Siedzi przed samą
grotą, jak Ugolin⁵⁰⁵
Smutny, nad czaszką
ogryzioną, ludzką,
I oblizuje się po
krwawych chrapach,
Jako egipski Bóg⁵⁰⁶
na tylnych łapach.
Lecz czy ta czaszka
zjedzonego trupa
Chodziła kiedy
nogami szlachcica?
Czy była czaszką
Rugieri biskupa?
Nie mogąc się od
psa, ni od martwica⁵⁰⁷
Dowiedzieć, przykuł
brytana do słupa. Niewola
A pies zapatrzył się
w oczy księżyca,
Nie jęczał, nie
gryzł żelaza, nie skakał:
Ale zapatrzył się w
księżyc — i płakał.
Kto widział w Rzymie
posąg niewolnika
Germana, który w
smutku, cicho stoi,
Wie co twarz, choćby
zwierzęca i dzika
Zawiera bolu, gdy się
uspokoi
I kraj przeszłości
myślami odmyka,
I o wolności kiedyś
dawnej roi…
Wie, co czuł Sawa,
gdy na łańcuch schwytan
Nie wyrzucał mu nic
— milczący brytan.
Więc go potrzymał
tak, potem zmiękczony
Na wolność puścił
znów antropofaga⁵⁰⁸.
Lecz odtąd pies był
dziwnie zamyślony,
I smutku wielka w nim
była powaga.
Czy to dlatego, że
był nakarmiony,
Amerykańskim
zwyczajem Osaga⁵⁰⁹?
I czuł dziwną
czczość zjadłszy w parowie
Poetę może, z
poematem w głowie?…
Nie wiem… i wolę
nie dochodzić wcale.
Więc do powieści.
Sawa wszedł do jamy.
Słońce wschodzące,
przez burzanów fale,
Lało się w grotę
ognistemi błamy⁵¹⁰,
Barany białe leżały
na skale,
Nad grotą. — Obraz
ten oprawić w ramy! —
Za Sawą wszedł koń
w jamę wyzłacaną
Słońcem i poszedł
do żłobu po siano.
Za Sawą weszło
dziewczę z gołębiami,
Pies łasił się,
koń rżał, gołębie gruchały.
Brylantowemi jedno
źródło skrami
Padało z tętnem,
lejąc się ze skały. —
Idyllę moją pies
cokolwiek plami
Przeszłością, ale
któż jest doskonały?
Pies więc i grota,
koń, gołębie, trzoda;
Spokojnie słońce
wschodzi, mruczy woda.
----------------------------------------------------------------------------------
⁵⁰⁵Ugolin —
własc. Ugolino, postać z Boskiej Komedii Dantego, mściciel, który
w Piekle gryzł czaszkę i wysysał mózg swojego dawnego
prześladowcy, biskupa Ruggieri, za to, że ten skazał Ugolina i
jego synów na śmierć głodową.
⁵⁰⁶egipski Bóg
(mit. egip.) — Anubis, bóg pogrzebów i balsamistów, był
przedstawiany w postaci ludzkiej z głową psa lub szakala.
⁵⁰⁷martwic —
trup.
⁵⁰⁸antropofag
(z gr.) — ludożerca.
⁵⁰⁹Osagowie —
Indianie z Ameryki Płn. z rodziny Dakotów, posądzani o kanibalizm.
⁵¹⁰błam —
zszyte futerka na przykrycie lub do podszycia płaszcza; ognistemi
błamy — dziś popr. forma N. lm: ognistymi błamami.
-----------------------------------------------------------------------------
Sawa na siodle oparł
się; dziewczyna
Siadła przy źródle
i czesała włosy.
A do niej Sawa: „Oj
moja Swentyna,
Latasz po stepie jak
cygańczuk bosy,
A czerwieniejesz
teraz, jak kalina.
Oj będzie łycho⁵¹¹!
— Toż to moje losy!
Chciał ja się
mieczem wyrąbać na panka,
A siostra wyjdzie na
łycho… Cyganka!” —
— „Na licho
wyjdę, czy na spokojnicę⁵¹²,
A tobie to co? Ty
wyjdź na Hetmana!
I znajdź sobie jaką
piękną krasawicę,
Córkę Starosty albo
Kasztelana,
Tak się żeń… Ja
ci ubiorę w brusznice
Korowaj⁵¹³ —
sama pójdę w step Bojana⁵¹⁴,
Gdzie mi śpiewają
kwiaty i żurawie:
A spać nie będę na
wproszonej ławie.
„Mnie świat
szeroki! — Jak złotego gila
Przedała⁵¹⁵
kiedyś Włochom Guślarycha.
Ty na kurhanie dumał
Czaromyla,
Gdzie tobie dumy
piała⁵¹⁶ Janczarycha;
A mnie Włoch bił,
bił! Oj! łza mi rozchyla
Palce, gdy myślę,
jak ja była licha!
Jaka ja biedna była
niewolnica!
A dziś co ze mnie? —
Wiatr i gołębica!
Nie łaj mnie, ale na
stepy wyprowadź,
Pocałuj, zapłacz,
świśnij — taj polecę!
Gołębie moje umieją
tańcować,
Na chleb zarobią, na
cerkiewne świece…
Będzie mnie za co
ubrać i pochować.
Albo ja martwa pójdę
wpław po rzece,
A gdzieś Rusałki
srebrne wezmą sobie,
I pochowają w
śpiewającym grobie.
Taj będzie koniec z
żałosną Swentyną!
Oj! nalatała się ja
po kurhanach!
Oj! nakarmiła się
gorzką kaliną!
Jak jemiełuszka⁵¹⁷!
— Była ja przy panach!
I była między
chłopami Caryną!
A wszystko smutno —
Chodzę jak w kajdanach,
Ni ojca ani matki na
tym świecie!
Groszów⁵¹⁸
zebrała co? — Taj wiatr rozmiecie!” —
Sawa, jak szatan,
zmarszczył się: „Poganko,
A co? straciłaś już
twój srebrny wianek?
Przydybał ciebie ja,
moja kraszanko!
----------------------------------------------------------------------------------
⁵¹¹łycho (ukr.)
— licho, bieda, źle.
⁵¹²spokojnica (z
ros.) — nieboszczka.
⁵¹³korowaj —
weselny placek z mąki pszennej, tradycyjny w Rosji i na Ukrainie.
⁵¹⁴Bojan —
mityczny bard ruski, wnuk Welesa, bożka pieśniarzy i rycerzy,
wspomniany w Słowie o wyprawie Igora, miał żyć na przełomie XI i
XII w i należeć do drużyny Jarosława Mądrego; za wcielenie
Bojana podawał się w swoich wierszach Józef Bohdan Zaleski
(1802–1886), poeta romantyczny z tzw. szkoły ukraińskiej.
⁵¹⁵przedać
(daw.) — sprzedać.
⁵¹⁶dumy piała
(z ukr.) — śpiewała pieśni.
⁵¹⁷jemiełuszka
— jemiołuszka, niewielki ptak wędrowny.
⁵¹⁸groszów —
dziś popr. forma D. lm: groszy.
-------------------------------------------------------------------------------
Przy tobie jakiś
złoty marcypanek
Szlachcic. — Co
robisz ty z nim? mów, cyganko?
Co ty robiła z nim
przez cały ranek?
Cóż? oszukana? ha?
kwiatku kaliny,
A kiedyż prosisz na
ślub i na chrzciny?” —
Nie rzekła na to
nic; lecz zamyślona
Wstała, cmoknęła i
ptaki srebrnemi
Ubrawszy swoje
wysmukłe ramiona,
Pokłoniła się
bratu aż do ziemi;
I chwilę stojąc
przed nim pokłoniona,
Jak brzoza, listki
wiejąca złotemi,
Wstała i nogą jakiś
zygzak chiński
Kreśląc na piasku,
rzekła: „Słysz, Caliński!
Pomiędzy nami stoją
te hramoty⁵¹⁹!
Aż przyjdzie rzeka i
ten piasek zmyje,
Aż przyjdzie zjeść
ten piasek piorun złoty,
Aż przyjdzie wąż
skrzydlaty i wypije,
Ani mnie ujrzysz! —
Ani ja wiem, kto ty?
Ani ty wiedzieć
będziesz, gdzie ja żyję? —
Łzami kupiła ja ten
świat podniebny,
I komu zechcę, dam
pierścionek srebrny”.
Tu Sawa wściekły
wrzasnął: „Ty wyrodna!
Z pierwszym
szlachcicem cyganisz na jarze!”
Na to, jak róża,
która nie jest do dna
Białą, lecz w liści
kryształowej czarze
Kryje rumieniec, a
kiedy swobodna,
Słońcu odemknie
łono i pokaże
Swój rubinowy wstyd
i tę konieczną
Białego kwiatu
rumianość serdeczną:
Podobnie wtenczas się
zarumieniła
I ręką bijąc
powietrze przed sobą: —
„Nie! nie! ja
nigdy”. Białą twarz zakryła.
„Pierwszy raz
jestem spłonioną przed tobą;
Teraz się będę
zawsze czerwieniła
Przed każdem okiem,
przed każdą osobą;
Bogdajbyś ty tak,
gdy się będziesz żenił,
Pierwszy raz twoją
miłę zaczerwienił!
Gdy, dawniej, w
rękach i na linie Włocha
Gięłam się jak
wąż, cóż robiły pany,
Aby mię słowem
zczerwienić choć trocha!
A byłam jako kwiatek
ołowiany.
Nie czerwieni się
serce, aż zakocha;
Nie zawsze blady
jest, kto nie kochany.
Bądź zdrów, nie
będę nadaremnie szlochać,
Jeśli, jak mówisz,
kocham, — lecę kochać!
A gdy się dowiesz,
że w kurhanie leżę,
O! przyjdź na kurhan
mój z psem i sokołem!
Połóż się chwilę
na darniny świeże,
Niech sokół czarnem
krzyż obleci kołem.
Ja także jestem jak
polscy rycerze,
-------------------------------------------------------------------------
⁵¹⁹hramota
(ukr.) — gramota, dokument pisany na dawnej Rusi i Litwie.
[07.04.2026, Toruń]