziś popr. N. lm. wołami.

³⁸⁵charakter (daw.) — litera.

³⁸⁶Chimera (mit. gr.) — hybryda kozy, lwa i węża. Dziecko Tyfona i Echidny, równie strasznych potomków drugiego pokolenia bogów greckich.

³⁸⁷znieść (daw.) — pokonać.

³⁸⁸smok (daw.) — wąż.

---------------------------------------------------------------------

Wnet się chwałą rycerską z Solimy ozdobił

I w walce, która była najstraszniejsza, pobił;

W trzecim zaś boju zgromił Amazonki³⁸⁹ srodze.

Gdy wracał, król zasadzki zrobił mu na drodze,

Najprzedniejszego z Lików pozostawiał męża;

Lecz i tych Bellerofon szczęśliwie zwycięża:

Zbici wszyscy i żaden nie wrócił do domu.

Więc uznawszy w nim boską krew z tego pogromu,

Zatrzymał go u siebie, dał córkę za żonę

I na pół z nim królewską podzielił koronę.

Od Lików mu najlepsza ziemia wydzielona,

Równie w zboże obfita, jako w winne grona.

Z tego małżeństwa wyszło na świat troje dzieci,

Laodamija, Izandr i Hippoloch trzeci…

Hippoloch jest tym mężem, który mi dał życie.

Ten pomny³⁹⁰ i o swoim, i przodków zaszczycie,

Zalecał mi usilnie, gdy mnie słał pod Troję,

Bym się nad innych wsławiał przez waleczność moję³⁹¹

I ojców krwi nie kaził³⁹², z których wśród Efiry

I Likiji największe były bohatyry³⁹³.

Oto krew, oto przodki, z nich jestem zrodzony».

Tymi słowy niezmiernie Tydejd ucieszony,

Utknąwszy w ziemię dzidę okutą żelazem,

Do syna Hippolocha tym rzecze wyrazem:

— «Wiedz, Glauku, że nas dawna połącza gościnność:

Ojnej³⁹⁴ dla dziada twego wyrządził uczynność

W domu przez dni dwadzieścia, a Ojnej mi dziadem.

Związali się wzajemnym przyjaźni zakładem:

Bellerofon dał kielich Ojnejowi złoty,

A ten — pas purpurowy, przecudnej roboty.

W domum go schował, idąc do krwawej potrzeby³⁹⁵.

Dziecięciem byłem, Tydej gdy poszedł pod Teby:

Sławna wyprawa śmiercią bohaterów wielu.

Więc w Argos ty masz gościa we mnie, przyjacielu,

Ja, gdy w Likiji kiedy stanę, mam go w tobie.

Nie przystoi nam bronią walczyć przeciw sobie!

Dość ofiar w sprzymierzeńców i Trojan szeregu,

Których mi Bóg nasunie lub doścignę w biegu.

I ty na innych Greków twoim bij dzirytem³⁹⁶,

Ich zwalczając, rycerskim okryj się zaszczytem.

Teraz zamieńmy zbroję³⁹⁷ i tymi zakłady

Utwierdźmy zawiązaną przyjaźń między dziady».

Tak się więc rozmówiwszy, z wozów wyskoczyli,

Podali sobie ręce i przyjaźń stwierdzili,

I od przodków przesłane słodkie imię gości;

A Zeus zabrał Glaukowi tyle przytomności,

----------------------------------------------------------------------

³⁸⁹Amazonki (mit. gr.) — plemię wojowniczych kobiet.

³⁹⁰pomny (daw.) — pamiętający, mający na uwadze.

³⁹¹moję — dziś popr. forma B.lp: moją.

³⁹²nie kaził — nie zbrukał, nie sprzeniewierzył się pamięci.

³⁹³bohatyry — dziś popr. M. lm. bohaterowie.

³⁹⁴Ojneus — ojciec Tydeusa i Meleagra.

³⁹⁵potrzeba (daw.) — potyczka, bitwa.

³⁹⁶dziryt — rodzaj krótkiej włóczni.

³⁹⁷zamieńmy zbroję — wymiana zbrój między wojownikami to zwyczajowy dowód przyjaźni.

---------------------------------------------------------------------

Że zbroję złotą, ceny stu wołów³⁹⁸, dał z chęcią

Za zbroję z miedzi, kupną wołami dziewięcią³⁹⁹.

Gdy pod bukiem i Bramą Skajską Hektor stanie,

Biegną naprzeciw córy trojańskie i panie,

Wszystkie wypytując się troskliwymi głosy

O synów, braci, mężów i przyjaciół losy.

On porządną modlitwą błagać każe bogi,

Gdyż nad wielą⁴⁰⁰ zawieszon śmierci wyrok srogi.

A gdy do królewskiego przyszedł Hektor dachu⁴⁰¹, Dom

Wysokimi przysionki wspaniałego gmachu,

Gdzie pięćdziesiąt małżeńskich było izb osobnych,

Z marmuru wystawionych, a dziwnie ozdobnych,

W których królewskie syny spały i ich żony,

I gdzie dwanaście było izb z przeciwnej strony,

W których z żonami zięcie mieszkały Pryjama

Przychodzącemu drogę zaszła matka sama,

Idąc do najpiękniejszej z córek, Laodyki.

— «Synu! Dlaczego, w polu zostawiwszy szyki

(Mówi cisnąc go w ręku), idziesz z bojowiska⁴⁰²?

Pewnie was Grecy, naród przeklęty, uciska,

Pewnie o mury same ocierają bronie:

Tyś przyszedł podnieść z zamku do Zeusa dłonie.

Zatrzymaj się tu chwilę, przyniosę ci wina.

Wprzód poświęć jego krople dla Kronosa syna⁴⁰³,

A potem sam się napij: wino moc natęża,

Wino zmordowanego pracą krzepi męża.

Kochany mój Hektorze, jak ponosisz wiele

Bijąc się za ojczyznę, za obywatele!

— «Nie przynoś, matko, wina! Moc tego napoju

Rzekł Hektor — mogłaby mnie osłabić do boju.

Nie obmywszy rąk wodą, nie dotknę się czary

I czynić Zeusowi nie mogę ofiary,

I nie godzi się, kiedym cały krwią zbroczony.

Lecz ty, najszanowniejsze wezwawszy matrony,

Tę szatę, która wszystkich zbiorów jest ozdobą,

Najpiękniejszą, największą, zabierz matko, z sobą

I złóż ją na kolanach błękitnej bogini⁴⁰⁴.

A razem ślub uczynisz zabić w jej świątyni

Dwanaście rocznych cielic i jarzmem nie tkniętych⁴⁰⁵,

Jeśli się zlitowawszy murów Troi świętych

I żon, i drobnych dzieci, i słabych mieszkańców,

Oddali Diomeda⁴⁰⁶ od trojańskich szańców…

Ja tymczasem Parysa⁴⁰⁷ wezwać w pole idę;

Jeśli brata usłucha, pozna swą ohydę.

------------------------------------------------------------------------

³⁹⁸ceny stu wołów — wartość przedmiotu często przeliczano na ilość zwierząt, jakie można za nie nabyć.

³⁹⁹dziewięcią — dziś popr. N. lm. dziewięcioma.

⁴⁰⁰wielą — dziś popr. forma N. l. mn.: wieloma.

⁴⁰¹do królewskiego… dachu — do pałacu.

⁴⁰²bojowisko — plac boju.

⁴⁰³poświęć jego krople dla Kronosa syna — mowa o libacji, tradycyjnej ofierze z pierwszych kropli pitego wina, tu przeznaczonej dla Zeusa.

⁴⁰⁴błękitna bogini — Atena, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny, w Iliadzie sprzyjająca Grekom.

⁴⁰⁵jarzmem nie tkniętych — nie używanych do prac gospodarskich.

⁴⁰⁶Diomedes — syn Tydeusa, Diomedesa, króla Argos, grecki wojownik, którym opiekowała się Atena.

⁴⁰⁷Parys (mit. gr.) — syn Priama i Hekabe, królewicz trojański. Porwał Helenę, żonę władcy Myken Menelaosa, co było bezpośrednim powodem rozpoczęcia wojny trojańskiej.



[05.08.2026, Toruń]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz