W złotym Zeusa domu wspartym na
obłokach
Zebrane radzą bogi¹⁹⁹ o
wiecznych wyrokach;
Przypijają czaszami, nektar²⁰⁰
Hebe²⁰¹ toczy,
A na trojańskie mury obrócili oczy.
Wtedy Kronid²⁰², by dumną swą
żonę rozdąsać,
Chytre czyniąc docinki, zaczął ją
przekąsać:
— «Dwie boginie Menelaj²⁰³ na
swej liczy stronie,
Ma pomoc i w Palladzie²⁰⁴, i w
mej wzniosłej żonie,
Lecz je bawią Olimpu²⁰⁵
rozkoszne pałace,
I tylko na rycerskie jego patrzą
prace;
Zaś matka śmiechów zawsze, gdzie
jej Parys luby²⁰⁶;
Teraz nawet od bliskiej wydarła go
zguby.
Wszakże nikt Atrydowi²⁰⁷
zwycięstwa nie przeczy:
My radźmy, jaki obrót mają wziąć
te rzeczy,
Srogichli bojów pożar na nowo
rozszerzem,
Czyli²⁰⁸ dwa ludy wiecznym
złączymy przymierzem?
Jeżeli rada bogów zdanie to
pochwali,
Tak się i możne miasto Pryjama
ocali,
I Atryd żonę weźmie krom²⁰⁹
wszelkiej zatargi²¹⁰».
Na te słowa z Palladą Hera gryzły
wargi,
---------------------------------------------------------------------------------
¹⁹⁸Kiprys — Cypryda, przydomek
Afodyty, która urodziła się z piany morskiej w pobliżu Cypru.
¹⁹⁹bogi — dziś popr. forma
M.lm: bogowie.
²⁰⁰nektar — napój bogów,
zapewniający im nieśmiertelność.
²⁰¹Hebe (mit. gr.) — córka
Zeusa i Hery, personifikująca młodość.
²⁰²Kronid — przydomek Zeusa (syn
Kronosa).
²⁰³Menelaos — król Sparty;
porwanie przez Parysa jego żony, Heleny, stanowiło przyczynę wojny
trojańskiej.
²⁰⁴Pallada (mit. gr.) —
przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny, w Iliadzie
sprzyjającej Grekom.
²⁰⁵Olimp — góra w Grecji, w
mitologii uznawana za siedzibę bogów.
²⁰⁶luby — miły, ukochany.
[przypis edytorski]
²⁰⁷Atryd — syn Atreusa (tu:
Menelaos).
²⁰⁸czyli — czy z partykułą
pytajną -li.
²⁰⁹krom (daw.) — bez.
²¹⁰zatarga — dziś popr.:
zatarg.
-----------------------------------------------------------------------------
W obu piersiach przeciwko Troi złość
zaciekła.
Siedziały blisko siebie: Pallas nic
nie rzekła,
Chociaż ją w głębi serca
straszliwy gniew zjada;
Hera²¹¹ wstrzymać nie może i tak
odpowiada:
— «Twardy Kronosa synu, jakież
słowa twoje?
Także więc próżne będą me prace
i znoje?
Pozajeżdżałam konie, zgromadzając
sama
Wojska greckie na Troi zgubę i
Pryjama.
Czyń, jeśli się poróżnić żądasz
z niebem całem».
A na to chmurowładca tak mówi z
zapałem:
— «O zajadła bogini, cóż Pryjam
lub syny
Zgrzeszyły przeciw tobie? Jakie są
ich winy,
Że tak zawzięcie dążysz na
zniszczenie²¹² Troi?
Wtenczas twoja podobno zemsta się
ukoi,
Gdy w miasto wszedłszy, które jest
Azyi cudem,
Pożresz surowo króla z synami i z
ludem.
Nasyć twoją nienawiść! Niechaj od
tej pory
Obojga nas nie różnią więcej
przykre spory.
Ty zważaj, bo ci moje chcę myśli
wynurzyć:
Jeśli ja przedsięwezmę jakie miasto
zburzyć,
Gdzie mają ludzie tobie przyjemni
mieszkanie,
Nie wstrzymuj gniewu mego, nie
wstawiaj się za nie.
To ja ci miasto daję z niemałym
zmartwieniem.
Ze wszystkich miast pod słońcem i
nieba sklepieniem
Najmilszy sercu memu Ilijon potężny
I król trojański Pryjam, i lud jego
mężny;
Tam ofiary, tam święte czynią mi
obrzędy
I wszystkie nieśmiertelnym należyte
względy».
Na to Hera wielkimi oczyma wspaniała:
— «Trzy miast kocham, tem sobie nad
inne wybrała:
W Argos, w Sparcie, w Mykenach mam
rozkosz jedyną,
Lecz gdy ci nienawistne będą,
niechaj zginą…
Lecz niech i ja cierpię w chęciach
mych zawodu,
Bom bogini, bom z tobą jednego jest
rodu,
Jako córka Kronosa słusznie
uwielbiona,
I stąd niemniej czci godna, żem
Zeusa żona.
Wszyscy jednak twe berło najwyższe
uznajem.
Odtąd my sobie chciejmy ulegać
nawzajem:
Ty bądź dla mnie, ja będę uczynną
dla ciebie,
A tak się naszej woli nic nie oprze w
niebie.
Teraz zaś bez odwłoki daj rozkaz
Atenie,
Niech zaszłą między ludy ugodę
rozżenie²¹³;
Niech Troja z jej namowy, pomimo
przymierzy,
Na Greki świeżą chwałą wyniosłe
uderzy».
Takie były królowej Olimpu żądania.
Chętnie się do nich ojciec
nieśmiertelnych skłania
I mówi do Pallady: «Bież²¹⁴,
córo, bez zwłoki,
Gdzie i Grek, i Trojanin zajął plac
szeroki,
I dokaż, że Trojanin, pomimo
przymierzy,
Na Greki świeżą chwałą wyniosłe
uderzy».
Tym słowem wrzącą z siebie Palladę
podżega;
Wraz bogini z Olimpu śnieżystego
zbiega.
----------------------------------------------------------------------------
²¹¹Hera (mit. gr.) — bogini
niebios i macierzyństwa, żona i siostra Zeusa, w poemacie
sprzyjająca Grekom.
²¹²na zniszczenie — dziś popr.:
do zniszczenia.
²¹³rozżenąć — tu: zniszczyć.
²¹⁴bieżeć — biec.
----------------------------------------------------------------------------
Jak gdy zesłana gwiazda od Zeusa
błyśnie,
W żeglarzach, w wojsku serca nagły
przestrach ściśnie
Z niej tysiąc iskier pada i blask
sypie złoty:
Tak się zniżała Pallas między
zbrojne roty.
Wszystkich tam zadumienie objęło
niezmierne,
I waleczne Trojany, i Greki pancerne;
Na dwie strony²¹⁵ ten widok
rycerze tłumaczą:
— «Ach! — mówią — znowu
krwawe bitwy nam się znaczą,
Albo się też i pokój żądany
odrodzi;
Wszak Zeus waśni ludzi i Zeus ich
godzi».
Takie wnioski czynili Grecy i
Trojanie,
Kiedy Pallas wpośrodku hufców
zbrojnych stanie, Podstęp
Wydając się na twarzy mężnym
Laodokiem;
Pandara między szyki bystrym śledzi
okiem;
Postrzega bohatera, a przy nim rycerze
Od Ajzepu ściągnieni, przybrani w
puklerze.
Do niego Pallas rzecze: «Synu
Likaona,
Czy twoja, co ci rzeknę, prawica
wykona?
Wypuść na Menelaja z łuku zgubną
strzałę,
Pozyskasz stąd u Trojan znakomitą
chwałę;
Od Parysa w nagrodę takiego uczynku
Wielkiego się spodziewać możesz
upominku.
Czegóż by ten bohater mógł odmówić
tobie,
Gdy z twej ręki Menelaj w smutnym
legnie grobie?
Nuż więc, na króla Sparty puść
grot zaostrzony;
A likijskiemu bogu²¹⁶, co łukiem
wsławiony,
Ślubuj setne w ofierze jagniąt
pierworody,
Gdy w ojczystej Zelei święte wrócisz
grody».
Tak mówiła bogini, a chytra jej rada
Niebacznemu²¹⁷ mężowi do serca
przypada.
Zatem świetny łuk bierze, ów łup
okazały
Z dzikiego kozła, który gdy wyszedł
ze skały,
Na zasadzce ukryty bohater nań
galił²¹⁸
I ugodziwszy w piersi, na ziemię
obalił.
Ten długie na szesnaście dłoni
nosił rogi;
Przecudnie sztukmistrz umiał
wykształcić²¹⁹ łup drogi:
Pyszny róg wystrugawszy, łuk z niego
wyrobił
I oba jego końce złotem przyozdobił.
Ten łuk napina Pandar i do ziemi
chyli;
Wierni go towarzysze tarczami okryli,
Aby go pierwej greckie nie postrzegły
męże,
Niżeli zgubnym grotem Atryda dosięże.
Nie używaną jeszcze strzałę wziął
w kołczanie,
Strzałę, co tylu bólów przyczyną
się stanie,
Piórami nastrzępioną, raniącą
straszliwie,
Umiejętnie na tęgiej nakłada
cięciwie,
A likijskiemu bogu²²⁰, co strzela
z daleka,
W dom wróciwszy, stugłową ofiarę
przyrzeka.
Już grot wsparty na wierzchu, pierś
dotyka żyły,
Gdy obwód skrzywił z wielkim
natężeniem siły;
Szczękła struna, łuk warknął, a
strzała skrzydlata,
-----------------------------------------------------------------------------
²¹⁵na dwie strony — na dwa
sposoby, sprzecznie.
²¹⁶likijski bóg — Apollo.
²¹⁷niebaczny (daw.) —
nieostrożny.
²¹⁸galić (daw., reg.) — czyhać.
²¹⁹wykształcić — tu:
uformować.
²²⁰likijski bóg — Apollo.
-----------------------------------------------------------------------------
Okrutny cios niosąca na Greki wylata.
Lecz, Menelaju! Bogi pamiętne o
tobie:
Pierwsza na pomoc Pallas w złej
przybiegła dobie.
A jak matka z śpiącego dziecka muchę
zgania,
Tak ona grot odpędza i ciebie
zasłania.
Tam odwróciła strzałę, gdzie
spięty pas złotem,
Drugim się stał kirysem²²¹ przed
śmiertelnym grotem.
Jednak i tą przeszkodą nie był cios
odparty;
I pas mocny, i kirys od strzały
przedarty,
Nawet przeciw tysiącznym pociskom
zasłona,
Blacha z miedzi została od niej
zdziurawiona:
Dosięga ostrze ciała i skórę
rozrywa,
Z niego zaraz krew na kształt purpury
wypływa.
Jaką farbę z meońskiej²²² lub
karyjskiej włości
Przebiegła robotnica słoniowej da
kości,
Gdy ją w purpurze zmacza; tysiąc
życzy sobie
Nabyć jej ku wspaniałej wędzidła
ozdobie,
Lecz dla króla schowana w domu
piękność taka,
Z której chwała dla jeźdźca,
świetność dla rumaka:
Podobnie, Menelaju, czystej krwi
płynienie
Zafarbowało twoje biodra i golenie.
Wzdrygnął się Agamemnon²²³, gdy
krew postrzegł z rany,
I Menelaj sam został nie mniej
pomieszany,
Ale nabiera serca, gdy widzi, że
strzała
Kolcami²²⁴ w pas utkwiwszy, mało
sięga ciała.
Z westchnieniem rzekł król, brata
czule cisnąc w ręku.
Wokoło pełno wiernych towarzyszów
jęku:
— «Bracie, na zgubę twoją
wszedłem w te umowy,
Dla Greków nadstawiwszy Trojanom twej
głowy,
Gdy cię ranili zdrajcy, złamali
przymierze.
Ale umowa w świętej uczyniona wierze
I wina poświęcenie, i prawic
podanie,
I z ofiar krew rozlana próżno nie
zostanie.
Jeśli pan nieba teraz nie karze tej
zdrady,
To w przyszłości da pomsty okropne
przykłady
Na ich głowy, na żony, na dzieci ją
zleje.
Bo ja zawsze mam w sercu te pewne
nadzieje,
Że przyjdzie dzień, gdy Pryjam i lud
jego zginie,
A Ilijon się w smutnej zagrzebie
ruinie…
Zeus obrażon tej zbrodni nie puści
bezkarnie.
Lecz jeśli, Menelaju, ty byś zginął
marnie,
Z jakim wtedy mi bólem i w jakiej
ohydzie
Powracać się do Argów od tych
brzegów przydzie…
A Menelaj go ciesząc: «Ukój ten żal
srogi,
Nie trać serca i w wojsku nie
rozszerzaj trwogi:
Bo nie wziąłem śmiertelnej rany od
tej strzały;
Pas i kirys²²⁵, i blacha, te mnie
ratowały».
— «Najukochańszy bracie — król
z jękiem odpowie
Ach! Żebyć uiścili te słowa
bogowie!
Machaon²²⁶, lekarz biegły, z rany
cię wyleczy
--------------------------------------------------------------------------
²²¹kirys — rodzaj pancerza
osłaniającego korpus.
²²²meoński — pochodzący z
Meonii, później określanej jako Lydia
²²³Agamemnon — syn Atreusa, króla
Myken, wódz greckiej wyprawy przeciw Troi, brat Menelaosa, którego
żona, Helena, została porwana przez Trojan, co dało początek
wojnie.
²²⁴kolce — tu: haczyki na
krawędziach grotu.
²²⁶Machaon — syn Asklepiosa,
boga lekarzy.
[23.03.2026, Toruń]