1397.
Czasami wspomnienia są tak wyraźne i bliskie, że wręcz czuje zapachy towarzyszące pamięci. Bywa i tak, że czasami nie potrafimy odtworzyć części tych wspomnień, niejednokrotnie bardzo istotnych. Samo wspomnienie jest dziwne. Oto jestem w klasie, w podstawówce, trzecia, może czwarta klasa. Jest lekcja polskiego i moja wychowawczyni, pani Lucyna (no właśnie, za nic nie potrafię przypomnieć sobie rysów jej twarzy) w pewnej chwili uśmiecha się, by nie powiedzieć śmieje się do nas, może z nas - jej wychowanków. W pewnej chwili przywołuje mnie do swego biurka i każe objąć wzrokiem całą klasę.
- Co ciekawego widzisz? – pyta mnie, choć pewnie powinna powiedzieć: co widzisz śmiesznego obserwując koleżanki i kolegów.
Nie wymyśliłem niczego szczególnego i wtedy pani Lucyna dała mi znać szeptem, abym popatrzył na nogi dziewczynek i chłopców – te nogi poruszały się w nieskoordynowanym rytmie – była to scena machania nóg, scena rzeczywiście zabawna.
1398.
Zaprawdę, powiadam wam, neuropatia cukrzycowa to cholerne schorzenie.
[27.05.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz