Domenico Ghirlandaio - portret młodej kobiety

Domenico Ghirlandaio -  portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

29 lipca 2026

DANTE - PIEKŁO - PIESŃ XIX

 

(Krąg VIII. Tłumok III. Symoniacy. Mikołaj III i inni papieże).


Mistrzu Symonie²⁸⁵! Wy, jego sektarze,

Co rzeczy boże, o łakome dusze,

Jako goniący za zyskiem kramarze,

Cudzołożycie za srebro i złoto,

Gdy być powinno żenione z szczodrotą:

Teraz ja dla was zadąć w trąbę muszę,

Boście trzeciego tłumoka mieszkańce.

Już wstąpiliśmy na same skał krańce,

Skąd wzrok, jak stromą opoką kaskada,

Na dno otchłani prostopadle spada.

O jakże wielki twojej kunszt, o Panie,

Arcymądrości, którą Tyś przyodział

-----------------------------------------------------------------------

²⁸³Aleksy z Lukki — głośny za czasów Dantego pochlebca.

²⁸⁴dworka Tais — tu nie jest owa sławna Tais koryncka, ale osoba wzięta z komedii Terencjusza pod tytułem: Eunuch. Podobało się poecie tę urojoną figurę w piekle umieścić. Tais gra główną rolę w tej komedii, Fedrias, syn Lacheza, i Trason szalenie w niej się kochają. Trason przez Gnatona posyła na jej usługi młodą niewolnicę. Gdy Gnaton wraca, Trason go zapytuje: „Czy Tais wielką mi czyni dziękę?” „Zaiste, i bardzo wielką!” Gnaton odpowiedział. „Magnas vero agere gratias Thais mihi?, Ingentes.

²⁸⁵Mistrz Symon — Szymon czarnoksiężnik, (według Dziejów Apostolskich, widząc że Duch Święty napełniał tych, na których głowę wkładali ręce apostołowie, dawał pieniądz Piotrowi mówiąc: „Daj mi też moc, ażeby ten, na którego ja dłoń moją włożę, mógł przyjąć Ducha Świętego”. Na to Piotr odpowiedział: „Potępiony jesteś ze swymi pieniędzmi, jeżeli mniemasz, że dar boży za pieniądz można kupić”. Od tego to Szymona występek nazwany tu w trzecim oddziale kręgu ósmego, nadawanie i zyskanie urzędów kościelnych za pieniądze, nazywa się symonią, a symoniakami ci wszyscy, co kupczą rzeczami duchownymi. Kara ich zastosowana do ich winy. Jak za życia wywracali porządek kościelny, tak z głowami na dół uwięzione mają nogi, a ogień Ewangelii stał się dla nich żarem piekielnym, palącym ich stopy. Dla jedynej w swoim rodzaju godności papieskiej przeznaczony jest jeden tylko otwór, w którym jeden tylko papież naraz karę odbywa. Gdy inny, który jako symoniak zeszedł ze świata, przybywa, by zająć jego miejsce, poprzednik spada w głębię, gdzie go, jak wskazuje cała budowa piekła, tylko jeszcze gorsze katusze czekać muszą.

--------------------------------------------------------------------

Stosownie niebo, ziemię i otchłanie!

Jak sprawiedliwy przez ciebie jej podział!

Widziałem z brzegu i na dnie głaz szary,

Pełen dziur krągłych, wszystkie jednej miary:

Takie są w moim pięknym Świętym Janie²⁸⁶,

Gdzie kąpią dzieci przy chrzestnym obrzędzie;

Jedną z nich stłukłem niewiele lat temu,

Podając pomoc dziecku tonącemu;

A co przynajmniej niech dowodem będzie,

Aby człek każdy spostrzegał się w błędzie.

Grzesznik wytykał z jamy każdej dziury

Nogi po uda, resztę jego ciała

Więziła w środku swego lochu skała.

Dwie stopy płomień przypalał jaskrawy,

Boleść tak silnie miotała nóg stawy,

Że mógłby zerwać i więzy, i sznury.

Jak napo􀰗one przedmioty oliwą

Pochwycą płomień w sam wierzch wyciągnięty,

Tak płomień sięgał ich palców od pięty.

«Pojaśń²⁸⁷ mi mistrzu,» zagadłem go żywo,

«Kto by w tej dziurze rzucał się jak wściekły,

Czy mu tak ognie czerwone dopiekły?»

«Jeśli chcesz» mówił «zejść na dno tej jamy,

Dzieje ich zbrodni z ichże ust poznamy».

A ja: «Ty pan mój, jam sługa twej woli,

A sługa robi, co mu pan pozwoli».

I wstąpiliśmy na łuk czwartej tamy,

Tuż ponad fosę pokłutą dziurami.

Mistrz na dno fosy sprowadzał mnie z góry

I przyprowadził do otworu dziury,

Skąd duch boleśnie skarżył się udami²⁸⁸.

«O kto bądź jesteś, jak pal w dziurę wbity,»

Począłem mówić, «duchu nieszczęśliwy,

Jeżeli możesz, miarkuj ból twój żywy».

I stałem jak mnich kapturem zakryty,

Spowiadający zbójcę w jego jamie²⁸⁹,

Co się ma nad nim za chwilę zawalić;

Gdy spowiedź chytry złoczyńca odkłada,

To woła mnicha, a ten go spowiada,

Chciałby na chwilę bliską śmierć oddalić.

Duch krzyknął²⁹⁰: «Ha, tu jesteś, Bonifacy?

Już mi od dawna przepowiednia kłamie:

Gdzie skarby twoje, owoce twej pracy?

--------------------------------------------------------------------

²⁸⁶Takie są w moim pięknym Świętym Janie — W kościele Świętego Jana Chrzciciela we Florencji były kiedyś cztery lochy w kształcie krynicy, na dnie których utrzymywano święconą wodę do chrzczenia nowo narodzonych. Kapłan sam w ten loch wstępował i zanurzał w nim dziecko. Gdy razu jednego przypadkiem w loch chrzcielnicy upadło dziecko, Dante, wtedy prior miasta, rozbił siekierą marmurową pokrywę jednego lochu, ażeby doń wskoczyć: jakoż wskoczył i uratował już tonące niemowlę. Tym czynem od obecnych kapłanów ściągnął na siebie zarzut świętokradztwa, z którego tu się usprawiedliwia.

²⁸⁷pojaśń — dziś popr. forma: wyjaśnij.

²⁸⁸Skarżyć się udami — wyrażenie być może niezwyczajne, ale tu śmiało i stosownie do gwałtownej boleści i położenia cierpiącego przez poetę użyte.

²⁸⁹Spowiadający zbójcę w jego jamie — Za czasów Dantego, zbójców wrzucano głową do świeżo wykopanego dołu i w tej postawie żywcem zasypywano ich ziemią.

²⁹⁰Duch krzyknął — Cień tu mówiący jest papież Mikołaj III. Gdy mając głowę ukrytą w jamie lochu, posłyszał, że ktoś przy nim stoi, nie mogąc widzieć przychodnia, w domyśle bierze go za papieża Bonifacego VIII, który ma jego miejsce w tymże samym lochu zająć. Poeta swoją podróż do piekła odbył, jak podaje, w roku 1300, w którym Bonifacy VIII żył jeszcze, przeto Mikołaj III, według pieśni X, z której wiemy, że potępieni przewidują przyszłość zdziwiony był bardzo jakoby przyjściem Bonifacego do jego lochu.

---------------------------------------------------------------------

Dla których zdradą, drogami krzywemi,

Śmiałeś odważny zaślubić na ziemi

Piękną niewiastę²⁹¹, dać ją na targ zysku,

Abyś ją wzgardą zbrukał w twym uścisku».

Jak ten, co słysząc niepojęte słowa,

Ze wstydu milczy, stałem jak niemowa.

«Mów, odpowiadaj»: zawołał Wirgili,

«Zupełnie inne, nie to noszę miano,

Jak się domyślasz». Nie zwlekając chwili

Odpowiedziałem, tak jak mi kazano.

Duch kręcąc stopy konwulsyjnym ruchem,

Mówił z westchnieniem głębokiem i głuchem:

«O co mnie pytasz? Jeśliś wiedzieć chciwy,

Jaki w tej dziurze jest duch nieszczęśliwy,

Wiedz, że płaszcz wielki był moją odzieżą²⁹².

Jam syn, zaiste, niedźwiedzicy matki²⁹³

Pragnąc wychować pokrewne niedźwiadki,

Aby na złotym wierzgały obroku,

W mój wór złożyłem z całej ziemi złoto

A w końcu siebie w tym ciasnym tłumoku.

Jeszcze tu drudzy pod mą głową leżą

Symonijacy, co w tę jamę ciemną,

Między jej lochy zapadli przede mną²⁹⁴.

Tam ja zapadnę, gdy tu, o sromoto!

Przyjdzie i w lochach tych skał się zagrzebie

Ten, za którego mylnie wziąłem ciebie.

Lecz on nie będzie tak długo swej nogi,

Jak ja, wystawiał na ognia pożogi:

W ślad za nim przyjdzie pasterz od Zachodu²⁹⁵

Nieprawościami obciążon od młodu,

Gdy mu ostatnia godzina wybije,

On tu mnie sobą i jego nakryje.

Będzie to nowy Jazon w pysze swojej²⁹⁶,

O którym w Księdze Machabejskiej stoi;

W Filipie znajdzie swego Antyjocha».

Czy mnie uniosła żarliwość zbyt płocha²⁹⁷,

Nie wiem, lecz jego zgromiłem w te słowa:

«Mów, czego Pasterz nasz i Pan żywota

Żądał od Piotra? Może skarbów, złota?

Nim zdał klucz, taka była jego mowa:

Idź i dopełniaj dzieła mego dalej.

Czyż Piotr i drudzy przekupić się dali,

----------------------------------------------------------------------

²⁹¹Piękną niewiastę — Piękna niewiasta wyobraża tu święty Kościół.

²⁹²płaszcz wielki był moją odzieżą — Suknia, paliusz papieski.

²⁹³Jam syn, zaiste, niedźwiedzicy matki — Tu jest aluzja do familii Orsinich, z której pochodził ten papież.

²⁹⁴Między jej lochy zapadli przede mną — Jest tu mowa o innych, dawniejszych papieżach symoniakach.

²⁹⁵W ślad za nim przyjdzie pasterz od Zachodu — Bezpośrednim następcą Bonifacego VIII był bogobojny Benedykt XI, który krótko panował; po nim wstąpił na stolicę apostolską Klemens V, rodem Francuz, który wybrany papieżem za wpływem Filipa Pięknego, króla Francji, stolicę papieską przeniósł z Rzymu do Awinionu. Z nim poczyna się najhaniebniejszy okres rządów papieskich. Odwaga, śmiałość z którą poeta w tej pieśni się odzywa, tym bardziej uderza, iż Klemens V w czasie napisania jej żył jeszcze.

²⁹⁶Jazon — według Ksiąg Machabejskich ofiarował królowi Antiochowi wielką sumę pieniężną, ażeby zostać najwyższym kapłanem i uzyskać pozwolenie królewskie na otwarcie domów gier w jego państwie; sam przyczynił się do wzrostu pogaństwa.

²⁹⁷Czy mnie uniosła żarliwość zbyt płocha — Poeta powziąwszy wiadomość od grzesznika, kto on był za życia, zdobywa się na odwagę ojcu świętemu w piekle powiedzieć prawdę. Lecz waha się ją powiedzieć z bojaźni, ażeby zanadto nie uniósł się prawdomównością.

--------------------------------------------------------------------

Gdy los wyboru padł na Mateusza,

Miejsce swe chytra gdy straciła dusza²⁹⁸?

Nie skarż, zaiste, słuszna twa katusza,

Zważ sam, do czego złoto cię przywiodło,

Twych walk z Karolem przyczyna i źródło²⁹⁹.

Gdyby nie wzgląd mój, jak wiara poucza,

Poszanowania dla twojego klucza,

Któryś piastował w stolicy Piotrowej,

Dałbym ci uczuć większą gorycz mowy.

Pasterze, widział was Ewangelista³⁰⁰,

W owej niewieście, co ciałem nieczysta

Cudzołożyła z ziemskimi królami.

Ona, zrodzona aż z siedmiu głowami,

Moc swą czerpała z dziesięciu swych rogów,

Póki wdzięk miała dla jej męża cnota.

Wyście, o zgrozo! ze srebra i złota

Bez liku ziemskich natworzyli bogów;

Od bałwochwalcy w czym się wy różnicie?

On czci jednego, wy ich ze sto czcicie.

Ach! Źródło złego płynęło i płynie

Nie z nawrócenia twego, Konstantynie³⁰¹,

Lecz z twych posagów danych w dobrej wierze,

Na których pierwsi stanęli papieże».

Podczas gdym jemu nucił pieśń tej nuty,

Bądź gniew, bądź ostre sumienia wyrzuty

Tak dojmowały boleśnie duchowi,

Aż trząsł gwałtownie obiema stopami.

Jam się podobał mojemu wodzowi,

Który, pamiętam, zawsze rad mnie słuchał,

Gdy duch mój w słowach szczerością wybuchał.

I objął, wziął mnie na ręce po prostu,

I szedł, jak zstąpił, drożyną tą samą,

Do piersi mojej tulił się piersiami,

Aż wyszedł ze mną na arkadę mostu,

Gdzie czwarta z piątą połączą się tamą.

Słodki swój ciężar tam powoli złożył

Na skale śliskiej dla stóp podróżnika,

Gdzie ledwo może skakać koza dzika —

Skąd widok nowy oczom się otworzył.

----------------------------------------------------------------

²⁹⁸Miejsce swe chytra gdy straciła dusza — W miejsce Judasza z dwóch przeznaczonych świątobliwych ludzi, losem na urząd apostolski wybrany był święty Mateusz

²⁹⁹Twych walk z Karolem przyczyna i źródło — Papież Mikołaj III, dumny swym bogactwem, żądał od króla sycylijskiego Karola I, ażeby jednego ze swoich krewnych ożenił z jego synowicą; czym obraził dumnego króla i ściągnął na siebie jego prześladowanie.

³⁰⁰Pasterze, widział was Ewangelista — Apokalipsa Św. Jana - Vidi mulierem sedentem

super bestiam coccineam, plenam blasphemiae, habentem capita septem et cornua decem. Tu poeta może rozumie przez siedem głów i dziesięć rogów siedem sakramentów i dziesięć przykazań, które dają moc niezwyciężoną Kościołowi, gdy jego głowa jest świętobliwą i bogobojną.



[29.07.2026, Toruń]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz