Peder Severin Krøyer - portret Marie Krøyer, żony malarza

Peder Severin Krøyer  -  portret Marie Krøyer, żony malarza

CHMURKA I WICHEREK

KAWIARENKA

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

13 stycznia 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - ADRIANO CELENTANO - IL TEMPO SE NE VA

 


Quel vestito da dov'è sbucato?
Che impressione vederlo indossato
Se ti vede tua madre, lo sai
Questa sera finiamo nei guai
È strano, ma sei proprio tu, quattordici anni o un po' di più
La tua Barbie è da un po' che non l'hai
E il tuo passo è da donna ormai..
Al telefono è sempre un segreto
Quante cose in un filo di fiato
E vorrei domandarti chi è
Ma lo so che hai vergogna di me...
La porta chiusa male e tu lo specchio, il trucco e il seno in su
E tra poco la sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai

E intanto il tempo se ne va
E non ti senti più bambina
Si cresce in fretta alla tua età
Non me ne sono accorto prima
E intanto il tempo se ne va
Tra i sogni e le preoccupazioni
Le calze a rete han preso già
Il posto dei calzettoni.

Farsi donna è più che normale
Ma una figlia è una cosa speciale
Il ragazzo magari ce l'hai
Qualche volta hai già pianto per lui
La gonna un po' più corta e poi
Malizia in certi gesti tuoi
E tra poco la sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai

E tra poco la sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai

E intanto il tempo se ne va
E non ti senti più bambina
Si cresce in fretta alla tua età
Non me ne sono accorto prima
E intanto il tempo se ne va
Tra i sogni e le preoccupazioni
Le calze a rete han preso già
Il posto dei calzettoni.



Skąd się wzięła ta sukienka?

Jakie wrażenie robi na mnie, gdy ją nosisz.

Jeśli zobaczy cię twoja matka, wiesz, że

dzisiaj wieczorem będziemy mieli kłopoty.

To dziwne, ale to naprawdę ty, czternaście lat lub trochę więcej.

Od dawna nie masz już swojej lalki Barbie,

a twój chód jest już kobiecy...

Rozmowy telefoniczne są zawsze tajemnicą.

Ile rzeczy w jednym zdaniu.

Chciałbym zapytać, kto to jest,

ale wiem, że wstydzisz się mnie...

Drzwi są źle zamknięte, a ty przed lustrem, z makijażem i podniesionymi piersiami.

Za chwilę wyjdziesz wieczorem.

W te wieczory nigdy nie będę spał.


A tymczasem czas mija

I nie czujesz się już dzieckiem

W twoim wieku szybko się dorasta

Nie zauważyłem tego wcześniej

A tymczasem czas mija

Między marzeniami a zmartwieniami

Pończochy kabaretki zastąpiły już

Podkolanówki.


Stawanie się kobietą jest czymś normalnym

Ale córka to coś wyjątkowego

Może masz już chłopaka

Czasami płakałaś już z jego powodu

Spódniczka trochę krótsza, a potem

Złośliwość w niektórych twoich gestach

A za chwilę wyjdziesz wieczorem

Tych wieczorów nigdy nie będę mógł przespać


A za chwilę wyjdziesz wieczorem

Tych wieczorów nigdy nie będę mógł przespać


A tymczasem czas ucieka

I nie czujesz się już dzieckiem

W twoim wieku szybko się dorasta

Nie zauważyłem tego wcześniej

A tymczasem czas mija

Między marzeniami a zmartwieniami

Pończochy kabaretki zajęły już

Miejsce skarpet.


[13.01.2026, Toruń]

FRAZEOLOGIZMY II (221-240)

 

221. być jak za pan brat - w odniesieniu do osoby: być z kimś w zażyłych, poufałych stosunkach; w odniesieniu do zagadnienia, dziedziny nauki itp.: znać się dobrze na czymś, specjalizować się w czymś

222. być za a nawet przeciw - mieć ambiwalentny, niejednoznaczny stosunek do sprawy

223. było nie było - jakkolwiek by na to patrzeć; zwrot wyrażający świadomość ryzyka przy podejmowaniu jakiejś decyzji

224. całować się jak z dubeltówki - głośno całować się nawzajem w oba policzki

225. cały boży dzień - przez cały długi dzień; od rana do wieczora

226. cały i zdrowy - o osobie taki, który jest zdrowy, nie jest zraniony, kontuzjowany, chory

227. cały wic polega na tym, że - problem polega na tym; trudność tkwi w tym

228. cedzić słowa - bardzo wolno mówić

229. cesarskie cięcie - med. zabieg wydostania płodu z łona matki przez przecięcie jej brzucha

230. chcąc nie chcąc - pot. niezależnie, mimowolnie

231. chlapać jęzorem - pot. mówić coś bez sensu / niepotrzebnie / niedorzecznie, bez zastanowienia o ewentualne skutki

232. chleb powszedni - przen. rzecz zwykła, codzienna, niebudząca zdziwienia, często się zdarzająca; nic nadzwyczajnego; codzienne jedzenie konieczne, aby utrzymać się przy życiu

233. chłop jak dąb - pot. o mężczyźnie: wysoki, dobrze zbudowany, silny

234. chłop na schwał - odnośnie potocznego określenia mężczyzny okazałego, potężnego

235. chłopek-roztropek - pogardliwie: osoba przemądrzała, kombinator, w rzeczywistości o niskiej inteligencji lub znajomości tematu, wiejski filozof

236. chłopiec do bicia - osoba, którą obwinia się za wszystko złe, nawet jeśli nie jest faktycznie winna; ktoś, na kim wyładowuje się frustrację lub gniew innych

237. chłopiec na posyłki - chłopak, który pracuje wykonując doraźne, proste polecenia

238. chłopski rozum - zdolność zdroworozsądkowego myślenia, wynikająca z doświadczenia życiowego i intuicji, a nie z posiadanej wiedzy.

239. chochlik drukarski - błąd w druku, przeważnie o zabarwieniu humorystycznym

240. chodząca encyklopedia - osoba bardzo inteligentna, posiadająca dużą wiedzę z wielu dziedzin



[13.01.2026, Toruń]

12 stycznia 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1381 - 1382) MARZENIE KRETYNA O NOBLU. AWERSJA NA POMARAŃCZOWY KOLOR WŁOSÓW.

 

1381.

Będzie o pomarańczowym hitlerku

<Trump niedawno powiedział w Fox News, że byłby to „wielki zaszczyt”, gdyby wenezuelska liderka opozycji i laureatka Nagrody Nobla, María Corina Machado, po prostu… wręczyła mu swoją nagrodę. Dlaczego? Bo Trump twierdzi, że „zatrzymał osiem wojen” i dlatego zasługuje nie na jedną Nagrodę Nobla, ale najwyraźniej na osiem.

Kiedy rozpętasz osiem wojen, teoretycznie powinieneś dostać jedną za każdą wojnę” – oświadczył Trump, najwyraźniej nieświadomy, że Nagrody Nobla to nie karty Pokémon.

Ale w ciągu kilku godzin Norweski Instytut Noblowski dał Trumpowi dosadną konfrontację z rzeczywistością, jakiej rzadko kiedy słyszy: Nie. To się nie stanie. Nigdy.

Nagrody Nobla nie można cofnąć ani przenieść na kogoś innego” – potwierdził rzecznik. Innymi słowy, nie można zgarnąć czyjegoś Nobla, bo ego umiera z głodu.>


1382.

Uważam, że kandydaci do parlamentu powinni być obowiązkowo poddani badaniom psychiatrycznym. I żeby to wybrzmiało poważniej, to ten postulat powinien dotyczyć nie tylko naszego kraju.

Siostrzenica urzędującego prezydenta USA Mary Trump, która jest doktorem psychologii klinicznej uważa, że u prezydenta doszło do istotnego pogorszenia funkcji umysłowych, a w jego działaniach można dostrzec niebezpieczną mieszankę niekompetencji i narcyzmu. To co sądzi o trumpie jego siostrzenica, większość Amerykanów nie ma zielonego pojęcia i zagłosowała na kretyna, który po dokonaniu inwazji na wenezuelską ropę (Sianecki, siedzisz w tym Szkle od wielu lat i nie dostrzegasz, że nie o narkotyki tu chodzi, lecz o ropę… przykazano ci być cicho, czy ty tak sam z siebie opowiadasz bzdury.

Trampek kieruje się teraz na Grenlandię, która jest autonomiczną prowincją Danii. Zastanawiam się, czy skoro Sikorski nie wyśle wojsk do Ukrainy, to może jakiś kontyngent zostanie wysłany właśnie do Grenlandii… ba, tylko po której stronie staną dzielni polscy wojacy? Czy wesprą Grenlandczyków, czy Amerykanów? Sprawa się gmatwa, bo ewentualne zdobycie siłą Grenlandii oznaczać będzie koniec NATO, a tu rezydent kibol i premier mimo wszystko widzą w Stanach Zjednoczonych sojusznika. USA będzie sojusznikiem Polski, dopóki będziemy kupować uzbrojenie od tego kraju. Nie liczyłbym natomiast na pomoc dla Polski od samolubnego idioty o pomarańczowych włosach, który nie tylko przymierza się do ataku na Grenlandię, ale i obleśne, pedofilskie łapy swędzą go na myśl o Kubie.

Widzę wiele podobieństw psychola z Białego Domu do hitlera… a już myślałem, że nie doczekam faszyzmu na świecie.



[12.01.2026, Toruń]

04 stycznia 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1380) ATAK NA ROPĘ

 

1380.

Niebezpieczny kretyn-narcyz, który miał w dwa dni zakończyć wojnę w Ukrainie, napadł na Wenezuelę, pojmał prezydenta Maduro i obiecuje podporządkować sobie to państwo. Pretekstem do przedsięwzięcia tej inwazji było to, że prezydent Wenezueli eksportuje do USA narkotyki oraz posiada karabiny maszynowe, które miały być wykorzystane do unicestwienia Stanów Zjednoczonych. To wersja narcystyczna, choć każdy, kto dysponuje mózgiem wie, że chodzi tu o przejęciu kontroli nad wenezuelską ropą, a sam atak to nic innego jak agresja wielkiego mocarstwa na inne, słabsze.

Ku uczciwości trzeba dodać, że USA specjalizują się w atakach na inne państwa wychodząc z założenia, że liczy się siła i to, że jeśli rządy danych państw nie podobają się administracji waszyngtońskiej, to mają prawo do użycia siły. Preteksty mogą być różne, jak ten skierowany przeciwko irackiemu przywódcy Saddamowi Husajnowi, któremu zarzucono, że posiada broń chemiczną. Broni takowej nie znaleziono. Teraz chodzi rzekomo o narkotyki.

Ani mi się śni idealizować prezydenta Maduro i jego polityki, ale nie ma zgody na brutalne użycie siły przez państwo-żandarma świata.

A co na to elity polityczne w Polsce? Morda w kubeł, bo przecież miłujące pokój Stany Zjednoczone są naszym sojusznikiem.

Czekam teraz z trumpem na zdobycie Grenlandii… a może też Kanady.



[04.01.2026, Toruń]

03 stycznia 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1379) ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY

 

1379.

Od pierwszego stycznia obowiązuje kilka nowych zasad w dziedzinie interpunkcji i ortografii. A zatem piszemy np.

  • Torunianin, nie torunianin

  • Przyjechałem Citroenem, nie citroenem

  • zawsze jeżeli by – oddzielnie cząstka by po spójnikach

  • film był niezachwycający – „nie” łącznie z imiesłowem przymiotnikowym – zawsze

  • koncert chopinowski przymiotnik „chopinowski” pochodzący od rzeczownika Chopin – małą literą

  • półżartem, półserio – łącznie, ale pół-Francuz, pół – Rumun

  • dowolność wersji hop, hop, hop-hop, hop hop

  • Wielka litera przed nazwami topograficznymi: aleja, brama czy plac np. Aleja Róż, Brama Krakowska, Plac Zbawiciela ale ulica Moniuszki

  • wprowadzenie pisowni wielką literą wszystkich członów (oprócz przyimków i spójników) w wielowyrazowych nazwach lokali usługowych i gastronomicznych: Karczma Słupska, Kawiarnia Literacka, Księgarnia Naukowa,

  • Wprowadzenie jednolitej łącznej pisowni cząstek niby-, quasi- z wyrazami zapisywanymi małą literą, np.

  • nibyartysta, nibygotyk, nibyludowy, nibyorientalny, nibyromantycznie;nibybłona, nibyjagoda, nibykłos, nibyliść, nibynóżki, nibytorebka;quasiopiekun, quasinauka, quasipostępowy, quasiromantycznie, ale niby-Wietnamczyk

  • Wprowadzenie łącznej pisowni nie– z przymiotnikami i przysłówkami odprzymiotnikowymi także w stopniu wyższym i najwyższym, np.

  • nieadekwatny, nieautorski, niebanalny, nieczęsty, nieżyciowy;niemiły, niemilszy, nienajmilszy;nieadekwatnie, niebanalnie, nieczęsto, nieżyciowo;nielepiej, nieprędzej, nienajlepiej, nienajstaranniej

Źródło: https://rjp.pan.pl/ (Komunikat Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN z 10 maja 2024 r. wraz ze zmianami z 7 listopada 2025 r.)


[03.01.2026, Toruń]

02 stycznia 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1378) OBJAWY

 

1378.

Zaczęło się banalnie od nóg, a konkretniej od stóp. I ciekawe, dotyczyło to stóp obu nóg – tej chorej, powypadkowej, jak i prawej. Obie stopy wyobrażały sobie, że stąpają po jakiejś perforowanej folii i jakoś tak rozlatują się. Potem następował ból w postaci silnego ukłucia, raz w jednej, raz w drugiej nodze. Ból nagle ustawał i przenosił się w inne miejsce tej samej nogi lub tej drugie. W ruch poszły maści: przeciwbólowa, rozgrzewająca, ochładzając obolałe miejsca. Doszły do tego tabletki przeciwbólowe i kilka innych. Właściwie ból przestawał, ale niecałkowicie, był czasowo ograniczony. Od czasu gdy zacząłem brać tabletki nasenne, mogłem snem pokonać tę wstrętną przypadłość.

Po jakimś czasie ból przeszedł na dłonie, głównie na ich część zewnętrzną - mrowienie, kłucie, to tu, to tam, koniuszki palców, okolice paznokci, a kiedy jeszcze dodać do tego fakt, że oparzyłem przegub lewej dłoni gorącą parą i kciuk prawej dłoni obtarłem sobie do krwi ścierając buraki, to mamy opłakany obraz dłoni… i tak cieszę, się, że nie jestem pianistą, ale i pisać mi na laptopie hadko. Owszem tu i tam stosuję maść, chyba najlepsza stara dobra ichtiolowa.

O nie, nie piszę tego, aby wzbudzać współczucie – to taki lekarski wywiad poczyniony dla dobra tych, którzy przypadłości owe posiadają, a do lekarza, rzecz jasna, nie pójdę, wytrzymam aż do śmierci.



[02.01.2026, Toruń]

31 grudnia 2025

ZAPISKI EMIGRANTA (1377) KONIEC I POCZĄTEK

 

1377.

Kiedyś pod koniec grudnia odbywały się podsumowania roku z jednoczesnymi postanowieniami noworocznymi. Dzisiaj jedyne co powiem, sprowadza się do jednego - stary mijający rok był paskudny i nie wart wspomnień, bo to nie do końca pewien wybór kibola na prezydenta, a to znowu wojna na wschodzie, do której zdaje się dążymy – na to wygląda, a to znów kretyn na stanowisku prezydenta USA – wszystkie te wydarzenia absolutnie do zapomnienia. Oprócz tego niesłychana kampania nienawiści, głównie z prawej strony sceny politycznej, a już o samym batyrze nie napiszę, bo nie czuję się kompetentny w rozstrzyganiu kwestii związanych z psychiatrią.

Nowy rok będzie, niestety, podobny – żadnych nadziei na poprawę. A tu włączam telewizję, gdzie panuje absolutne zdziwienie z uwagi opadów śniegu i w dodatku w programie dla niedorozwiniętych trwa pouczanie kierowców, co też powinni z sobą wziąć z sobą do auta, gdy panuje zimowa pogoda… i żeby kurtek kierowcy nie zapomnieli… żenada.



[31.12.2025, Toruń]

29 grudnia 2025

NAJWYŻSZY WYMIAR KARY

 

Zależy z jakiej perspektywy się patrzy. Wprawdzie kiedyś napisałem, że w moich żyłach nie płynie błękitna krew, już chyba bardziej zielona – chłopska, chociaż najbliżej mi do czerwonej – robotniczej. Ma się zatem perspektywę ograniczającą dalekosiężny widok ceglanym murem fabryki, właśnie – fabryki, a nie miasta, nie zamczyska. Owszem, wspiąwszy się na ten mur, dostrzegałem nie tylko wnętrze fabryki, ale też widziałem, może oczami wyobraźni, to, co istnieje poza ceglanym parkanem; z jednej strony marzyłem o tym, aby przeżyć w tej fabryce swoje dorosłe lata życia, z drugiej zaś, pragnąłem wydostać się stąd, odbić jakby od katapulty wyżej, nie zapominając wszakże o miejscu swego urodzenia. Podobnie zresztą było wtedy, gdy kończąc naukę w liceum, nie wyobrażałem sobie, aby po studiach nie powrócić do miasteczka. Jakaś postać kryjąca się pod swetrem lub koszulą krzyczała do mnie: - nie zapominaj o tym, że jesteś coś winien współobywatelom miasteczka, także robotnikom dużego zakładu przemysłowego, dzięki któremu miasto miało swoją wartość, a także tego położonego trzy kilometry na południowy wschód od kościoła świętych Piotra i Pawła, z którego szczyciło się miasteczko.

Najjaśniejszy szlag rozwalił w pył te marzenia, do tego stopnia, że przed snem biczuję się tymi wspomnieniami, próbując odkupić zawód, jaki uczyniłem nie tylko miejscom udręczonym, ale i sobie, sobie przede wszystkim.

Tęsknię za swoimi marzeniami, wysoki sądzie, przyznając, że niczego dobrego w swoim życiu nie zrobiłem i proszę o najwyższy wymiar kary.



[29.12.2025, Toruń]