Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

06 stycznia 2015

Pozostawiam na moment

A będzie mi dane powrócić? 
Zaprzyjaźniłem się z wyjazdami i powrotami, choć wiem, że ten pierwszy dzień i ta noc pierwsza nie zdołają mnie jeszcze przejść do innego wymiaru. Potem będzie łatwiej. A jeszcze później nostalgia rozwinie skrzydła.
Najważniejsze, że zapominam. Zapominam stopniowo, majestatycznie i bezwolnie, odruchowo, o tym, o czym chciałbym zapomnieć, jak i też o tym zapomnieniu, do którego mnie przymuszono. 
Ktoś powie, że próżno i niepotrzebnie rozdrapuję rany, ale musi wiedzieć, że niektórym trudno jest natychmiastowo pozbyć się nałogu. Mnie to dotyczy. Nie potrafię tak od razu, na zew odpowiedzieć.
Dzisiaj, nocą, kolejny raz zwijam w rulon księgę napoczętą, która może i życie ratuje takim, jakim jest, jakim się stało i przy pomocy niewielu przyjaciół tli się jeszcze, czasem płomieniem rozbłyśnie czystym, zdrowym. I jeśli będzie mi dane, rozwinę, bo jeszcze coś do zrobienia mam, niewielkiego i niepozornego, lecz własnego.
Przyjaciół pozostawiam na ten moment, błysk krótki w długiej wieczności; przyjaciół rzeczywistych i tych w tej krainie pozostawionych, mniemam w dobrym zdrowiu i kondycji, niech im się szczęści i niech czekają, niech odpoczną, niech sobie pomyślą, że dobry gość to ten, który się nie naprzykrza i potrafi odejść na bok, jednocześnie zostając.
Chciałbym też sobie z Nim porozmawiać, bo dawno nie rozmawiałem, a wiem, że ilekroć zapraszam Go, przychodzi, nie czyniąc mi złośliwości, że tak rzadko jest zapraszany. I porozmawiam. Siądziemy naprzeciw siebie i pogadamy, bo czasami samo milczenie nie wystarcza.
Upuściłem też wspomnienie o ojcu i pewnie kontynuować będę, gdyż akurat w tym wypadku pamięć wciąż odżywa, i dobrze, bo coś tam pamiętać trzeba, a najlepiej wspominać dobre, złe zapominając.
A teraz choć odrobinę snu. Już czuję się zmęczony.

4 komentarze:

  1. Powroty są przecież piękne...
    To prawda że "najlepiej wspominać dobre, złe zapominając".

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też spać się pokładę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za Mickiewiczem powiem: "Dobrej nocy i długiej pieszczoty!: :-)

      Usuń