Johannes Vermeer - Dziewczyna z perłą

Johannes Vermeer  -  Dziewczyna z perłą

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZYCZNE POCZTÓWKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MUZYCZNE POCZTÓWKI. Pokaż wszystkie posty

08 sierpnia 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - MAREK GRECHUTA - SERCE

 



SERCE

Za smutek mój, a pani wdzięk

Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii

I lekkomyślnie dałem słowo,

Że kwiat kwitnie księżycowo,

A liście mrą srebrzyście

Pani zdziwiona mówi:

"Cóż, to przecież bukiet zwykłych róż

" tak, rzeczywiście więc cóż Ci dam?

Dam Ci serce szczerozłote

Dam konika cukrowego

Weź to serce, wyjdź na drogę

I nie pytaj się "Dlaczego?"

Weź to serce, wyjdź na drogę

I nie pytaj się "Dlaczego?"

Stara baba za straganem

Wyrzuciła wielki kosz

Popatrz jak na złota drogę

Twój cukrowy konik skoczył

Popatrz jak na złotą drogę

Twój cukrowy konik skoczył

Za smutek mój, a pani wdzięk

Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii

A pani cóż, nie chce tych róż

Że takie brzydkie, że czerwone

I że z kolcami więc cóż Ci dam?

Dam pierścionek z koralikiem

Ten niebieski jak twe oczy

Popatrz jak na złotą drogę

Twój cukrowy konik skoczył

Popatrz jak na złotą drogę

Twój cukrowy konik skoczył

Dam Ci serce szczerozłote

Dam konika cukrowego

Weź to serce, wyjdź na drogę

I nie pytaj się "Dlaczego?"

Weź to serce, wyjdź na drogę

I nie pytaj się "Dlaczego?"


Słowa - Liliana Wiśniowska, Andrzej Nowicki

Muzyka - Jan Kanty Pawluśkiewicz



[08.08.2026, Toruń]


20 lipca 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - MAREK GRECHUTA - NIE DOKAZUJ

 


Nie dokazuj


Było kiedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie,

Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie,

Wszyscy dobrze się bawili, chociaż był wyjątek.


Młoda pani z końca sali wszystko miała za nic,

Nawet to że śpiewak śpiewał tylko dla tej pani,

I gdy rozum tracił dla niej, śmiała się, klaskała.


W drugim akcie śpiewak śpiewał znacznie już rozważniej,

Młoda pani była jednak ciągle niepoważna,

Aż do chwili, kiedy nagle, nagle wśród pokazu,

Padły słowa...


Nie dokazuj, miła nie dokazuj,

Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,

Nie od razu, miła nie od razu,

Nie od razu stopisz serca mego lód!


Nie dokazuj, miła nie dokazuj,

Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,

Nie od razu, miła nie od razu,

Nie od razu stopisz serca mego lód!


Innym razem zaproszony byłem na wernisaż,

Na wystawy późną nocą w głębokich piwnicach,

Czy to były płótna mistrza Jana czy Kantego?

Nie pamiętam tego...


Były tam obrazy wielkie, płótna kolorowe,

Z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe,

Całe szczęście, że naturą martwą jednak były...


Na tym pierwszym młoda pani tańczy na polanie,

A na dwóch dalszych rozbawione dwie następne panie.

Choć szaleństwem było śpiewać - śpiewać do obrazu,

Nie zdołałem się powstrzymać:


Nie dokazuj, miła nie dokazuj,

Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,

Nie od razu, miła nie od razu,

Nie od razu stopisz serca mego lód!


Nie dokazuj, miła nie dokazuj,

Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,

Nie od razu, miła nie od razu,

Nie od razu stopisz serca mego lód!


Była także pewna chwila, której nie zapomnę,

Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne,

Przez dziewczynę z końca sali podobną do róży,

Której taniec w sercu moim święty spokój zburzył...


Wtedy zdarzył się niezwykły, przedziwny wypadek,

Sam już nie wiem jak to było,

Trudno opowiadać...

Jedno tylko dziś pamiętam,

Jak jej zaśpiewałem...


"Usta milczą, dusza śpiewa,

Usta milczą, świat rozbrzmiewa!"


Lecz dziewczyna nie słuchała,

Tańcem już zajęta,

W tańcu komuś zaśpiewała to co tak pamiętam...


"Nie dokazuj, miły nie dokazuj,

Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,

Nie od razu, miły nie od razu,

Nie od razu stopisz serca mego lód!"


Nie dokazuj, miła nie dokazuj,

Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,

Nie od razu, miła nie od razu,

Nie od razu stopisz serca mego lód!


Słowa i wykonanie - Marek Grechuta

Muzyka - Jan Kanty Pawluśkiewicz



[20.07.2026, Toruń]


09 lipca 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - MADCON - BEGGIN

 

Oooooh

Put your loving hand out, baby

I'm beggin


Beggin, beggin you

Put your loving hand out, baby

Beggin, beggin you

Put your loving hand out, darling


Riding high, when I was king

Played it hard and fast, 'cause I had everything

Walked away, won me then

But easy come and easy go

And it would end


So why anytime I bleed you let me go,

Anytime I feed you get me know

Anytime I see you let me know

But, I planted that seed just let me go


I'm on my knees when I'm (beggin)

'Cause I don't want to lose (you)

I got my arms on spread

And I hope that my heart gets fed

Matter of fact girl I'm beggin


Beggin, beggin you

Put your loving hand out, baby

Beggin, beggin you

Put your loving hand out, darling


I need you to understand

Tried so hard

To be your man

The kind of man you want in the end

Only then can I begin to live again


An empty shell

I used to be

Shadow of my life

Was hanging over me


A broken man

Without a none

Won't even stand the devil's dance

To win my soul


Why we chewing? Why we chasing?

Why the bottom? Why the basement?

Why we got good shit don't embrace it?

Why the feel for the need to replace me?


You're on the wrong way track from the good

I want to paint in the pictures any way we could be at

Like a heart in the best way should

You can give it the away, you had it and you took the pay


But I keep walking on, keep opening doors

Keep hoping for that the door is yours

Keep also home, 'cause I don't want to live in a broken home,

Girl, I am beggin


Beggin, beggin you

Put your loving hand out, baby

Beggin, beggin you

Put your loving hand out, darling


I'm fighting hard

To hold my own

No, I just can't make it

All alone


I'm holding on

I can't fall back

Now that big brass ring

Is a shade of black


Begging, beggin you

Put your loving hand out, baby

Beggin, beggin you

Put your loving hand out, darling


Beggin, beggin you

Put your loving hand out, baby

Beggin, beggin you

Put your loving hand out, darling


Beggin, beggin you

Put your loving hand out, baby

Beggin, beggin you

Put your loving hand out, darling


Tekst - Bob Gaudio

Muzyka - Peggy Farina



Oooooh...

Podaj swoją kochającą dłoń, kochana

Błagam


Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie

Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, kochana


Szalałem, gdy byłem królem

Grałem ostro i szybko - miałem wszystko

Odeszłaś wtedy, wygrałaś mnie

Ale łatwo przyszło, łatwo poszło

I to się skończyło


Więc dlaczego za każdym razem, gdy cię potrzebuję, ty mnie odtrącasz

Za każdym razem, gdy ci pomagam, czuję się poniżony

Za każdym razem, gdy cię widzę, przypominasz mi

Ziarenko już wykiełkowało, a ty każesz mi odejść


Padam na kolana, gdy cię błagam

Bo nie chcę cię stracić

Rozpościeram ramiona

I liczę na to, że nakarmisz moje serce

Prawda jest taka, że cię błagam


Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie

Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, kochana


Musisz zrozumieć

Bardzo się starałem

Być twoim mężczyzną

Takim mężczyzną, jakiego byś chciała już do końca

Tylko wtedy znowu zacznę żyć


Pusta muszla

Taki byłem

Cień życia

Wisiał nade mną


Mężczyzna na dnie

Bez tronu

Bez cienia szansy

Na odzyskanie swej duszy


Co my robimy? Za czym gonimy?

Dlaczego na dnie? Dlaczego tak nisko?

Mamy coś dobrego, dlaczego w to nie idziemy?

Dlaczego czujesz potrzebę, by mnie zastąpić?


Uciekasz od dobrego

Chcę namalować obraz drogi, na której moglibyśmy być

Jak serce, którego nie powinnaś była

Wyrzucać, powinnaś była mi je oddać


Ale ja wciąż idę, wciąż otwieram drzwi

Wciąż liczę, że następny telefon będzie od ciebie

Bo nie chcę tego pustego domu

Dziewczyno, błagam!


Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie

Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, kochana


Walczę z całych sił

By się utrzymać

Ale nie mogę tego zrobić

W pojedynkę


Trzymam się

Nie mogę się wycofać

Jestem skazańcem, który gaśnie i znika


Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie

Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, kochana


Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie

Błagam, błagam cię

Podaj swoją kochającą dłoń, kochana



[09.07.2026, Toruń]



27 czerwca 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - LUDWIG VAN BEETHOVEN - SONATA FORTEPIANOWA NR 17.


Ludwig van Beethoven, Sonata fortepianowa nr 17 „Burza”, op. 31 nr 2, część III „Allegretto” – wykonawczyni - GALINA EFIMOWA


[27.06.2026, Toruń]


 

09 maja 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - LEONARD COHEN - FAMOUS BLUE RAINCOAT

 


Jest czwarta nad ranem, koniec grudnia

Piszę do Ciebie teraz, żeby tylko sprawdzić, czy ci lepiej.

