(Krąg VIII. Tłumok
III. Symoniacy. Mikołaj III i inni papieże).
Mistrzu Symonie²⁸⁵!
Wy, jego sektarze,
Co rzeczy boże, o
łakome dusze,
Jako goniący za
zyskiem kramarze,
Cudzołożycie za
srebro i złoto,
Gdy być powinno
żenione z szczodrotą:
Teraz ja dla was
zadąć w trąbę muszę,
Boście trzeciego
tłumoka mieszkańce.
Już wstąpiliśmy na
same skał krańce,
Skąd wzrok, jak
stromą opoką kaskada,
Na dno otchłani
prostopadle spada.
O jakże wielki
twojej kunszt, o Panie,
Arcymądrości, którą
Tyś przyodział
-----------------------------------------------------------------------
²⁸³Aleksy z Lukki
— głośny za czasów Dantego pochlebca.
²⁸⁴dworka Tais —
tu nie jest owa sławna Tais koryncka, ale osoba wzięta z komedii
Terencjusza pod tytułem: Eunuch. Podobało się poecie tę urojoną
figurę w piekle umieścić. Tais gra główną rolę w tej komedii,
Fedrias, syn Lacheza, i Trason szalenie w niej się kochają. Trason
przez Gnatona posyła na jej usługi młodą niewolnicę. Gdy Gnaton
wraca, Trason go zapytuje: „Czy Tais wielką mi czyni dziękę?”
„Zaiste, i bardzo wielką!” Gnaton odpowiedział.
„Magnas vero agere gratias Thais mihi?, Ingentes.
²⁸⁵Mistrz Symon
— Szymon czarnoksiężnik, (według Dziejów Apostolskich, widząc
że Duch Święty napełniał tych, na których głowę wkładali
ręce apostołowie, dawał pieniądz Piotrowi mówiąc: „Daj mi też
moc, ażeby ten, na którego ja dłoń moją włożę, mógł przyjąć
Ducha Świętego”. Na to Piotr odpowiedział: „Potępiony jesteś
ze swymi pieniędzmi, jeżeli mniemasz, że dar boży za pieniądz
można kupić”. Od tego to Szymona występek nazwany tu w trzecim
oddziale kręgu ósmego, nadawanie i zyskanie urzędów kościelnych
za pieniądze, nazywa się symonią, a symoniakami ci wszyscy, co
kupczą rzeczami duchownymi. Kara ich zastosowana do ich winy. Jak za
życia wywracali porządek kościelny, tak z głowami na dół
uwięzione mają nogi, a ogień Ewangelii stał się dla nich żarem
piekielnym, palącym ich stopy. Dla jedynej w swoim rodzaju godności
papieskiej przeznaczony jest jeden tylko otwór, w którym jeden
tylko papież naraz karę odbywa. Gdy inny, który jako symoniak
zeszedł ze świata, przybywa, by zająć jego miejsce, poprzednik
spada w głębię, gdzie go, jak wskazuje cała budowa piekła, tylko
jeszcze gorsze katusze czekać muszą.
--------------------------------------------------------------------
Stosownie niebo,
ziemię i otchłanie!
Jak sprawiedliwy
przez ciebie jej podział!
Widziałem z brzegu i
na dnie głaz szary,
Pełen dziur
krągłych, wszystkie jednej miary:
Takie są w moim
pięknym Świętym Janie²⁸⁶,
Gdzie kąpią dzieci
przy chrzestnym obrzędzie;
Jedną z nich
stłukłem niewiele lat temu,
Podając pomoc dziecku
tonącemu;
A co przynajmniej
niech dowodem będzie,
Aby człek każdy
spostrzegał się w błędzie.
Grzesznik wytykał z
jamy każdej dziury
Nogi po uda, resztę
jego ciała
Więziła w środku
swego lochu skała.
Dwie stopy płomień
przypalał jaskrawy,
Boleść tak silnie
miotała nóg stawy,
Że mógłby zerwać
i więzy, i sznury.
Jak napoone
przedmioty oliwą
Pochwycą płomień w
sam wierzch wyciągnięty,
Tak płomień sięgał
ich palców od pięty.
«Pojaśń²⁸⁷ mi
mistrzu,» zagadłem go żywo,
«Kto by w tej dziurze
rzucał się jak wściekły,
Czy mu tak ognie
czerwone dopiekły?»
«Jeśli chcesz»
mówił «zejść na dno tej jamy,
Dzieje ich zbrodni z
ichże ust poznamy».
A ja: «Ty pan mój,
jam sługa twej woli,
A sługa robi, co mu
pan pozwoli».
I wstąpiliśmy na
łuk czwartej tamy,
Tuż ponad fosę
pokłutą dziurami.
Mistrz na dno fosy
sprowadzał mnie z góry
I przyprowadził do
otworu dziury,
Skąd duch boleśnie
skarżył się udami²⁸⁸.
«O kto bądź
jesteś, jak pal w dziurę wbity,»
Począłem mówić,
«duchu nieszczęśliwy,
Jeżeli możesz,
miarkuj ból twój żywy».
I stałem jak mnich
kapturem zakryty,
Spowiadający zbójcę
w jego jamie²⁸⁹,
Co się ma nad nim za
chwilę zawalić;
Gdy spowiedź chytry
złoczyńca odkłada,
To woła mnicha, a
ten go spowiada,
Chciałby na chwilę
bliską śmierć oddalić.
Duch krzyknął²⁹⁰:
«Ha, tu jesteś, Bonifacy?
Już mi od dawna
przepowiednia kłamie:
Gdzie skarby twoje,
owoce twej pracy?
--------------------------------------------------------------------
²⁸⁶Takie są w
moim pięknym Świętym Janie — W kościele Świętego Jana
Chrzciciela we Florencji były kiedyś cztery lochy w kształcie
krynicy, na dnie których utrzymywano święconą wodę do chrzczenia
nowo narodzonych. Kapłan sam w ten loch wstępował i zanurzał w
nim dziecko. Gdy razu jednego przypadkiem w loch chrzcielnicy upadło
dziecko, Dante, wtedy prior miasta, rozbił siekierą marmurową
pokrywę jednego lochu, ażeby doń wskoczyć: jakoż wskoczył i
uratował już tonące niemowlę. Tym czynem od obecnych kapłanów
ściągnął na siebie zarzut świętokradztwa, z którego tu się
usprawiedliwia.
²⁸⁷pojaśń —
dziś popr. forma: wyjaśnij.
²⁸⁸Skarżyć się
udami — wyrażenie być może niezwyczajne, ale tu śmiało i
stosownie do gwałtownej boleści i położenia cierpiącego przez
poetę użyte.
²⁸⁹Spowiadający
zbójcę w jego jamie — Za czasów Dantego, zbójców wrzucano
głową do świeżo wykopanego dołu i w tej postawie żywcem
zasypywano ich ziemią.
²⁹⁰Duch krzyknął
— Cień tu mówiący jest papież Mikołaj III. Gdy mając głowę
ukrytą w jamie lochu, posłyszał, że ktoś przy nim stoi, nie
mogąc widzieć przychodnia, w domyśle bierze go za papieża
Bonifacego VIII, który ma jego miejsce w tymże samym lochu zająć.
Poeta swoją podróż do piekła odbył, jak podaje, w roku 1300, w
którym Bonifacy VIII żył jeszcze, przeto Mikołaj III, według
pieśni X, z której wiemy, że potępieni przewidują przyszłość
zdziwiony był bardzo jakoby przyjściem Bonifacego do jego lochu.
---------------------------------------------------------------------
Dla których zdradą,
drogami krzywemi,
Śmiałeś odważny
zaślubić na ziemi
Piękną
niewiastę²⁹¹, dać ją na targ zysku,
Abyś ją wzgardą
zbrukał w twym uścisku».
Jak ten, co słysząc
niepojęte słowa,
Ze wstydu milczy,
stałem jak niemowa.
«Mów, odpowiadaj»:
zawołał Wirgili,
«Zupełnie inne, nie
to noszę miano,
Jak się domyślasz».
Nie zwlekając chwili
Odpowiedziałem, tak
jak mi kazano.
Duch kręcąc stopy
konwulsyjnym ruchem,
Mówił z
westchnieniem głębokiem i głuchem:
«O co mnie pytasz?
Jeśliś wiedzieć chciwy,
Jaki w tej dziurze
jest duch nieszczęśliwy,
Wiedz, że płaszcz
wielki był moją odzieżą²⁹².
Jam syn, zaiste,
niedźwiedzicy matki²⁹³
Pragnąc wychować
pokrewne niedźwiadki,
Aby na złotym
wierzgały obroku,
W mój wór złożyłem
z całej ziemi złoto
A w końcu siebie w
tym ciasnym tłumoku.
Jeszcze tu drudzy pod
mą głową leżą
Symonijacy, co w tę
jamę ciemną,
Między jej lochy
zapadli przede mną²⁹⁴.
Tam ja zapadnę, gdy
tu, o sromoto!
Przyjdzie i w lochach
tych skał się zagrzebie
Ten, za którego
mylnie wziąłem ciebie.
Lecz on nie będzie
tak długo swej nogi,
Jak ja, wystawiał na
ognia pożogi:
W ślad za nim
przyjdzie pasterz od Zachodu²⁹⁵
Nieprawościami
obciążon od młodu,
Gdy mu ostatnia
godzina wybije,
On tu mnie sobą i
jego nakryje.
Będzie to nowy Jazon
w pysze swojej²⁹⁶,
O którym w Księdze
Machabejskiej stoi;
W Filipie znajdzie
swego Antyjocha».
Czy mnie uniosła
żarliwość zbyt płocha²⁹⁷,
Nie wiem, lecz jego
zgromiłem w te słowa:
«Mów, czego Pasterz
nasz i Pan żywota
Żądał od Piotra?
Może skarbów, złota?
Nim zdał klucz, taka
była jego mowa:
Idź i dopełniaj
dzieła mego dalej.
Czyż Piotr i drudzy
przekupić się dali,
----------------------------------------------------------------------
²⁹¹Piękną
niewiastę — Piękna niewiasta wyobraża tu święty Kościół.
²⁹²płaszcz
wielki był moją odzieżą — Suknia, paliusz papieski.
²⁹³Jam syn,
zaiste, niedźwiedzicy matki — Tu jest aluzja do familii Orsinich,
z której pochodził ten papież.
²⁹⁴Między jej
lochy zapadli przede mną — Jest tu mowa o innych, dawniejszych
papieżach symoniakach.
²⁹⁵W ślad za
nim przyjdzie pasterz od Zachodu — Bezpośrednim następcą
Bonifacego VIII był bogobojny Benedykt XI, który krótko panował;
po nim wstąpił na stolicę apostolską Klemens V, rodem Francuz,
który wybrany papieżem za wpływem Filipa Pięknego, króla
Francji, stolicę papieską przeniósł z Rzymu do Awinionu. Z nim
poczyna się najhaniebniejszy okres rządów papieskich. Odwaga,
śmiałość z którą poeta w tej pieśni się odzywa, tym bardziej
uderza, iż Klemens V w czasie napisania jej żył jeszcze.
²⁹⁶Jazon —
według Ksiąg Machabejskich ofiarował królowi Antiochowi wielką
sumę pieniężną, ażeby zostać najwyższym kapłanem i uzyskać
pozwolenie królewskie na otwarcie domów gier w jego państwie; sam
przyczynił się do wzrostu pogaństwa.
²⁹⁷Czy mnie
uniosła żarliwość zbyt płocha — Poeta powziąwszy wiadomość
od grzesznika, kto on był za życia, zdobywa się na odwagę ojcu
świętemu w piekle powiedzieć prawdę. Lecz waha się ją powiedzieć
z bojaźni, ażeby zanadto nie uniósł się prawdomównością.
--------------------------------------------------------------------
Gdy los wyboru padł
na Mateusza,
Miejsce swe chytra
gdy straciła dusza²⁹⁸?
Nie skarż, zaiste,
słuszna twa katusza,
Zważ sam, do czego
złoto cię przywiodło,
Twych walk z Karolem
przyczyna i źródło²⁹⁹.
Gdyby nie wzgląd
mój, jak wiara poucza,
Poszanowania dla
twojego klucza,
Któryś piastował w
stolicy Piotrowej,
Dałbym ci uczuć
większą gorycz mowy.
Pasterze, widział
was Ewangelista³⁰⁰,
W owej niewieście,
co ciałem nieczysta
Cudzołożyła z
ziemskimi królami.
Ona, zrodzona aż z
siedmiu głowami,
Moc swą czerpała z
dziesięciu swych rogów,
Póki wdzięk miała
dla jej męża cnota.
Wyście, o zgrozo! ze
srebra i złota
Bez liku ziemskich
natworzyli bogów;
Od bałwochwalcy w
czym się wy różnicie?
On czci jednego, wy
ich ze sto czcicie.
Ach! Źródło złego
płynęło i płynie
Nie z nawrócenia
twego, Konstantynie³⁰¹,
Lecz z twych posagów
danych w dobrej wierze,
Na których pierwsi
stanęli papieże».
Podczas gdym jemu
nucił pieśń tej nuty,
Bądź gniew, bądź
ostre sumienia wyrzuty
Tak dojmowały
boleśnie duchowi,
Aż trząsł
gwałtownie obiema stopami.
Jam się podobał
mojemu wodzowi,
Który, pamiętam,
zawsze rad mnie słuchał,
Gdy duch mój w
słowach szczerością wybuchał.
I objął, wziął
mnie na ręce po prostu,
I szedł, jak
zstąpił, drożyną tą samą,
Do piersi mojej tulił
się piersiami,
Aż wyszedł ze mną
na arkadę mostu,
Gdzie czwarta z piątą
połączą się tamą.
Słodki swój ciężar
tam powoli złożył
Na skale śliskiej
dla stóp podróżnika,
Gdzie ledwo może
skakać koza dzika —
Skąd widok nowy
oczom się otworzył.
----------------------------------------------------------------
²⁹⁸Miejsce swe
chytra gdy straciła dusza — W miejsce Judasza z dwóch
przeznaczonych świątobliwych ludzi, losem na urząd apostolski
wybrany był święty Mateusz
²⁹⁹Twych walk z
Karolem przyczyna i źródło — Papież Mikołaj III, dumny swym
bogactwem, żądał od króla sycylijskiego Karola I, ażeby jednego
ze swoich krewnych ożenił z jego synowicą; czym obraził dumnego
króla i ściągnął na siebie jego prześladowanie.
³⁰⁰Pasterze,
widział was Ewangelista — Apokalipsa Św. Jana - Vidi mulierem
sedentem
super bestiam
coccineam, plenam blasphemiae, habentem capita septem et cornua
decem. Tu poeta może rozumie przez siedem głów i dziesięć rogów
siedem sakramentów i dziesięć przykazań, które dają moc
niezwyciężoną Kościołowi, gdy jego głowa jest świętobliwą
i bogobojną.
[29.07.2026, Toruń]