1404.
Wychowałem się w czasach, kiedy tatuaże mówiły o tym, że ich „nosiciel” przebywał czas jakiś w więzieniu i obecność rysunków bądź słów, którymi dekorował swoje ciało oznaczało, że chciał się nimi pochwalić po wyjściu z kicia. Czasy się zmieniają i dzisiaj wielu ludzi, zarówno kobiety jak i mężczyźni, chełpią się rysuneczkami paskudnie zdobiącymi ich ręce, brzuch, kibić, plecy, nogi, a może nawet więcej. Może i jestem dziadersem, który współczesnych czasów nie rozumie, może… ale z dużą doza prawdopodobieństwa, gdybym był przeraźliwie młody, chyba nie życzyłbym sobie wytapetowanej partnerki. Oczywiście zdaję sobie sprawę z panującej mody na tatuaże, choć przecież nie muszę jej akceptować i wydaje mi się, że wytatuowana osoba jest dla mnie mniej wiarygodna, ale to rzecz jasna moje zdanie. Z ogromną przykrością przychodzi mi patrzeć na pewną panią redaktor wytatuowaną od szyi po… no nie wiem pokąd – wrażenie jest przykre. Z drugiej strony nie jestem od pouczania innych, co strasznego robią ze swoim ciałem, ale niesmak pozostaje.
1405.
Dlaczego jestem emigrantem? Dlatego, że nie akceptuję chamstwa, głupoty i hipokryzji. Wnerwia mnie język publicznej debaty i godzenie się na szerzące się idiotyzmy. Tak sobie myślę, że dopóki nie będzie potężnych kar za hejt, za słowa nienawiści, to nic się nie zmieni w naszym kraju. Należy jednak odróżnić krytykę od hejtu. Krytyka zawsze dotyczy konkretnych działań czy zachowań, hejt jest obrzucaniem przeciwnika błotem gdzie popadnie, bez uzasadnienia i w zamyśle, skrzywdzenie oponenta.
W sieci telewizyjnej tam gdzie mieszkam pojawił się kanał Zero, Stanowskiego i Mazurka, ludzi pozbawionych skrupułów, zwykłych prymitywnych chamów. Ten pierwszy domagał się czas jakiś temu wychłostanie nagiej urzędniczki urzędu skarbowego. I co? Co na to prokuratura, policja, sąd, elity polityczne – mają szeroko zamknięte oczy i uszy. Jeśli nawet sprawa trafi do sądu, to koleś uniknie kary, bo istnieje wolność słowa, a papuga Stanowskiego uzasadni, że poniżenie kobiety i nawoływanie do linczu było żartem, a że ktoś tego żartu nie zrozumiał – jego sprawa.
Na koniec jeszcze raz podkreślę, że w moim przypadku powodem nostalgii za dawniejszymi czasami nie jest to, że byłem młodszym, lecz przede wszystkim nie było wtedy tak wielu idiotów w przestrzeni publicznej.
[05.07.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz