BENIOWSKI
- PIEŚŃ I [cd.]
Trochę
w tem wina jest moje młodości,
Trochę
— tych grobów, co się w Polszcze mnożą,
Trochę
— tej ciągłej w życiu samotności,
Trochę
— tych duchów ognistych, co trwożą,
Palcami
grobów pokazując kości,
Które
się na dzień sądny znów ułożą,
I
będą chodzić skrzypiąc, płacząc, jęcząc;
Aż
wreszcie Pana Boga skruszą — dręcząc.
Prześliczna
strofa! mógłbym zacząć od niej
Nowy
poemat, jak sąd ostateczny;
I
przy Eumenid⁴⁵ pokazać pochodni,
Jak
jest grzech każdy dziwnie niebezpieczny;
Jak
w jasnem niebie daleko jest chłodniéj
Niż
w piekle, kędy płonie ogień wieczny;
Lecz
wolę dzieło to rzucić na poźniéj;
Bo
do porządku mnie wołają Woźni…
Ci
Woźni są to krytycy. — Kolego,
Byłżeś
w Arkadii tej, gdzie Jezuici
Są
barankami? — pasą się — i strzegą
Psów;
i tem żyją, co ząb ich uchwyci
Na
pięcie wieszcza. Kraina niczego! Wąż
Pełna
wężowych ślin, pajęczych nici,
I
krwi zepsutej — Niebieska kraina!
Co
za pieniądze Bab — truć nas zaczyna.
O!
Polsko! jeśli ty masz zostać młodą⁴⁶
I
taką jak ta być, co dzisiaj żyje,
I
być ochrzczona tą przeklętą wodą,
Której
pies nie chce, wąż nawet nie pije,
Jeśli
masz z twoją rycerską urodą
Iść
między ludy, jak wąż co się wije;
Jeśli
masz zrównać się z podstępnym Włochem:
Zostań,
czem jesteś
— ludzi wielkich prochem!
Ale
to próżna dla ciebie przestroga!
Ciebie
anieli niebiescy ostrzegą
O
każdej
czarze — czy to w niej
przez
wroga,
Czyli⁴⁷
przez węża i pająka
swego
Wlane
są jady.
— Jesteś córką Boga,
I
siostrą jesteś
Ukrzyżowanego.
Ciebie
się żadna trucizna nie imie⁴⁸ —
Krzyż
twym Papieżem⁴⁹ jest,
twa zguba w Rzymie!
Tam
są legiony zjadliwe
robactwa:
Czy
będziesz czekać, aż twój
łańcuch zjedzą?
Czy
ty rozwiniesz twoje
mściwe bractwa,
Czekaj
ąc
na tych, co pod tronem siedzą?
I
krwią handlują,
i duszą biedactwa,
I
sami tylko o swem kłamstwie wiedzą;
I
swym bezkrewnym wyszydzają
palcem
Człeka,
co nie jest
trupem — lub padalcem.
---------------------------------------------------------------
⁴⁵Eumenidy
a. Erynie (mit. gr.) — boginie zemsty, strzegące porządku
moralnego; w mit. rzym.: Furie.
⁴⁶O!
Polsko! jeśli ty masz zostać młodą — aluzja do czasopisma
”Młoda Polska”, wydawanego w latach 1838
– 1840 w Paryżu; jego redaktorami i wydawcami byli
przeciwnicy Słowackiego, Eustachy Januszkiewicz i Stanisław
Ropelewski.
⁴⁷czyli
— tu: czy też.
⁴⁸imać
się — tu: wywrzeć szkodliwy wpływ; imie się — dziś - ima
się.
⁴⁹Krzyż
twym Papieżem — aluzja do papieża Grzegorza XVI, który w
encyklice Cum primum potępił powstanie listopadowe i zalecał
posłuszeństwo wobec legalnej władzy zaborców.
----------------------------------------------------------------------
I
swym bezkrewnym wyszydzają
palcem
Człeka,
co nie jest
trupem — lub padalcem.
Lecz
pokój
z niemi — nie, ten brud ruchomy
Nie
zna pokoju
— więc życzenie próżne!
Niechaj
więc włażą w zakrwawione domy,
Niech
plwają⁵⁰
na miecz — stworzenia ostróżne,
Aby
zardzewiał, nim będzie łakomy
Ich
zgiętych karków, niech mają
usłużne
W
jadzie
maczane pióra — dusze w bagnie —
Niech
żyją
— takiej
krwi — nikt nie zapragnie.
Czołem
bijący w marmur Chrystusowy,
Kiedym
się skarżył na klątwy i zdrady,
Tom
się i o ten kielich krwi octowy
Upomniał
— i Grób zaparł się: że gady
Z
niego nie wyszły — lecz z urwanej
głowy
Ten
polip odrósł i lud wyssał blady.
Wygnać
go była kiedyś wielka praca…
Ma
nas za trupa ten szakal — i wraca.
Precz
z nim — lub, jeśli
przyczołgnie⁵¹ się żmija,
Pod
Boga skrzydło kryjmy
się i gromy. —
Lecz
widzę, że mię ten liryzm zabija,
Że
na Parnasu⁵² szczyt prowadzi stromy:
Kiedy
czytelnik tę górę omija,
I
woli prosty romans, polskie domy,
Pijące
gardła, wąsy, psy, kontusze,
A
nade wszystko szczere, polskie dusze.
Wszystko
mieć będzie, wszystko mu przyrzekam,
Tylko
o trochę cierpliwości proszę.
Ja
sam na Muzę i natchnienie czekam,
I
czoło moje
pomarszczone noszę,
I
poematu ekspozycję
zwlekam,
I
weny ducha lekkiego nie płoszę,
Który
na mózgu jak
motyl na róży
Usiądzie
— aż się kwiat listkami zmruży,
A
potem nagle odemknie swe łono
Świeże
i jasne
— i na okolice
Roześle
wonie, co wszystko pochłoną. —
Ja
się zdolnością natchnień bardzo szczycę,
I
tu pokażę, że nie jest
zmyśloną,
Lecz
z moich rymów czyni błyskawice;
A
mym przekleństwom daje
siłę grotów.
Czekacie!
— już
pieśń zacznę — jużem
gotów.
Był
wieczór. — Z kwiatów wychodziły wonie
Melancholiczne,
ciemniał las dębowy.
Beniowski
kazał osiodłać dwa konie:
Jeden
dla siebie, na drugim domowy
Miał
jechać
sługa. Beniowski na skronie —
Chciałbym
powiedzieć: włożył hełm stalowy —
Lecz
nie poemat pisząc, tylko gadkę,
Powiem,
że tylko wdział — konfederatkę⁵³.
---------------------------------------------------------------------
⁵⁰plwać
(daw.) — pluć.
⁵¹przyczołgnie
się — dziś popr. forma - przyczołga się.
⁵²Parnas
— masyw górski w Grecji; w mit. gr. jedna z siedzib Muz i
Apollina.
⁵³konfederatka
— noszona przez konfederatów barskich czapka rogatywka, obszyta
futrem, często ozdobiona
--------------------------------------------------------------------
Zapiął
na piersiach szpencer⁵⁴ z barankami,
Zawiesił
burkę⁵⁵ z tygrysiemi łapy⁵⁶,
Wsiadł
na koń⁵⁷, spojrzał
na ganek ze łzami,
Pogłaskał
konia — koń otworzył chrapy
I
w ciemną domu sień zaparskał skrami
Na
pożegnanie. Klasły⁵⁸ dwa harapy⁵⁹
Pana
i sługi… I pan ze swym sługą
Wyszli
z rodzinnych progów — i na długo.
O!
gdyby wtenczas jaka
Nimfa smętna,
Wiadoma⁶⁰
ludzkiej
przyszłości, krzyknęła:
Już
ty nie wrócisz! i stopy twej
piętna
Są
tu ostatnie! — lecz jeśli
twe dzieła
Zapisze
sława wszystkiego pamiętna:
Ten
dom, z którego cię nędza wypchnęła,
Będzie
świątynią, a te ciche świerki
Pójdą
na krzyże i na tabakierki,
A
twe koszule porżną na szkaplerze,
A
twe papiery — choćby to był tylko
Od
ekonoma list albo przymierze
Wiecznej
miłości z Handzią lub Marylką —
Sawantka⁶¹
łzami rzewnemi wypierze
I
w sztambuch⁶² wklei albo przypnie szpilką;
Że
twa peruka — jeśli
masz perukę? —
Frenologistów⁶³
podeprze naukę;
Że
twój
but prawy powieszą w Sybilli⁶⁴,
A
o znikniony lewy będą skargi. —
Nie
mówię więcej,
bo mój
rym już
kwili,
I
łzami się już
zalewają
wargi! —
Lecz
gdyby jaka
Nimfa w owej
chwili,
Kiedy
nasz rycerz na świata zatargi
Puszczał
się, takie proroctwo wyrzekła:
Uczułby
w sercu coś — coś na kształt piekła…
O!
dzika żądzo pośmiertnego żalu,
Jakim
ty jesteś
smutnem głupstwem ludzi!
Zwłaszcza,
że wiedziesz prosto do szpitalu⁶⁵
Rozmarzonego.
— A nim się obudzi
Już
w jego
oczach jak
w mglistym opalu
Błyskają
światła, szpitalnicy chudzi,
Mniszek
pacierze, trumien robotnicy,
Mgła
— za tą chmurą Pan Bóg na kształt świécy.
------------------------------------------------------------------------
⁵⁴szpencer
a. spencer (daw.) — krótka kurtka.
⁵⁵burka
(z tur. burok) — wełniana opończa chroniąca od deszczu.
⁵⁶z
łapy — dziś popr. forma z łapami.
⁵⁷koń
— dziś popr. forma konia.
⁵⁸klasły
— dziś popr. forma klasnęły.
⁵⁹harap
— bicz z krótką rękojeścią i długim plecionym rzemieniem.
⁶⁰wiadoma
— tu: świadoma, znająca (ludzką przyszłość).
⁶¹sawantka
- uczona; daw.) — kobieta wykształcona.
⁶²sztambuch
(daw.) — pamiętnik, do którego przyjaciele wpisują wiersze i
aforyzmy na pamiątkę.
⁶³frenologista
— osoba zajmująca się nauką o budowie czaszki i wnioskuąca
z tego
o
zdolnościach człowieka; jenologia, zapoczątkowana przez F. J.
Galla stała się w XIX i na pocz. XX w. pseudonauką, służącą
potwierdzaniu stereotypów rasistowskich i mizoginicznych.
⁶⁴powieszą
w Sybilli — mowa o Świątyni Sybilli w parku pałacowym w
Puławach, budynku, w którym księżna Izabela Czartoryska założyła
muzeum pamiątek po sławnych Polakach oraz narodowych
„starożytności”; napis nad wejściem głosi: „Przeszłość
Przyszłości”.
⁶⁵szpitalu
— dziś popr. forma szpitala.
-------------------------------------------------------------------
[25.02.2024,
Toruń]