Domenico Ghirlandaio - portret młodej kobiety

Domenico Ghirlandaio -  portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

KAWIARENKA

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

05 sierpnia 2026

HOMER - ILIADA - KSIĘGA VI (20)

 

Dwanaście rocznych cielic i jarzmem nie tkniętych,

Jeśli się zlitowawszy murów Troi świętych

I małżonek trojańskich, i maleńkich dzieci,

Tydejdę³⁵⁶, który wszędzie strach i pogrom nieci³⁵⁷

I całymi zastępy męże nasze wali,

Od murów ilijońskich³⁵⁸ łaskawie oddali».

Rzekł; Hektor jego rady wykonać nie zwłoczył³⁵⁹:

Zatem z wozu świetnego w pysznej³⁶⁰ zbroi skoczył,

Dwoma kręcąc oszczepy obiega swych roty³⁶¹,

Umarza strach, dodaje bojowej ochoty.

Wrócili się Trojanie i mężnie się starli.

Achaje, choć się w boju okrutnie zażarli,

Cofnęli nazad³⁶² kroku, sądząc, że nie z siebie,

Lecz że z bogów kto, w jasnym panujących niebie,

Dał im pomoc: tak śmiało postawili czoła.

Hektor upominając wielkim głosem woła:

— «Zaklinam, was Trojanie, w sztuce wojny biegłych,

Was, przyjaciół wezwanych od krain odległych!

Walczcie i nie dajcie się Achajom przemagać³⁶³.

Gdy ja do miasta pójdę, bogi³⁶⁴ każę błagać

Starcom i żonom naszym, modlitwą i ślubem».

Rzekł i odszedł, na głowie strasznym grożąc czubem;

Skóra czarna, około puklerza³⁶⁵ krążąca,

Idącemu i głowę, i nogi potrąca.

Wtedy Glauk³⁶⁶ i Diomed³⁶⁷, oba śmiałej myśli,

Chciwi spotkać się z sobą, na plac boju wyśli³⁶⁸:

W tym Hippoloch³⁶⁹, w tym Tydejd godnego ma syna.

Pierwszy do Glauka Tydej tak mówić zaczyna:

— «Ktoś ty z rycerzy, ślepym uniesion zapałem?

Jeszcze cię dotąd w polu chwały nie widziałem;

Teraz w dzielności wszystkich przewyższa twa ręka,

Gdy się razu³⁷⁰ silnego tej dzidy nie lęka.

Ale kto pod mój pocisk śmiałym zaszedł krokiem,

Tego rodzice smutnym wydali wyrokiem.

Jeśli bóg, z nieśmiertelnych przychodzisz siedliska,

Wiedz, że moja dłoń grotów na bogi nie ciska…

Lecz jeśli, jak śmiertelny, trawisz owoc ziemny³⁷¹,

Zbliż się, a wnet obaczysz³⁷² Hadesa kraj ciemny³⁷³».

Na to Glauk do wielkiego tak mówi Tydyda:

— «Skąd się o ród mój pytasz? Na co się to przyda?

Jako się liście rodzi, tak i ludzkie plemię;

-----------------------------------------------------------------------

³⁵⁶Tydejd — syn Tydeusa; chodzi o Diomedesa, króla Argos, greckiego wojownika, którym opiekowała się Atena.

³⁵⁷nieci — (daw.) wznieca.

³⁵⁸ilijoński — należący do Troi (Ilionu).

³⁵⁹nie zwłoczyć — (daw.) nie zwlekać.

³⁶⁰pyszny — tu: bogato zdobiony bądź dobrze wykonany.

³⁶¹rota — oddział.

³⁶²nazad — do tyłu.

³⁶³przemóc (daw.) — pokonać.

³⁶⁴bogi — dziś popr. forma B. l. mn.: bogów.

³⁶⁵puklerz — rodzaj okrągłej tarczy.

³⁶⁶Glauk — syn władcy Likii, potężny sprzymierzeniec Trojan.

³⁶⁷Diomedes — król Argos, syn Tydeusa, grecki wojownik, którym opiekowała się Atena.

³⁶⁸wyśli — dziś popr.: wyszli.

³⁶⁹Hippoloch — władca Likii, ojciec Glaukosa.

³⁷⁰razu — cios, uderzenie.

³⁷¹owoc ziemny — płody ziemi (zboża, owoce itp.), ludzkie pożywienie.

³⁷²obaczyć — dziś: zobaczyć.

³⁷³Hadesa kraj ciemny — zaświaty (Hades był władcą krainy umarłych).

---------------------------------------------------------------------

Jako wiatr liście wstrząsa, okrywa nim ziemię,

A inne, w czasie wiosny, drzewo się przybiera:

Jedno plemię się rodzi, a drugie wymiera.

Ale jeśli chcesz poznać ród mój od początku,

Który wielu znajomy, powiem ci w porządku:

Jest na granicach Argos³⁷⁴ miasto, Efir³⁷⁵ zwane;

Co było Syzyfowi³⁷⁶ mądremu poddane,

Z Ajolosa³⁷⁷ plemienia: z niego Glauk³⁷⁸ się rodzi,

A z Glauka Bellerofon³⁷⁹ wsławiony pochodzi.

Dało mu niebo zacną duszę w pięknym ciele,

Ale mu Projt³⁸⁰ niechętny złego myślał wiele:

Wygnał z miasta młodzieńca król niesprawiedliwy,

Z rąk Zeusa trzymając berło nad Argiwy,

Bo ku niemu Anteja, śliczna Projta żona,

Skrytym gorzała ogniem. Widząc, zawiedziona,

Że złą chucią dobrego serca nie rozżarzy,

Udała się przez zemstę do chytrej potwarzy.

— «Jedno — mówi — o Projcie, z dwojga dziś wybierj􀰗:

Zabij Bellerofona, albo sam umieraj,

Gdyż on chciał niegodziwie twoje skazić łoże³⁸¹».

Na to król gniewu w sobie powściągnąć nie może,

Jednak, przez wzgląd na bogi, sam rąk nie zakrwawił.

Do Likiji go zatem z listami wyprawił,

W których śmierć dla zacnego młodzieńca wyryta;

Mniemał, że go świekr³⁸² zgubi, skoro je przeczyta.

Wyjechał za boskimi bohater powody

I tam stanął, gdzie wartkie toczy Ksantus wody.

Przyjął go król, przez dziewięć dni zastawiał stoły,

Dawał biesiady, bogów czcił dziewięcią³⁸³ woły³⁸⁴.

Gdy dziesiąta jutrzenka cień spędziła mglisty,

Dopiero się natenczas rycerza o listy

Przywiezione od Projta, swego zięcia, spytał.

A skoro charaktery³⁸⁵ złowrogie przeczytał,

Zaraz młodzieńca w prace niebezpieczne wprząga:

Chimerę³⁸⁶ znieść³⁸⁷, strasznego każe dziwoląga,

Który nie był ludzkiego, lecz boskiego rodu:

Z przodu lew, koza w środku, kręty smok³⁸⁸ od spodu,

A z paszczy ognistymi buchała potoki.

Zabił ją, mając nieba pomyślne wyroki.

---------------------------------------------------------------------

³⁷⁴Argolida — historyczny region grecki leżący w północnowschodniej części Półwyspu Peloponeskiego.

³⁷⁵Efir — Korynt, ważne miasto portowe.

³⁷⁶Syzyf (mit. gr.) — założyciel Koryntu, zasłynął ze swojego sprytu. Oszukał Zeusa, za co skazany na karę polegającą na wtaczaniu na górę kamienia, który zawsze stacza się na dół tuż przed osiągnięciem szczytu.

³⁷⁷Ajolos — założyciel rodu Eolów.

³⁷⁸Glaukos — przodek Glaukosa walczącego w wojnie trojańskiej.

³⁷⁹Bellerofon (mit. gr.) — królewicz koryncki, pogromca Pegaza.

³⁸⁰Projtos — wypędzony z miasta Argos przez swojego brata, odzyskał tron dzięki pomocy króla Jobatesa.

³⁸¹Zabij Bellerofona, albo sam umieraj, Gdyż on chciał niegodziwie twoje skazić łoże — Anteja kłamie, że Bellerofon próbował ją uwieść, za co powinien ponieść śmierć z rąk jej męża

³⁸²świekr — teść

³⁸³dziewięcią — dziś popr. forma N. l. mn.: dziewięcioma

³⁸⁴woły — dziś popr. N. lm. wołami.

³⁸⁵charakter (daw.) — litera.

³⁸⁶Chimera (mit. gr.) — hybryda kozy, lwa i węża. Dziecko Tyfona i Echidny, równie strasznych potomków drugiego pokolenia bogów greckich.

³⁸⁷znieść (daw.) — pokonać.

³⁸⁸smok (daw.) — wąż.

---------------------------------------------------------------------

Wnet się chwałą rycerską z Solimy ozdobił

I w walce, która była najstraszniejsza, pobił;

W trzecim zaś boju zgromił Amazonki³⁸⁹ srodze.

Gdy wracał, król zasadzki zrobił mu na drodze,

Najprzedniejszego z Lików pozostawiał męża;

Lecz i tych Bellerofon szczęśliwie zwycięża:

Zbici wszyscy i żaden nie wrócił do domu.

Więc uznawszy w nim boską krew z tego pogromu,

Zatrzymał go u siebie, dał córkę za żonę

I na pół z nim królewską podzielił koronę.

Od Lików mu najlepsza ziemia wydzielona,

Równie w zboże obfita, jako w winne grona.

Z tego małżeństwa wyszło na świat troje dzieci,

Laodamija, Izandr i Hippoloch trzeci…

Hippoloch jest tym mężem, który mi dał życie.

Ten pomny³⁹⁰ i o swoim, i przodków zaszczycie,

Zalecał mi usilnie, gdy mnie słał pod Troję,

Bym się nad innych wsławiał przez waleczność moję³⁹¹

I ojców krwi nie kaził³⁹², z których wśród Efiry

I Likiji największe były bohatyry³⁹³.

Oto krew, oto przodki, z nich jestem zrodzony».

Tymi słowy niezmiernie Tydejd ucieszony,

Utknąwszy w ziemię dzidę okutą żelazem,

Do syna Hippolocha tym rzecze wyrazem:

— «Wiedz, Glauku, że nas dawna połącza gościnność:

Ojnej³⁹⁴ dla dziada twego wyrządził uczynność

W domu przez dni dwadzieścia, a Ojnej mi dziadem.

Związali się wzajemnym przyjaźni zakładem:

Bellerofon dał kielich Ojnejowi złoty,

A ten — pas purpurowy, przecudnej roboty.

W domum go schował, idąc do krwawej potrzeby³⁹⁵.

Dziecięciem byłem, Tydej gdy poszedł pod Teby:

Sławna wyprawa śmiercią bohaterów wielu.

Więc w Argos ty masz gościa we mnie, przyjacielu,

Ja, gdy w Likiji kiedy stanę, mam go w tobie.

Nie przystoi nam bronią walczyć przeciw sobie!

Dość ofiar w sprzymierzeńców i Trojan szeregu,

Których mi Bóg nasunie lub doścignę w biegu.

I ty na innych Greków twoim bij dzirytem³⁹⁶,

Ich zwalczając, rycerskim okryj się zaszczytem.

Teraz zamieńmy zbroję³⁹⁷ i tymi zakłady

Utwierdźmy zawiązaną przyjaźń między dziady».

Tak się więc rozmówiwszy, z wozów wyskoczyli,

Podali sobie ręce i przyjaźń stwierdzili,

I od przodków przesłane słodkie imię gości;

A Zeus zabrał Glaukowi tyle przytomności,

----------------------------------------------------------------------

³⁸⁹Amazonki (mit. gr.) — plemię wojowniczych kobiet.

³⁹⁰pomny (daw.) — pamiętający, mający na uwadze.

³⁹¹moję — dziś popr. forma B.lp: moją.

³⁹²nie kaził — nie zbrukał, nie sprzeniewierzył się pamięci.

³⁹³bohatyry — dziś popr. M. lm. bohaterowie.

³⁹⁴Ojneus — ojciec Tydeusa i Meleagra.

³⁹⁵potrzeba (daw.) — potyczka, bitwa.

³⁹⁶dziryt — rodzaj krótkiej włóczni.

³⁹⁷zamieńmy zbroję — wymiana zbrój między wojownikami to zwyczajowy dowód przyjaźni.

---------------------------------------------------------------------

Że zbroję złotą, ceny stu wołów³⁹⁸, dał z chęcią

Za zbroję z miedzi, kupną wołami dziewięcią³⁹⁹.

Gdy pod bukiem i Bramą Skajską Hektor stanie,

Biegną naprzeciw córy trojańskie i panie,

Wszystkie wypytując się troskliwymi głosy

O synów, braci, mężów i przyjaciół losy.

On porządną modlitwą błagać każe bogi,

Gdyż nad wielą⁴⁰⁰ zawieszon śmierci wyrok srogi.

A gdy do królewskiego przyszedł Hektor dachu⁴⁰¹, Dom

Wysokimi przysionki wspaniałego gmachu,

Gdzie pięćdziesiąt małżeńskich było izb osobnych,

Z marmuru wystawionych, a dziwnie ozdobnych,

W których królewskie syny spały i ich żony,

I gdzie dwanaście było izb z przeciwnej strony,

W których z żonami zięcie mieszkały Pryjama

Przychodzącemu drogę zaszła matka sama,

Idąc do najpiękniejszej z córek, Laodyki.

— «Synu! Dlaczego, w polu zostawiwszy szyki

(Mówi cisnąc go w ręku), idziesz z bojowiska⁴⁰²?

Pewnie was Grecy, naród przeklęty, uciska,

Pewnie o mury same ocierają bronie:

Tyś przyszedł podnieść z zamku do Zeusa dłonie.

Zatrzymaj się tu chwilę, przyniosę ci wina.

Wprzód poświęć jego krople dla Kronosa syna⁴⁰³,

A potem sam się napij: wino moc natęża,

Wino zmordowanego pracą krzepi męża.

Kochany mój Hektorze, jak ponosisz wiele

Bijąc się za ojczyznę, za obywatele!

— «Nie przynoś, matko, wina! Moc tego napoju

Rzekł Hektor — mogłaby mnie osłabić do boju.

Nie obmywszy rąk wodą, nie dotknę się czary

I czynić Zeusowi nie mogę ofiary,

I nie godzi się, kiedym cały krwią zbroczony.

Lecz ty, najszanowniejsze wezwawszy matrony,

Tę szatę, która wszystkich zbiorów jest ozdobą,

Najpiękniejszą, największą, zabierz matko, z sobą

I złóż ją na kolanach błękitnej bogini⁴⁰⁴.

A razem ślub uczynisz zabić w jej świątyni

Dwanaście rocznych cielic i jarzmem nie tkniętych⁴⁰⁵,

Jeśli się zlitowawszy murów Troi świętych

I żon, i drobnych dzieci, i słabych mieszkańców,

Oddali Diomeda⁴⁰⁶ od trojańskich szańców…

Ja tymczasem Parysa⁴⁰⁷ wezwać w pole idę;

Jeśli brata usłucha, pozna swą ohydę.

------------------------------------------------------------------------

³⁹⁸ceny stu wołów — wartość przedmiotu często przeliczano na ilość zwierząt, jakie można za nie nabyć.

³⁹⁹dziewięcią — dziś popr. N. lm. dziewięcioma.

⁴⁰⁰wielą — dziś popr. forma N. l. mn.: wieloma.

⁴⁰¹do królewskiego… dachu — do pałacu.

⁴⁰²bojowisko — plac boju.

⁴⁰³poświęć jego krople dla Kronosa syna — mowa o libacji, tradycyjnej ofierze z pierwszych kropli pitego wina, tu przeznaczonej dla Zeusa.

⁴⁰⁴błękitna bogini — Atena, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny, w Iliadzie sprzyjająca Grekom.

⁴⁰⁵jarzmem nie tkniętych — nie używanych do prac gospodarskich.

⁴⁰⁶Diomedes — syn Tydeusa, Diomedesa, króla Argos, grecki wojownik, którym opiekowała się Atena.

⁴⁰⁷Parys (mit. gr.) — syn Priama i Hekabe, królewicz trojański. Porwał Helenę, żonę władcy Myken Menelaosa, co było bezpośrednim powodem rozpoczęcia wojny trojańskiej.



[05.08.2026, Toruń]

ŁACIŃSKIE MĄDROŚCI (261 – 280)

 

261. ars homo additus naturae - sztuka to człowiek dodany do natury

262. ars longa, vita brevis - sztuka długa, źycie krótkie

263. ars non habet osorem nisi ignorantem - sztuka nie ma wrogów oprócz ignorantów

264. arte et Marte - sztuką i orężem

265. artes serviunt vitae, sapientia imperat - umiejętności służą życiu, mądrość nim włada

266. artificem commendat opus - dzieło chwali mistrza

267. asinus ad lyram - osioł przy lutni; pasuje jak wół do karety

268. asinus asino pulcherrimus - osioł osłu najpiękniejszy

269. asinus asinorum in saecula saeculorum - osioł nad osłami na wieki wieków

270. asinus asinum fricat - dosł. osioł osła liże (o pochlebstwach)

271. asinus in tegulis - osioł na dachu

272. assem habeas, assem valeas - grosza masz, groszaś wart

273. assidue addiscens ad senium venio - douczając się nieustannie dochodzę do starości

274. attendite a falsis prophetis - strzeżcie się fałszywych proroków [Jezus Chrystus, Ewangelia św. Mateusza]

275. audaces fortuna iuvat - śmiałym szczęście sprzyja, odważnym szczęście sprzyja [Wergiliusz, Eneida]

276. audaces fortuna iuvat timidosque repellit - śmiałym los sprzyja, bojaźliwych odtrąca [Horacy]

277. fortes adiuvat ipsa Venus - trzeba mieć odwagę: dzielnym sprzyja sama Wenus

278. audentes Fortuna iuvat decoratque corona - odważnych los wspiera i koroną wieńczy

279. audi multa, dic pauca - słuchaj dużo, mów niewiele

280. audi multa, loquere pauca - słuchaj dużo, mów mało



[05.08.2026, Toruń]

PISZMY POPRAWNIE - INTERPUNKCJA (23-24)

 

Przecinek przed bowiem

Wyraz bowiem pełni w zdaniu funkcję spójnika uzasadniającego przekazaną wcześniej informację. W związku z tym, że wprowadza zdanie podrzędne, stawia się przed nim przecinek.

Warto wiedzieć, że zgodnie ze stylistycznym zaleceniem spójnik bowiem powinien występować wewnątrz zdania podrzędnego po pierwszym lub drugim jego składniku, a nie bezpośrednio po przecinku otwierającym takie zdanie. Umieszczanie bowiem na początku zdania podrzędnego jest poprawne, ale mniej staranne.

Spójnik ten jest charakterystyczny dla języka pisanego, a nie mówionego.


Polacy odkładają mniej pieniędzy, bowiem trzymanie ich na kontach w banku przestało być opłacalne.

Nie będę rozwijać tej kwestii, była ona bowiem już wielokrotnie omawiana.

Zawsze mógł na kogoś liczyć, miał bowiem wielu przyjaciół.

W przypadku, gdy spójnik bowiem występuje w zdaniu pojedynczym, przecinka nie stawiamy.

Przykłady

Musiał zrezygnować. Nie miał bowiem innego wyjścia.

Każdy popełnia błędy. Nie ma bowiem ludzi doskonałych.

Przecinek przed zanim

Wyraz zanim pełni funkcję spójnika informującego o tym, że czynność opisywana w zdaniu nadrzędnym nastąpiła wcześniej niż ta, o której mowa w zdaniu podrzędnym.

Spójnik ten wprowadza zdanie podrzędne, dlatego należy umieszczać przed nim przecinek.

Wyszedł z domu, zanim wstałam.

Mężczyzna odjechał z miejsca zdarzenia, zanim zdążyłam zareagować.

Musisz się ze mną spotkać, zanim wyjadę.


Spójnik zanim może również występować na początku zdania, wówczas oddziela się przecinkiem całe zdanie składowe, ponieważ zgodnie z zasadą interpunkcyjną zdanie podrzędne oddziela się przecinkiem od zdania nadrzędnego bez względu na ich kolejność.

Przykłady:

Zanim wyjdziesz, wyrzuć śmieci.

Zanim wyjedziesz, odwiedź babcię.

Przecinek przed zanim postawimy jeszcze w sytuacji, gdy spójnik ten wprowadza wtrącenie (należy je wydzielić przecinkami z obu stron).

Przykłady:

Większość osób, zanim podejmie tak ważną decyzję, szuka wsparcia u najbliższych.

Poszkodowany mężczyzna, zanim trafił do szpitala, odzyskał przytomność.



[05.08.2026, Toruń]

04 sierpnia 2026

SZTUKA WEIMARSKA

 

59. Hans Baluschek (9 maja 1870 r. we Wrocławiu w Prusach – 28 września 1935 r. w Berlinie) był niemieckim malarzem urodzonym we Wrocławiu w Prusach, grafikiem i pisarzem.

Towarzysze imprezy



60. Ernest Neuschul, malarz i grafik

(17 maja 1895 r., Aussig, Austro-Węgry – 1968 r., Londyn, Anglia) urodził się w 1895 r. w żydowskiej rodzinie w Aussig w Austro-Węgrzech (obecnie Ústí nad Labem, Czechy). Studiował w Pradze, a później w Wiedniu, początkowo pozostając pod wpływem ekspresjonizmu. W czasie I wojny światowej, w 1916 roku, przeniósł się do Krakowa w Polsce, aby uniknąć poboru do wojska. Jako wybitny przedstawiciel ruchu Neue Sachlichkeit (Nowa Rzeczywistość), Neuschul został uznany przez reżim hitlerowski za „artystę zdegenerowanego” i w 1938 roku uciekł z nazistowskich Niemiec do Pragi.

„Takka-Takka tańczy”


61.Albert Birkle (Niemiec, 1900–1986)

Ruchliwy most dla pieszych w Salzburgu (z widokiem na Kapuzinerberg)”,

ok. 1930 r.



62.Leo Lesser Ury (7 listopada 1861 r. w Birnbaum – 18 października 1931 r. w Berlinie, w czasach Republiki Weimarskiej) był niemieckim malarzem i grafikiem pochodzenia żydowskiego, reprezentującym nurt impresjonizmu i związanym ze szkołą malarską w Düsseldorfie.

~„Scena w paryskiej kawiarni”



63. Georg Scholz (Niemiec, 1890–1945)

Chłopi przemysłowi”, 1920



64. Dodo (Dörte Clara Wolff),

„Dwie dziewczynki”, 1929




[04.08.2026, Toruń]

DANTE - PIEKŁO - PIEŚŃ XX

 

(Krąg VIII. Tłumok IV. Czarnoksiężnicy i wróżbici.)


Nowa męczarnia wierszem wyśpiewana

Da treść dwudziestej z mojej pierwszej pieśni³⁰²,

Która opiewa kary potępionych.

Skłoniony zajrzeć do rozwartej cieśni,

Co się czerniła wśród skał rozszczepionych,

A cała we łzach bolesnych skąpana:

Widziałem duchy; krągłą jej doliną,

Cicho płaczące, wciąż idą i płyną,

Jako na ziemi lud za procesyją.

Ci potępieńcy z wykrzywioną szyją,

Skrzywione brody wspierali na krzyżu,

Twarz ich wyraźnie była wykręcona

Między łopatki grzbietu za ramiona.

A szli wstecz, tyłem, tak idą od chwili³⁰³

Gdy zmysł widzenia przed się utracili.

Może się komu na ziemi zdarzyło

Widzieć tak zgiętych kurczem paraliżu,

Nie widząc, nie śmiem wierzyć, że tak było.

Mój czytelniku! jeśli Bóg cię skłania,

Zebrać tu owoc z twojego czytania,

Jeśli masz serce na boleść niegłuche,

Osądź, czy mogłem ja mieć oczy suche,

Widząc nasz obraz, nasze podobieństwo,

Tak wykrzywione przez dziwne męczeństwo,

I widząc łzy ich (któż temu uwierzy!),

Jak z ócz spadały bruzdą ich pacierzy.

Zaiste, wsparty o skałę płakałem,

A wódz mój wołał: «Czyś rażon ich szałem?

Tu litość żyje wtenczas, gdy zamarła³⁰⁴!

Gdzie tak zuchwali, co się nie zatrwożą,

Przesądzać żalem sprawiedliwość bożą?

Wznieś wyżej głowę, patrz, oto duch kroczy,

Pod którym ziemia swą przepaść rozwarła.

Wobec Tebanów, ledwo w przepaść wskoczy,

»Amfiaraus zapadł!« Krzyk się szerzy³⁰⁵

»Już on do szturmu jutro nie uderzy«.

Gdy go chłonęła w głąb ta przepaść dzika,

Minos, co sądzi każdego grzesznika,

Widzi, pierś jego z ramion się wytyka;

Za to, że w przyszłość zagłębiał się okiem,

Tutaj wstecz patrzy, wstecznym idzie krokiem.

Patrz, Tyrezyjasz, co czarów zaklęciem

Z męża w niewiastę zmienił się, dziw nowy!

-------------------------------------------------------------------

³⁰²Da treść dwudziestej z mojej pierwszej pieśni — Boska komedia składa się z trzech pieśni: pierwszą jest Piekło, drugą Czyściec, a trzecią Raj.

³⁰³Ci potępieńcy z wykrzywioną szyją (…) szli wstecz, tyłem — Tu obaj poeci z mostu kamiennego spoglądają na dół w oddział czwarty kręgu ósmego, gdzie są karani czarnoksiężnicy i wróżbici. Cienie tu idą wciąż tyłem za karę, że chciały, co nie jest wolno człowiekowi, zanadto zaglądać w przyszłość, bo ta z woli bożej zakryta jest przed nami. W tym obrazie kary łatwo czytelnik wypatrzy mądrą naukę: kto chce poznać przyszłość, wpierw musi umieć patrzeć w przeszłość, wybadać z niej, co historia i doświadczenie przedstawiają. Wdzieranie się w tajemnice przyszłości nie tą, ale każdą inną drogą, jest występkiem przeciw Bogu i własnej naturze naszej.

³⁰⁴Tu litość żyje wtenczas, gdy zamarła — Sens rozciąglejszy tego zdania zda mi się być taki: że w tym tylko żyje prawdziwa litość na błędy i cierpienia bliźnich naszych, którzy jeszcze w czasie z jednych się poprawić, a drugie zakończyć mogą, jeżeli zupełnie zamarłą jest dla tych, co cierpią piekielne kary w wieczności.

³⁰⁵Amfiaraus — jeden z siedmiu wodzów w wojnie tebańskiej, ociągał się brać udział w tej wyprawie, ponieważ spoglądając za bystro w przyszłość, sam sobie wywróżył, że na tej wojnie polegnie. Jakoż go żywcem pochłonęła ziemia.

--------------------------------------------------------------------

Przeobrażony od stóp aż do głowy³⁰⁶.

I wprzódy musiał laską czarnoksięską

Dwóch sprzęgłych wężów³⁰⁷ zabić jednym cięciem,

Nim się na powrót oblekł w skórę męską.

Patrz, który idąc w zad zatacza brzuchem,

To Aruns, głośny niegdyś wieszczym duchem³⁰⁸.

W góry od ludzi skrył się za żywota;

Biała z marmurów kararyjskich grota

Była mu domem, skąd mógł w każdej porze

Patrzeć na gwiazdy, to na pełne morze.

Ta, co włosami rozwianych warkoczy

Kryje pierś, której nie widzą twe oczy,

To Manto³⁰⁹, niegdyś ziem i wysep³¹⁰ siła,

Niejedne lądy i morza zwiedziła,

Aż przyszła w stronę, która mnie zrodziła³¹¹.

Młoda i piękna, w samym wieku kwiecie,

Przez swego ojca śmierć osierocona,

Gdy miasto Teby zdobył miecz Kreona,

Przeżyła młodość, wędrując po świecie.

Tam w pięknej ziemi, gdzie Alpy półkolem

Ściskają Niemcy wyżej za Tyrolem,

Tuż pod alpejską ścianą granitową,

Leży jezioro, Benako³¹² je zową³¹³.

Tysiąc strumieni, myślę, więcej może,

Pomiędzy Gardą a Apeninami

Kryształowymi leją się krużami

W wodę, co drzemie w tym pięknym jeziorze.

Trzy pogranicza tworzą jej wybrzeże,

Gdzie z Trentu, z Bresci, z Werony pasterze,

Razem swym trzodom błogosławić mogą,

Jeśliby razem jechali tą drogą³¹⁴.

Niżej, gdzie woda nad brzegi się wzbiera,

Usiadła piękna twierdza Peskijera,

Zdolna od wrogów swą kamienną tamą

Bronić mieszkańców Bresci i Bergamo.

Z czary jeziora wody przepełnione

Wzbierają rzeką na łąki zielone,

Ta Mincio zwana, bieży³¹⁵ po dolinie

Aż pod Gowerno, gdzie w rzece Po ginie.

Dalej płaszczyzną nurtując krynice,

Z wód ścieku tworzą stęchłe trzęsawice³¹⁶,

Gdzie woda parą chorobliwą dysze.

Tam sobie Manto obrała zacisze,

Z dala od ludzi, nieznane nikomu,

Gdzie się czarami bawiąc po kryjomu,

------------------------------------------------------------------

³⁰⁶Tejrezjasz — wieszczek tebański.

³⁰⁷dwóch wężów — dziś popr.: dwa węże.

³⁰⁸Aruns — toskański wróżbita, który mieszkał w okolicy Karrary.

³⁰⁹Manto — córka Tejrezjasza i także wieszczka; po śmierci ojca, gdy Teby zdobył Kreon, uciekła do Włoch, gdzie syn jej na pamiątkę od imienia matki Mantuę założył.

³¹⁰wysep — dziś popr. forma: wysp (tu prawdopodobnie forma wydłużona dla zachowania rytmu jedenastozgłoskowca).

³¹¹Aż przyszła w stronę, która mnie zrodziła — W okolicy Mantui urodził się Wergiliusz.

³¹²Jezioro Benako — dziś nazywane Lago di Garda.

³¹³zową — dziś popr. forma: zwą a. zowią.

³¹⁴Jeśliby razem jechali tą drogą — Diecezje wymienionych trzech biskupów tam się schodzą.

³¹⁵bieżyć (daw.) — iść, dążyć.

³¹⁶trzęsawica — trzęsawisko, bagno.

------------------------------------------------------------------------

Żyła lat wiele, aż wiekiem schyloną

Taż sama ziemia przyjęła w swe łono.

Wkrótce w to miejsce lud ciągnął tłumami,

Obwarowane wokoło bagnami;

Na kościach zmarłej miasto zbudowane

Od miana Manty Mantuą nazwane.

Niegdyś to miasto było więcej ludne,

Nim Pinamonte przez rady obłudne

Zniszczenia jego pierwszy osnuł wątek³¹⁷.

To mówię tobie, gdyby się zdarzyło

Słyszeć ojczyzny mej inny początek,

Ażeby kłamstwo prawdy nie zaćmiło».

Ja na to: «Mistrzu! ty mówisz tak jasno,

Słowo twe tyle ma dla mnie powagi;

Przy jego blasku wszelkie drugich słowa

Jak chłodne węgle przy zarzewiu gasną

Powiedz, czy jeszcze jaka postać nowa

Między tym tłumem jest godną uwagi?

Bo tym się tylko troska moja głowa».

Mistrz mówił. «Ten, co dno tej jamy depcze

A brodę zwiesza długą aż do pasa,

Był wieszczkiem greckim; gdy Grecyja cała

Do broni wszystek lud męski wzywała,

Że ledwo który pozostał w kolebce,

Dał znak w Aulidzie za radą Kalchasa

Zerwać kotwice, łódź puścić na fale.

Że on Eurypil³¹⁸, któż się nie domniema?

Śpiewa go mo􀰗e tragiczne poema³¹⁹,

Które ty całe znasz tak doskonale!

Drugi, co w żebra zapadłe ma boki, Czary

Był to Skott Michał, astrolog głęboki,

Znał przy tym wszystkie czary i uroki;

Widzisz Gwidona Bonatę, Asdente³²⁰,

Który by teraz wolał, zgadnąć łatwo,

Lecz żal za późny, mieć szydło zatknięte

W podeszwę buta i pociągać dratwą.

Patrz, oto niewiast nieszczęśliwych grono,

Które rzuciły igłę i wrzeciono,

Aby głośnymi stały się wróżkami,

Robiąc swe czary zaklęciem, ziołami.

Chodźmy, już gwiazda, na której Kaina

I ciernie widzą, zapadać zaczyna³²¹.

Już pod Sewillą muska wody czyste,

Zajmując rąbkiem półsferze dwoiste.

--------------------------------------------------------------------

³¹⁷Pinamonte przez rady obłudne zniszczenia jego pierwszy osnuł wątek — Pinamonte namówił hrabię Mantui, Alberta Kassoldi, ażeby, jeżeli chce lud zbuntowany poskromić, wygnał z miasta najdzielniejszych stronników swoich. Gdy hrabia dał ucha tak obłudnej radzie, Pinamonte przywłaszczył sobie za pomocą zbuntowanego ludu wszechwładztwo Mantui, a podejrzanych swej nowej władzy skazał jednych na śmierć, drugich na wygnanie.

³¹⁸Eurypil — Wieszczek Eurypilus Grekom idącym pod Troję czas ich powrotu wywróżył.

³¹⁹Śpiewa go moje tragiczne poema — Eneida wspomina o Eurypilu. Dante według swej teorii o stylach: tragicznym, komicznym i elegijnym, nazywa Eneidę tragedią.

³²⁰Michał Skott (…) Asdente — Hiszpan albo Szkot, nadworny cesarza Fryderyka astrolog; Gwido Bonatti — również astrolog; Asdente — szewc i mistyk, rodem z Parmy.

³²¹gwiazda, na której Kaina i ciernie widzą — W średnich wiekach lud brał plamy księżycowe za Kaina niosącego na barkach wiązkę cierni.

---------------------------------------------------------------------

Ostatniej nocy księżyc był okrągły³²²;

Aby on czasem, miej na to wzgląd ciągły,

Nie szkodził tobie w tym głębokim zmroku³²³.

Mówił, a szliśmy nie wstrzymując kroku…

---------------------------------------------------------------------

³²²Ostatniej nocy księżyc był okrągły — Księżyc, który wczoraj wieczorem był w pełni, zachodzi na granicy wschodniej i zachodniej półkuli: a więc nadchodzi ranek drugiego dnia pielgrzymki poety po piekle.

³²³Nie szkodził tobie w tym głębokim zmroku — Aluzja tu jest do pierwszej pieśni, w której poeta zbłąkany w lesie namiętności po raz pierwszy ujrzał wschodzące słońce prawdy, księżyc przypomina tu słaby odblask tegoż słońca, które jego od dłuższego błądzenia uratowało; rozum, choć przytępiony, nie w całej pełni rozwinięty, przecież zdolny powstrzymywać nas od najniewłaściwszych kroków.




[04.08.2026, Toruń]