Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

KAWIARENKA

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

29 maja 2026

DANTE - PIEKŁO - PIEŚŃ XVI cd.

 

Że już złem własnym skarżysz sama siebie²⁵⁸».

Tak wykrzyknąłem z podniesioną twarzą:

Słysząc to, cienie po sobie spojrzały,

Jak ci, co głosem prawdy się przerażą.

Potem samotrzeć tak odpowiedziały:

«Jeżeli zawsze, najskąpszy z gadaczy!

Tak małym kosztem zbywasz twych słuchaczy,

Szczęśliwie mierzysz miarą słów twe chęci:

Przecież gdy zdołasz wyjść z tych miejsc rozpaczy

I ujrzysz świat twój z gwiazd światłem tak miłym,

Jeśli ci zda się mówić: ja tam byłem —

Chciej nas przypomnieć żyjących pamięci!»

Wtem rozerwały koło i uciekły

Szybko, jak gdyby skrzydłami wiatr siekły;

I nikt tak prędko Amen nie wymówi,

Jak znikły w stepie, pędząc w ślad swej trzody.

Przeto iść dalej zdało się mistrzowi,

Ja szedłem za nim, wtem — o dziwo nowe!

Tak blisko łoskot zagłuszył nas wody, Rzeka

Że szumem naszą przerywał rozmowę.

Jak z własnym ujściem zapieniona rzeka²⁵⁹

Na wschód od Wizo do morza przecieka,

Z gór Apeninu, zwana Aquachetą,

Nim zstąpi w głębsze na dolinach łoże;

Przy Forli traci to imię, a potem,

Jak z gór kaskada spadając z łoskotem,

Grzmi wód hałasem przy San Benedetto²⁶⁰,

Gdzie z tysiąc ludzi pomieścić się może:

Z takim łoskotem ze stromej skał ściany²⁶¹,

Staczał się strumień krwią zafarbowany,

Ażem ogłuchnął na oboje ucho.

A byłem w pasie sznurkiem przepasany,

Jakim tuszyłem — daremna otucho! —

Złowić panterę z skórą cętkowaną²⁶².

Sznur odpasawszy, jak mi rozkazano,

Zwinięty w kłębek oddałem mistrzowi,

Mistrz się na prawo zwrócił ku brzegowi

I z brzegu, stojąc nad stromą opoką,

Cisnął go w otchłań strumienia głęboką.

Rzekłem więc w sobie: Pewnie coś nowego

Na ten znak nowy odpowie, jak wróżę,

Gdy mistrz uwagi nie zdejmuje z niego. —

------------------------------------------------------------------------

²⁵⁸Przybysze nowi (…) skarżysz sama siebie — Przez wieśniaków i cudzoziemców zwiększyła się liczba ludności, ale przybytek ten nie wyszedł na korzyść Florencji.

²⁵⁹Jak z własnym ujściem zapieniona rzeka — Rzeka tu wspomniana jest Montone, wypływająca z gór apenińskich do morza, aż do Forli nazywa się Aquacheta.

²⁶⁰San Benedetto — Sławne opactwo benedyktyńskie, ówczesny właściciel ziemi okolicznej chciał klasztor i kilka wsi połączyć w 􀰗edną mie􀰗scowość; do tego odnosi się wiersz następny.

²⁶¹Z takim łoskotem ze stromej skał ściany — Strumień z łoskotem spadający i krwawy w kręgu, gdzie są gwałtownicy, ma tu swoje głębokie znaczenie.

²⁶²A byłem w pasie sznurkiem przepasany, jakim tuszyłem (…) złowić panterę — Poeta wstąpił na krótko do zakonu franciszkanów, a właściwie tercjarzy, lubo — chociaż; ślubu zakonnego nie wypełnił i prędko habit klasztorny na suknię świecką zamienił. Tu się dowiadujemy z tekstu słów samego poety, że opasywał się sznurem franciszkańskim, którym miał nadzieję panterę, to jest młodzieńczą pokusę zmysłową trzymać na wodzy, ale na próżno! Na rozkaz swojego przewodnika, uosobionego tu przez Wergiliusza, to jest rozumu, zrzuca ten sznur z siebie i ciska go w otchłań wodną, z której wypływa potwór oszukaństwa. Aluzja do ówczesnego upadku tego zakonu! Sens moralny alegorycznego obrazu, zgodnie z wykładem wielu komentatorów jest następny następujący; dosyć jest opasywać się sznurem franciszkańskim, ale jeszcze nadto przepasać potrzeba swoje biodra pokorą, czystością i bojaźnią bożą, ażeby zwierzchnią suknią swoją nie oszukiwać siebie i drugich.

-------------------------------------------------------------------------------------

Jak ludzie przy tym powinni być baczni,

Który najskrytszą myśl w nich zbadać może!

Mistrz mówił: «Teraz pilno patrzeć zacznij,

To, na co czekam, zaraz się objawi,

O czym ty marzysz, wnet ujrzysz oczyma».

Niech człowiek prawdę za ustami trzyma,

Jeśli choć pozór z niej kłamstwa wynika,

Bo sam bez winy na wstyd się wystawi.

Lecz tu zatrzymać nie mogę języka:

Na te poemy, czytelniku, tobie,

Klnę się, jak chcę mieć twą łaskę po sobie,

Że przez mgły gęste widziałem i mżące

Jakieś w powietrzu widmo pływające

W postaci nurka, gdy tonie w wód łono,

Aby odwiązać kotew²⁶³ zaczepioną

O głaz podwodny lub wynieść z wód łona

Jakiś tam przedmiot morzem pochłonięty,

W chwili, gdy przed się wyciąga ramiona,

A cały sobą przysiada na pięty.

-------------------------------------------------------------------------------

²⁶³kotew — kotwica.



[29.05.2026, Toruń]

27 maja 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1397 – 1398) SCENA MACHANIA NOGAMI. NEUROPATIA.

 

1397.

Czasami wspomnienia są tak wyraźne i bliskie, że wręcz czuje zapachy towarzyszące pamięci. Bywa i tak, że czasami nie potrafimy odtworzyć części tych wspomnień, niejednokrotnie bardzo istotnych. Samo wspomnienie jest dziwne. Oto jestem w klasie, w podstawówce, trzecia, może czwarta klasa. Jest lekcja polskiego i moja wychowawczyni, pani Lucyna (no właśnie, za nic nie potrafię przypomnieć sobie rysów jej twarzy) w pewnej chwili uśmiecha się, by nie powiedzieć śmieje się do nas, może z nas - jej wychowanków. W pewnej chwili przywołuje mnie do swego biurka i każe objąć wzrokiem całą klasę.

- Co ciekawego widzisz? – pyta mnie, choć pewnie powinna powiedzieć: co widzisz śmiesznego obserwując koleżanki i kolegów.

Nie wymyśliłem niczego szczególnego i wtedy pani Lucyna dała mi znać szeptem, abym popatrzył na nogi dziewczynek i chłopców – te nogi poruszały się w nieskoordynowanym rytmie – była to scena machania nóg, scena rzeczywiście zabawna.



1398.

Zaprawdę, powiadam wam, neuropatia cukrzycowa to cholerne schorzenie.





[27.05.2026, Toruń]

FRAZEOLOGIZMY II (281-300)

 

281. ciemna masa - pejorat. - osoba mało inteligentna, zacofana i nieorientowana w aktualnych wydarzeniach

282. ciemno, choć w pysk daj - bardzo ciemno

283. ciemności egipskie - bibl. przen. całkowita, nieprzenikniona ciemność

284. ciemny jak tabaka w rogu - o człowieku nie mającym o niczym pojęcia, tępym, niemądrym; takim, który mało wie lub mało potrafi

285. ciepłe kluchy - przen. człowiek powolny, niezdarny, mało energiczny, także nieskuteczny, niezaradny

286. ciężki jak ołów - bardzo ciężki

287. ciężki kawałek chleba - zarobki, które zdobywa się ciężką pracą; zawód trudny, niewdzięczny

288. ciężki motor - mot. duża pojemność skokowa

289. cios poniżej pasa - posunięcie wykorzystujące czyjś słaby punkt, nieetyczny postępek wobec kogoś

290. cisnąć w kąt - porzucić coś nagle, przestać się czymś zajmować, przerwać jakieś działanie

291. cisza jak makiem zasiał - bez najmniejszego szelestu, bardzo cicho, spokojnie

292. cisza przed burzą - pozorny spokój (często nic nie zapowiada gwałtownych wydarzeń, awantury, kłopotów itd.; jeśli jest spokojnie, można się spodziewać najgorszego)

293. co do joty - szczegółowo, bardzo dokładnie, całkowicie

294. co łaska - ile ktoś może dać, ile uważa za stosowne wręczyć lub wpłacić (najczęściej jako zapłatę, datek lub jałmużnę); pot. kwota należna księdzu za posługę

295. co ma piernik do wiatraka - przekonanie o braku jakiegokolwiek związku między dwoma rzeczami / sprawami

296. co nagle, to po diable - jeśli robi się coś szybko, to nie wychodzi to na dobre

297. co najmniej - nie mniej niż…

298. co nieco - pot. trochę czegoś

299. co rok prorok (dziecko) - sytuacja, w której komuś co roku rodzi się dziecko; powiedzenie nieco żartobliwe i uszczypliwe

300. co tchu - możliwie szybko



[27.05.2026, Toruń]


FILOZOFIA - PYRRON Z ELIDY - SCEPTYCYZM

 

[ Na podstawie: Jan Legowicz - Historia filozofii starożytnej Grecji i Rzymu]

[…]

Według starej tradycji twórcą sceptycyzmu jako odrębnego nurtu filozoficznego w epoce hellenistycznej był Pyrron z Elidy, dalszymi zaś teoretykami byli jego uczniowie Filon z Aten, Nauzyfanes z Teos i Tymon z Fliuntu, z innych zaś, którzy pochodzili z Akademii platońskiej, trzeba wymienić A rkesilaosa, Karneades z Kyreme, Klejtomachosa, z kolei sceptyków usiłujących wtórnie nawiązywać do dogmatyzmu platońskiego, jak Fil on z Laryssy czy Antioch z Askalonu. […]

Pyrron z Elidy (ok. 365 - ok.. 270 p.n.e.), znany raczej z legendy, miał być z początku malarzem i w 35 roku życia rzuciwszy pędzle ok. 330 roku p.n.e, założył własną szkołę, w której podjął nauczania filozofii. Podobno brał udział w zdobywczym pochodzie Aleksandra na Wschodzie i w Indiach, gdzie miał się zetknąć z „gimnosofistą” hinduskim Kolanosem, który skłonił go do usunięcia się od świata i namówił do życia samotnego. Wieść głosi, że przed niczym nie ustępował i nie zważał na napotykane po drodze wozy, rowy, czy psy i tylko towarzyszącym mu zawsze uczniom — jak pisze Diogenes Laertios— zawdzięczał, że wychodził cało. Nic go nie mogło wyprowadzić z równowagi. Często rozmawiał sam ze sobą, twierdząc, że w ten sposób ćwiczy się w dobroci. Był bardzo poważny w roztrząsaniach filozoficznych i tak czczony w ojczystym mieście, że mianowano go wyższym kapłanem i ze względu na niego zgromadzenie ludowe uchwaliło prawo o zwalnianiu filozofów od podatków. Mieszkał z Filistą, swoją siostrą, która była położną i sam wykonywał wszystkie czynności gospodarcze. W swoich poglądach Pyrron najczęściej powoływał się na Demokryta i wysoko cenił Homera. Jak legenda niesie miał być człowiekiem niezwykle skromnym, opanowanym i dobrodusznym a zarazem stanowczym, niewzruszonym w swoich poglądach i zdecydowanym przeciwnikiem sofistów. Pyrron miał dożyć dziewięćdziesięciu lat zostawiając wielu uczniów, których,.jak pisze Diogenes Laertios, po nauczycielu nazywano pyrrończykami, a po ich własnej doktrynie, aporetykami, sceptykami, efektykami lub zetetykami. «Zetetykami (poszukującymi) dlatego, że wszędzie szukali prawdy, sceptykami (badającymi) dlatego, że wciąż badali, ale rozwiązania nie znajdywali, efektykami (wstrzymującymi się) od ich postawy badawczej, to znaczy od powstrzymywania się od sądu, aporetykami (bezradnymi) dlatego, że ich zdaniem także dogmatycy stają przed trudnościami; wobec których są bezradni».

Nie ma systematycznego wykładu filozofii Pyrrona, która znana jest również tylko z przekazów, głównie Tymona; Zadaniem filozofii jest nauczanie życia szczęśliwego, kto zaś takie szczęście pragnie osiągnąć, ten winien umieć sobie odpowiedzieć na trzy pytania:

1. jak zbudowany i jaki jest świat rzeczy,

2. jak winniśmy się do tego świata rzeczy odnosić i

3. jaką korzyść możemy odnosić z tego ustosunkowywania się do niego.

Odpowiadając na pierwsze pytanie, można jedynie stwierdzić, że w swej istocie świat rzeczy pozostaje niedostępny poznaniu, ponieważ wszystko w nim jawi się w przeciwieństwach i każda afirmacja implikuje równocześnie negację: wszystko .jest wielkim i małym, pięknym i brzydkim, czymś dobrym i czymś złym, sprawiedliwym i niesprawiedliwym. Poznania pewnego nie dają zmysły ani umysł: zmysły obejmują jedynie ustawicznie zmienne zjawiska, umysł podlega zwyczajowym sposobom pojmowania i tłumaczenie rzeczy. W obu wypadkach jest tylko opinia, która okazuje się równie prawdziwa, jak i fałszywa. Pozostaje więc tylko sceptyczne — badawcze — odnoszenie się do świata rzeczy, w czym tkwi odpowiedź na drugie pytanie. Jeśli nie wiemy, jaki jest świat rzeczy, nie możemy też o niczym w nim z pewnością powiedzieć: czy istnieje, czy też nie istnieje, wobec czego trzeba wstrzymywać się od wydawania sądów o czymkolwiek. Każde twierdzenie bowiem pozostaje aktem subiektywnym, w którym wyznaje się wprawdzie, że jakaś rzecz tak lub inaczej się przejawia, ale brak możności utrzymania, że jest ona naprawdę taką, jaką się ukazuje. Dlatego i tu również wolno jedynie, opiniować o naszym stosunku i odnoszeniu się do świata rzeczy, ponieważ jest to sprawą subiektywną i nie opartą na realnie obiektywnym poznaniu. A więc i tu nakazem pozostanie rezerwa w twierdzeniach i sceptyczne patrzenie na ludzkie odnoszenie się do świata rzeczy. Stąd wywodzi się odpowiedź na trzecie pytanie: chcąc odnieść jakąś korzyść z życia w świecie rzeczy, trzeba być niewzruszonym, wieść żywot beznamiętny, osiągać „ataraksję” jako najwyższe możliwe do osiągnięcia szczęście. Zapewniać to winna

filozofia sceptyczna jako wiedza zajmowania i utrzymywania rozsądnej postawy spokoju patrzenia i myślenia w przekonaniu, że nawet jeśli istnieje prawda rzeczy, to dla poznania ludzkiego jest niedostępna. Wszelki wysiłek umysłowy pod tym względem pozostaje bezsilny i musi pozostać wyłącznie w sferze subiektywnych domniemań. Nawet jego własna teoria, według Pyrrona, bynajmniej nie miała być apodyktycznie pewną, a tylko prawdopodobną.

