[04.09.2026, Toruń]
04 września 2026
19 sierpnia 2026
08 sierpnia 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - MAREK GRECHUTA - SERCE
SERCE
Za smutek mój, a pani wdzięk
Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii
I lekkomyślnie dałem słowo,
Że kwiat kwitnie księżycowo,
A liście mrą srebrzyście
Pani zdziwiona mówi:
"Cóż, to przecież bukiet zwykłych róż
" tak, rzeczywiście więc cóż Ci dam?
Dam Ci serce szczerozłote
Dam konika cukrowego
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się "Dlaczego?"
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się "Dlaczego?"
Stara baba za straganem
Wyrzuciła wielki kosz
Popatrz jak na złota drogę
Twój cukrowy konik skoczył
Popatrz jak na złotą drogę
Twój cukrowy konik skoczył
Za smutek mój, a pani wdzięk
Ofiarowałem pani pęk czerwonych melancholii
A pani cóż, nie chce tych róż
Że takie brzydkie, że czerwone
I że z kolcami więc cóż Ci dam?
Dam pierścionek z koralikiem
Ten niebieski jak twe oczy
Popatrz jak na złotą drogę
Twój cukrowy konik skoczył
Popatrz jak na złotą drogę
Twój cukrowy konik skoczył
Dam Ci serce szczerozłote
Dam konika cukrowego
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się "Dlaczego?"
Weź to serce, wyjdź na drogę
I nie pytaj się "Dlaczego?"
Słowa - Liliana Wiśniowska, Andrzej Nowicki
Muzyka - Jan Kanty Pawluśkiewicz
[08.08.2026, Toruń]
31 lipca 2026
27 lipca 2026
20 lipca 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - MAREK GRECHUTA - NIE DOKAZUJ
Nie dokazuj
Było kiedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie,
Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie,
Wszyscy dobrze się bawili, chociaż był wyjątek.
Młoda pani z końca sali wszystko miała za nic,
Nawet to że śpiewak śpiewał tylko dla tej pani,
I gdy rozum tracił dla niej, śmiała się, klaskała.
W drugim akcie śpiewak śpiewał znacznie już rozważniej,
Młoda pani była jednak ciągle niepoważna,
Aż do chwili, kiedy nagle, nagle wśród pokazu,
Padły słowa...
Nie dokazuj, miła nie dokazuj,
Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,
Nie od razu, miła nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód!
Nie dokazuj, miła nie dokazuj,
Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,
Nie od razu, miła nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód!
Innym razem zaproszony byłem na wernisaż,
Na wystawy późną nocą w głębokich piwnicach,
Czy to były płótna mistrza Jana czy Kantego?
Nie pamiętam tego...
Były tam obrazy wielkie, płótna kolorowe,
Z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe,
Całe szczęście, że naturą martwą jednak były...
Na tym pierwszym młoda pani tańczy na polanie,
A na dwóch dalszych rozbawione dwie następne panie.
Choć szaleństwem było śpiewać - śpiewać do obrazu,
Nie zdołałem się powstrzymać:
Nie dokazuj, miła nie dokazuj,
Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,
Nie od razu, miła nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód!
Nie dokazuj, miła nie dokazuj,
Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,
Nie od razu, miła nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód!
Była także pewna chwila, której nie zapomnę,
Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne,
Przez dziewczynę z końca sali podobną do róży,
Której taniec w sercu moim święty spokój zburzył...
Wtedy zdarzył się niezwykły, przedziwny wypadek,
Sam już nie wiem jak to było,
Trudno opowiadać...
Jedno tylko dziś pamiętam,
Jak jej zaśpiewałem...
"Usta milczą, dusza śpiewa,
Usta milczą, świat rozbrzmiewa!"
Lecz dziewczyna nie słuchała,
Tańcem już zajęta,
W tańcu komuś zaśpiewała to co tak pamiętam...
"Nie dokazuj, miły nie dokazuj,
Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,
Nie od razu, miły nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód!"
Nie dokazuj, miła nie dokazuj,
Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud,
Nie od razu, miła nie od razu,
Nie od razu stopisz serca mego lód!
Słowa i wykonanie - Marek Grechuta
Muzyka - Jan Kanty Pawluśkiewicz
[20.07.2026, Toruń]
15 lipca 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - PIOTR CZAJKOWSKI - KONCERT FORTEPIANOWY NR 1.
Piotr Czajkowski, koncert fortepianowy nr 1, b-moll, op. 23 - Khatia Buniatishvili
[15.07.2026, Toruń]
09 lipca 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - MADCON - BEGGIN
Oooooh
Put your loving hand out, baby
I'm beggin
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, baby
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, darling
Riding high, when I was king
Played it hard and fast, 'cause I had everything
Walked away, won me then
But easy come and easy go
And it would end
So why anytime I bleed you let me go,
Anytime I feed you get me know
Anytime I see you let me know
But, I planted that seed just let me go
I'm on my knees when I'm (beggin)
'Cause I don't want to lose (you)
I got my arms on spread
And I hope that my heart gets fed
Matter of fact girl I'm beggin
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, baby
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, darling
I need you to understand
Tried so hard
To be your man
The kind of man you want in the end
Only then can I begin to live again
An empty shell
I used to be
Shadow of my life
Was hanging over me
A broken man
Without a none
Won't even stand the devil's dance
To win my soul
Why we chewing? Why we chasing?
Why the bottom? Why the basement?
Why we got good shit don't embrace it?
Why the feel for the need to replace me?
You're on the wrong way track from the good
I want to paint in the pictures any way we could be at
Like a heart in the best way should
You can give it the away, you had it and you took the pay
But I keep walking on, keep opening doors
Keep hoping for that the door is yours
Keep also home, 'cause I don't want to live in a broken home,
Girl, I am beggin
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, baby
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, darling
I'm fighting hard
To hold my own
No, I just can't make it
All alone
I'm holding on
I can't fall back
Now that big brass ring
Is a shade of black
Begging, beggin you
Put your loving hand out, baby
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, darling
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, baby
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, darling
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, baby
Beggin, beggin you
Put your loving hand out, darling
Tekst - Bob Gaudio
Muzyka - Peggy Farina
Oooooh...
Podaj swoją kochającą dłoń, kochana
Błagam
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, kochana
Szalałem, gdy byłem królem
Grałem ostro i szybko - miałem wszystko
Odeszłaś wtedy, wygrałaś mnie
Ale łatwo przyszło, łatwo poszło
I to się skończyło
Więc dlaczego za każdym razem, gdy cię potrzebuję, ty mnie odtrącasz
Za każdym razem, gdy ci pomagam, czuję się poniżony
Za każdym razem, gdy cię widzę, przypominasz mi
Ziarenko już wykiełkowało, a ty każesz mi odejść
Padam na kolana, gdy cię błagam
Bo nie chcę cię stracić
Rozpościeram ramiona
I liczę na to, że nakarmisz moje serce
Prawda jest taka, że cię błagam
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, kochana
Musisz zrozumieć
Bardzo się starałem
Być twoim mężczyzną
Takim mężczyzną, jakiego byś chciała już do końca
Tylko wtedy znowu zacznę żyć
Pusta muszla
Taki byłem
Cień życia
Wisiał nade mną
Mężczyzna na dnie
Bez tronu
Bez cienia szansy
Na odzyskanie swej duszy
Co my robimy? Za czym gonimy?
Dlaczego na dnie? Dlaczego tak nisko?
Mamy coś dobrego, dlaczego w to nie idziemy?
Dlaczego czujesz potrzebę, by mnie zastąpić?
Uciekasz od dobrego
Chcę namalować obraz drogi, na której moglibyśmy być
Jak serce, którego nie powinnaś była
Wyrzucać, powinnaś była mi je oddać
Ale ja wciąż idę, wciąż otwieram drzwi
Wciąż liczę, że następny telefon będzie od ciebie
Bo nie chcę tego pustego domu
Dziewczyno, błagam!
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, kochana
Walczę z całych sił
By się utrzymać
Ale nie mogę tego zrobić
W pojedynkę
Trzymam się
Nie mogę się wycofać
Jestem skazańcem, który gaśnie i znika
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, kochana
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, skarbie
Błagam, błagam cię
Podaj swoją kochającą dłoń, kochana
[09.07.2026, Toruń]
27 czerwca 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - LUDWIG VAN BEETHOVEN - SONATA FORTEPIANOWA NR 17.
Ludwig van Beethoven, Sonata fortepianowa nr 17 „Burza”, op. 31 nr 2, część III „Allegretto” – wykonawczyni - GALINA EFIMOWA
[27.06.2026, Toruń]
17 czerwca 2026
09 maja 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - LEONARD COHEN - FAMOUS BLUE RAINCOAT
Jest czwarta nad ranem, koniec grudnia
Piszę do Ciebie teraz, żeby tylko sprawdzić, czy ci lepiej.
W Nowym Jorku jest zimno, ale lubię okolicę, w której teraz mieszkam
Na Clinton Street muzyka gra cały wieczór.
Słyszałem, że budujesz swój mały domek na odludziu.
Żyjesz teraz bez kosztów, bez celów
Mam nadzieję, że piszesz jakiś dziennik
Tak, a Jane przyszła z puklem Twoich włosów.
Powiedziała, że to Ty jej go dałeś,
Tamtej nocy, gdy planowałeś się ulotnić.
Czy kiedykolwiek się ulotniłeś?
Ostatnim razem, gdy Cię widzieliśmy, bardzo się postarzałeś
Twój słynny niebieski prochowiec był porwany na ramieniu.
Chodziłeś na stację, na każdy pociąg
Wróciłeś do domu bez "Lili Marlene"
I ofiarowałeś mojej kobiecie okruch swojego życia,
A kiedy wróciła, nie była już niczyją żoną.
Cóż, widzę Cię tam z różą w zębach,
Jeszcze jeden drobny cygan - złodziejaszek
I widzę, że Jane się przebudziła.
Przesyła pozdrowienia.
I cóż mogę Ci powiedzieć, mój bracie, mój morderco,
Co w ogóle mogę powiedzieć?.
Chyba za Tobą tęsknię, chyba Ci wybaczyłem,
Cieszę się, że stanąłeś na mojej drodze.
Jeśli kiedykolwiek tu wrócisz, dla Jane albo dla mnie,
Cóż, Twój wróg śpi, a jego kobieta jest wolna.
Tak, i dziękuję za ten smutek, który wygnałeś z jej oczu.
Myślałem, że rozgościł się tam na dobre więc nigdy nie próbowałem.
A Jane przyszła z puklem Twoich włosów.
Powiedziała, że to Ty jej go dałeś,
Tamtej nocy, gdy planowałeś się ulotnić.
Szczerze pozdrawiam,
L. Cohen
[09.05. 2026, Toruń]
08 kwietnia 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - OMPAY SEGUNDO I OMARA PORTUONDO – VEINTE AŇOS
Veinte años" - Maíra Teresa
Vera
¿Qué te importa que te ame?
Si tú no me
quieres ya
El amor que ya ha pasado
No se debe
recordar
Fui la ilusión de tu vida
Un día lejano
ya
Hoy represento al pasado
No me puedo conformar
Hoy
represento al pasado
No me puedo conformar
Si las
cosas que uno quiere
Se pudieran alcanzar
Tú me quisieras
lo mismo
Que 20 años atrás
Con qué tristeza
miramos
Un amor que se nos va
Es un pedazo del alma
Que
se arranca sin piedad
Es un pedazo del alma
Que se arranca
sin piedad
Si las cosas que uno quiere
Se pudieran
alcanzar
Tú me quisieras lo mismo
Que 20 años atrás
Con
qué tristeza miramos
Un amor que se nos va
Es un pedazo
del alma
Que se arranca sin piedad
Es un pedazo del
alma
Que se arranca sin piedad
„Dwadzieścia lat” – Maíra Teresa Vera
Co cię obchodzi, że cię kocham?
Skoro ty już mnie nie kochasz
O miłości, która już minęła
Nie należy wspominać
Byłam marzeniem twojego życia
Już dawno temu
Dzisiaj reprezentuję przeszłość
Nie mogę się z tym pogodzić
Dzisiaj reprezentuję przeszłość
Nie mogę się z tym pogodzić
Gdyby rzeczy, których pragniemy,
Były w zasięgu ręki,
Kochałbyś mnie tak samo,
Jak 20 lat temu
Z jakim smutkiem patrzymy
Na miłość, która nas opuszcza
To kawałek duszy,
Który wyrywa się bez litości
To kawałek duszy,
Który wyrywa się bez litości
Gdyby rzeczy, których pragniemy,
Były w zasięgu ręki,
Kochałbyś mnie tak samo,
Jak 20 lat temu
Z jakim smutkiem patrzymy
Na miłość, która nas opuszcza
To kawałek duszy
Wyrywany bez litości
To kawałek duszy
Wyrywany bez litości
[08.04.2026, Toruń]
06 kwietnia 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - FRANCIS POULENC - SEKSTET...
Allegro vivace z Sekstetu na flet, obój, klarnet, róg, fagot i fortepian
[06.04.2026, Toruń]
21 marca 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - BOCCHERINI - MENUET W: KWINTET SMYCZKOWY E-MOLL.
Ridolfo Luigi Boccherini (19 lutego 1743 – 28 maja 1805) był włoskim, a później hiszpańskim kompozytorem i wiolonczelistą epoki klasycyzmu, którego twórczość zachowała dworski i galantny styl, mimo że dojrzewał on nieco z dala od głównych europejskich ośrodków muzycznych. Najbardziej znany jest z menueta z Kwintetu smyczkowego e-moll, op. 11 nr 5 (G 275) oraz Koncertu wiolonczelowego B-dur (G 482).
[21.03.2026, Toruń]
25 lutego 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - ELEKTRYCZNE GITARY - GŁOWY LENINA ZNAD PIANINA
Muzyka, słowa i wykonanie - Kuba Sienkiewicz.
Już miałem wstać i podejść do klawiszy
Już się oparłem o poręcz fotela
Siedziałem dość długo i jadłem czereśnie
W moim pokoju równym jak cela
Już miałem wstać i podejść do pianina
Gdy nagle widzę sześć główek Lenina
Głowy Lenina znad pianina ×3
Znad pianina
Mrówki rozlazły się z kart partytury
Nie zostawiwszy na nich żadnej nuty
Nie mogłem już patrzeć na to robactwo
Zniecierpliwiony włożyłem buty
I już miałem wstać i podejść do pianina
Gdy nagle widzę sześć główek Lenina
Głowy Lenina znad pianina ×3
Znad pianina
Szuflady z bioder trawa spod pachy
Sflaczały zegar suszy się na oknie
Jajko smażone zwisa nad pustynią
Pianino cieknie podłoga moknie
Już miałem wstać bo trudno to wytrzymać
Gdy nagle widzę sześć główek Lenina
Głowy Lenina znad pianina ×3
[25.02. 2026, Toruń]
25 stycznia 2026
13 stycznia 2026
MUZYCZNE POCZTÓWKI - ADRIANO CELENTANO - IL TEMPO SE NE VA
Quel
vestito da dov'è sbucato?
Che impressione vederlo indossato
Se
ti vede tua madre, lo sai
Questa sera finiamo nei guai
È
strano, ma sei proprio tu, quattordici anni o un po' di più
La
tua Barbie è da un po' che non l'hai
E il tuo passo è da donna
ormai..
Al telefono è sempre un segreto
Quante cose in un
filo di fiato
E vorrei domandarti chi è
Ma lo so che hai
vergogna di me...
La porta chiusa male e tu lo specchio, il
trucco e il seno in su
E tra poco la sera uscirai
Quelle
sere non dormirò mai
E intanto il tempo se ne va
E
non ti senti più bambina
Si cresce in fretta alla tua età
Non
me ne sono accorto prima
E intanto il tempo se ne va
Tra i
sogni e le preoccupazioni
Le calze a rete han preso già
Il
posto dei calzettoni.
Farsi donna è più che normale
Ma
una figlia è una cosa speciale
Il ragazzo magari ce
l'hai
Qualche volta hai già pianto per lui
La gonna un po'
più corta e poi
Malizia in certi gesti tuoi
E tra poco la
sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai
E tra poco
la sera uscirai
Quelle sere non dormirò mai
E
intanto il tempo se ne va
E non ti senti più bambina
Si
cresce in fretta alla tua età
Non me ne sono accorto prima
E
intanto il tempo se ne va
Tra i sogni e le preoccupazioni
Le
calze a rete han preso già
Il posto dei calzettoni.
Skąd się wzięła ta sukienka?
Jakie wrażenie robi na mnie, gdy ją nosisz.
Jeśli zobaczy cię twoja matka, wiesz, że
dzisiaj wieczorem będziemy mieli kłopoty.
To dziwne, ale to naprawdę ty, czternaście lat lub trochę więcej.
Od dawna nie masz już swojej lalki Barbie,
a twój chód jest już kobiecy...
Rozmowy telefoniczne są zawsze tajemnicą.
Ile rzeczy w jednym zdaniu.
Chciałbym zapytać, kto to jest,
ale wiem, że wstydzisz się mnie...
Drzwi są źle zamknięte, a ty przed lustrem, z makijażem i podniesionymi piersiami.
Za chwilę wyjdziesz wieczorem.
W te wieczory nigdy nie będę spał.
A tymczasem czas mija
I nie czujesz się już dzieckiem
W twoim wieku szybko się dorasta
Nie zauważyłem tego wcześniej
A tymczasem czas mija
Między marzeniami a zmartwieniami
Pończochy kabaretki zastąpiły już
Podkolanówki.
Stawanie się kobietą jest czymś normalnym
Ale córka to coś wyjątkowego
Może masz już chłopaka
Czasami płakałaś już z jego powodu
Spódniczka trochę krótsza, a potem
Złośliwość w niektórych twoich gestach
A za chwilę wyjdziesz wieczorem
Tych wieczorów nigdy nie będę mógł przespać
A za chwilę wyjdziesz wieczorem
Tych wieczorów nigdy nie będę mógł przespać
A tymczasem czas ucieka
I nie czujesz się już dzieckiem
W twoim wieku szybko się dorasta
Nie zauważyłem tego wcześniej
A tymczasem czas mija
Między marzeniami a zmartwieniami
Pończochy kabaretki zajęły już
Miejsce skarpet.
[13.01.2026, Toruń]