1403.
Chaos związany jest lub ściślej był z upałami. Rzeczywiście przygrzało, ale od tego jest lato, aby przygrzać, a potem obdarzyć wysuszoną ziemię ulewami i burzą. Ta niedzielno-poniedziałkowa burza naprawdę była potężna, a niedzielę (chodzi tu o dzień niedzielny) spędziłem w łóżku – nie było czym oddychać.
Rozpoczął się Mundial i wielce żałuję, że mój imiennik – wujek, brat mojej mamy nie doczekał mistrzostw świata w piłce nożnej. Ja dawniej byłem zagorzałym kibicem kopanej piłki, podobnie jak mój wujek i zwykle stawialiśmy… ja na Argentynę, on na Brazylię. Mnie ta Argentyna została do dziś, choć piłą nożną już się nie zajmuję tak jak przed laty – wolę siatkówkę.
Chaos w polityce, tej wewnętrznej i zagranicznej. Naiwni koalicjanci z Tuskiem na czele tak bardzo zaangażowali się w wspieranie Żełeńskiego i Ukrainy, że teraz, kiedy na froncie zaczyna odnosić sukcesy Ukraina, pan prezydent Żełeński pokazuje Polakom środkowy palec. Wróżę, że po kolejnych wyborach, które koalicja przegra, jako państwo przystąpimy do budowy muru, tym razem na granicy polsko-ukraińskiej. A swoją drogą paniczna wiara pana premiera w rychłą wojnę z Rosją doprowadzi w końcu do finansowego krachu i czekając na ruskich obudzimy się jako społeczeństwo z ręką w nocniku. Wszelkie znaki na niebie mówią, że nie tylko Rosja dąży do wojny, ale i Polska Donalda Tuska dąży do tego samego.
[03.06.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz