Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

KAWIARENKA

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

16 kwietnia 2026

REMINISCENCJA

 

Odszukał ją po latach. Wydawała mu się nie tylko przygarbiona wiekiem, ale i niesfornie brzydka siedząc w parku przy fontannie ciskającej niskie strumyczki kapryśnej wody, na którą istotny wpływ miał wiatr kierujący raz silne, raz słabsze podmuchy od strony ratusza. Nie była podobna do tamtej Ewy, choć może same oczy miała równie uśmiechnięte jak dawniej, lecz baseny oczodołów zdawały się być pogłębione, a nadto otoczone były poprzecznymi zmarszczkami. Nie w tym rzecz, że zauważył te i inne zmarszczki na jej twarzy i szyi, nie szokowały go rozstępy starości i emanująca z całej sylwetki kobiety suchość, która potrafi być wrogiem urody nawet u młodych dziewcząt, nie, akceptował tę starość zmieniającą wygląd swojej dawnej miłości; sam przecież uległ nieuchronnemu biegowi czasu i ilekroć czyścił zęby, w owalnym lustrze swojej łazienki doznawał przykrego uczucia spoglądając na swoje jakże starte z resztek młodości oblicze.

Po przedłużającej się chwili obserwacji tej postaci spryskiwanej od czasu do czasu mgiełką strużek cieknącej fontanny, przysiadł się do niej. Powitali się jak dobrzy znajomi, choć z drugiej strony można było dostrzec chłód lub rutynę w ich powitaniu. Mówili coś do siebie i obok siebie, wymieniając wątłe wspomnienia poprzedniego dnia, to znów informowali się nawzajem o pewnym ważnym wydarzeniu, które zaistniało przed paroma dniami, chociaż nie zdawali sobie sprawy z tego, że mówili już o tym, więc to powtarzanie nie miało prawa być sensownym. Unikali rozmów o dawnych czasach, kiedy on był w niej zakochany, a ona ciekawa życia i przebierająca w adoratorach, których nie traktowała poważnie. Podobnie zresztą nie traktowała serio jego nią zauroczenia, aliści nie mogła nie zauważyć tego, że jest przez cały czas, niemal dzień za dniem obserwowana przez niego i uwielbiana.

Wydawało mu się, że ona mniej pamięta od niego. Nie mogło być inaczej, skoro to on zapisywał rozedrganym chińskim piórem wspomnienia z każdego ich spotkania, jeśli oczywiście spotkaniem można nazwać to, że widywali się na mieście nie wymieniając z sobą słowa lub widzieli się z takiej odległości iż artysta malarz, który zechciałby przedstawić ich na jednym płótnie, musiałby zachować odpowiednią perspektywę, pomniejszając sylwetkę to jej, to znów jego, w zależności od kierunku obserwacji.

I kiedy tak siedzieli w milczeniu trzymając się za rękę, aczkolwiek nie był to uchwyt romansowy, nie wiadomo skąd nadbiegła młoda dziewczyna... skórę zedrzyj z Ewy... ta sama, ta sama Ewa sprzed lat. Początkowo nie mógł w to uwierzyć, że przyszło mu się zetknąć ze swoją miłością sprzed lat; sądził że śpi i ten senny obraz fałszuje rzeczywistość. Jak można pogodzić się z tym, że siadająca właśnie na ławeczce przy Ewie młoda kobieta jest w samej rzeczy sobowtórem tamtej. Niewiele pamięta z tego, o czym we trójkę już rozmawiali, ale w końcu dotarło do jego świadomości to, że dziewczyna tak bardzo przypominająca jego Ewę, jest wnuczką kobiety, w której był niegdyś bezlitośnie zakochany.

I nagle coś w nim pękło, dokonała się przemiana jakiej się nie spodziewał. Podszedł do tej małej, uniósł ją i oboje pomknęli ponad najwyższymi kasztanowcami w parku miejskim. Lecieli ponad bielutkimi obłokami spleceni ramionami, przytulonymi do siebie jak pnie dwóch sąsiadujących z sobą drzew, których nie sposób już rozdzielić. Jeszcze tam, w górze, obdarowywali swoje usta pocałunkami, po czym obniżyli lot i przez uchylone okno wlecieli do jego sypialni, gdzie czekała już na nich przygotowana do rozkoszy pościel. Na niej to posiadł jej gorące, nagie ciało; odprawili konwulsyjny taniec spragnionej miłości, nareszcie spełniając się w sobie, legli obok siebie jak wojownicy po zwycięstwie w bitwie, którą odtąd powtarzać będą cyklicznie aż do wyczerpania zapasów miłosnej energii.

- Tak wtedy powinienem postąpić - powiedział do siebie budząc się ze snu poczynionego na ławeczce przed fontanną.

- Kto wie, może masz rację - odparła stara kobieta wyplątując się z jego snu.



[16.04.2026, Toruń]

15 kwietnia 2026

IGNACY KRASICKI - MIKOŁAJA DOŚWIADCZYŃSKIEGO PRZYPADKI - KSIĘGA I /3/

 

III. Pierwsze dni bawienia Jmci Pana guwernera, póki się dobrze ze wszystkiemi nie poznał, oznaczone były pokazywaniem grzeczności ogólnej ku wszystkim, attencyi osobliwej dla matki mojej. My z naszej strony, ile możności, staraliśmy się o to, aby się nie pokazać grubianami i prostakami w oczach Jmci PanaMarkiza. Zaś Pan Damon, który, lubo nam objawił, że był Markizem, prosił jednak, aby go nie czczono tym tytułem dla lepszego utajenia, coraz większe prezentował postaci grzeczności nadzwyczajnej, i w naszych stronach niewidzianej. Po kilku dniach, gdy go matka moja usilnie prosiła, aby nam awantury swoje opowiedział: z początku wielki od tego wstręt pokazywał, ale uproszony na koniec, nie bez wielu poprzedzających darowizn: odkrył nam ledwo nie najjaśniejsze urodzenie swoje, przypadki ledwo słychane na morzu i na lądzie;awantury miłosne, niektóre pomyślne, niektóre ze złym sukcesem; ta zaś najfatalniejsza, która go na koniec przywiodła do owego pojedynku z pierwszym prezydentem parlamentu. Kończył powieść, zaklinając na wszystkie obowiązki, aby go nie wydawać: gdyby się albowiem odkrył, życie jego zostawało w ręku naszych; a już się nawet dowiedział o tem od pewnego poufałego przyjaciela xiążęcia, iż król francuzki pisał do naszego z prośbą, aby go wszędzie po Polszcze szukano. Obiecaliśmy Jmci Panu Markizowi zupełne w domu naszym utajenie, z tem jednak ostrzeżeniem, iż, co do oka będzie traktowany jak guwerner, zaś w prywatnem posiedzeniu, jako domowy przyjaciel, i ze wszech miar dystyngwowany kawaler. Ledwo mogła utaić w sobie i pohamować zbytek pociechy matka moja, iż nie szukając daleko, taki skarb w domu swoim znalazła, że zaś ten sekret trochę jej na sercu ciężył, jako ostróżna i wielce dyskretna, powierzyła go pod wielkiem zaklęciem

dwóm tylko wyprobowanej roztropności sąsiadkom, i nie wiedzieć jakim sposobem po całej okolicy wieść się rozeszła o strasznych przypadkach Jmci Pana Markiza; wszyscy jednak tę mieli dyskrecyą, iż tylko w prywatnych posiedzeniach o nich gadali. Byli niektórzy małowierni, ale tę resztę dzikości sarmackiej umiały poskramiać damy, które z natury skłonne do litości, z żalem zapatrywały się na tak wielkie poniżenie zacnej osoby.

Nieskończenie przypadł mi do gustu mój nowy pan guwerner; stąd jednak najbardziej, gdy jaśnie i oczywiście matce mojej wyprobował, iż szkolna nauka żakom tylko przystoi; zacnego zaś panięcia dowcip regułami zacieśniony, na toby się tylko przydał, żeby go palcem po Paryżu wskazywano. « U nas bowiem w Paryżu, dodał, język łaciński w takowej jest pospozycyi, iż kto go umie, nie może się w uczciwej kompanji pokazać; damy się na niego krzywią, a kawalerowie nazywają go pedantem. Edukacya dobra zaczyna się od nabierania prezencyi i fantazyi, ciągnie się i kontynuje probowaniem wspaniałości umysłu, kończy się zaś doświadczaniem sentymentów serca. » Przyznać się muszę, iżem tej planty edukacyi najmnieszej rzeczy nie zrozumiał, a może i moja matka; z tem wszystkiem, tak się nam zdała być piękna, dowcipna i pożyteczna, iż z ochotą wszyscy na tem przestali, abym się ćwiczył w wspaniałości umysłu, i doświadczeniu sentymentów serca, nie przepominając jednak francuzkiego języka, bez którego jako twierdził Pan Damon, i sentymentów i wspaniałości mieć nie można. Zostawił był w domu mój wuj grammatykę francuzką, tę nazajutrz rano ofiarowałem Jmci Panu Damonowi, aby mi z niej

lekcye dawać począł; ale mnie zadziwiła niezmiernie odpowiedź jego: widzę, prawi, iż Wmć Pana ledwo nie więcej, niż z gruntu, sentymentów uczyć potrzeba. Namieniłem nie dawno, iż reguły umysł zacieśniają; cóż jest grammatyka, jeżeli nie zbiór reguł? porzuć Wmć Pan te żakowskie narzędzia, a idź torem wielkiego świata. Nauka kawalerska zawisła na konwersacyi z równymi sobie; nie będziesz więc Wmć Pan miewał inszych lekcyj; nad ustawiczną ze mną konwersacyą, z niej i wiadomości rzeczy będziesz nabierał, i w sentymentach kawalerskich będziesz się ćwiczył. Zdało mi się, iżem się już wszystkiego nauczył, taką mnie nabawiła radością odpowiedź Damona. Zaczęliśmy zaraz

uprojektowaną plantę do skutku przyprowadzać; i przyznać należy, iż w krótkim czasie dość dobrze pojmować, dalej rozumieć, nakoniec i mówić po francuzku zacząłem.



[15.04.2026, Toruń]

14 kwietnia 2026

PISZMY POPRAWNIE - INTERPUNKCJA (9-10)

 

9. Przecinek przed lecz

Wyraz lecz pełni funkcję spójnika, który wyraża przeciwieństwo, kontrast lub odmienne treści. Stawiamy przed nim przecinek, ponieważ należy do grupy spójników przeciwstawnych, a zgodnie z zasadą interpunkcyjną te spójniki należy poprzedzać przecinkiem.


Chciałabym wyjechać na wakacje, lecz nie mam na to pieniędzy.

Mam trudną pracę, lecz dobrze płatną.

Marzyłam o kupnie mieszkania, lecz nie dostałam kredytu.

Poszłabym do kina, lecz nie mam dzisiaj czasu.



10. Przecinek przed mimo że

Połączenie wyrazowe mimo że pełni w zdaniu funkcję spójnika, który wyraża pewną rozbieżność między tym, co się dzieje w rzeczywistości, a tym czego się oczekiwało.

Należy zapamiętać, że przecinek stawiamy zawsze przed całym wyrażeniem (tzw. cofanie przecinka) – nigdy nie rozdzielamy jego części.


Poszedł do szkoły, mimo że był chory.

Byłam zadowolona, mimo że nie wszystko się udało.

Wybrała się na spacer, mimo że padał deszcz.

Zdarza się, że spójnik mimo że występuje na początku zdania złożonego, wtedy przecinkiem oddzielamy całe zdanie składowe.

Mimo że był chory, poszedł do szkoły.

Mimo że nie wszystko się udało, byłam zadowolona.

Mimo że padał deszcz, wybrała się na spacer.


Z jeszcze inną sytuacją mamy do czynienia, gdy mimo że wprowadza wtrącenie – wówczas wydzielamy je z obu stron przecinkami.

Ten człowiek, mimo że jest bardzo sympatyczny, nie budzi mojego zaufania.



[14.04.2026, Toruń]

DANTE - PIEKŁO - PIEŚŃ XVI

 

(Krąg VII. Koło III. Ciąg dalszy. Gwidogwera. Rusticuci).

Już byłem w miejcu, gdzie słychać szum wody,

Która spadała w drugi krąg piekielny²⁴⁹

Szumiąc podobnie jak w ulach gwar pszczelny.

Trzy cienie od tej oderwane trzody,

Co przechodziła pod ognistym deszczem,

Podbiegły do nas, krzycząc w uniesieniu:

«O stój, poznajem po twoim odzieniu,

Żeś dziecko naszej występnej ojczyzny».

Widziałem na ich ciałach od płomienia

Świeże i stare wypalone blizny;

Niestety! Jeszcze wspominam je z dreszczem,

Choć czas na poły zatarł ślad wrażenia.

Na krzyk ich brzegiem idący porzecznym

Mistrz stanął; do mnie obrócił się twarzą

I rzekł: «Stań, jeśli chcesz być dla nich grzecznym:

Gdyby nie ognie, co te piaski skwarzą,

Rzekłbym, że witać z skwapliwością całą,

Więcej by tobie niźli im przystało».

Gdyśmy stanęli, starą pieśń okrzyków

Cienie zawyły z boleści wyrazem,

Kręcąc się w kółko wszyscy trzej zarazem²⁵⁰

I obyczajem nagich zapaśników

Już namaszczonych, co się okiem mierzą,

Nim w szrankach na się piersią w pierś uderzą,

Cienie wprost do mnie obracając twarze,

W krąg się kręciły po stepu obszarze,

W sposób, że szyja skrzywiona z ich nogą,

Ciągle jak w sporze, przeciwną szły drogą.

Jeden tak mówił: «Chociaż pełen groźby

Step ten ruchomy, smutny i spalony,

Podał w pogardę nas i nasze prośby,

Mów, naszej sławy odgłosem skłoniony,

Kto jesteś, co tu stopami żywemi

----------------------------------------------------------------------------

²⁴⁷Skarbiec mój — Brunetto zostawił dwa dzieła: pierwsze (Il Tesoro) Skarbiec, a drugie (Il Tesoreto) Skarbczyk; pierwsze prozą, a drugie wierszem pisane.

²⁴⁸Bieży do mety po sukno zielone — Sukno zielone, jakie w nagrodę otrzymywał zręczniejszy i szczęśliwszy biegacz do mety.

²⁴⁹słychać szum wody, która spadała w drugi krąg piekielny — Szum, jaki tu słyszy poeta, rozlega się od wodospadu Flegetonu, rzeki piekielnej, która wpada do kręgu ósmego.

²⁵⁰Cienie zawyły (…) kręcąc się w kółko — W następnych dwunastu wierszach poeta z niepospolitą i właściwą tylko sobie plastycznością przedstawia obraz kręcących się w kółko cieniów. Z pieśni XV wiemy, że każdy potępiony bieżący pod deszczem ognistym i na chwilę zatrzymać się nie może; trzem cieniom przypatrującym się stojącemu poecie na kamiennej tamie w chwili, kiedy chcą z nim zawiązać rozmowę, nie pozostało nic więcej jak przed nim w ciągłym być ruchu. Ruch kołowy w takim wypadku był najstosowniejszy, ponieważ cienie kręcąc się w kółko nie tak często do poety obracały się tyłem i nie potrzebowały wciąż tam i sam powracać, co by być musiało, jeśliby cienie w kierunku drogi poety szły z nim wzdłuż tamy. Obrót zaś ich szyi w przeciwnym kierunku z ich stopami i ruch kołujący trafnie przypomina starożytnych gladiatorów, którzy przed wstąpieniem do cyrku, w krąg oglądali swoje członki, czy dobrze są namaszczone oliwą.

-------------------------------------------------------------------------------

Stąpasz po piekle śmiało jak po ziemi?

Patrz, ten, którego ja zacieram ślady,

Nagi, żarami obdarty ze skóry,

Był dobrze większym, jak ty mniemasz mężem;

Był wnukiem skromnej i pięknej Gwalrady²⁵¹

Nazwisko jego było Gwidogwera,

Mąż zawołany radą i orężem.

Drugi, co ze mną, smutny i ponury,

Gorące żwiry stopami rozciera,

Wpatruj się dobrze, to Aldobrandini²⁵²,

Wieszcz bez słuchacza wśród swojej krainy!

Ich współmęczennik w tej ognia pustyni

Jam Rustikuci²⁵³; zaiste zła żona

Więcej jak wszystko, wwiodła mnie do winy».

Gdybym był pewny od ognia zachrony,

Skoczyłbym na dół ob􀰗ąć ich w ramiona,

Wierzę, nie byłby mistrz tym zasmucony;

Lecz myśl, że będę na żarach spieczony,

Strach w końcu we mnie dobry zamiar przemógł,

Żem ich uściskiem lubować się nie mógł.

Potem na takie zdobyłem się słowa:

«Nie jest to wzgarda, lecz boleść serdeczna,

Jaką mi sprawia wasza męka wieczna.

Mnie o was mistrza uprzedziła mowa,

Według słów ego pomyślałem wreszcie,

Jacyście przyszli, takimi jesteście,

Jestem wasz ziomek i zawsze z zapałem

O waszych czynach szlachetnych słuchałem.

Żółć porzuciłem²⁵⁴, cel mej drogi główny

Dojść do owoców, których treść tak słodka!

Co mi obiecał mój wódz prawdomówny;

Lecz tu wpierw muszę zstąpić aż do środka²⁵⁵».

Cień rzekł: «Niech dusza twoimi członkami

Kieruje długo, sława niech obleci

Zakres dni twoich i po tobie świeci.

Mów, czy waleczność i uczucia szczere

Żyją jak niegdyś pomiędzy ziomkami,

Czy już wygnane są u nich w bezcześci?

Bo gość niedawny Wilhelm Borsijere ²⁵⁶,

Który tu przybył społem jęczeć z nami,

Przerażające opowiada wieści».

«Zatyli²⁵⁷ na twym, Florencyjo, chlebie

Przybysze nowi (zysk nagły a lichy),

Zrodzili tyle swawoli i pychy,

------------------------------------------------------------------------------

²⁵¹Gwalrada — szlachetna florentynka, córka Belinciona Berti, którego prostotę obyczajów wychwala poeta w Raju pieśni XV. Wnuk jej Gwidogwera odznaczył się jako waleczny żołnierz pod chorągwią Karola Walezego.

²⁵²Aldobrandini — z domu Adimari, odradzał gwelfom staczać bitwę pod Arbią i przegranie tej bitwy wpierw im przepowiedział.

²⁵³Jakub Rustikuci — zamożny obywatel florencki, nieszczęśliwy w wyborze żony, która dla niego była drugą Ksantypą. Zmuszony rozwieść się z żoną, z nudów wpadł w nałóg występku, który tu jest karany.

²⁵⁴żółć porzuciłem — Tu napomknął poeta o celu swojej podróży. Żółć to grzech albo też gorzkie wspomnienie zamieszek politycznych.

²⁵⁵tu wpierw muszę zstąpić aż do środka — Do środka ziemi, a zarazem do najgłębszego piekła.

²⁵⁶Wilhelm Borsiere — rodem florentyńczyk, człowiek światowy i pełen dowcipu, większą część życia przebawił na dworach książęcych.

²⁵⁷zatyć — roztyć się, utyć.



[14.04.2026, Toruń]

ZAPISKI EMIGRANTA (1393) JESZCZE RAZ O PROSTAKU

 

1393.

Myślałem, że w krótkim poście odniosę się do wypowiedzi kretyna z USA na temat papieża Leona XIV, nota bene również Amerykanina. Trump rzekł, że Leon „nie wykonuje dobrej roboty” i „najwyraźniej lubi przestępczość”, wskazując na jego obronę imigrantów. Zarzucił mu, że jest „bardzo liberalny”. Nie przypominam sobie, aby jakikolwiek polityk, także z obozu komunistycznego, wypowiadał się oficjalnie na temat zwierzchnika Watykanu. No cóż, wydaje mi się, że pomarańczowy paranoik stanowi poważny i krytyczny bagaż dla społeczeństwa amerykańskiego. Nie jest wam wstyd, Amerykanie, że macie takiego klauna w Waszyngtonie?

Tymczasem w sieci odnalazłem poniższy tekst, który koresponduje z moim zdaniem na temat tego prostaka


"- Stary. Rządzisz krajem, w którym 600 000 bezdomnych ludzi śpi dziś na ulicy. Krajem, w którym 40% dorosłych nie jest w stanie pokryć nagłego wydatku w wysokości 400 dolarów bez pożyczania pieniędzy. Krajem, w którym insulina kosztuje więcej niż rata za samochód, a ludzie ograniczają jej dawki, by przetrwać. Krajem, w którym zadłużenie medyczne jest główną przyczyną bankructw. Krajem, w którym kobiety umierają na parkingach przy szpitalach, bo lekarze boją się prawa aborcyjnego i nie leczą poronień.

Więzisz więcej swoich obywateli niż jakikolwiek inny naród na ziemi. Więcej niż Chiny. Więcej niż Rosja. Więcej niż Korea Północna. Kraj wolnych ludzi ma 2 miliony ludzi w klatkach, a jedna czwarta z nich nawet nie została skazana, bo są po prostu za biedni, by wpłacić kaucję.

Twoja oczekiwana długość życia cofa się. Jesteś jedynym rozwiniętym narodem, gdzie tak się dzieje. Twoja stopa śmiertelności niemowląt jest gorsza niż na Kubie. Twoje dzieci ćwiczą reakcje na zamachowca między matmą a angielskim, podczas gdy ty sprzedajesz akcje producentów broni swoim kumplom.

Twoja płaca minimalna nie ruszyła się od 15 lat. Masz nauczycieli pracujących na dwa etaty i weteranów śpiących pod mostami, a ty właśnie wydałeś bilion dolarów na zrównanie z ziemią kraju, który cię nie zaatakował.

Jesteś skazanym przestępcą, sąd orzekł o gwałcie, chronisz pedofilów, zdradzasz żonę i podżegasz do insurekcji, prowadząc największą katastrofalną kampanię wojenną od czasu, gdy Talibowie podziękowali wam bardzo za przegraną.

I ty nazywasz Grenlandię źle zarządzaną?

Grenlandia ma powszechną opiekę zdrowotną. Darmową edukację. Jeden z najniższych wskaźników uwięzienia na świecie. Nikt tam nie bankrutuje z powodu choroby. Nikt nie umiera w poczekalni, bo ubezpieczyciel powiedział mu 'nie'.

'NATO nie było tam, kiedy ich potrzebowaliśmy.' – mówisz. A kiedy dokładnie to było, mistrzu? 11 września? Bo NATO po raz pierwszy i jedyny w historii ogłosiło Artykuł 5 DLA CIEBIE. Żołnierze z dziesiątek krajów zostali wysłani, walczyli, krwawili i ginęli w Afganistanie DLA CIEBIE. Australia nawet nie jest w NATO, a i tak się stawiliśmy.

A ty wycofałeś się o 2 w nocy, nie mówiąc nikomu, i zostawiłeś ich z bałaganem.

Więc może zanim zaczniesz nazywać inne kraje źle zarządzanymi, spójrz na swój własny podwórko, ty opalony sprayem sprzedawco okładzin aluminiowych.

Opublikował w sieci Jim Scroggins, zaznaczając „oryginalny autor nieznany”.



[14.04.2026, Toruń]

13 kwietnia 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1392) MIŁE I NIEMIŁE WIEŚCI

 

1392.

nadeszły z Węgier. Opozycyjna Tisza wygrała wybory w cuglach i przyszły premier Pėter Magyar będzie miał w węgierskim parlamencie większość konstytucyjną, co sprawi, że nasi bratankowie będą mogli odwrócić anyeuropejską tendencję w polityce, jaką stworzył konserwatywny, prawicowy, skorumpowany Orban.

Niemiłe wieści dla naszych uciekinierów z kraju, Romanowskiego i Ziobry. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla nich obu będzie choroba, która uniemożliwi im powrót do Polski. Zdrowia życzę.


[13.04.2026, Toruń]

10 kwietnia 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1390 – 1391) PROBLEM. APOKALIPSA?

 

1390.

Właściwie to mógłbym częściej i więcej pisać, ale czasami ból dłoni i palców jest tak silny, że pisanie staje się niemożliwe, a tak w ogóle to ból odczuwam non stop, tak jakbym był na niego skazany. Co gorsza, lekarstwa jakie biorę, nie pomagają. Kontakt z lekarką rodzinną jest właściwie bezsensowny, bo nie przepisuje mi lekarstw, które mogłyby mi pomóc, ale przecież nie jest moim zadaniem szukać w internecie medykamentów i sugerować pani doktor, czy byłaby skłonna zaordynować taki a taki lek. Rozważam wymianę rodzinnej, choć będzie to trudne, bo w Toruniu nie znam lekarzy, a jeśli znam, to raczej nie cieszą się dobrą opinią.


1391.

Cała cywilizacja zginie dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi” – miał powiedzieć pomarańczowy psychol ze Stanów pod adresem narodu irańskiego. Nie zamierzam komentować tej, ani też innych wypowiedzi tego kretyna; chcę tylko powiedzieć, że pomimo tego, iż całkiem sporo amerykańskich naukowców w dziedzinie medycyny zostało nagrodzonymi nagrodą Nobla, to jankeska psychiatria stoi na bardzo niskim poziomie, skoro nie zauważa wad umysłowych w mózgowiu obecnego prezydenta USA. Ale tam… być może polska psychiatria także ma swoje problemy, skoro jakiś pisowski poseł czy senator na pytanie o powody wysokich cen paliw w naszym kraju dopowiada, że winien temu jest Donald Tusk… niestety są ci u nas także przepadki nieuleczalnych chorób umysłowych.



[10.04.2026, Toruń]

09 kwietnia 2026

SŁOWA JAKIE DRZEWIEJ BYWAŁY (2183 – 2236)

 

2183. Zachować, zachowywać coś - nie puszczać czego mimo, ważyć sobie co, przywiązywać do czegoś znaczenie

2184. Zachować, zachowywać słowo - dochować, dotrzymać wiary, słowa

2185. Zachować, zachowywać kogoś - zjednać, zobowiązać, skaptować;

2186. Zachować, zachowywać się - zatrzymać się, poczekać, wytrwać, stać przy kim, 2187. Zachować, zachowywać się czymś komuś - przysłużyć się, przymilić się; wywdzięczyć się, okazać się szczodrym

2188. Zachowałość - zachowanie, wzięcie, poważanie.

2189. Zachowały - trwały, wytrwały, stateczny, doświadczony; wychowany, wykształcony;

2190. Zachowanie - stosunki, zażyłość, obcowanie, przyjaźń; gościnność

2191. Zachowawać się - zachowywać się

2192. Zachowca, zachowywaciel, zachowawca - ten, co zachowuje

2193. Zachowywacielka - zachowawczyni

2194. Zachód - kloaka, wychodek

2195. Zachów - zachowanie, ratunek, ochrona

2196. Zachrabotać - zachrobotać.

2197. Zachrzęsnąć - zachrzęścieć.

2198. Zachuchrać - zagmatwać, sprawić nieład.

2199. Zachwarszczeć - zachrzęścieć.

2200. Zachwastać, zachwastnąć - szastając zarzucić, zamieść; zachlastać, zachlapać, zaszargać.

2201. Zachwat - letarg, śpiączka

2202. Zachwichnąć - świsnąć np. batem

2203. Zachwycenie - utrata zmysłów

2204. Zaciąć, zacinać - zająć ostro wiosłem wodę

2205. Zaciąć rozumu - wysilić, natężyć rozum

2206. Zaciąć hołubca - wyciąć

2207. Zaciąć - zdusić, stłumić

2208. Zaciąg, zaciąż - zaciąganie, zaciągnięcie; pociągnięcie

2209. Zaciąg, zaciąż - pańszczyzna z bydlęciem

2210. Zaciąg, zaciąż - ciąg, łańcuch, wyprawa, ekspedycja; werbunek - zabieg, staranie, zachód; zamysł, przedsięwzięcie

2211. Zaciągnąć, zaciągać, zaciągiwać - pociągnąć, skłonić, zniewolić (Z. kogo do

2212. Zaciągnąć, zaciągać, zaciągiwać kogoś do kogoś - kogoś do swej przyjaźni

2213. Zaciągnąć komuś - ciągnąc zabiec komuś drogę, zastąpić komu w drodze

2214. Zaciążnik, zaciężnik - żołnierz zaciężny

2215. Zaciążny - werbunkowy, zaciągowy

2216. Zaciec, zaciekać komuś oczy - zaciemiać

2217 Zaciec komuś - zabiec, zaskoczyć kogoś

2218. Zacieć się dokądś - zapędzić się zapuścić się

2219. Zaciecz - zalew

2220. Zacieczca - pies zaciekający się w polowaniu

2221. Zaciek - zapęd, rozpęd, rozmach, zaciekanie się

2222. Zaciemek - miejsce zaciemnione.

2223. Zaciemnieć - zajść ciemnością, zaćmić się

2224. Zacienić, zacieniać - zasępić, zafrasować; zasłonić, obronić

2225. Zacierpieć, zacirpieć - ścierpieć, znieść.

2226. Zacięcie - zarys, linia, rys

2227. Zacimiacz - ten, co zaciemnia

2228. Zacisnąć, zaciskać - cisnąć aby zaleciało dokąd

2229. Zacisz, zacich, zaciszek - zacisze

2230. Zacnorodny - z zacnego rodu pochodzący, dobrze urodzony, pański

2231. Zacny - cenny, szacowny, szanowny, czcigodny, przedni, znakomity

2232. Zacofnąć, zacofywać - cofnąwszy zatrzymać, zahamować

2233. Zacuchnąć komuś - zalecieć go, zapachnieć mu

2234. Zacucić - wzniecić, wywołać np. smród

2235. Zacugować - zaciągnąć, zadzierzgnąć, zawiązać

2236. Zacukrować - zaprawić cukrem



[09.04.2026, Toruń]

08 kwietnia 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - OMPAY SEGUNDO I OMARA PORTUONDO – VEINTE AŇOS

Veinte años" - Maíra Teresa Vera

¿Qué te importa que te ame?
Si tú no me quieres ya
El amor que ya ha pasado
No se debe recordar

Fui la ilusión de tu vida
Un día lejano ya
Hoy represento al pasado
No me puedo conformar
Hoy represento al pasado
No me puedo conformar

Si las cosas que uno quiere
Se pudieran alcanzar
Tú me quisieras lo mismo
Que 20 años atrás

Con qué tristeza miramos
Un amor que se nos va
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad

Si las cosas que uno quiere
Se pudieran alcanzar
Tú me quisieras lo mismo
Que 20 años atrás

Con qué tristeza miramos
Un amor que se nos va
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad



 „Dwadzieścia lat” – Maíra Teresa Vera


Co cię obchodzi, że cię kocham?

Skoro ty już mnie nie kochasz

O miłości, która już minęła

Nie należy wspominać


Byłam marzeniem twojego życia

Już dawno temu

Dzisiaj reprezentuję przeszłość

Nie mogę się z tym pogodzić

Dzisiaj reprezentuję przeszłość

Nie mogę się z tym pogodzić


Gdyby rzeczy, których pragniemy,

Były w zasięgu ręki,

Kochałbyś mnie tak samo,

Jak 20 lat temu


Z jakim smutkiem patrzymy

Na miłość, która nas opuszcza

To kawałek duszy,

Który wyrywa się bez litości

To kawałek duszy,

Który wyrywa się bez litości


Gdyby rzeczy, których pragniemy,

Były w zasięgu ręki,

Kochałbyś mnie tak samo,

Jak 20 lat temu


Z jakim smutkiem patrzymy

Na miłość, która nas opuszcza

To kawałek duszy

Wyrywany bez litości

To kawałek duszy

Wyrywany bez litości


[08.04.2026, Toruń]

07 kwietnia 2026

PISZMY POPRAWNIE - INTERPUNKCJA (7-8)

 

7. Przecinek przed gdyż

Wyraz gdyż pełni w języku polskim funkcję spójnika przyłączającego zdanie podrzędne, które wyjaśnia przekazaną wcześniej informację. Spójnik ten wyraża przyczynę wystąpienia jakiegoś zjawiska. Zawsze stawiamy przed nim przecinek.

Ukradł chleb, gdyż był głodny.

Ludzie protestują, gdyż nie zgadzają się z nowymi przepisami.

Zdałam ten egzamin, gdyż poświęciłam dużo czasu na naukę.


8. Przecinek przed jak również

Wyrażenie jak również ma w zdaniu funkcję spójnika. Używa się go do łączenia zdań lub ich części odnoszących się do tych samych przedmiotów, osób, faktów itp.

Przed wyrażeniem jak również zawsze stawiamy przecinek.

Doświadczenie zawodowe zdobywałam w instytucjach kultury i wydawnictwach, jak również w redakcjach różnych czasopism.

Zabawa ta ma na celu rozwijanie kreatywności, korygowanie wad wymowy, jak również zwiększenie zasobu słownictwa u dzieci.

We wniosku należy podać swoje dane adresowe, jak również informacje dotyczące dochodu.



[07.04.2026, Toruń]