(Krąg VIII. Tłumok
VIII. Ciąg dalszy. Gwido z Montefeltro.)
[…] Płomień
prostując ostrze i milczący
Odchodził od nas jak
szermierz od mety,
Za przyzwoleniem
słodkiego poety.
Gdy oto, widzę,
drugi płomień kroczy,
Na swoje ostrze
zwrócił moje oczy,
Głosem, co szumiał
zeń z trzaskiem i sykiem;
Jak sycylijski byk
żarem ziejący⁴¹²
Co po raz pierwszy, i
słusznie zaiste,
Ryknął swojego
budownika krzykiem,
A potem ryczał
jękiem nieszczęśliwych,
Których palono w
jego wnętrzu żywych;
To ciało z miedzi,
niejeden w złudzeniu
Myślał, że wiercą
bóle rzeczywiste:
Tak zamkniętego
ducha głos w płomieniu
Nie mając ujścia
trzask ognia udawał,
Lecz gdy przez ostrze
utorował drogę,
Dał mu ruch, jaki
jemu język dawał, [...]
----------------------------------------------------------------------------
⁴¹²Jak sycylijski
byk żarem ziejący — Ateńczyk Perillus, sławny kotlarz, ukuł
byka z miedzi i darował go Falarisowi, tyranowi sycylijskiemu; byk
ten, kiedy człowiek w nim siedzący krzyknął, wydawał ryk
rzeczywistego byka. Perillus myślał, że tym wynalazkiem ucieszy
władcę Sycylii, gdy skazanych na śmierć przestępców zamyka jąc
we wnętrznościach byka ukutego z miedzi i piekąc ich na wolnym
ogniu, słyszeć będzie krzyk ich męczarni aż do ostatniego jęku
ich skonania w udanym ryku byka. Lecz Falaris był albo lepszym, albo
gorszym aniżeli Perillus sobie wyobrażał. Bo tyran sycylijski na
wynalazcy tej męczarni rozkazał wykonać pierwszą jej próbę.
------------------------------------------------------------------------
[…] Słyszałem, w
takie zamienił się słowo:
«Ty, co lombardzką
przemówiłeś mową,
Mówiąc: Idź,
dłużej pytać cię nie mogę⁴¹³,
Chociaż przyszedłem
za późno, nie w porę,
O, nie odmawiaj, racz
pomówić ze mną!
Widzisz, że mówię,
a jednak ja gorę⁴¹⁴.
O, jeśli schodzisz w
naszą otchłań ciemną
Z słodkiej i pięknej
Latynów krainy,
Z której tu czynię
pokutę za winy,
Ciekawość ziomka
przez litość uspokój,
Mów, w Romaniji⁴¹⁵
wojna jest czy pokój?
Bo ja z latyńskiej
matki życie wziąłem,
W górach pomiędzy
Tybrem a Urbinem».
Słuchałem jeszcze z
pochylonym czołem,
Gdy mistrz mnie
trącił i rzekł: «Mów z Latynem!»
Mając odpowiedź już
gotową w myśli,
Bez zwłoki rzekłem:
«Duchu, któż określi,
Jak jest Romania
twoja niespokojna!
Gdym odszedł, jawna
nie wrzała w niej wojna⁴¹⁶,
Rząd po staremu
tyrański w Rawennie,
Orzeł z Polenty
wziął ją w dziób swój orli⁴¹⁷,
I nakrył Cerwię
sąsiednią skrzydłami.
Posoką Franków
zbroczony kraj Forli,
Pod zielonego lwa
leży szponami⁴¹⁸.
Brytan z Werukio, on
i jego szczenię⁴¹⁹,
Co mogą śmiało
Montagna zadławić,
Rządzą w Rimini,
tam jest ich siedzenie,
Gdzie już przywykli
swoje zęby krwawić.
Ludem Faency rządzi
starożytny
Lew w gnieździe
białym na tarczy błękitnej⁴²⁰,
Łaknący ciągłej w
stronnictwach odmiany.
Ludy osiadłe nad
rzeką Sawijo⁴²¹,
Podobnie jako gród
ich zbudowany
Pomiędzy górą a
doliny szyją,
Między niewolą a
wolnością żyją.
Teraz kto jesteś?
Mów, o, nie bądź twardy!
Względność umieją
szanować Lombardy,
Mnie mówiącemu
odpowiedz nawzajem».
Płomień
sczerwieniał trochę swym zwyczajem, [...]
⁴¹³Mówiąc: Idź,
dłużej pytać cię nie mogę — Słowa tego wiersza odnoszą się
do Wergiliusza, który to mówiąc, jak wiersz trzeci na początku
pieśni nadmienia, pozwolił odejść Ulissesowi.
⁴¹⁴Widzisz, że
mówię, a jednak ja gorę — Duch tu mówiący jest hrabia Gwido de
Montefeltro.
⁴¹⁵w Romaniji —
w Romanii; tu: forma wydłużona (zgodna z daw. wymową) dla
zachowania rytmu jedenastozgłoskowca.
⁴¹⁶Romania —
kraina włoska z miastami Bolonią, Ferresą, Rawenną, Rimini, Forli
itd. Cesarz Rudolf I przelał na stolicę papieską swoje
zwierzchnictwo nad Romanią, czym dodał jeno nowego zarzewia do
wojen domowych, które tam nigdy nie wygasały.
⁴¹⁷Orzeł z
Polenty wziął ją w dziób swój orli — Gwido z Polenty panował
w Rawennie i władzę swą rozciągał aż do miasteczka Cerwii. Herb
Polenty był orzeł srebrny w polu złotym lub błękitnym.
⁴¹⁸Pod zielonego
lwa leży szponami — Lew zielony był to herb Sinibalda Ordelafi,
który panował w Forli. To miasto pod komendą właśnie tu
przemawiającego Gwida z Montefeltro z wielką stratą odparło
Francuzów wezwanych przez papieża Marcina IV do oblężenia jego
murów.
⁴¹⁹Brytan z
Werukio — Stary pies z Werukio (tak się nazywał zamek w okolicy
miasta Rimini) jest to Malatesta, tyran Rimini, jego szczenię to syn
jego, Malatestino, Montagna, naczelnik stronnictwa gibelinów w
Rimini, którego syn Malatesty skazał na śmierć. Malatesta był
ojcem, a Malatestino bratem Jana Malatesty, męża, i Pawła
Malatesty, kochanka Franczeski z Rimini (Pieśń V).
⁴²⁰Lew w
gnieździe białym na tarczy błękitnej — Mainardo Pagani, władca
miasta Faency, miał w herbie swoim lwa błękitnego w polu białym.
⁴²¹Ludy osiadłe
nad rzeką Sawijo — Cesena nad rzeką Sawio. W tym mieście bywały
na przemian rządy to republikańskie, to monarchiczne
-------------------------------------------------------------------------
[…] Wierzch
zaostrzony tam i sam obrócił,
Tchnął i wśród
iskier te słowa wyrzucił:
«Gdybym ja mniemał,
że tu z gościem gadam,
Który na ziemię
stąd wróci szczęśliwy,
Płomień mój wnet
by nieruchomym został;
Lecz jeśli prawdę
mówią, że nikt żywy
Z tej się otchłani
piekieł nie wydostał,
Mało się troszcząc
o wstyd, odpowiadam.
Byłem żołnierzem,
byłem franciszkanem⁴²²
Biorąc sznur, w moją
poprawę wierzyłem
I mógłbym stanąć
bez grzechu przed Panem;
Alem skuszony był
przez Arcymnicha⁴²³,
W grzech dawny jego
wtrąciła mnie pycha,
Wiedz i dlaczego, i
przez co zgrzeszyłem.
Gdym nosił ciało i
kość wzięte z matki,
Przebiegłość
głównym była moim rysem,
Z czynów mnie zwać
by nie lwem, raczej lisem,
Wykrętów moich
znajdziesz żywe świadki;
Mistrz w sztuce
zdrady, zdradami mojemi
Stałem się głośnym
aż do krańców ziemi.
Lecz gdy dożyłem
sędziwego wieku,
Gdzie każdy człowiek
u dni swoich ścieku
Rad zwija żagiel,
zbiera liny statku,
Co wprzód lubiłem,
zbrzydło mi w ostatku.
Pokutowałem za
klasztorną kratą,
Płacząc na moje
upłynione⁴²⁴ lato,
Jużem się cieszył,
że do nieba zdążę!
Faryzeuszów nowych
pan i książę
Grzmiał ciągłą
wojną, siedząc w Lateranie;
Nie Saraceny, żydzi,
nie poganie,
Wrogami jego byli
chrześcijanie.
Żaden z nich rogów
księżyca nie zniża⁴²⁵,
Na ziemi pogan nikt
nie utkwił krzyża.
On w sobie zniżył
wielkie namiestnictwo,
Sam kalał ślubów
zakonnych dziewictwo,
Sznur mój miał za
nic, który w owej chwili
Więcej wychudzał
tych, co go nosili.
Lecz jak Konstantyn,
gdy go trąd kaleczył⁴²⁶,
Wezwał Sylwestra, by
z trądu uleczył,
Tak on mnie wezwał;
leczyłem, mnich lichy,
Arcykapłana od
gorączki pychy.
Pytał o radę, jam
stał zasromany,
Bo mówił do mnie,
jakby był pijany, [...]
⁴²²Byłem
żołnierzem, byłem franciszkanem — Gwido, hrabia z Montefeltro,
niemniej okazał się dzielnym wodzem gibelinów w latach 1272–1281,
odnosząc zwycięstwo po zwycięstwie, później jako wódz
pizańczyków przeciw Florencji. Klątwę rzuconą nań przez papieża
Marcina, Celestyn V zdjął, a Bonifacy VIII cenił i poważał go
bardzo, i zwrócił mu wszystkie skonfiskowane dobra jego. Wtem
niespodziewanie Gwido, syt świata i sławy, wstąpił do zakonu
franciszkanów i wiódł życie wielce bogobojne. Właśnie w owych
czasach prowadził papież wojnę z rzymskim rodem Colonnów.
Zdobywszy ich posiadłość Nepi, zapragnął papież posiąść
także miasteczko Palestrinę (starożytne Praeneste), które jedno
pozostało się Colonnom. Udał się o poradę do Gwida i stało się,
jak on tu opowiada. Z powodu tej złej porady Dante umieścił w
piekle Gwida, który około 1298 r. umarł w klasztorze.
⁴²³Arcymnich —
Bonifacy VIII; nazywa go poniżej „faryzeuszów nowych panem”; ci
faryzeusze to kardynałowie i doradcy papiescy.
⁴²⁴upłyniony —
ten, który upłynął, przeminął.
⁴²⁵Żaden z nich
rogów księżyca nie zniża — Żaden z nowych faryzeuszów nie
przyczynił się do ukrócenia potęgi Mahometan.
⁴²⁶jak
Konstantyn, gdy go trąd kaleczył — Konstantyn Wielki prosił św.
Sylwestra, ażeby go od trądu uleczył, i święty dał uczuć moc
swoich celów w chwili, kiedy chrzcił cesarza.
[26.10.2026, Toruń]