Dwanaście rocznych cielic i jarzmem nie
tkniętych,
Jeśli się zlitowawszy murów Troi
świętych
I małżonek trojańskich, i maleńkich
dzieci,
Tydejdę³⁵⁶, który wszędzie strach i
pogrom nieci³⁵⁷
I całymi zastępy męże nasze wali,
Od murów ilijońskich³⁵⁸ łaskawie
oddali».
Rzekł; Hektor jego rady wykonać nie
zwłoczył³⁵⁹:
Zatem z wozu świetnego w pysznej³⁶⁰
zbroi skoczył,
Dwoma kręcąc oszczepy obiega swych
roty³⁶¹,
Umarza strach, dodaje bojowej ochoty.
Wrócili się Trojanie i mężnie się
starli.
Achaje, choć się w boju okrutnie zażarli,
Cofnęli nazad³⁶² kroku, sądząc, że
nie z siebie,
Lecz że z bogów kto, w jasnym panujących
niebie,
Dał im pomoc: tak śmiało postawili
czoła.
Hektor upominając wielkim głosem woła:
— «Zaklinam, was Trojanie, w sztuce
wojny biegłych,
Was, przyjaciół wezwanych od krain
odległych!
Walczcie i nie dajcie się Achajom
przemagać³⁶³.
Gdy ja do miasta pójdę, bogi³⁶⁴ każę
błagać
Starcom i żonom naszym, modlitwą i
ślubem».
Rzekł i odszedł, na głowie strasznym
grożąc czubem;
Skóra czarna, około puklerza³⁶⁵
krążąca,
Idącemu i głowę, i nogi potrąca.
Wtedy Glauk³⁶⁶ i Diomed³⁶⁷, oba
śmiałej myśli,
Chciwi spotkać się z sobą, na plac boju
wyśli³⁶⁸:
W tym Hippoloch³⁶⁹, w tym Tydejd
godnego ma syna.
Pierwszy do Glauka Tydej tak mówić
zaczyna:
— «Ktoś ty z rycerzy, ślepym uniesion
zapałem?
Jeszcze cię dotąd w polu chwały nie
widziałem;
Teraz w dzielności wszystkich przewyższa
twa ręka,
Gdy się razu³⁷⁰ silnego tej dzidy nie
lęka.
Ale kto pod mój pocisk śmiałym zaszedł
krokiem,
Tego rodzice smutnym wydali wyrokiem.
Jeśli bóg, z nieśmiertelnych przychodzisz
siedliska,
Wiedz, że moja dłoń grotów na bogi nie
ciska…
Lecz jeśli, jak śmiertelny, trawisz owoc
ziemny³⁷¹,
Zbliż się, a wnet obaczysz³⁷² Hadesa
kraj ciemny³⁷³».
Na to Glauk do wielkiego tak mówi Tydyda:
— «Skąd się o ród mój pytasz? Na co
się to przyda?
Jako się liście rodzi, tak i ludzkie
plemię;
-----------------------------------------------------------------------
³⁵⁶Tydejd — syn Tydeusa; chodzi o
Diomedesa, króla Argos, greckiego wojownika, którym opiekowała się
Atena.
³⁵⁷nieci — (daw.) wznieca.
³⁵⁸ilijoński — należący do Troi
(Ilionu).
³⁵⁹nie zwłoczyć — (daw.) nie
zwlekać.
³⁶⁰pyszny — tu: bogato zdobiony bądź
dobrze wykonany.
³⁶¹rota — oddział.
³⁶²nazad — do tyłu.
³⁶³przemóc (daw.) — pokonać.
³⁶⁴bogi — dziś popr. forma B. l.
mn.: bogów.
³⁶⁵puklerz — rodzaj okrągłej
tarczy.
³⁶⁶Glauk — syn władcy Likii,
potężny sprzymierzeniec Trojan.
³⁶⁷Diomedes — król Argos, syn
Tydeusa, grecki wojownik, którym opiekowała się Atena.
³⁶⁸wyśli — dziś popr.: wyszli.
³⁶⁹Hippoloch — władca Likii, ojciec
Glaukosa.
³⁷⁰razu — cios, uderzenie.
³⁷¹owoc ziemny — płody ziemi (zboża,
owoce itp.), ludzkie pożywienie.
³⁷²obaczyć — dziś: zobaczyć.
³⁷³Hadesa kraj ciemny — zaświaty
(Hades był władcą krainy umarłych).
---------------------------------------------------------------------
Jako wiatr liście wstrząsa, okrywa nim
ziemię,
A inne, w czasie wiosny, drzewo się
przybiera:
Jedno plemię się rodzi, a drugie wymiera.
Ale jeśli chcesz poznać ród mój od
początku,
Który wielu znajomy, powiem ci w porządku:
Jest na granicach Argos³⁷⁴ miasto,
Efir³⁷⁵ zwane;
Co było Syzyfowi³⁷⁶ mądremu poddane,
Z Ajolosa³⁷⁷ plemienia: z niego
Glauk³⁷⁸ się rodzi,
A z Glauka Bellerofon³⁷⁹ wsławiony
pochodzi.
Dało mu niebo zacną duszę w pięknym
ciele,
Ale mu Projt³⁸⁰ niechętny złego
myślał wiele:
Wygnał z miasta młodzieńca król
niesprawiedliwy,
Z rąk Zeusa trzymając berło nad Argiwy,
Bo ku niemu Anteja, śliczna Projta żona,
Skrytym gorzała ogniem. Widząc,
zawiedziona,
Że złą chucią dobrego serca nie
rozżarzy,
Udała się przez zemstę do chytrej
potwarzy.
— «Jedno — mówi — o Projcie, z
dwojga dziś wybierj:
Zabij Bellerofona, albo sam umieraj,
Gdyż on chciał niegodziwie twoje skazić
łoże³⁸¹».
Na to król gniewu w sobie powściągnąć
nie może,
Jednak, przez wzgląd na bogi, sam rąk nie
zakrwawił.
Do Likiji go zatem z listami wyprawił,
W których śmierć dla zacnego młodzieńca
wyryta;
Mniemał, że go świekr³⁸² zgubi,
skoro je przeczyta.
Wyjechał za boskimi bohater powody
I tam stanął, gdzie wartkie toczy Ksantus
wody.
Przyjął go król, przez dziewięć dni
zastawiał stoły,
Dawał biesiady, bogów czcił dziewięcią³⁸³
woły³⁸⁴.
Gdy dziesiąta jutrzenka cień spędziła
mglisty,
Dopiero się natenczas rycerza o listy
Przywiezione od Projta, swego zięcia,
spytał.
A skoro charaktery³⁸⁵ złowrogie
przeczytał,
Zaraz młodzieńca w prace niebezpieczne
wprząga:
Chimerę³⁸⁶ znieść³⁸⁷,
strasznego każe dziwoląga,
Który nie był ludzkiego, lecz boskiego
rodu:
Z przodu lew, koza w środku, kręty
smok³⁸⁸ od spodu,
A z paszczy ognistymi buchała potoki.
Zabił ją, mając nieba pomyślne wyroki.
---------------------------------------------------------------------
³⁷⁴Argolida — historyczny region
grecki leżący w północnowschodniej części Półwyspu
Peloponeskiego.
³⁷⁵Efir — Korynt, ważne miasto
portowe.
³⁷⁶Syzyf (mit. gr.) — założyciel
Koryntu, zasłynął ze swojego sprytu. Oszukał Zeusa, za co skazany
na karę polegającą na wtaczaniu na górę kamienia, który zawsze
stacza się na dół tuż przed osiągnięciem szczytu.
³⁷⁷Ajolos — założyciel rodu Eolów.
³⁷⁸Glaukos — przodek Glaukosa
walczącego w wojnie trojańskiej.
³⁷⁹Bellerofon (mit. gr.) — królewicz
koryncki, pogromca Pegaza.
³⁸⁰Projtos — wypędzony z miasta
Argos przez swojego brata, odzyskał tron dzięki pomocy króla
Jobatesa.
³⁸¹Zabij Bellerofona, albo sam umieraj,
Gdyż on chciał niegodziwie twoje skazić łoże — Anteja kłamie,
że Bellerofon próbował ją uwieść, za co powinien ponieść
śmierć z rąk jej męża
³⁸²świekr — teść
³⁸³dziewięcią — dziś popr. forma
N. l. mn.: dziewięcioma
³⁸⁴woły — dziś popr. N. lm.
wołami.
³⁸⁵charakter (daw.) — litera.
³⁸⁶Chimera (mit. gr.) — hybryda
kozy, lwa i węża. Dziecko Tyfona i Echidny, równie strasznych
potomków drugiego pokolenia bogów greckich.
³⁸⁷znieść (daw.) — pokonać.
³⁸⁸smok (daw.) — wąż.
---------------------------------------------------------------------
Wnet się chwałą rycerską z Solimy
ozdobił
I w walce, która była najstraszniejsza,
pobił;
W trzecim zaś boju zgromił Amazonki³⁸⁹
srodze.
Gdy wracał, król zasadzki zrobił mu na
drodze,
Najprzedniejszego z Lików pozostawiał
męża;
Lecz i tych Bellerofon szczęśliwie
zwycięża:
Zbici wszyscy i żaden nie wrócił do
domu.
Więc uznawszy w nim boską krew z tego
pogromu,
Zatrzymał go u siebie, dał córkę za
żonę
I na pół z nim królewską podzielił
koronę.
Od Lików mu najlepsza ziemia wydzielona,
Równie w zboże obfita, jako w winne
grona.
Z tego małżeństwa wyszło na świat
troje dzieci,
Laodamija, Izandr i Hippoloch trzeci…
Hippoloch jest tym mężem, który mi dał
życie.
Ten pomny³⁹⁰ i o swoim, i przodków
zaszczycie,
Zalecał mi usilnie, gdy mnie słał pod
Troję,
Bym się nad innych wsławiał przez
waleczność moję³⁹¹
I ojców krwi nie kaził³⁹², z których
wśród Efiry
I Likiji największe były bohatyry³⁹³.
Oto krew, oto przodki, z nich jestem
zrodzony».
Tymi słowy niezmiernie Tydejd ucieszony,
Utknąwszy w ziemię dzidę okutą żelazem,
Do syna Hippolocha tym rzecze wyrazem:
— «Wiedz, Glauku, że nas dawna połącza
gościnność:
Ojnej³⁹⁴ dla dziada twego wyrządził
uczynność
W domu przez dni dwadzieścia, a Ojnej mi
dziadem.
Związali się wzajemnym przyjaźni
zakładem:
Bellerofon dał kielich Ojnejowi złoty,
A ten — pas purpurowy, przecudnej roboty.
W domum go schował, idąc do krwawej
potrzeby³⁹⁵.
Dziecięciem byłem, Tydej gdy poszedł pod
Teby:
Sławna wyprawa śmiercią bohaterów
wielu.
Więc w Argos ty masz gościa we mnie,
przyjacielu,
Ja, gdy w Likiji kiedy stanę, mam go w
tobie.
Nie przystoi nam bronią walczyć przeciw
sobie!
Dość ofiar w sprzymierzeńców i Trojan
szeregu,
Których mi Bóg nasunie lub doścignę w
biegu.
I ty na innych Greków twoim bij
dzirytem³⁹⁶,
Ich zwalczając, rycerskim okryj się
zaszczytem.
Teraz zamieńmy zbroję³⁹⁷ i tymi
zakłady
Utwierdźmy zawiązaną przyjaźń między
dziady».
Tak się więc rozmówiwszy, z wozów
wyskoczyli,
Podali sobie ręce i przyjaźń stwierdzili,
I od przodków przesłane słodkie imię
gości;
A Zeus zabrał Glaukowi tyle przytomności,
----------------------------------------------------------------------
³⁸⁹Amazonki (mit. gr.) — plemię
wojowniczych kobiet.
³⁹⁰pomny (daw.) — pamiętający,
mający na uwadze.
³⁹¹moję — dziś popr. forma B.lp:
moją.
³⁹²nie kaził — nie zbrukał, nie
sprzeniewierzył się pamięci.
³⁹³bohatyry — dziś popr. M. lm.
bohaterowie.
³⁹⁴Ojneus — ojciec Tydeusa i
Meleagra.
³⁹⁵potrzeba (daw.) — potyczka,
bitwa.
³⁹⁶dziryt — rodzaj krótkiej
włóczni.
³⁹⁷zamieńmy zbroję — wymiana zbrój
między wojownikami to zwyczajowy dowód przyjaźni.
---------------------------------------------------------------------
Że zbroję złotą, ceny stu wołów³⁹⁸,
dał z chęcią
Za zbroję z miedzi, kupną wołami
dziewięcią³⁹⁹.
Gdy pod bukiem i Bramą Skajską Hektor
stanie,
Biegną naprzeciw córy trojańskie i
panie,
Wszystkie wypytując się troskliwymi głosy
O synów, braci, mężów i przyjaciół
losy.
On porządną modlitwą błagać każe
bogi,
Gdyż nad wielą⁴⁰⁰ zawieszon śmierci
wyrok srogi.
A gdy do królewskiego przyszedł Hektor
dachu⁴⁰¹, Dom
Wysokimi przysionki wspaniałego gmachu,
Gdzie pięćdziesiąt małżeńskich było
izb osobnych,
Z marmuru wystawionych, a dziwnie
ozdobnych,
W których królewskie syny spały i ich
żony,
I gdzie dwanaście było izb z przeciwnej
strony,
W których z żonami zięcie mieszkały
Pryjama
Przychodzącemu drogę zaszła matka sama,
Idąc do najpiękniejszej z córek,
Laodyki.
— «Synu! Dlaczego, w polu zostawiwszy
szyki
(Mówi cisnąc go w ręku), idziesz z
bojowiska⁴⁰²?
Pewnie was Grecy, naród przeklęty,
uciska,
Pewnie o mury same ocierają bronie:
Tyś przyszedł podnieść z zamku do Zeusa
dłonie.
Zatrzymaj się tu chwilę, przyniosę ci
wina.
Wprzód poświęć jego krople dla Kronosa
syna⁴⁰³,
A potem sam się napij: wino moc natęża,
Wino zmordowanego pracą krzepi męża.
Kochany mój Hektorze, jak ponosisz wiele
Bijąc się za ojczyznę, za obywatele!
— «Nie przynoś, matko, wina! Moc tego
napoju
Rzekł Hektor — mogłaby mnie osłabić
do boju.
Nie obmywszy rąk wodą, nie dotknę się
czary
I czynić Zeusowi nie mogę ofiary,
I nie godzi się, kiedym cały krwią
zbroczony.
Lecz ty, najszanowniejsze wezwawszy
matrony,
Tę szatę, która wszystkich zbiorów jest
ozdobą,
Najpiękniejszą, największą, zabierz
matko, z sobą
I złóż ją na kolanach błękitnej
bogini⁴⁰⁴.
A razem ślub uczynisz zabić w jej
świątyni
Dwanaście rocznych cielic i jarzmem nie
tkniętych⁴⁰⁵,
Jeśli się zlitowawszy murów Troi
świętych
I żon, i drobnych dzieci, i słabych
mieszkańców,
Oddali Diomeda⁴⁰⁶ od trojańskich
szańców…
Ja tymczasem Parysa⁴⁰⁷ wezwać w pole
idę;
Jeśli brata usłucha, pozna swą ohydę.
------------------------------------------------------------------------
³⁹⁸ceny stu wołów — wartość
przedmiotu często przeliczano na ilość zwierząt, jakie można za
nie nabyć.
³⁹⁹dziewięcią — dziś popr. N. lm.
dziewięcioma.
⁴⁰⁰wielą — dziś popr. forma N. l.
mn.: wieloma.
⁴⁰¹do królewskiego… dachu — do
pałacu.
⁴⁰²bojowisko — plac boju.
⁴⁰³poświęć jego krople dla Kronosa
syna — mowa o libacji, tradycyjnej ofierze z pierwszych kropli
pitego wina, tu przeznaczonej dla Zeusa.
⁴⁰⁴błękitna bogini — Atena,
bogini mądrości i sprawiedliwej wojny, w Iliadzie sprzyjająca
Grekom.
⁴⁰⁵jarzmem nie tkniętych — nie
używanych do prac gospodarskich.
⁴⁰⁶Diomedes — syn Tydeusa,
Diomedesa, króla Argos, grecki wojownik, którym opiekowała się
Atena.
⁴⁰⁷Parys (mit. gr.) — syn Priama i
Hekabe, królewicz trojański. Porwał Helenę, żonę władcy Myken
Menelaosa, co było bezpośrednim powodem rozpoczęcia wojny
trojańskiej.
[05.08.2026, Toruń]