[ Na podstawie: Jan Legowicz - Historia filozofii starożytnej Grecji i Rzymu]
[…]
Według starej tradycji twórcą sceptycyzmu jako odrębnego nurtu filozoficznego w epoce hellenistycznej był Pyrron z Elidy, dalszymi zaś teoretykami byli jego uczniowie Filon z Aten, Nauzyfanes z Teos i Tymon z Fliuntu, z innych zaś, którzy pochodzili z Akademii platońskiej, trzeba wymienić A rkesilaosa, Karneades z Kyreme, Klejtomachosa, z kolei sceptyków usiłujących wtórnie nawiązywać do dogmatyzmu platońskiego, jak Fil on z Laryssy czy Antioch z Askalonu. […]
Pyrron z Elidy (ok. 365 - ok.. 270 p.n.e.), znany raczej z legendy, miał być z początku malarzem i w 35 roku życia rzuciwszy pędzle ok. 330 roku p.n.e, założył własną szkołę, w której podjął nauczania filozofii. Podobno brał udział w zdobywczym pochodzie Aleksandra na Wschodzie i w Indiach, gdzie miał się zetknąć z „gimnosofistą” hinduskim Kolanosem, który skłonił go do usunięcia się od świata i namówił do życia samotnego. Wieść głosi, że przed niczym nie ustępował i nie zważał na napotykane po drodze wozy, rowy, czy psy i tylko towarzyszącym mu zawsze uczniom — jak pisze Diogenes Laertios— zawdzięczał, że wychodził cało. Nic go nie mogło wyprowadzić z równowagi. Często rozmawiał sam ze sobą, twierdząc, że w ten sposób ćwiczy się w dobroci. Był bardzo poważny w roztrząsaniach filozoficznych i tak czczony w ojczystym mieście, że mianowano go wyższym kapłanem i ze względu na niego zgromadzenie ludowe uchwaliło prawo o zwalnianiu filozofów od podatków. Mieszkał z Filistą, swoją siostrą, która była położną i sam wykonywał wszystkie czynności gospodarcze. W swoich poglądach Pyrron najczęściej powoływał się na Demokryta i wysoko cenił Homera. Jak legenda niesie miał być człowiekiem niezwykle skromnym, opanowanym i dobrodusznym a zarazem stanowczym, niewzruszonym w swoich poglądach i zdecydowanym przeciwnikiem sofistów. Pyrron miał dożyć dziewięćdziesięciu lat zostawiając wielu uczniów, których,.jak pisze Diogenes Laertios, po nauczycielu nazywano pyrrończykami, a po ich własnej doktrynie, aporetykami, sceptykami, efektykami lub zetetykami. «Zetetykami (poszukującymi) dlatego, że wszędzie szukali prawdy, sceptykami (badającymi) dlatego, że wciąż badali, ale rozwiązania nie znajdywali, efektykami (wstrzymującymi się) od ich postawy badawczej, to znaczy od powstrzymywania się od sądu, aporetykami (bezradnymi) dlatego, że ich zdaniem także dogmatycy stają przed trudnościami; wobec których są bezradni».
Nie ma systematycznego wykładu filozofii Pyrrona, która znana jest również tylko z przekazów, głównie Tymona; Zadaniem filozofii jest nauczanie życia szczęśliwego, kto zaś takie szczęście pragnie osiągnąć, ten winien umieć sobie odpowiedzieć na trzy pytania:
1. jak zbudowany i jaki jest świat rzeczy,
2. jak winniśmy się do tego świata rzeczy odnosić i
3. jaką korzyść możemy odnosić z tego ustosunkowywania się do niego.
Odpowiadając na pierwsze pytanie, można jedynie stwierdzić, że w swej istocie świat rzeczy pozostaje niedostępny poznaniu, ponieważ wszystko w nim jawi się w przeciwieństwach i każda afirmacja implikuje równocześnie negację: wszystko .jest wielkim i małym, pięknym i brzydkim, czymś dobrym i czymś złym, sprawiedliwym i niesprawiedliwym. Poznania pewnego nie dają zmysły ani umysł: zmysły obejmują jedynie ustawicznie zmienne zjawiska, umysł podlega zwyczajowym sposobom pojmowania i tłumaczenie rzeczy. W obu wypadkach jest tylko opinia, która okazuje się równie prawdziwa, jak i fałszywa. Pozostaje więc tylko sceptyczne — badawcze — odnoszenie się do świata rzeczy, w czym tkwi odpowiedź na drugie pytanie. Jeśli nie wiemy, jaki jest świat rzeczy, nie możemy też o niczym w nim z pewnością powiedzieć: czy istnieje, czy też nie istnieje, wobec czego trzeba wstrzymywać się od wydawania sądów o czymkolwiek. Każde twierdzenie bowiem pozostaje aktem subiektywnym, w którym wyznaje się wprawdzie, że jakaś rzecz tak lub inaczej się przejawia, ale brak możności utrzymania, że jest ona naprawdę taką, jaką się ukazuje. Dlatego i tu również wolno jedynie, opiniować o naszym stosunku i odnoszeniu się do świata rzeczy, ponieważ jest to sprawą subiektywną i nie opartą na realnie obiektywnym poznaniu. A więc i tu nakazem pozostanie rezerwa w twierdzeniach i sceptyczne patrzenie na ludzkie odnoszenie się do świata rzeczy. Stąd wywodzi się odpowiedź na trzecie pytanie: chcąc odnieść jakąś korzyść z życia w świecie rzeczy, trzeba być niewzruszonym, wieść żywot beznamiętny, osiągać „ataraksję” jako najwyższe możliwe do osiągnięcia szczęście. Zapewniać to winna
filozofia sceptyczna jako wiedza zajmowania i utrzymywania rozsądnej postawy spokoju patrzenia i myślenia w przekonaniu, że nawet jeśli istnieje prawda rzeczy, to dla poznania ludzkiego jest niedostępna. Wszelki wysiłek umysłowy pod tym względem pozostaje bezsilny i musi pozostać wyłącznie w sferze subiektywnych domniemań. Nawet jego własna teoria, według Pyrrona, bynajmniej nie miała być apodyktycznie pewną, a tylko prawdopodobną.
W życiu codziennym człowiek jednak nie może pozostać bezwzględnie nieczynnym, gdyż to również sprzeciwiałoby się postawie sceptycznej, a zatem musi działać przyjmując za podstawę swego postępowania zwyczajowo ustalane zasady i normy, które mogą być prawdopodobnie słuszne. Albowiem, jak według Diogenesa Laertiosa miał Pyrron powiedzieć, «trudno jest człowiekowi całkowicie wyzbyć się słabości, ale trzeba ze wszystkich sił przeciwstawiać się rzeczom, najlepiej czynem, a jak na to nas nie stać, to przynajmniej słowem». Była to postawa indywidualistyczno-subiektywna i „wiedza życia" oparta prawie że wyłącznie na danych podmiotowych mających decydować o racjach istnienia rzeczy i człowieka, o zasadach myślenia i normatywach postępowania. [...]
[27.05.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz