CHMURKA I WICHEREK

https://www.swiatpogody.pl

KAWIARENKA

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Ważne

Marian Turski: "Historia Auschwitz nie zaczęła się 14 czerwca 1940 roku przywiezieniem pierwszego polskiego transportu, ona zaczęła się dużo wcześniej", "Jedenaste przykazanie: nie bądź obojętny, bo jeżeli nie, to się nawet nie obejrzycie jak na was, jak na waszych potomków, „jakiś Auschwitz”, nagle spadnie z nieba"

JAKIE TO WSZYSTKO CIEKAWE...

Pani Anna Derewienko - ekspertka telewizji pisowskiej (dawniej publicznej): "Jak rozumiem, dzieci w domach dziecka to głównie dzieci z in vitro? Jakoś nie wyszedł tu komuś argument, ale to nie pierwszy raz. Z dziećmi z in vitro jest jak z psami z hodowli. Zamiast kupować te z hodowli i rozbudowywać hodowle, należy skupić się na psach już urodzonych".

17 sierpnia 2022

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (774 - 775) CHALUPÁŘI. RETROSPEKCJA.

 



774.

Kiedy patrzę na czeski serial „Chalupáři” [polski tytuł „Pod jednym dachem”]… no, myślę, że jest telewidzom dobrze znany, gdyż w dawniejszych czasach czechosłowackie seriale cieszyły się popularnością, nie mówiąc już o filmach dla dzieci, kiedy więc patrzę na ten film, to sobie myślę, że tak jak jeden z bohaterów tego serialu przeprowadziłbym się na wieś, a niechby była to ta sama czeska wieś – Czereśniowo jak w „Pod jednym dachem”. Oczywiście od połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku świat wykonał parę kroków naprzód i trudno przypuszczać, abym znalazł takie urocze miejsce z ubikacją na zewnątrz. Pomimo to chętnie zamieszkałbym w domku, w którym onegdaj dzielili mieszkanie Evžen Huml i Bohouš Císař. W ogóle, myślę sobie, że dawniejsze czasy lepiej mi odpowiadały i wcale nie z tego powodu, że byłem młodszy. Pewnie przymierzę się już niedługo do takich retrospekcji… i oczywiście napiszę też o tym kultowym czechosłowackim serialu.

775.

Przymierzę się do tych retrospekcji, albowiem widzę już swój bliski koniec (może to kwestia mimo wszystko dobrego wzroku – mam dalekowzroczność małą - do +2 dioptrii, więc nie jest tak źle, aby nie widzieć tego końca). Myślę, że spory wpływ na to widzenia ma fakt, iż żyję w coraz bardziej nieprzyjaznym mi ekosystemie, w którym odwróciły się role: głupcy grają mędrców, mądrzy uważani są za głupców, a pociąga to za sobą niepowetowane skutki przynajmniej w moim organizmie. Tak że wcale nie fakt, moja noga nie jest tak sprawna, jak być powinna oraz że serce działa czasami na słowo honoru, ale właśnie to otoczenie powoduje, że koniec wydaje się bliski (dla wtajemniczonych – przeżyłem, co miałem przeżyć i szlus). A tak w ogóle to ciężko jest żyć nie mając perspektyw, że i u mnie, i w kraju nad zatrutą Odrą nic a nic się nie zmieni. Póki co przyspieszam czytanie i pisanie, choć marzy mi się jeszcze napisanie dłuższego tekstu o stopniowej, ale jednak katastrofie życiowej (coś w rodzaju autobiografii), poprzez dokonanie dokładnej analizy, dlaczego mi się nie udało…

Jakoś skojarzyłem ten trudny pomysł z losami Wokulskiego, któremu do pewnego momentu szło niezgorzej, ale jednak przegrał. Okazało się bowiem, że nie tylko na przegranej pozycji postawiła go panna Izabela, ale przegrał także dlatego, że nie miał zbyt wielu sojuszników, a Rzecki czy doktor Szuman to przykład ludzi wyjątkowych potwierdzających regułę.


[17.08.2022, Toruń]



KALENDARIUM 16 SIERPNIA

 

KALENDARIUM 16 SIERPNIA



1645 — urodził się Jean de La Bruyère - francuski pisarz i moralista [zm. 1696]



1855 – Józef Jeżowski - filolog klasyczny, poeta, tłumacz [ur. ok. 1793]



1899 — zmarł Adolf Abrahamowicz – polski komediopisarz pochodzenia ormiańskiego [ur.1849]



1910 — zmarł Zygmunt Gloger - historyk, archeolog, etnograf, folklorysta, krajoznawca [ur. 1845]



1924 – urodził się Stanisław Różewicz - scenarzysta, reżyser filmowy i teatralny [zm. 2008]



1928 — zmarł Antonín Sova – czeski poeta [ur.1864]



1943 – zmarł Damazy Kotowski – malarz [ur. 1861]



1944 — zmarł Tadeusz Gajcy – poeta, powstaniec warszawski [ur. 1922]



1944 – zmarł Zdzisław Stroiński, polski poeta, żołnierz AK [ur. 1921]



1969 – zmarł Mark Bernes, radziecki aktor, piosenkarz pochodzenia żydowskiego [ur. 1911]



1979 – zmarł Jerzy Jurandot - poeta, dramaturg, satyryk, autor tekstów piosenek pochodzenia żydowskiego [ur. 1911]



[17.08.2022, Toruń]

16 sierpnia 2022

O, TÉMPORA. O MORES! (9. 251 - 300) MAGNA EST VÉRITAS ET PRAEVALEBIT

 

Pablo Picasso (1881 - 1973) 
"Guernica"
[MALUM IN SE]

251. MACTE! — Brawo! Wspaniale!

252. MACTE ANIMO! — Śmiało! Odważnie! (Vergílius Aeneis IX)

253. MACTE (VIRTUTE TUA ESTO)! — Chwała ci (za twoje męstwo)! (Cicero Tusc. disp. I, 16)

254. M.A. - MAGISTER ARTIUM — Stopień akademicki

255. MAGISTER DIXIT — Sam nauczyciel powiedział

256. MAGISTER ELEGANTIARUM — Mistrz wytworności, dobrego smaku

257. MAGISTER LIBIDINUM — Herszt rozpustników (Tácitus Históriae I, 73)

258. MAGNA CUM LAUDE — Z wielką pochwałą — Chwalebnie

259. MAGNA EST VÉRITAS ET PRAEVALEBIT — Prawda jest wielka i zwycięży

260. MAGNA EST VIS CONSCIÉNTIAE, QUAM QUI NÉGLEGUNT, SE IPSI IUDICABUNT — Wielka jest moc sumienia; kto je lekceważy, sam siebie osądzi

261. MAGNA ÓTIA COELI — Wielka jest bezczynność (obojętność) nieba (Iuvenalis Sátirae VI, 394)

262. MAGNAE SPES ALTERA ROMAE — Druga nadzieja wielkiego Rzymu (Vergílius Aeneis XII, 167)

263. MAGNAS INTER OPES INOPS — Biedak wśród wielkich bogactw (Horátius Cármina III, 16)

264. MAGNÁTIUM PRECES IMPÉRIA — Prośby magnatów są rozkazami

265. MAGNI NÓMINIS UMBRA — Cień tylko wielkiego imienia (Lucanus Pharsalia I, 135)

266. MAGNUM BONUM — Wielkie dobro

267. MAGNUM IGNOTUM — Wielka niewiadoma

268. MAGNUM IN PARVO — Wielkość w małym

269. MAGNUM OPUS — Wielkie dzieło

270. MAGNUM VECTIGAL PARSIMÓNIA — Oszczędność to wielki dochód (Cícero)

271. MAGNUS OPE MINORUM — Wielki dzięki pomocy mniejszych

272. MAIORES PENNAE NIDO — Skrzydła (zamiary) większe od gniazda (stanu) (Horátius Epistolae I, 20–21)

273. MAJOR REVERÉNTIA E LONGINQUO — Większy szacunek na dystans, z daleka (Tácitus Annales 1,47)

274. MAIOR SUM, QUAM CUT POSSIT FORTUNA NOCERE — Jestem mocniejszy od losu — nie może mi więc zaszkodzić (Ovídius)

275. MAŁA AETAS NULLA DELENIMENTA ÍNVENIT — Podły (starczy) wiek nie ma już wabika (L. Afranius)

276. MAŁA FIDE — W złej wierze

277. MALA FIDES — Zła wiara — Zdrada

278. MALA HERBA CITO CRESCIT — Złe ziele szybko rośnie

279. MALA NOTA — Zła kreska — Zła opinia

280. MALE OLET OMNE CAENUM — Źle pachnie każde gówno (Cícero Tusc. disp IV,23)

281. MALE PARTA MALE DILABUNTUR — Źle zdobyte nie służy

282. MALESUADA FAMES — Głód to zły doradca (Vergílius Aeneis VI, 276)

283. MALI HÓMINIS EST EUNDEM LAUDARE ET VITUPERARE — Zły to człowiek, który chwali i potępia tego samego

284. MALIGNAM VÍNCERE NATURAM GRATIA NULLA POTEST — żadne dobrodziejstwo nie może przełamać złej natury (K. Janicki Epigr. XVI)

285. MALIS ÁVIBUS — Pod złą wróż

286. MÁLLEUS MALEFICARUM — Młot na czarownice (tytuł księgi protokołów procesowych przeciwko czarownicom)

287. MALO ACCEPTO STULTUS SAPIT — Głupiec zmądrzał, kiedy go spotkało nieszczęście

288. MAŁO ÁNIMO — W złej intencji

289. MALUM CONSÍLIUM CONSULTORI PÉSSIMUM — Zła rada najbardziej szkodzi doradcy

290. MALUM IN SE — Zło samo w sobie

291. MALUM NECESSÁRIUM — Zło konieczne (nieuniknione) (Erazm z Rotterdamu Adagia I, 5, 26)

292. MALUM VAS NON FRÁNGITUR — Złe naczynie nie tłucze się — Złego diabli nie wezmą

293. MALUS FUGIT LUCEM, UT DIÁBOLUS CRUCEM — Zły człowiek tak unika światła, jak diabeł krzyża

294. MANEBAT QUAEDAM IMAGO REI PÚBLICAE — Pozostał jeszcze jakiś cień rzeczypospolitej (Tácitus Annales XIII, 28)

295. MÁNIA PERSCUTIVA — Mania prześladowcza (termin medyczny)

296. MÁNIA RELIGIOSA — Obłęd na tle religijnym

297. MÁNIBUS DATE LÍLIA PLENIS — Pełnymi rękami składajcie lilie (Vergílius Aeneis VI, 883)

298. MANIFESTA NON EGENT PROBATIONE — Oczywiste nie wymaga dowodu

299. MM-MANU — Odręcznie

300. MANU ARMATA — Zbrojną ręką — Zbrojnie


[16.08.2022, Toruń]

KALENDARIUM 15. SIERPNIA

 


KALENDARIUM 15. SIERPNIA

1728 – zmarł Marin Marais - francuski kompozytor [ur. 1656]



1771 — urodził się sir Walter Scott - powieściopisarz i poeta szkocki [zm.1832]



1882 — zmarł Karol Mateusz Szymon Miarka (ojciec) - polski działacz społeczny, nauczyciel, pisarz, publicysta i drukarz [ur. 1825]



1898 – urodził się Jan Brzechwa - poeta, autor wierszy i bajek dla dzieci, tłumacz pochodzenia żydowskiego [zm. 1966]



1921 – urodził się August Kowalczyk - aktor [zm. 2012]



1935 - Paul Signac - francuski malarz [ur. 1863]



1936 - zmarła Grazia Deledda - włoska powieściopisarka i nowelistka [ur. 1871]



2013 – zmarł Sławomir Mrożek - dramatopisarz, prozaik, rysownik [ur. 1930]


[16.08.2022, Toruń]

15 sierpnia 2022

KAWIARENKA ROZDZIAŁ 59. ZAGRANICZNY BIZNES

 




ROZDZIAŁ 59. ZAGRANICZNY BIZNES

[w którym poznamy pomyślny, kwiatowy, zagraniczny biznes pani Różańskiej poczyniony z podpowiedzi słynnego różanowskiego producenta iglaków, pana Iłowieckiego; dowiemy się też, że niebawem w kawiarence odbędzie się wesele pani Trojanowskiej z panem Gajowniczkiem]


- Tylko bardzo pana proszę, niech pan uważa i najlepiej jedzie nocą, choć wiem, że podróż nocą męczy - pani Różańska martwiła się bardzo. Była podekscytowana nowym przedsięwzięciem.

- Niech się szefowa nie boi. Wszystko będzie na medal - uspokajał pan Koliński, kierowca. - I na zapas martwic się nie należy. Kurs dopiero pojutrze.

Dwa kawiarniane stoliki w jeden a długi połączono, bo kiedy przybyli do kawiarenki panowie: mecenas Szydełko, inżynier Bek i radca Krach, i zobaczyli jak pani Różańska, pan Iłowiecki i pan Koliński rozprawiają o czymś zawzięcie przy stoliku usytuowanym najbliżej baru, stwierdzili, że miejsca dla całej szóstki (a może i siódemki, bo pan Adam miał w zwyczaju przysiadać się do pana radcy, ilekroć go zobaczy) zabraknie.

Po pierwsze - zacni stali goście kawiarenki chcieli z państwem od roślin i drzewek ozdobnych porozmawiać, wyrażając przy tym swój podziw, w jaki sposób szanownemu państwu udało się przystroić zielenią i wszystkimi kolorami tęczy teren wokół marketu. Po drugie - pan Szydełko z panem Krachem mieli też do pani Różańskiej biznesową sprawę.

Zatem zasiedli wszyscy razem i spożywali nie kawiarniane dania a obfitą kolację, do której poprosili pana Adama, aby ten podał im najpierw różowe Sancerre, a później, już do deseru - koniaczku.

- Łatwo panu tak mówić, a to mój debiut, jeśli chodzi o zagraniczne interesy - tłumaczyła pani Różańska.

- Będzie dobrze, zobaczy pani - uspokajał znajomą pan Iłowiecki, który, bądź co bądź, sam walnie przyczynił się do tego debiutu.

Otóż przez swojego stałego kontrahenta z Niemiec pan Iłowiecki załatwił swojej sąsiadce przez miedzę nabywcę na jej kwiaty. Gratisowa partia róż, hiacyntów, storczyków, cyklamenów, tulipanów a nawet bratków spodobała się i ceną, i wyglądem, po czym podpisano kontrakt i dzisiaj, na dwa dni przed wywozem pierwszej partii róż i storczyków, pani Różańska była strasznie podniecona.

Z jednej strony to niezwykła okazja dostać się z roślinami na wymagający rynek niemiecki, z drugiej zaś przed oczami pani Różańskiej rysowała się obawa o to, czy aby tak delikatny towar wytrzyma podróż i dotrze do celu żywy, radujący nozdrza i oczy, i niezniszczony.

Trzeba przyznać, że panią Różańską podziwiano w miasteczku i okolicach za jej dzielność i pracowitość, ale zmartwień miała bez liku. Już dwa lata upłynęło od czasu, kiedy jej mąż, który stworzył kwiatowy biznes, dostał udaru i chociaż stopniowo, po dziesiątkach zajęć rehabilitacyjnych i sanatoriach, powracał do zdrowia, ale jeszcze w szklarniach i na poletkach doświadczalnych nie robił.

Różańscy mają dwoje dzieci - jedno, syn na studiach, więc wiele przy hodowli nie pomoże. Córka z kolei uczy się w technikum architektury krajobrazu; pilna jest i obowiązkowa - ona prawą ręką swojej matki została, lecz przecież i ona też chciałaby mieć wakacje, do kina iść z chłopakiem, a pracować musi znacznie więcej niż jej rówieśniczki. Prawda, że lubi tę pracę, na ogrodnictwie się zna, na bukieciarstwie, a marzy jej się projektowanie ogrodów, tyle że marzenia marzeniami, a matce pomagać trzeba. A nie jest to tak jak z pracą dla przyszłego architekta, który najpierw rozplanuje nasadzenia roślin ozdobnych, wprowadzi to do komputerowego programu, który pokaże, jak za lat dziesięć te sadzonki, te drzewka i kwiaty się rozrosną i czy takie dzieło spodoba się klientowi. Jeśli tak, to trzeba będzie potem nadzorować nasadzenia, a może i samemu upaprać dłonie po łokcie, a może też coś w planie zmienić.

Pani Różańska zatrudnia tez pracownice: i na stałe, i dorywczo, ale wiadomo, że nie każdy ma serce do tej pracy.

- Początki zawsze są trudne - stwierdził inżynier Bek - ale nich pani powie, czy Niemcy mają tak inny od naszego poziom estetyki?

- Są bardzo wymagający. Pan Iłowiecki może to potwierdzić. Handluje z nimi od dawna.

- To prawda - przyznał producent iglaków - ale jeśli przekona się ich jakością - a od jakości prosta droga do dobrej sprzedaży - to pozostają wierni dostawcy i skłonni do negocjacji cen, korzystnych dla obu stron.

- Jakość pani kwiatów, droga pani - aż nadto widać po tym jak pysznie się przedstawiają wokół marketu - uspokajał radca Krach. - Albo weźmy na ten przykład wygląd pani stoiska w markecie, te bukiety, wiązanki, oprawa cała…

- A to już największa w tym zasługa mojej córki i jednej z pracownic. Mają do tego dryg.

- To ważne. A wie pani, że moja Janeczka często u pani kupuje wiązanki? Na różne okazje kupuje - przypomniał sobie pan mecenas. - I mówi, że po pani wiązankach niczego nie trzeba poprawiać, ani jednego kwiatka ująć, ani też dołożyć.

- Miło to słyszeć - ucieszyła się kwiatowa dama. - Wiecie panowie… podobno… ale odpukać muszę (tu jeden z kawiarnianych stołów został od spodu odpukany)… podobno następną dostawa będą  gotowe wiązanki i bukiety, a mówiliśmy też o szkółkarskiej drobnicy dla dalszej rozsady…. tylko czy się wyrobimy?

- No właśnie - podchwycił temat mecenas Szydełko. - Nie myśli pani o zatrudnieniu  dwu-trzech pracownic?

- Panie mecenasie, rada bym była tak właśnie zrobić, bo mamy trzy wielkie szklarnie, folie i szkółkę z rozsadami - był pan przecież u mnie i widział - to wszystko wymaga rąk do pracy, a w takiej szkółce czy szklarni nie da się wprowadzić pełnej mechanizacji. Złote ręce do tej roboty to miał mój mąż… ale teraz? Co zrobić?

- Wydaje się jednak, że pani małżonek do zdrowia powraca - ośmielił się zauważyć pan radca Krach.

- Wszystko jest na dobrej drodze, choć przeszedł prawdziwą drogę krzyżową z tymi rehabilitacjami. Kiedy pan doktor Koteńko wpada nieraz do nas - wymieniają się z mężem płytami - to za każdym razem podkreśla, że jest lepiej. Mówi, że następuje stopniowe przywracanie do życia tych funkcji organizmu, które uległy blokadzie podczas udaru. Powiada, że ta paskudna, nagle pojawiająca się choroba w bardzo wielu przypadkach pozostawia po sobie trwały ślad, lecz w przypadku mojego męża niekoniecznie tak być musi, a to dzięki wytrwałości Pawła, który zaparł się i pomimo bólu, pomimo niewielkich początkowo oznak poprawy zdrowia, postawił na swoim i trzyma się procedur, które pozwalają mu przywrócić sprawność, zwłaszcza w prawej ręce.

- Doktor Koteńko zna się na rzeczy i jeżeli on stwierdza poprawę, to ona być musi - podkreślił pan radca..

Pani Różańska zdawała się być podbudowana tym stwierdzeniem i przechyliła wraz z innymi kieliszeczek koniaku.

- A co do tego zatrudnienia, pani mecenasie, to jeśli z tymi Niemcami interes nam się powiedzie, to najzwyczajniej w świecie będę musiała zwiększyć zatrudnienie. Ma pan kogoś na uwadze?

- I ja, i pan radca… mamy.

- Muszę pani powiedzieć, że pan radca z panem mecenasem to bardzo często zastępują urząd pracy - odezwał się z uśmiechem pan inżynier.

- Takie mamy czasy, inżynierze. Pan mnie to ja panu. Nie obstawalibyśmy za obibokami, o nie - wtrącił pan radca.

- Dwie chętne do pracy kobiety. Na bezrobociu. Pracowite - reklamował pan mecenas.

- Nie obiecuję, ale jeśli tylko pan Koliński bezpiecznie dowiezie towar, a ja dostane maila, w którym będzie wzmianka o bukietach i wiązankach, to sama się do panów zwrócę.

Pan Koliński pokiwał tylko głową, a inżynier Bek podsumował rozmowę stwierdzeniem:

- Widzi pan, panie Koliński, jak wiele teraz od pana zależy?

Konsumowano właśnie ciasteczka, do których pan Adam przyniósł kawę, a jakże, kolumbijkę. Przyniósł ją i już przy złączonych stolikach pozostał.

- Zdaje się - zaczął Kawiarennik - że niezależnie od tego zagranicznego biznesu, będzie pani miała i u mnie zajęcie.

Pani Różańska czy po tym wypitym uprzednio kieliszku koniaku, czy też w ogóle po rozmowie, wyglądała teraz na rozradowaną.

- Ma pan na myśli to przyjęcie weselne?

Pan Adam łypnął do niej porozumiewawczym okiem, a pan inżynier mało co serniczkiem by się nie zakrztusił.

- A któż to będzie ślubował i przyjęcia sobie robił w kawiarence? - zapytał zaciekawiony.

- A toż pani Trojanowska z panem leśniczym Gajowniczkiem - odparł Kawiarennik.

- No proszę… proszę. A to ci niespodzianka!

- Nie dla wszystkich, mój panie - westchnęła pani Różańska. - Pan radca też już wie o tym.

- I nic pan nie mówisz, przyjacielu? - zagrzmiał pan inżynier.

- Ano nie mówię, bom nie był do tego upoważniony - odparł pan radca Krach.

- Szybko to jakoś postanowili - zauważył mecenas Szydełko.

- A szybko. Ale dorośli są - wyjaśnił pan radca - a może tak im było sądzone i kiedy się o tym dowiedzieli, musieli przyspieszyć?

- Ech, panie radco. Ja bardzo dobrze znam panię Tereskę. Przyjaźnimy się od dawna i to ona uparła się, abym to ja i właśnie w kawiarence, tę nowa salę udekorowała im kwiatami. Tyle że zlecę to swojej córce. Ona się postara. Zobaczycie panowie. 

Z pewnością zobaczą, lecz jeszcze nie dzisiaj. Dzisiaj pomaleńku wieczór dopadł gości przy rozmowie, a kiedy przed samą dwudziestą pojawili się w kawiarence państwo Koteńkowie, kiedy pan doktor dosiadł fortepianu, to można było i całą noc przegadać, a było by komu i z kim.

[pisano po raz pierwszy w Schwabing, tuż pod Monachium, dnia 14.06.2016 roku]


[15.08.2022, Toruń]


MINIATURY (5) TWARDZIOSZKI I PIECZARKI

 

Twardzioszki przydrożne

i

pieczarki łąkowe




TWARDZIOSZKI I PIECZARKI

    W tym czasie królowała nad okolicą dzikość. Zawsze można było skorzystać z dobrodziejstw natury. Gdzieś na łąkach, w niegłębokich wąwozach, na skarpach spadających w stronę wartkiej acz wąziutkiej strugi, po obu stronach torowiska kolejowego czyhały na człowieka dzikie jabłonie, śliwy, grusze, tudzież maliny, jeżyny, a nawet truskawki i agrest. Można się było pożywić także twardzioszkiem przydrożnym czy też pieczarką łąkową, ale tylko po przysmażeniu grzybków na patelni. A ta patelnia, Bożesz ty mój, schowana była głęboko w sezamie kamiennym – wapiennym; należało odsunąć kamień okrąglak, a za nim taki płaski, zapewne przecięty ostrymi kłami piły kruszących urządzeń będących na wyposażeniu kamieniołomów. Te kamienie wybrane ziemi, wyciągnięte ze stoków lub wapiennych niecek, przewożone były następnie wagonami w to miejsce, gdzie Ignac i Ernest zrobili sobie sezam, w którym przechowywali kosztowności, skarby natury, od skrzących się nawet w bladym popołudniowym słońcu krzemieni, po muszle i zachwycające swymi meandrami korzenie czy i odziomki. Wybierając się w podróż w nieznane – znane miejsca ich krainy dzieciństwa, przygotowani na spędzenie całego sierpniowego dnia na odludziu, zajrzeli do swego sezamu, wydobyli z niego aluminiowy garnek, patelnię, dwa metalowe kubki i okrągłe pudełeczko z liściastą herbatą marki Yunan. Schowali te przedmioty do plecaków, które ukryli następnie w wierzbowej dziupli, a gubiąc ewentualne pogonie, udali się do swoich domowych siedlisk; jeden pochwycił kostkę smalcu, drugi pół bochna okrągłego chleba. Obaj też, niezauważeni, zabrali z sobą po jednym kocu, ostry nóż do krojenia pieczywa i sztućce.

    I wyruszyli w świat. Na sam kraniec swojej krainy, na sam kres tego krańca, przechodząc wzdłuż potoku, zatrzymując się przy ku południu skierowanym chaszczom malin i zapomnianych przez świat kłączy dzikich owoców truskawek, które nie wiedzieć czemu owocowały, jak przystało na dziką roślinność, z wielkim opóźnieniem. Ograbili też kilka gałęzi dzikiej gruszy, jabłoni i śliwy, i mając dwa plecaki wypchane jadalnym skarbem, doszli wreszcie do źródełka sączącego podziemną, zawsze niemal lodowatą wodę, ku potokowi, przez tubylców zwanego północną rzeką.

    Wspinając się na łagodne wzgórze, z którego właśnie wypływała stróżka wody przejrzystej, łagodzącej pragnienie, a tak zdrowej, że znający jej charakter pobierali ją w butelki i kanki, odbili kilkadziesiąt metrów w prawo, na północ, gdzie rozpościerało się wzniesienie pozostałego po nieistniejącym już torowisku. Tam, zwłaszcza po opadach deszczu, roiło się od przydrożnych twardzioszków, a po drugiej stronie tej wyniosłości terenu, pośród dorodnej łąkowej roślinności nasypanej młodymi samosiejkami dąbczaków rozsiadły się pieczarki o białych i kremowych kapeluszach.

    Ernest z Ignacem przeszli się tamtędy, zachwycili się nadzwyczajną obfitością grzybów, a następnie skierowali się na wypłaszczoną łączkę znajdującą się za cierniowym, samorodnie powstałym żywopłotem, miejscem położonym naprawdę na samym końcu świata, gdzie uformowali swego czasu szałas, wyznaczyli punkt na rozpalenia ogniska, jak i też gdzie znajdowała się sterta gałęzi, zgromadzona w wiadomym celu.

    Pozostawiwszy zatem swoje plecaki w szałasie, dobyli z nich płócienne torby i poszli na twardzioszki i pieczarki.

[...]


[15.08.2022, Toruń]

KALENDARIUM 14. SIERPNIA

 



KALENDARIUM 14. SIERPNIA


1714 – urodził się Joseph Vernet - francuski malarz [zm. 1789]



1768 – urodził się Michał Stachowicz, - malarz, grafik [zm. 1825]



1802 — urodziła się Letitia Elizabeth Landon – poetka angielska [zm. 1838]



1841 -  zmarł – Johann Friedrich Herbart -  niemiecki filozof, psycholog, pedagog, wykładowca akademicki [ur. 1776]




1865 — urodził się Dmitrij Mereżkowski -   rosyjski pisarz, poeta, krytyk literacki, historyk, filozof i tłumacz [zm. 1941]



1867 - urodził się John Galsworthy - angielski powieściopisarz, nowelista, poeta i dramaturg [zm. 1933] 



1867 - urodził się Artur Oppman - poeta okresu Młodej Polski, autor wierszy i pieśni patriotycznych, utworów dla dzieci i bajek [zm. 1867]



1921 – urodziła się Julia Hartwig - poetka, tłumaczka, eseistka [zm. 2017]



1956 – zmarł Bertolt Brecht - niemiecki prozaik, dramaturg [ur. 1898]



1989 – zmarł Alfons Karny – rzeźbiarz [ur. 1901]



2004 – zmarł Czesław Miłosz - poeta, prozaik, eseista, historyk literatury, laureat Nagrody Nobla [ur. 1911]



2020 – zmarła Ewa Demarczyk - piosenkarka [ur. 1941]



[15.08.2022, Toruń]