W Nowym Jorku jest zimno, ale lubię okolicę, w której teraz mieszkam

Na Clinton Street muzyka gra cały wieczór.

Słyszałem, że budujesz swój mały domek na odludziu.

Żyjesz teraz bez kosztów, bez celów

Mam nadzieję, że piszesz jakiś dziennik

Tak, a Jane przyszła z puklem Twoich włosów.

Powiedziała, że to Ty jej go dałeś,

Tamtej nocy, gdy planowałeś się ulotnić.

Czy kiedykolwiek się ulotniłeś?

Ostatnim razem, gdy Cię widzieliśmy, bardzo się postarzałeś

Twój słynny niebieski prochowiec był porwany na ramieniu.

Chodziłeś na stację, na każdy pociąg

Wróciłeś do domu bez "Lili Marlene"

I ofiarowałeś mojej kobiecie okruch swojego życia,

A kiedy wróciła, nie była już niczyją żoną.

Cóż, widzę Cię tam z różą w zębach,

Jeszcze jeden drobny cygan - złodziejaszek

I widzę, że Jane się przebudziła.

Przesyła pozdrowienia.

I cóż mogę Ci powiedzieć, mój bracie, mój morderco,

Co w ogóle mogę powiedzieć?.

Chyba za Tobą tęsknię, chyba Ci wybaczyłem,

Cieszę się, że stanąłeś na mojej drodze.

Jeśli kiedykolwiek tu wrócisz, dla Jane albo dla mnie,

Cóż, Twój wróg śpi, a jego kobieta jest wolna.

Tak, i dziękuję za ten smutek, który wygnałeś z jej oczu.

Myślałem, że rozgościł się tam na dobre więc nigdy nie próbowałem.

A Jane przyszła z puklem Twoich włosów.

Powiedziała, że to Ty jej go dałeś,

Tamtej nocy, gdy planowałeś się ulotnić.

Szczerze pozdrawiam,

L. Cohen




[09.05. 2026, Toruń]

08 kwietnia 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - OMPAY SEGUNDO I OMARA PORTUONDO – VEINTE AŇOS

Veinte años" - Maíra Teresa Vera

¿Qué te importa que te ame?
Si tú no me quieres ya
El amor que ya ha pasado
No se debe recordar

Fui la ilusión de tu vida
Un día lejano ya
Hoy represento al pasado
No me puedo conformar
Hoy represento al pasado
No me puedo conformar

Si las cosas que uno quiere
Se pudieran alcanzar
Tú me quisieras lo mismo
Que 20 años atrás

Con qué tristeza miramos
Un amor que se nos va
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad

Si las cosas que uno quiere
Se pudieran alcanzar
Tú me quisieras lo mismo
Que 20 años atrás

Con qué tristeza miramos
Un amor que se nos va
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad
Es un pedazo del alma
Que se arranca sin piedad



 „Dwadzieścia lat” – Maíra Teresa Vera


Co cię obchodzi, że cię kocham?

Skoro ty już mnie nie kochasz

O miłości, która już minęła

Nie należy wspominać


Byłam marzeniem twojego życia

Już dawno temu

Dzisiaj reprezentuję przeszłość

Nie mogę się z tym pogodzić

Dzisiaj reprezentuję przeszłość

Nie mogę się z tym pogodzić


Gdyby rzeczy, których pragniemy,

Były w zasięgu ręki,

Kochałbyś mnie tak samo,

Jak 20 lat temu


Z jakim smutkiem patrzymy

Na miłość, która nas opuszcza

To kawałek duszy,

Który wyrywa się bez litości

To kawałek duszy,

Który wyrywa się bez litości


Gdyby rzeczy, których pragniemy,

Były w zasięgu ręki,

Kochałbyś mnie tak samo,

Jak 20 lat temu


Z jakim smutkiem patrzymy

Na miłość, która nas opuszcza

To kawałek duszy

Wyrywany bez litości

To kawałek duszy

Wyrywany bez litości


[08.04.2026, Toruń]

21 marca 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - BOCCHERINI - MENUET W: KWINTET SMYCZKOWY E-MOLL.

Ridolfo Luigi Boccherini (19 lutego 1743 – 28 maja 1805) był włoskim, a później hiszpańskim kompozytorem i wiolonczelistą epoki klasycyzmu, którego twórczość zachowała dworski i galantny styl, mimo że dojrzewał on nieco z dala od głównych europejskich ośrodków muzycznych. Najbardziej znany jest z menueta z Kwintetu smyczkowego e-moll, op. 11 nr 5 (G 275) oraz Koncertu wiolonczelowego B-dur (G 482).




[21.03.2026, Toruń] 

25 lutego 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - ELEKTRYCZNE GITARY - GŁOWY LENINA ZNAD PIANINA


 

Muzyka, słowa i wykonanie  -  Kuba Sienkiewicz.

Już miałem wstać i podejść do klawiszy

Już się oparłem o poręcz fotela

Siedziałem dość długo i jadłem czereśnie

W moim pokoju równym jak cela

Już miałem wstać i podejść do pianina

Gdy nagle widzę sześć główek Lenina


Głowy Lenina znad pianina ×3

Znad pianina


Mrówki rozlazły się z kart partytury

Nie zostawiwszy na nich żadnej nuty

Nie mogłem już patrzeć na to robactwo

Zniecierpliwiony włożyłem buty

I już miałem wstać i podejść do pianina

Gdy nagle widzę sześć główek Lenina


Głowy Lenina znad pianina ×3

Znad pianina


Szuflady z bioder trawa spod pachy

Sflaczały zegar suszy się na oknie

Jajko smażone zwisa nad pustynią

Pianino cieknie podłoga moknie

Już miałem wstać bo trudno to wytrzymać

Gdy nagle widzę sześć główek Lenina


Głowy Lenina znad pianina ×3


[25.02. 2026, Toruń]


13 stycznia 2026

MUZYCZNE POCZTÓWKI - ADRIANO CELENTANO - IL TEMPO SE NE VA

 


Quel vestito da dov'è sbucato?
Che impressione vederlo indossato
Se ti vede tua madre, lo sai
Questa sera finiamo nei guai
È strano, ma sei proprio tu, quattordici anni o un po' di più
La tua Barbie è da un po' che non l'hai
E il tuo passo è da donna ormai..
Al telefono è sempre un segreto
Quante cose in un filo di fiato
E vorrei domandarti chi è
Ma lo so che hai vergogna di me...
La porta chiusa male e tu lo specchio, il trucco e il seno in su
E tra poco la sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai

E intanto il tempo se ne va
E non ti senti più bambina
Si cresce in fretta alla tua età
Non me ne sono accorto prima
E intanto il tempo se ne va
Tra i sogni e le preoccupazioni
Le calze a rete han preso già
Il posto dei calzettoni.

Farsi donna è più che normale
Ma una figlia è una cosa speciale
Il ragazzo magari ce l'hai
Qualche volta hai già pianto per lui
La gonna un po' più corta e poi
Malizia in certi gesti tuoi
E tra poco la sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai

E tra poco la sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai

E intanto il tempo se ne va
E non ti senti più bambina
Si cresce in fretta alla tua età
Non me ne sono accorto prima
E intanto il tempo se ne va
Tra i sogni e le preoccupazioni
Le calze a rete han preso già
Il posto dei calzettoni.



Skąd się wzięła ta sukienka?

Jakie wrażenie robi na mnie, gdy ją nosisz.

Jeśli zobaczy cię twoja matka, wiesz, że

dzisiaj wieczorem będziemy mieli kłopoty.

To dziwne, ale to naprawdę ty, czternaście lat lub trochę więcej.

Od dawna nie masz już swojej lalki Barbie,

a twój chód jest już kobiecy...

Rozmowy telefoniczne są zawsze tajemnicą.

Ile rzeczy w jednym zdaniu.

Chciałbym zapytać, kto to jest,

ale wiem, że wstydzisz się mnie...

Drzwi są źle zamknięte, a ty przed lustrem, z makijażem i podniesionymi piersiami.

Za chwilę wyjdziesz wieczorem.

W te wieczory nigdy nie będę spał.


A tymczasem czas mija

I nie czujesz się już dzieckiem

W twoim wieku szybko się dorasta

Nie zauważyłem tego wcześniej

A tymczasem czas mija

Między marzeniami a zmartwieniami

Pończochy kabaretki zastąpiły już

Podkolanówki.


Stawanie się kobietą jest czymś normalnym

Ale córka to coś wyjątkowego

Może masz już chłopaka

Czasami płakałaś już z jego powodu

Spódniczka trochę krótsza, a potem

Złośliwość w niektórych twoich gestach

A za chwilę wyjdziesz wieczorem

Tych wieczorów nigdy nie będę mógł przespać


A za chwilę wyjdziesz wieczorem

Tych wieczorów nigdy nie będę mógł przespać


A tymczasem czas ucieka

I nie czujesz się już dzieckiem

W twoim wieku szybko się dorasta

Nie zauważyłem tego wcześniej

A tymczasem czas mija

Między marzeniami a zmartwieniami

Pończochy kabaretki zajęły już

Miejsce skarpet.


[13.01.2026, Toruń]