Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

07 kwietnia 2026

JULIUSZ SŁOWACKI - BENIOWSKI PIEŚŃ 5 - (24)

 

Siedzi przed samą grotą, jak Ugolin⁵⁰⁵

Smutny, nad czaszką ogryzioną, ludzką,

I oblizuje się po krwawych chrapach,

Jako egipski Bóg⁵⁰⁶ na tylnych łapach.


Lecz czy ta czaszka zjedzonego trupa

Chodziła kiedy nogami szlachcica?

Czy była czaszką Rugieri biskupa?

Nie mogąc się od psa, ni od martwica⁵⁰⁷

Dowiedzieć, przykuł brytana do słupa. Niewola

A pies zapatrzył się w oczy księżyca,

Nie jęczał, nie gryzł żelaza, nie skakał:

Ale zapatrzył się w księżyc — i płakał.


Kto widział w Rzymie posąg niewolnika

Germana, który w smutku, cicho stoi,

Wie co twarz, choćby zwierzęca i dzika

Zawiera bolu, gdy się uspokoi

I kraj przeszłości myślami odmyka,

I o wolności kiedyś dawnej roi…

Wie, co czuł Sawa, gdy na łańcuch schwytan

Nie wyrzucał mu nic — milczący brytan.


Więc go potrzymał tak, potem zmiękczony

Na wolność puścił znów antropofaga⁵⁰⁸.

Lecz odtąd pies był dziwnie zamyślony,

I smutku wielka w nim była powaga.

Czy to dlatego, że był nakarmiony,

Amerykańskim zwyczajem Osaga⁵⁰⁹?

I czuł dziwną czczość zjadłszy w parowie

Poetę może, z poematem w głowie?…


Nie wiem… i wolę nie dochodzić wcale.

Więc do powieści. Sawa wszedł do jamy.

Słońce wschodzące, przez burzanów fale,

Lało się w grotę ognistemi błamy⁵¹⁰,

Barany białe leżały na skale,

Nad grotą. — Obraz ten oprawić w ramy! —

Za Sawą wszedł koń w jamę wyzłacaną

Słońcem i poszedł do żłobu po siano.


Za Sawą weszło dziewczę z gołębiami,

Pies łasił się, koń rżał, gołębie gruchały.

Brylantowemi jedno źródło skrami

Padało z tętnem, lejąc się ze skały. —

Idyllę moją pies cokolwiek plami

Przeszłością, ale któż jest doskonały?

Pies więc i grota, koń, gołębie, trzoda;

Spokojnie słońce wschodzi, mruczy woda.

----------------------------------------------------------------------------------

⁵⁰⁵Ugolin — własc. Ugolino, postać z Boskiej Komedii Dantego, mściciel, który w Piekle gryzł czaszkę i wysysał mózg swojego dawnego prześladowcy, biskupa Ruggieri, za to, że ten skazał Ugolina i jego synów na śmierć głodową.

⁵⁰⁶egipski Bóg (mit. egip.) — Anubis, bóg pogrzebów i balsamistów, był przedstawiany w postaci ludzkiej z głową psa lub szakala.

⁵⁰⁷martwic — trup.

⁵⁰⁸antropofag (z gr.) — ludożerca.

⁵⁰⁹Osagowie — Indianie z Ameryki Płn. z rodziny Dakotów, posądzani o kanibalizm.

⁵¹⁰błam — zszyte futerka na przykrycie lub do podszycia płaszcza; ognistemi błamy — dziś popr. forma N. lm: ognistymi błamami.

-----------------------------------------------------------------------------

Sawa na siodle oparł się; dziewczyna

Siadła przy źródle i czesała włosy.

A do niej Sawa: „Oj moja Swentyna,

Latasz po stepie jak cygańczuk bosy,

A czerwieniejesz teraz, jak kalina.

Oj będzie łycho⁵¹¹! — Toż to moje losy!

Chciał ja się mieczem wyrąbać na panka,

A siostra wyjdzie na łycho… Cyganka!” —


— „Na licho wyjdę, czy na spokojnicę⁵¹²,

A tobie to co? Ty wyjdź na Hetmana!

I znajdź sobie jaką piękną krasawicę,

Córkę Starosty albo Kasztelana,

Tak się żeń… Ja ci ubiorę w brusznice

Korowaj⁵¹³ — sama pójdę w step Bojana⁵¹⁴,

Gdzie mi śpiewają kwiaty i żurawie:

A spać nie będę na wproszonej ławie.


Mnie świat szeroki! — Jak złotego gila

Przedała⁵¹⁵ kiedyś Włochom Guślarycha.

Ty na kurhanie dumał Czaromyla,

Gdzie tobie dumy piała⁵¹⁶ Janczarycha;

A mnie Włoch bił, bił! Oj! łza mi rozchyla

Palce, gdy myślę, jak ja była licha!

Jaka ja biedna była niewolnica!

A dziś co ze mnie? — Wiatr i gołębica!


Nie łaj mnie, ale na stepy wyprowadź,

Pocałuj, zapłacz, świśnij — taj polecę!

Gołębie moje umieją tańcować,

Na chleb zarobią, na cerkiewne świece…

Będzie mnie za co ubrać i pochować.

Albo ja martwa pójdę wpław po rzece,

A gdzieś Rusałki srebrne wezmą sobie,

I pochowają w śpiewającym grobie.


Taj będzie koniec z żałosną Swentyną!

Oj! nalatała się ja po kurhanach!

Oj! nakarmiła się gorzką kaliną!

Jak jemiełuszka⁵¹⁷! — Była ja przy panach!

I była między chłopami Caryną!

A wszystko smutno — Chodzę jak w kajdanach,

Ni ojca ani matki na tym świecie!

Groszów⁵¹⁸ zebrała co? — Taj wiatr rozmiecie!” —


Sawa, jak szatan, zmarszczył się: „Poganko,

A co? straciłaś już twój srebrny wianek?

Przydybał ciebie ja, moja kraszanko!

----------------------------------------------------------------------------------

⁵¹¹łycho (ukr.) — licho, bieda, źle.

⁵¹²spokojnica (z ros.) — nieboszczka.

⁵¹³korowaj — weselny placek z mąki pszennej, tradycyjny w Rosji i na Ukrainie.

⁵¹⁴Bojan — mityczny bard ruski, wnuk Welesa, bożka pieśniarzy i rycerzy, wspomniany w Słowie o wyprawie Igora, miał żyć na przełomie XI i XII w i należeć do drużyny Jarosława Mądrego; za wcielenie Bojana podawał się w swoich wierszach Józef Bohdan Zaleski (1802–1886), poeta romantyczny z tzw. szkoły ukraińskiej.

⁵¹⁵przedać (daw.) — sprzedać.

⁵¹⁶dumy piała (z ukr.) — śpiewała pieśni.

⁵¹⁷jemiełuszka — jemiołuszka, niewielki ptak wędrowny.

⁵¹⁸groszów — dziś popr. forma D. lm: groszy.

-------------------------------------------------------------------------------

Przy tobie jakiś złoty marcypanek

Szlachcic. — Co robisz ty z nim? mów, cyganko?

Co ty robiła z nim przez cały ranek?

Cóż? oszukana? ha? kwiatku kaliny,

A kiedyż prosisz na ślub i na chrzciny?” —


Nie rzekła na to nic; lecz zamyślona

Wstała, cmoknęła i ptaki srebrnemi

Ubrawszy swoje wysmukłe ramiona,

Pokłoniła się bratu aż do ziemi;

I chwilę stojąc przed nim pokłoniona,

Jak brzoza, listki wiejąca złotemi,

Wstała i nogą jakiś zygzak chiński

Kreśląc na piasku, rzekła: „Słysz, Caliński!


Pomiędzy nami stoją te hramoty⁵¹⁹!

Aż przyjdzie rzeka i ten piasek zmyje,

Aż przyjdzie zjeść ten piasek piorun złoty,

Aż przyjdzie wąż skrzydlaty i wypije,

Ani mnie ujrzysz! — Ani ja wiem, kto ty?

Ani ty wiedzieć będziesz, gdzie ja żyję? —

Łzami kupiła ja ten świat podniebny,

I komu zechcę, dam pierścionek srebrny”.


Tu Sawa wściekły wrzasnął: „Ty wyrodna!

Z pierwszym szlachcicem cyganisz na jarze!”

Na to, jak róża, która nie jest do dna

Białą, lecz w liści kryształowej czarze

Kryje rumieniec, a kiedy swobodna,

Słońcu odemknie łono i pokaże

Swój rubinowy wstyd i tę konieczną

Białego kwiatu rumianość serdeczną:


Podobnie wtenczas się zarumieniła

I ręką bijąc powietrze przed sobą: —

Nie! nie! ja nigdy”. Białą twarz zakryła.

Pierwszy raz jestem spłonioną przed tobą;

Teraz się będę zawsze czerwieniła

Przed każdem okiem, przed każdą osobą;

Bogdajbyś ty tak, gdy się będziesz żenił,

Pierwszy raz twoją miłę zaczerwienił!


Gdy, dawniej, w rękach i na linie Włocha

Gięłam się jak wąż, cóż robiły pany,

Aby mię słowem zczerwienić choć trocha!

A byłam jako kwiatek ołowiany.

Nie czerwieni się serce, aż zakocha;

Nie zawsze blady jest, kto nie kochany.

Bądź zdrów, nie będę nadaremnie szlochać,

Jeśli, jak mówisz, kocham, — lecę kochać!


A gdy się dowiesz, że w kurhanie leżę,

O! przyjdź na kurhan mój z psem i sokołem!

Połóż się chwilę na darniny świeże,

Niech sokół czarnem krzyż obleci kołem.

Ja także jestem jak polscy rycerze,

-------------------------------------------------------------------------

⁵¹⁹hramota (ukr.) — gramota, dokument pisany na dawnej Rusi i Litwie.


[07.04.2026, Toruń]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz