Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

12 stycznia 2016

SPRZEDAM TELEWIZOR

Nie wiem jak kto, ale ja ośmielam się odnieść wrażenie, że w czasach powszechnie uznawanych za niesłuszne, mając dostęp do jednego, potem do dwu telewizyjnych kanałów, więcej dobrego z nich czerpałem, aniżeli teraz. Żeby było jasne: więcej dobrego nie przekłada się u mnie ilościowo.
Ktoś powie, że peerelowska telewizja propagandowa była... to fakt, lecz odnosi się to do każdej "telewizji informacyjnej" funkcjonującej w dzisiejszej rzeczywistości. Wystarczy tylko przejechać się po kanałach. Każdy dotrze do swego.
Nie mniej jednak ta niesłuszna telewizja nadawała też programy (filmy, spektakle teatralne, programy muzyczne, dla dzieci i młodzieży), które trudno umieścić w propagandowym nurcie rzeki. Powiem więcej, tamta niesłuszna telewizja z racji zdecydowanie mniejszej podatności na reklamy, nie lękała się emitować na przykład filmów z najwyższej światowej półki, choć nierzadko nie były to komercyjne hity. Trudno przecież uznać produkcje Felliniego, Bergmana, Antonioniego, Bressona, Leloucha, Menzel'a, Szukszyna, Czuchraja, Zanussiego, Kondratiuka, Fassbindera czy Jancso za takie, na których premiery chodziły tłumy. Już nawet nie wspomnę o teatrze telewizji - zjawisku niezwykłym i światowym.
Oczywiście dzisiejsze telewizje wychodzą do widza z daleko bogatszą ofertą programową. Mnóstwo kanałów tematycznych, muzycznych, sportowych, filmowych może przyprawić o zawrót głowy. Prawdziwe tsunami reality show, polityczno-informacyjno-tendencyjne pralnie mózgów, kanały, na których w zamkniętym obiegu krążą te same, powtarzane setki razy filmy i seriale, tasiemcowe nowele udawające albo obśmiewające rzeczywistość.... jest co wybierać z tego chłamu.
Piszący te słowa najwyżej sobie cenił TVP Kultura oraz do pewnego momentu Kino Polska, rezygnując niemal całkowicie z odbioru pozostałych stacji, gdzie brud, smród i ubóstwo języka i obrazu razi coraz starsze uszy i oczy.
Zawsze myślałem sobie, że co jak co, ale publiczne media, te skierowane do każdego oglądacza, nie tylko do miłośnika ambitniejszych programów, te media powinny prezentować jakiś poziom i różnić się od komercyjnych stacji, nastawionych na widza, co to łyknie każdą tabletkę wiagry czy innego dopalonego uszczęśliwacza, aby choć trochę krwi zobaczyć, aby posłuchać, jak przed kamerą jeden z drugim się obszczekuje, masakruje, niszczy czy miażdży.
No cóż, być może ludziska taką potrzebę mają, aby ich kitem karmić i jako tę glinę urabiać. Nie ze mną te numery Brunnner!
Swego czasu kompletnie, ale to całkowicie, z wymienionych powyżej względów, z oglądania tefauena zrezygnowałem.
Dzisiaj, jak widzę czym zamierza być publiczna, przyjdzie mi się i z tefaupe pogniewać, bo coś mi się wydaje, że publiczna ma istnieć jako serum na tefauenowską propagandę... a ja wybieram środek... cóż kiedy środka nie ma.
Zaprawdę dziwię się obywatelom, którzy z tej i tamtej strony godzą się na smyczy chadzać. Jedni i drudzy o demokracji prawią, o wolności, o polskości, a przecież wiadomo, że jedni drugim chcą jeno dołożyć, bo nie o kulturę tu chodzi, nie o obiektywizm, a o to, aby swoich głów gadających jak najwięcej pomieścić w plazmowym szkiełku odbiornika.
A ja tymczasem swój telewizorek do sprzedaży przeznaczam.

4 komentarze:

  1. Mój telewizorek też można już kupić...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kitem to się kiedyś okna uszczelniało, a obecnie zalepione są wszystkie bez wyjątku okienka telewizyjne i jeszcze za to trzeba słono płacić. Jakby tak policzył te godziny oglądania, to pytam się, za co płacę, skoro rzadko zaglądam. Myślę o wyrejestrowaniu, czyli jest nas już troje. Najbardziej bulwersują te reklamy służące do uwodzenia oraz usta pełne demokracji, a tak naprawdę chodzi o szmal, stanowiska, zaszczyty i władzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie sprzedam, bo nie tylko wiadomości oglądam, jest jeszcze parę programów, no i filmów na ekranie laptopa nie lubię, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze tu i ówdzie można zobaczyć coś godziwego, więc ja chwilowo nie sprzedam...

    OdpowiedzUsuń