1389.
Na początek składam życzenia świąteczne wszystkim tym, co celebrują Wielkanoc i związane z nią tradycje i zwyczaje rodzinne. Dla mnie, co pewnie czytających te słowa oburzy, nie obchodzę, jak to się mówi, świąt chrześcijańskich, co nie oznacza, że nie szanuję ich wymowy oraz tych wszystkich, dla których na przykład Wielkanoc jako czas odrodzenia coś ważnego znaczy. A i owszem, onegdaj, czy to jako dziecko, czy nawet później, szedłem w Wielką Sobotę do kościoła z koszyczkiem potraw świątecznych, aby kapłan poświęcił te jaja, plasterek szynki, chleb i co tam jeszcze mieściło się w wiklinowym pojemniku. Minęły lata i jakoś mi nieswojo pogodzić się z tym, aby ręce księdza chwytające kropidło uprzednio wsuwały się w majtki chłopców i pod spódniczkę dziewczynek. Ja wiem, że przesadzam i generalizuję, a tak być nie powinno, ale sami księża winni są temu, żeby myśleć o nich w ten sposób. Ponadto ten sam ksiądz z kropidłem w ręku (sądzę, że ponad 90% księży) podczas wyborów głosował na faceta, który dostarczał prostytutki do hotelu, „zajumał” mieszkanko staremu człowiekowi, z kastetem na palcach i kijem bejsbolowym w dłoni naparzał się z takimi jak on kibolami w lesie. Księdzu z kropidłem to nie przeszkadzało.
To prawda, że obecnie tacy duchowni jak Grzegorz Wojciech Ryś – arcybiskup, kardynał, metropolita archidiecezji krakowskiej oraz Konrad Krajewski – arcybiskup, kardynał, metropolita łódzki zmierzać będą do naprawy Kościoła Katolickiego w naszym kraju, ale, jak podejrzewam, że ciężko będzie odpolitycznić duchowieństwo i uczynić je przyjaznym ludziom. Niestety nawet dwie jaskółki wiosny nie czynią, choć chciałbym w to wątpić.
[05.04.2026, Toruń]
U mnie ze świętami podobnie, tym bardziej, że jak mawiają niektórzy teraz, to bardziej tradycja, niż religijny wymóg. Sami wierzący, jak obserwuje wybierają ze świąt, co im pasuje, a najbardziej prezenty i kulinaria...
OdpowiedzUsuńNa reformę KK nie mam nadziei, teraz mi to zresztą zwisa(przepraszam za ten zwrot, ale pasuje).
Zdrówka Ci życzę:-)