W życiu codziennym człowiek jednak nie może pozostać bezwzględnie nieczynnym, gdyż to również sprzeciwiałoby się postawie sceptycznej, a zatem musi działać przyjmując za podstawę swego postępowania zwyczajowo ustalane zasady i normy, które mogą być prawdopodobnie słuszne. Albowiem, jak według Diogenesa Laertiosa miał Pyrron powiedzieć, «trudno jest człowiekowi całkowicie wyzbyć się słabości, ale trzeba ze wszystkich sił przeciwstawiać się rzeczom, najlepiej czynem, a jak na to nas nie stać, to przynajmniej słowem». Była to postawa indywidualistyczno-subiektywna i „wiedza życia" oparta prawie że wyłącznie na danych podmiotowych mających decydować o racjach istnienia rzeczy i człowieka, o zasadach myślenia i normatywach postępowania. [...]



[27.05.2026, Toruń]

24 maja 2026

SZTUKA - SZTUKA WEIMARSKA

 

53. Anita Clara Rée (ur. 9 lutego 1885 r. w Hamburgu, zm. 12 grudnia 1933 r. w Kampen)

była niemiecką malarką awangardową w okresie Republiki Weimarskiej. Popełniła samobójstwo po tym, jak antysemicki rząd uznał jej twórczość za „zdegenerowaną”.

Autoportret 1930 r.

Hamburger Kunsthalle, Niemcy


54. Herbert Ploberger - Portret okulisty

(6 kwietnia 1902 r. Wels, Austria – 22 stycznia 1977 r. Monachium, Niemcy) był jednym z najważniejszych przedstawicieli nowego realizmu w Austrii.


W latach 20. XX wieku Ploberger mieszkał w Berlinie i prezentował swoje prace na wystawach nowego realizmu w Niemczech i Holandii. Większość jego obrazów uległa zniszczeniu podczas intensywnych bombardowań w czasie II wojny światowej. Obecnie zachowało się zaledwie kilka jego obrazów, które są pokazywane na wystawach w muzeach.


55. Karl Kluth (Niemiec, 1898–1972)

Wybrzeże w Północnym Szlezwiku, 1931

Hamburger Kunsthalle


56. Jeanne Mammen - Way Out - ok. 1930 r.


Jeanne Mammen (21 listopada 1890 r., Berlin – 22 kwietnia 1976 r., Berlin) była niemiecką malarką, ilustratorką i graficzką. Jej twórczość kojarzona jest z nurtami nowej obiektywności, symbolizmu i kubizmu. Najbardziej znana jest z przedstawień berlińskiego życia miejskiego w okresie republiki weimarskiej.


57. George Grosz

Scena uliczna, Berlin, nowa piosenka - 1932

Kolekcja prywatna


George Grosz (26 lipca 1893 r. Berlin – 6 lipca 1959 r. Berlin [Berlin Zachodni]) był niemieckim artystą znanym przede wszystkim ze swoich karykaturalnych rysunków i obrazów przedstawiających życie Berlina w latach 20. XX wieku. Był wybitnym członkiem berlińskich grup dadaistów i nowej obiektywności w okresie Republiki Weimarskiej. W 1933 r. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, a w 1938 r. uzyskał obywatelstwo amerykańskie. Porzuciwszy styl i tematykę swoich wcześniejszych prac, regularnie wystawiał swoje dzieła i przez wiele lat wykładał w Art Students League of New York. W 1959 r. powrócił do Berlina, gdzie wkrótce potem zmarł.


58. Anita Clara Rée
Półnaga przed kaktusem opuncją - 1922–1925
Hamburger Kunsthalle, Niemcy



[24.05.2026, Toruń]

22 maja 2026

POEZJA (95) ZBIGNIEW HERBERT - PRZESŁANIE PANA COGITO

 

Przesłanie Pana Cogito

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu

po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach

wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć

masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny

w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze

ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda

dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają

pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę

a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy

przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż się jednak dumy niepotrzebnej

oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz

powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne

ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy

światło na murze splendor nieba

one nie potrzebują twego ciepłego oddechu

są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź

dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy

bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz

powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem

jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką

chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek

do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda

obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny Idź



[22.05.2026, Toruń]

21 maja 2026

SŁOWA CIERPKIE JAK NIEDOJRZAŁE ULĘGAŁKI

 

Kiedy wracasz, dajmy na to, ze sklepu i człapiesz tak powoli, jednostajnie, i każdy cię wyprzedza, a w pewnym momencie przypomniałeś sobie z jaką prędkością pokonywałeś trasę od Cichego Kącika na Kopiec Kościuszki albo na Bielany, wtedy czujesz jakieś zgrzyty rozlewające się metalowym dyszkantem pod piersią, właściwie czujesz, jak bardzo rozregulował się twój organizm. Mój Boże, myślisz sobie, czy tak będzie wyglądał twój koniec?

A twój zapał? Nie sprowadzajmy wszystkiego do biologii, która sprzyja młodym organizmom, a dla starości ma jednie pocieszenie, czasami szacunek, że w ogóle nie nastąpił tragiczny upadek, a ponure i uprzykrzone trwanie. Czy zapał ma również ulec biodegradacji? Kiedy byłeś młody, miałeś zapał do przebudowy świata lub czynienia go bardziej znośnym, piękniejszym i sprawiedliwym. Ale życie potoczyło się przeszło obok; tak to życie, czytaj – czas, rozminął się z tobą, wyprzedził na zakręcie. Po latach stwierdzasz, że mogło być inaczej, naprawdę mogło, ale to już bez znaczenia, gdyż zło wyrządziło tyle szkód nieodwracalnych.

Przysiedliśmy raz na ławeczce w parku. Tłumaczyłeś, dlaczego chodzisz wyprostowany, a jednocześnie garbisz się nieznośnie. Postanowiłeś za Herbertem…

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach

wśród odwróconych plecami i obalonych w proch”.

Powodem twego garbienia się jest czas, a powodem wyprostowanej postawy jest to, że postanowiłeś być sobą za wszelką cenę.

- Co cię przeraża? – zapytałem.

- Kłamstwo, hipokryzja, bezmyślność… i jeszcze minusowa inteligencja, i jeszcze to, że ktoś za ciebie myśli, ktoś za ciebie decyduje, nie mając intelektualnych uprawnień. Rządzą twoim życiem głupsi od ciebie.

- Zapewniam cię, że jeszcze do tego wrócimy.


[21.05.2026, Toruń]

SZTUKA - HIERONIM BOSCH (2)

 

9. Hieronim Bosch (malarz flamandzki, ok. 1450–1516)

Pokusy św. Antoniego (ok. 1490)

Museo del Prado, Madryt


Bosch bardzo lubił ten temat, podobnie jak wielu artystów po nim. Dla pewnego rodzaju artystów temat ten zawsze stanowił pretekst do uwolnienia wyobraźni i oddania się fantazji.

Święty Antoni Opata, już w podeszłym wieku, jest przedstawiony medytujący przy pniu uschniętego drzewa. Zarówno drzewo, jak i woda na pierwszym planie oraz bujna roślinność w tle mają symbolizować pustynię, na której święty spędził dwadzieścia lat w samotności. W tamtych czasach pustynia nie była miejscem pozbawionym życia, ale raczej charakteryzowała się samotnością. Tutaj zamieszkują ją demony, które chcą kusić św. Antoniego.


10.Hieronim Bosch

Statek głupców” lub „Satyra na rozpasanych biesiadników” (ok. 1490–1500)

Luwr, Paryż


Statek głupców” został namalowany na jednym ze skrzydeł ołtarza i stanowi około dwóch trzecich jego pierwotnej długości. Dolna jedna trzecia panelu należy do Galerii Sztuki Uniwersytetu Yale i jest wystawiana pod tytułem „Alegoria obżarstwa”. Skrzydło po drugiej stronie, które zachowało mniej więcej swoją pełną długość, to „Śmierć skąpca”, obecnie znajdujące się w National Gallery of Art w Waszyngtonie. Oba panele razem przedstawiałyby dwie skrajności: rozrzutność i skąpstwo, potępiając i karykaturyzując obie.


11. Hieronim Bosch

Alegoria nieumiarkowania (lub obżarstwa) (ok. 1490–1500)

Galeria Sztuki Uniwersytetu Yale, New Haven, Connecticut


Znany ze swoich onirycznych lub koszmarnych alegorii współczesnej moralności, Bosch ukrywał dosłowne znaczenia scen przedstawionych na swoich obrazach, traktując je jako ilustracje do przysłów lub wizualne odzwierciedlenia kalamburów. Obraz ten jest fragmentem lewego skrzydła tryptyku, którego część zatytułowana „Statek głupców” znajduje się obecnie w Luwrze w Paryżu. Oba obrazy razem symbolizują Obżarstwo, jeden z siedmiu grzechów głównych średniowiecznej teologii. Prawe skrzydło tryptyku, „Śmierć i skąpiec”, obecnie znajdujące się w National Gallery of Art w Waszyngtonie, symbolizowało kolejny grzech główny – chciwość. Środkowy panel tryptyku zaginął lub nie został jeszcze zidentyfikowany, ale niewątpliwie łączył w sobie symbole pozostałych pięciu grzechów: pychy, zazdrości, pożądliwości, gniewu i lenistwa.


12. Hieronim Bosch

Fragment: Śmierć i skąpiec (ok. 1490–1500)

National Gallery, Waszyngton


Postać w środkowej części obrazu, prawdopodobnie przedstawiająca skąpca w młodszym wieku, jest pokazana jako hipokryta; jedną ręką wrzuca monety do skrzyni, gdzie zbiera je demon o twarzy szczura, a drugą przesuwa palcami po różańcu, próbując służyć jednocześnie Bogu i Mamonie. Demon wyłaniający się spod skrzyni trzyma w ręku papier zapieczętowany czerwonym woskiem – być może list odpustowy lub dokument odnoszący się do działalności skąpca jako najemnika.


13. Hieronim Bosch

Tryptyk „Pokłon Trzech Króli” (ok. 1495)

Museo del Prado, Madryt



Trzyczęściowy ołtarz „Pokłon Trzech Króli”, zamówiony dla Peetera Scheyve'a i Agnes de Gramme w latach 1495–1499, zawiera pewne elementy charakterystyczne wyłącznie dla Boscha w porównaniu z innymi tryptykami niderlandzkimi. Środkowy panel przedstawia nowo narodzonego Chrystusa na kolanach Marii w obecności trzech królów. Rozpadająca się stodoła i podejrzanie wyglądające postacie w środku wydają się budzić w widzu poczucie zbliżającego się niebezpieczeństwa. Dwóch chłopów spogląda z dachu; inni próbują dostrzec coś przez dziury w ścianie stodoły lub wspinając się na drzewa. W środkowej części obrazu widać dwóch towarzyszy królów jadących ku sobie, jakby zmierzających do walki; trzecia grupa kawalerii zbliża się do miasta w oddali. W tle Jerozolimy, pośrodku, widnieje wiatrak – symbol, który Bosch niemal zawsze w jakiś sposób umieszcza w swoich dziełach.


14. Hieronim Bosch

Chrystus w cierniowej koronie (ok. 1495–1500)

National Gallery, Londyn


Obraz ten stanowi dla widza podwójne odejście od normy: „obraz różni się diametralnie od zwyczajowego stylu artysty” oraz „subtelnie odbiega od standardowego przedstawienia tej sceny, jakie ukształtowało się w poprzednich stuleciach”. Podobnie jak od pokoleń artystów przed nim, od Boscha oczekiwano stworzenia repertuaru scen z Męki Pańskiej. Ziemskie cierpienia i ukrzyżowanie Chrystusa stopniowo zyskiwały na znaczeniu od czasu zmiany akcentów teologicznych w IX wieku. (Do tego czasu kult Chrystusa skupiał się na wywyższeniu Jego wizerunku jako Chrystusa w Majestacie). Doprowadziło to do większego zapotrzebowania na obrazy dewocyjne przedstawiające Mękę Pańską. Zainteresowanie Męką Chrystusa było szczególnie wspierane przez Bernarda z Clairvaux w XII wieku. W czasach Boscha Męka Chrystusa i Droga Krzyżowa zostały „podzielone na złożony system medytacji religijnej, przedstawiony jako sekwencja ustandaryzowanych scen” – ubodzy widzieli je w witrażach swoich kościołów i namalowane na ich ścianach.



