Domenico Ghirlandaio - portret młodej kobiety

Domenico Ghirlandaio -  portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

KAWIARENKA

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

17 lipca 2026

ŁACIŃSKIE MĄDROŚCI (221 – 240)

 

221. amicum perdere est damnorum maximum - stracić przyjaciela to największa ze strat

222. amicum proba, probatum ama - dosł. przyjaciela próbuj, wypróbowanego — kochaj [Platon]

223. amicus certus in re incerta cernitur - prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie; dosł. przyjaciel pewny w rzeczy niepewnej jest dostrzegany

224. amicus optima vitae possessio - przyjaciel to największy skarb w życiu

225. amicus Plato, sed magis amica veritas - przyjacielem Platon, lecz większą przyjaciółką prawda [Arystoteles]

226. amicus rara avis est - przyjaciel to (jak) biały kruk (rzadko się przydarza)

227. amicus stultorum similis efficietur - kto z kim przestaje, takim się staje, dosł. przyjaciel głupich stanie się do nich podobny.

228. amittit merito proprium, qui alienum appetit - słusznie traci swoje, kto sięga po cudze

229. amo te, ama me - kocham cię, kochaj mnie

230. amor caecus est - miłość jest ślepa [Teokryt]

231. amor Dei urget me - bibl. nagli mnie miłość do Boga

232. amor magister optimus - miłość najlepszym nauczycielem [Pliniusz Młodszy]

233. amor non quaerit, amor reperit - miłość nie szuka, miłość znajduje

234. amor omnibus idem - miłość dla wszystkich jednaka [Wergiliusz]

235. amor patriae nostra lex - miłość ojczyzny naszym prawem (naszą zasadą)

236. amor tollit timorem - bibl. miłość usuwa lęk [List św. Jana 4,18]

237. amor vincit omnia - miłość zwycięża wszystko

238. amore, more, ore, re iunguntur amicitiae - przyjaźń zawiązuje się z miłości, zwyczaju, wyglądu, czynu

239. anathema sit - bibl. niech będzie wyklęty

240. anceps remedium melius quam nullum - niepewne lekarstwo lepsze niż żadne



[17.07.2026, Toruń]

16 lipca 2026

DOKUMENT - POLSKA KRONIKA FILMOWA 10B/65 - KWIATEK

 

  • Napis: „Kwiatek”. W tle Zdzisław Leśniak stojący na ulicy z tulipanem w ręce.

  • Zdzisław Leśniak próbuje wręczyć kwiatek kolejnym kobietom.

  • Milicjantka ruchu drogowego na służbie.

  • Zdzisław Leśniak z tulipanem w ręce.




[16.07.2026, Toruń]

IGNACY KRASICKI - MIKOŁAJA DOŚWIADCZYŃSKIEGO PRZYPADKI - KSIĘGA I /5/

 

V.

Gdybym chciał na wzór inszych amantów opisać piękność tej, którąm ukochał, fatygowałbym czytelników zbyt przeciągłem wyobrażeniem. Lilije i róże, perły i rubiny, kształt Dyany, wdzięk Wenery, byłyby zapewne na placu. Ale jako piękność prawdziwa nie potrzebuje przysad, tak styl mój prosty i szczery, nie wyrównałby żądaniu mojemu.

Julianna nie miała tego blasku płci, która jak mówią romanse, lilije zawstydza: nie chcę ja różom, ani lilijom krzywdy czynić, powiem więc zprosta, iż była biała, rumieniec miała piękny; a co najbardziej przymilało jej postać, była skromność przedziwna w ułożeniu. Oko czarne, lubo żywe i pełne, nie bujało przecie na wszystkie strony, ani zbyt pierzchliwą jaskrawością uprzedzało cudze spójrzenia; chód był pomiarkowany, choć lekki, głos wdzięczny, lubo nie pieszczony. Możeby się dla tych przywar innym nie podobała; mnie przypadła do serca.

Nie daleko naszego dworu był staw obszerny: ku tamtej stronie matka moja z Julianną wyszły na przechadzkę, i chodziły w cieniu drzew, zasadzonych na grobli: ja tymczasem obaczywszy u brzegu małą łódkę, wsiadłem w nią, i puściłem się na wodę. Gdym prawie był na samym środku, zawołany od matki, chcąc raptem skręcić w biegu łódkę, ta się tak nagle przechyliła, iż straciwszy wagę, wpadłem w wodę i zanurzyłem się. Skoczyli zaraz domowi, i już nieraz pogrążonego, z wielką ciężkością i hazardem wpół prawie nieżywego na brzeg wynieśli.

Gdym pierwszy raz po otrzeźwieniu oczy otworzył, postrzegłem płaczącą Juliannę. Widok ten taką we mnie uczynił rewolucyą, iż straciwszy powtórnie zmysły, wtenczas dopiero przyszedłem do siebie, gdy mnie zaniesionego do domu na łóżku położono. Szukałem ciekawie, skorom do siebie przyszedł, jeżeli Julianny nie zobaczę, i gdym się o nią matki pytał, odpowiedziała, iż powtórna moja słabość tak ją przestraszyła, że zemdloną ledwo się było można dotrzeźwić, teraz dla nabrania sił u siebie spoczywa. Jeżeli słabość Julianny była mi przyczyną żalu, okazya słabości orzeźwiła serce moje; skutek jednak, czyli z przestrachu, czyli zaziębienia, tak był dzielny, iż przez kilka niedziel z łóżka wstać nie mogłem. Przez czas słabości mojej ustawicznie prawie przesiadywała przy mnie matka: raz gdy wyszła z pokoju, kazała Juliannie zostać się przy mnie, mówiąc, iż zaraz powróci.

Skorom się sam bez świadków, z Julianną obaczył, uczułem takową bojaźń i pomięszanie, żem ust otworzyć nie śmiał; przezwyciężając jednakże wstręt nadzwyczajny, rzekłem drżącym głosem: « Mamże mieć nadzieję, że moja niedyskretna może porywczość znajdzie odpuszczenie!.... czyż wiarę pozyskam, gdy to, com przyrzekł, stokrotnie potwierdzę!..... » Z początku zbyła milczeniem pytania; jam w nię oczy wlepiwszy, czekał wyroków szczęścia, lub nieszczęścia mojego. Nakoniec westchnąwszy ciężko, na tę się zdobyła odpowiedź. « Nie zdaje mi się, aby to było z dobrem domu tego, w którym się prawie z miłosierdzia mieszczę, iżby jedyny tak znacznej fortuny dziedzic, do takowego brał się postanowienia, któreby mu nic więcej może nie przyniosło, nad prawdziwe przywiązanie i wdzięczność. Nie taję się, żebym była szczęśliwą, ale lepiej będzie, że mnie powinność uczyni nieszczęśliwą, aniżeli niewdzięczną. Przestańmy o tym mówić: postrzegam, iżem więcej powiedziała, niż mówić należało. » Rozrzewniony tak boleśną, a niemniej pożądaną odpowiedzią, otwierałem usta, chcąc jej niewczesną delikatność przełamać, matka w tym punkcie nadeszła, i zaraz się o czem inszem dyskurs zaczął.

Szukałem przez długi czas sposobnej okazyi do wynurzenia żądań moich. Widząc raz matkę w dobrym humorze, rozmawiającą o przyszłem mojem postanowieniu; mówiąc niby w powszechności, rozwodzić się szeroce nad tem począłem, jako w zamęściu szukać posagu i bogatej wyprawy, jestto upadlać tak święte związki: zacząłem dalej wyliczać przymioty, jakiebym chciał znaleźć w przyszłej małżonce, i nieznacznie czyniłem definicyą Julianny. Nie wiem, czy się domyśliła fortelu mojego matka, czy postrzegła w attencyach moich więcej, niż grzeczność, czy oczy Julianny wydały: pod pretextem doskonalszej edukacyi, postanowiła odwieźć ją do blizkiego klasztoru panien zakonnych, i żadnej w tem nie używając affektacyi, w potocznym dyskursie spytała mnie, czyli jestem w tej mierze jednego z nią zdania? Wydał mnie nieprzygotowanego nagły rumieniec; ocuciwszy się jednak nieco, zacząłem szeroce przekładać defekta edukacyi klasztornej, i tak, mniemam, natenczas byłem wymównym, iż gdyby nie była wiadoma matce przyczyna tych remonstracyj, przedsięwzięta podróż nie wzięłaby skutku.

Przyszedł nakoniec dzień smutny rozstania naszego. Cośmy wzajemnie ucierpieli, wieleśmy skrytych łez wylali, wiele przysiąg i oświadczeń zobopólnie uczynionych było! ten chyba pojmie, który się w podobnym razie znajdował. Po odjeździe Julianny, postrzegła matka moja nadzwyczajną we mnie melancholią; strzegłem się towarzystwa, a najmilsza, i prawie jedyna zabawa moja była uczęszczać do miłego, a teraz jeszcze szacowniejszego lasku. Bojąc się więc, żeby zbyteczna melancholia zdrowiu mojemu nie zaszkodziła, chcąc uczynić dywersyą, tak niewczesnemu, jak mniemała, kochaniu, za radą brata swego, umyśliła mnie wysłać do cudzych krajów. Żeby zaś raz poznany od wuja mego Pan Damon, nie był odłączony do mego towarzystwa, tak wyjazd mój naglił, iż w niedziel kilka, wszystko już było gotowe do podróży.



[16.07.2026, Toruń]

HOMER - ILIADA - KSIĘGA 5 - (17)

 

Alboż nie dość, że słabe uwodzisz kobiety?

Jeśli ci jeszcze wojny pożądać się zdarzy,

Sama jej wzmianka róże z twojej spędzi twarzy».

Tak mówił, ona wolną stopą rzuca pole,

Pomieszana i ostre z rany cierpiąc bole…

A tymczasem Diomed Ajnejasza ściga,

Wie, że go w swoim ręku sam Apollo dźwiga,

Lecz się nawet i boga wielkiego nie boi,

Pragnie zabić rycerza i odrzeć ze zbroi.

Po trzykroć nań zabójczym dzirytem²⁹⁶ naciera;

Po trzykroć go Feb silną swą tarczą odpiera,

Lecz gdy jak bóg, czwarty raz groził zgubnym ciosem,

Apollo tak do niego rzekł straszliwym głosem:

«Umiarkuj się, Tydejdo, w szalonym zapędzie

I nie chciej się z bogami w jednym stawiać rzędzie!

Inny ród bogów, górne dzierżących siedlisko,

Inny ludzi, po ziemi wlekących się nisko».

Uchodzi ani dalej ścigać się ośmiela,

Chroniąc się gniewu boga, który śmiercią strzela.

Apollo do Pergamu zaniósł Ajnejasza,

Do świątyni, gdzie Troja moc jego ogłasza:

Tam Leto i Artemis mają o nim pieczą²⁹⁷

I w przysionku wspaniałym bohatera leczą.

Łudząc Greki, gdzie ranny Ajnejasz się podział,

Feb marę w jego postać i zbroję przyodział.

Przy niej równie trojańscy, jak greccy rycerze

Długimi dzirytami ogromne puklerze

I lekkie tłuką tarcze: trwała walka sroga,

Gdy bóg srebrnego łuku rzekł do wojny boga:

«Ares, Ares, okrutny! Co gubisz narody,

Przelewasz krew i w gruzy mienisz²⁹⁸ pyszne grody!

Nie pójdzieszże usunąć z boju tego męża,

Co by się na Zeusa porwał do oręża?

Naprzód Kiprydę zranił zuchwalec, a potem

Mnie, równając się z bogi, krwawym ścigał grotem».

To rzekłszy, na wyniosłym Pergamie²⁹⁹ usiada.

Ares, którego sercem zapalczywość włada,

Nie mógł dłużej spokojnie na miejscu pozostać;

Wziąwszy więc Akamasa, wodza Traków, postać,

Zapala bohatery trojańskiej krainy,

I szlachetne Pryjama tak zachęca syny:

«Wielkiego króla plemię, możnego w dostatki,

Pókiż z rot waszych Grecy czynić będą jatki?

Czekacie-li, aż przyprą bój pod same bramy?

Mąż, co go jak Hektora czcimy i kochamy,

Ajnejasz, syn Anchiza, rozciągnion na piasku:

Wyrwijmy towarzysza spośród krwi i wrzasku!

Tak to Ares im wszystkim śmiałości dodaje…

Więc Hektor z wozu skacze, oszczepy wykręca,

Licznie obiega szyki, do bo􀰗u zachęca.

Idą mężni Trojanie; Grecy roty zwarli,

I murem nieprzełomnym nieprzyjaciół sparli.

Jak gdy wieją rolnicy, czyste ziarnka ciska

-------------------------------------------------------------------

²⁹⁶dziryt — rodzaj włóczni.

²⁹⁷piecza — opieka.

²⁹⁸mienić — dziś: zmieniać.

²⁹⁹Pergamon — tu: forteca wewnątrz Troi, w obrębie której znajdowały się świątynie.

-------------------------------------------------------------------

Demeter³⁰⁰, a plewami bielą się klepiska:

Tak lud achajski cały kurzem był okryty,

Który konie twardymi wzruszały kopyty.

Wracają wozy, jeźdźcy nową walczą mocą,

A Ares okrył pole nieprzejrzaną nocą…

Feb³⁰¹ Ajnejasza w swoim krytego kościele³⁰²,

Tchnąwszy mu ogień w piersi, postawia na czele;

Niezmiernie towarzysze jego się cieszyły,

Że im wrócił wódz pełen zdrowia, męstwa, siły,

Ale nikt go nie pyta: bitwa nie pozwala,

Którą Feb, Ares, krwawa niezgoda zapala.

Achajom niezwalczeni dowodzą mężowie,

Odyseusz i Diomed, i dwaj Ajasowie;

Nic ich siły trojańskie, nic nie trwożą krzyki,

Sto􀰗ą na ich wstrzymanie mężne Greków szyki.

Jak się wydają chmury wśród cichych błękitów,

Zawieszone przez Zeusa u urwistych szczytów,

Kiedy Boreasz³⁰³ z wiatry innymi uśpiony,

Bo mgły najgrubsze w różne wnet rozpędzi strony:

Tak stale Trojan greckie oczekują roty.

Agamemnon obiega, dodaje ochoty:

«Walczcie śmiało, mężami chciejcie się pokazać,

A nade wszystko hańbą lękajcie się zmazać!

Ludzi, cześć kochających, więcej się ochroni —

Dla tchórza i czci nie masz, i śmierć go dogoni»…

Postrzegł ich wśród zastępów Hektor zapalony,

Leci, pole głośnymi napełniając krzyki,

Za nim tłumem trojańskie śpieszą wojowniki.

Wnet Ares na ich czele i Enijo³⁰⁴ stanie:

Ta zgiełk szerzy i smutne bojów zamieszanie;

Ares dzidą wstrząsając, by się we krwi skąpał,

Już przed, już za Hektorem wielkim krokiem stąpał.

Ujrzawszy go, Diomed uczuł w sercu drżenie.

Jak człek wędrowny, długie obiegłszy przestrzenie,

Nad niezgłębionej rzeki wstrzymuje się brzegiem,

Która nurty do morza bystrym pędzi biegiem

I w tył uchodzi, groźnym przerażony szumem:

Tak się cofnął Diomed i rzekł między tłumem:

«Widzicie, jaki Hektor, mężni przyjaciele,

Jak śmiało dzidą robi, jak zastępy ściele:

Nieustannie go boska zasłania opieka;

Teraz Ares jest przy nim w postaci człowieka.

Cofnijcie się, do Trojan obróciwszy czoła,

Nic przeciw bogom wasza prawica nie zdoła!»…

Gdy został bój straszliwy przez Aresa wszczęty,

Ni z podłą Grecy trwogą biegną na okręty,

Ni nadchodzą, lecz kroku cofają niewiele,

Słysząc, że Ares Troi przywodził na czele…

Widziała z nieba Hera³⁰⁵ Achajów tysiące,

Pod Hektora, Aresa żelazem ginące,

---------------------------------------------------------------------

³⁰⁰Demeter (mit. gr.) — bogini urodzaju.

³⁰¹Feb — przydomek Apollina.

³⁰²kościół — tu ogólnie: świątynia.

³⁰³Boreasz (mit. gr.) — bóg wiatru północnego.

³⁰⁴Enijo (mit. gr.) — Popłoch, personifikacja strachu odczuwanego podczas bitwy.

³⁰⁵Hera (mit. gr.) — siostra i żona Zeusa, w poemacie sprzyjająca Grekom.

-------------------------------------------------------------------

I zaraz do Pallady³⁰⁶ tymi rzecze słowy:

«Można córo, z Zeusa urodzona głowy!

Jakże więc obietnica nasza się ostoi,

Że Menelaj³⁰⁷ powróci po zburzeniu Troi,

Jeżeli dłużej Ares tyle broić będzie?

Śpieszmy prędzej w szalonym wstrzymać go zapędzie».

Słucha Pallas, co niebios królowa 􀰗e􀰗 radzi:

Zaraz Hera pod złoty szor³⁰⁸ konie prowadzi,

Śliczna zaś Hebe³⁰⁹ koło do wozu wynosi,

Wartkim biegiem krążące na żelaznej osi.

Ośm szprych niezłomnych sztuczna³¹⁰ dała im robota,

Spiżowa wzmacnia blacha obwody ze złota;

Z czystego srebra piasty³¹¹, a świetne rzemienie

Utrzymują na sobie wspaniałe siedzenie;

Do przywiązania lejców było dwie obwódek,

Nareszcie dyszel srebrny wybiegał na przodek,

Do niego piękna Hebe złote jarzmo³¹² wiąże,

A gdy równie bogate cugle³¹³ mocno sprząże,

Chciwa³¹⁴ czym prędzej zbrojne odwiedzić orszaki,

Sama Hera pod jarzmo prowadzi rumaki.

Idzie do ojcowskiego mieszkania Pallada,

Tam przy nogach fałdzista z niej okrywka spada,

Dzieło cudowne, wyszłe z jej przemyślnej ręki.

Sama śpiesząc na walkę, płodną w płacz i jęki,

Gromów boga kirysem³¹⁵ piersi swoje kryje:

Mnóstwo wężów na groźnej egidzie³¹⁶ się wije,

Strach ją wkoło otacza i co na krew dyszy,

Zwada, Przemoc i Napaść tam jej towarzyszy;

Na środku znak gniewnego Zeusa skrwawiony:

Okrutnego potworu³¹⁷, srogiej łeb Gorgony³¹⁸.

Czterokitny na głowę mocny szyszak bierze,

Którego nie przełamią ze stu miast rycerze.

Siada na wóz bogini tak groźnie okryta:

Długą, ciężką, ogromną dzidę w rękę chwyta;

Tą, kiedy gniew lub zemsta serce jej zapala,

Największych bohaterów zastępy obala.

Hera biczem ostrzegła bystre konie swoje;

Same się skrzypiąc niebios otwarły podwoje,

Których Hory³¹⁹ pilnują czuwającym okiem:

Te niebo i otworzą, i zamkną obłokiem.

Tedy boginie bystre poganiają konie;

Znajdują siedzącego Zeusa na stronie,

Na wyniosłym Olimpie. Tam niebios królowa

Wstrzymuje wóz i rzecze do męża w te słowa;

³⁰⁶Pallada (mit. gr.) — przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny.

³⁰⁷Menelaos — król Sparty; porwanie przez Parysa jego żony, Heleny, stanowiło przyczynę wojny trojańskie.

³⁰⁸szor (daw.) — uprząż.

³⁰⁹Hebe (mit. gr.) — córka Zeusa i Hery, personifikująca młodość.

³¹⁰sztuczny (daw.) — tu: umiejętnie wykonany.

³¹¹piasta — część, którą koło styka się z osią.

³¹²jarzmo — rodzaj prostej uprzęży.

³¹³cugle — lejce.

³¹⁴chciwy — tu: chętny.

³¹⁵kirys — rodzaj pancerza osłaniającego korpus.

³¹⁶egida (mit. gr.) — tarcza wykonana przez Hefajstosa, którą posługiwali się Zeus i Atena.

³¹⁷potworu — dziś popr. forma D.lp: potwora.

³¹⁸Gorgona (mit. gr.) — potwór, którego spojrzenie zmieniało przeciwników w kamień.

³¹⁹Hory (mit. gr.) — personifikacja pór roku.


[16.07.2026, Toruń]



14 lipca 2026

SŁOWA JAKIE DRZEWIEJ BYWAŁY

 

2403. Zagrzebiony - zagrzebany

2404. Zagrzebny - zagrzebany

2405. Zagrzewacielka - ta, co zagrzewa

2406. Zagrzytać, zagrzytnąć, zagrytnąć, zagrytać - zazgrzytać

2407. Zagubca - zagubiciel

2408. Zagubić, zagubiać - zatracić, zniweczyć, zagładzić

2409. Zagubny - zgubny

2410. Zaguzikować - zapiąć na guziki

2411. Zagwindować - zawindować

2412. Zagzić - zapalić, zakorcić, pobudzić, pokusić

2413. Zahaftować, zahawtować - zaszyć przez haftowanie

2414. Zahalzować - u flisaków: zapiąć linę

2415. Zahamować - przytrzymać, zaaresztować; zachować, utrzymać

2416. Zahańbić, zahańbiać - zawstydzić, okryć wstydem

2417. Zahołdować, zahołdowywać - zrobić hołdowniczym, podbić

2418. Zahorować, zaharować - zapracować ciężko

2419. Zaigrać - zagrać

2420. Zaimać - zajmować

2421. Zaimię - zaimek

2422. Zaimek - zajęcie, zainteresowanie

2423. Zainteresować - zająć się interesami, zatrudnić

2424. Zaiskrzyć, zaskrzyć, zaiskrzywać coś - zasypać iskrami - zaiskrzyć

2425. Zaistny - stotny, rzeczywisty, prawdziwy

2426. Zajachać - zajechać

2427. Zajadki, zajedki - zajady, pryszczyki w kątach ust, skwarki

2428. Zajadliwy - zajadły, zawzięty wściekle

2429. Zajałowieć - stać się jałowym

2430. Zajaśnić, zajaśniać - rozjaśnić, wyjaśnić

2431. Zający - zajęczy

2432. Zająć się, zajmować się, zaimać się - zacząć się, zawiązać się, wszcząć się,

zalęgnąć się

2433. Zająkała, zajękacz - ten, co się zająkuje, jąkała

2434. Zająkawy - zająkający się

2435. Zajątrywać - zajątrzać

2436. Zajdowy - flisak siedzący przy zyzie.

2437. Zajechały - ten, który zajechał.

2438. Zajednać, zajednywać - załagodzić

2439. Zajedź - choroba pyska końskiego połączona z nabrzmieniem dziąseł

2440. Zajem - zajmowanie, zajęcie, zachwyt, zachwycenie

2441. Zajemny - wzajemny

2442. Zajeść, zajadać - ukąsiwszy zabić; ugryźć śmiertelnie, zagryźć

2443. Zajeść się - wpaść w zajadłość, zażreć się, zawziąć się

2444. Zajęczego szukać - trwożyć się

2445. Zajędurzyć, zaindyczyć - rozjątrzyć

2446. Zajękać, zajękiwać - zaczynać jęczeć

2447. Zajękiwać się - zająkać się

2448. Zajmacz, zajmiciel - ten, co zajmuje

2449. Zajrzeć, zajzrzeć, zajźrzeć, zaźrzeć, zazierać - ogarnąć wzrokiem, spojrzeć na kogo, zoczyć, zobaczyć, spostrzec, dojrzeć

2450. Zajrzeć komuś - pozazdrościć

2451. Zajść, zachodzić - przyjść ku schyłkowi, ustać, zwątleć; zabrnąć, wdać się pokłócić się

2452. Zachodzić w głowę - wariować

2453. Zajść, zachodzić do kogoś, czegoś - napaść, najść kogoś, coś

2454. Zachodzić kogoś - obchodzić, interesować kogo, nie być mu obojętnym;

2455. Zachodzić się od śmiechu - zanieść się od śmiechu

2456. Zajurzyć - zapalić jurnością, rozjurzyć

2457. Zajurzyć się - zapalić się jurnością, rozjurzyć się

2458. Zajusza, zajuszenie - rozbestwienie, rozłakomienie na krew

2459. Zajuszyć, zajuszać - rozbestwić

2460. Zajuszyć się - zaprawić się na krew; rozwścieczyć się, rozbestwić się

2461. Zajutrz, zajutrze, zajutrzek, zajutrek, zajutro - dzień nazajutrz

2462. Zajutrzejszy, zajutrzny - jutrzejszy, nazajutrz przypadający

2463. Zajutrzyć - odłożyć na jutro

2464. Zajzdrościć - zazdrościć

2465. Zajzdrość - zazdrość

2466. Zakalisty - pełen zakalców, zakalcowaty

2467. Zakał, zakała - zarodek, zawiązek czego; gniew, zawiść, przywara, skaza, wada, plama; plama, hańba, wstyd; zachmurzenie, zasmucenie

2468. Zakamiały, zakamioniały, zakamieniały - zatwardziały grzesznik, lichwiarz;

2469. Zakamieć, zakamienieć - zatwardzieć

2470. Zakamienić, zakamić - zamienić w kamień, zatwardzić

2471. Zakamienować, zakamionować - zabić kamieniami, ukamienować

2472. Zakapać, zakapywać - zakropić

2473. Zakarmić - zabić zbytnim karmieniem, zapaść

2474. Zakarpować - zakarczować

2475. Zakasać się - z usilnością zabrać się do czegoś

2476. Zakaz - zaloty, umizgi ; zameldowanie, deklaracja, zapowiedź,

2477. Zakazać, zakazywać, zakazować - zapowiedzieć, uprzedzić

2478. Zakazać kartę w grze - zadać, wyświęcić

2479. Zakazać się - zalecić się, popisać się; dać się poznać, narzucać się,

ofiarować się, zalecać się

2480. Zakazny - zakazany, zabroniony.

2481. Zakącie, zakąt, zakątek - ustronie, zacisze, partykularz

2482. Zakątny - tyczący się zakąta; skryty, tajemniczy

2483. Zakchnąć, zaknąć - zatknąć

2484. Zakcieć - zakwitnąć

2485. Zakinąć - skinąć

2486. Zakirzyć się - zaciągnąć się kirem; zachmurzyć się, zaciemnić się

2487. Zakląć, zaklinać kogoś - rzucić na kogoś klątwę, wykląć, przekląć

2488. Zaklęczeć - paść na kolana

2489. Zaklęśnina - zaklęsłość, wpadlina, miejsce zaklęśnięte

2490. Zaklinaciel - ten, kto zaklina, zaklinacz

2491. Zaklinacz - egzorcysta (stopień duchowny).




[14.07.2026, Toruń]

13 lipca 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1407 – 1410) ZAPŁACIMY. SKWASZONY ŻUREK. JĘZYK NIENAWIŚCI. PREMIER ODLATUJE W KOSMOS.

 

1407.

Tak to jest, kiedy nie rozlicza się poprzedniej władzy. Rząd Morawieckiego zamówił 64 mln dawek szczepionek antycovidowych i Polska nie odebrała tychże, i w związku z tym firma zwróciła się do sądu. Zapadł wyrok w wyniku którego Polska ma zapłacić koncernowi 5,644 mld zł, a także pokryć koszty procesowe, wynoszące około 170 mln zł. Winny całej sytuacji jest oczywiście rząd Morawieckiego i to prawica rządząca naszym krajem powinna sięgnąć do własnej kieszeni, aby firmie farmaceutycznej zapłacić za zamówiony towar, gdyż obiektywnie biorąc, warunków umów należy przestrzegać… ale nie w Polsce.


1408.

Kolejna porażka ministra sprawiedliwości - Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Według mnie było to do przewidzenia. Niestety prawo w naszym kraju nie obowiązuje, zwłaszcza to, które dotyczy wysoko postawionych osób. Przykro przyznać, że jedynymi sukcesami ministra Żurka jest postawienie zarzutów przestępcom, co nie pociąga żadnych sądowych rozwiązań, chyba że chodzi o płotki lub ukleje. Pan minister zdaje się w swoich wypowiedziach oferować rosół (żurek), gdy tymczasem kurczaki biegają sobie na dwóch nogach po podwórku. Prawdopodobnie nie pójdę na kolejne wybory, gdyż nie widzę w tym sensu… no, chyba że jakaś partia zadeklaruje całkowite zniesienie wszelkich immunitetów.


1409.

Kolejny tekst ma również ten sam mianownik. W Bielsku-białej jakiś gość zbeształ wulgarnymi słowami dziewczynki z Ukrainy. Nie świadczy to dobrze ani o tym facecie, ani o Polakach w ogóle. Skąd się to bierze, chciałoby się zapytać. I znowu odpowiem – tak to jest, kiedy nie rozlicza się tych, którzy posługują się językiem nienawiści, kiedy toleruje się nazywanie części społeczeństwa elementem animalnym albo ostatnio hołotą. Są równi i równiejsi, to raz, a z drugiej strony, proszę zauważyć, że jeśli mowa nienawiści skierowana jest w stronę konkretnych osób, to i owszem, można takiego gościa szybciutko przesłuchać, a prokurator położy na nim swoją łapę; gdy jednak, co jest specjalnością kaczyńskiego, mowa nienawiści kierowana do pewnej grupy społecznej, która jest wprawdzie rozpoznawalna, ale niedookreślona, nieznana z imion i nazwisk, autor nienawistnych słów za nic nie odpowiada.


1410.

Wydaje mi się, że pan premier Tusk robi wszystko, aby nie wygrać kolejnych wyborów. Z całą pewnością, słuszna skądinąd decyzja o wzmocnieniu siły polskiej armii z jednej strony

popchnie polską gospodarkę do przodu, ale z drugiej, Boże broń, co się stanie, jeśli Rosja nas nie zaatakuje? Osobiście wolałbym zwiększyć inwestycje w służbę zdrowia, także sprawdzić przyczyny tak wielkiej liczby pożarów, nie tylko lasów. Wypadałoby przeznaczyć środki finansowe na szeroko rozumianą infrastrukturę pozwalającą walczyć ze skutkami katastrof ekologicznych i żywiołów. Należałoby też zaoszczędzić troszkę pieniążków na wyjazdy zagraniczne naszych polityków.

Pan premier cieszy się z lokalizacji Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce - zapewniając, że Polska staje się jednym z europejskich liderów "szeroko pojętej aktywności w kosmosie". No to wyobraźmy sobie wybory, w których Koalicja Obywatelska niesie na sztandarach hasło, że stajemy się jako Polska krajem zdobywającym kosmos. Już widzę te miliony przy urnach.



[13.07.2026, Toruń]

11 lipca 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1406) ŚMIESZNOSTKI

 

1406.

Trwa jeszcze piłkarski Mundial, a ja, choć fanatykiem futbolu nie jestem dostrzegłem śmiesznostki. W meczu decydującym o wejściu do 1/8 mistrzostw Maroko pokonało 3-0 Kanadę, współgospodarza zawodów odbywających się w trzech krajach – Kanadzie, Meksyku i USA. Słucham ci ja wywiadu z trenerem reprezentacji kraju klonowego liścia, Amerykaninem i słyszę: - Byliśmy lepsi. Znaczy się lepsi przegrali trzy do koła.

Druga śmiesznostka jest jeszcze bardziej drogocenna. Oto piłkarz USA Folarin Balogun otrzymał w meczu 1/16 turnieju czerwoną kartkę za co został zawieszony na mecz z Belgią, co jest typowa karę za wykroczenie, jakiego się dopuścił. Ale od czego Ameryka ma Trumpa. Ten pomarańczowy gość, który porwał prezydenta Wenezueli, dokonał zuchwałego napadu na Iran, wskutek czego podrożała ropa i gaz, który szykuje się do przejęcia Grenlandii i zagrażającej bezpieczeństwu USA Kuby, który organizuje w Waszyngtonie zawody urywaczy głów (MMA), ten człowiek poskarżył się władzom światowego futbolu, aby podarowali sobie tę czerwoną kartkę jaką sędzia pokazał amerykańskiemu wojownikowi i dopuścili Baloguna do meczu z Belgią. Władze FIFA przystały na propozycje prezydenta USA i piłkarz zagrał. Wynik meczu – 4-1 dla Belgii jest świadectwem, że Bóg jednak istnieje albo też, ja powiedziałby św. pamięci komentator Jan Ciszewski, „sprawiedliwości stało się zadość”. Belgia wprawdzie wczoraj przegrała z Hiszpanią… może dobrze się stało, bo Trampek w przypadku zwycięstwa belgijskiego zespołu mógłby podnieść cła na towary eksportowane do Stanów Zjednoczonych. Ale sukces Hiszpanii też nie jest na rękę temu narcyzowi, bo przecież Hiszpania jest okropnym sojusznikiem, a ludzie na Półwyspie Iberyjskim niemądrzy.

No cóż, musimy dotrwać do końca tej prezydentury człowieka, któremu ostatnio Federalny sąd apelacyjny podtrzymał wyrok w sprawie cywilnej uznający Donalda Trumpa winnym napastowania seksualnego dziennikarki E. Jean Carroll. Na mocy tego wyroku Trump ma zapłacić Carroll 5 mln dolarów odszkodowania.



[11.07.2026, Toruń]

SZTUKA - GIORGIO DE CHIRICO - SURREALIZM

 

Założyciel ruchu sztuki metafizycznej, Giorgio de Chirico (ur. 10 lipca 1888 w Wolosie, zm. 20 listopada 1978 w Rzymie, był włoskim malarzem surrealistycznym, którego twórczość implikowała metafizyczne kwestionowanie rzeczywistości. Po studiach w Atenach i Florencji przeniósł się do Niemiec, aby studiować w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, gdzie jego twórczość wywarła wpływ na twórczość Nietzschego i Arthura Schopenhauera. W drodze do Paryża De Chirico wrócił do Florencji, a następnie do Turynu, gdzie zachwyciło go metafizyczne piękno otoczenia. Po raz pierwszy wystawił swoje prace w Salonie Niezależnych w 1913 roku i sprzedał swój pierwszy obraz, „Czerwona Wieża”, podpisując później kontrakt z marszandem Paulem Guillame.


Po wybuchu I wojny światowej De Chirico wrócił do Włoch i zaciągnął się do wojska. Uznano go jednak za niezdolnego do walki i przydzielono do pracy w szpitalu wojskowym. W tym czasie kontynuował malowanie w swoim unikalnym stylu metafizycznym. Jesienią 1919 roku De Chirico opublikował artykuł w czasopiśmie artystycznym, w którym opowiadał się za powrotem do klasycznej ikonografii takich mistrzów jak Rafael i Signorelli. Otwarcie krytykował również sztukę nowoczesną i stał się jej zagorzałym przeciwnikiem.


W 1939 roku malował w stylu neobarokowym, silnie inspirowanym twórczością Petera Paula Rubensa, ale jego późniejsze prace nigdy nie spotkały się z tak przychylnymi opiniami krytyków, jak te, które żywił do jego wcześniejszych dzieł. Nie mógł znieść braku uznania dla swoich późniejszych prac, które uważał za dojrzalsze i lepszej jakości. Zarówno dla zysku, jak i z zemsty, De Chirico tworzył falsyfikaty swoich prac z antydatowaniem i potępiał wiele swoich wcześniejszych prac jako falsyfikaty.


De Chirico pozostał płodnym artystą, malując aż do 90. roku życia. Jego obrazy wywarły silny wpływ na surrealizm, inspirując tak wybitnych artystów, jak Max Ernst, Salvador Dali, René Magritte i Philip Guston. Jego obrazy stały się inspiracją dla autorów książek, twórców muzyki, a nawet twórców gier wideo.


1. Tajemnica i melancholia ulicy



2. Rozmowa



3. Plazza d’Italia



4. Luikrecja



5. Włoski plac z czerwona wieżą



6. Kąpiel nimf



7. Głowa starca



8. Krajobraz Cascine




[11. 07.2026, Toruń]