[21.05.2026, Toruń]

PISZMY POPRAWNIE - INTERPUNKCJA (11-12)

 

Przecinek przed, może

Wyraz może pełni w zdaniu funkcję partykuły, która:

1) nadaje wypowiedzi charakter przypuszczenia;

2) poprzedza określenie ilości czegoś podanej w przybliżeniu;

3) wyraża propozycję, prośbę lub radę, a tym samym świadczy o uprzejmości osoby mówiącej.

Przykłady:

W nocy może być bardzo zimno.

Oglądałam ten film może trzydzieści razy.

Zaczekaj może jeszcze chwilę.

Przed tą partykułą zazwyczaj nie stawia się przecinkawyjątkiem jest sytuacja, gdy rozdziela ona dwa zdania.


Odezwij się do niej, może już się nie gniewa.

Sprawdź proszę, może już wróciła.


Przecinek przed nawet

Wyraz nawet to partykuła, przed którą zwykle nie umieszcza się przecinka. Możemy go jednak postawić w sytuacji, gdy wyraz ten uwypukla treści zapowiedziane w członie poprzedzającym i ma charakter dopowiedzenia.

Warto pamiętać o tym, że gdy dopowiedzenie występuje wewnątrz zdania, należy je wydzielić z obu stron przecinkami.

Zabiorę cię nawet na koniec świata.

W tym sklepie kupiłam większość mebli, nawet łóżko i komodę.

Uczęszczałam na wszystkie zajęcia, nawet te nudne, chociaż nie wszystkie lubiłam.



[21.05.2026, Toruń]

15 maja 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1396) COŚ O MNIE

 

1396.

Co mnie wciąga, a co nie? Przyznaję, że lubię na fb czytać o zwierzętach, zwłaszcza w kontekście pomocy jaką udzielają im ludzie dobrego serca oraz w sytuacjach, gdy zwierzątka różnych gatunków potrafią z sobą żyć lepiej niż ludzie z sobą. Czasami bohaterowie filmików są naturalni, czasami sztuczna inteligencja wkracza do historyjek, ale jakoś w tym szczególnym przypadku nie mam jej tego za złe.

Nie lubię z kolei tego obrazów wykonanych przez AI publikowanych przez ludzi mających krytycznie niewielką wiedzę o sztuce, stawiających sobie za cel oszukanie odbiorcy, że ów wirtualny obraz został namalowany przez, dajmy na to, Moneta czy Cezanne’a.

Co mnie przeraża? Czołobitność, służalczość polskiego rządu wobec trumpa i Amerykanów. Przed oczami mam obraz leżących krzyżem Tuska, Kosiniaka-Kamysza i Sikorskiego, którzy w takiej pozycji uwielbiają rozmowy z amerykańskim rządem. O nawrockim nie wspominam – ten zlizuje kurz z butów pomarańczowego narcyza.

Przeraża mnie też nienachalna inteligencja większości parlamentarzystów. Czasami sobie myślę, kierując do tych egzemplarzy pocieszenia takie oto słowa: - człowieku, o czym ja mam z tobą rozmawiać, kiedy ty jesteś wciąż na poziomie dziecka baraszkującego w piaskownicy. Innym znów razem posługuję się w wyimaginowanej rozmowie z posłem takim oto tekstem, jaki wypowiada Cześnik Raptusiewicz wobec Papkina:

Słuchaj: mówiąc między nami,

Bez mej chluby, twej urazy,

Więcej niż ty, mój Papkinie,

Mam rozumu tysiąc razy.”





[15.05.2016, Toruń]