Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

03 września 2015

SŁOWACJA

Szczerze mówiąc, dziwię się temu rozwodowi pana Czecha i pani Słowacji, bardzo się dziwię. No cóż, widocznie były jakieś istotne powody. Podobno bardziej uprzemysłowione Czechy nie miały zamiaru wspomagać finansowo biedniejszej Słowacji, może.
Rzeczywiście  infrastruktura na Słowacji wydaje się być skromniejsza niż u jej zachodniego sąsiada, o czym można się przekonać, jadą nieco gorszymi drogami. W Czechach, zwłaszcza na zachodzie, znać porządek niemiecki, podczas gdy Słowacji bliżej jest do węgierskiej fantazji, czemu nie można się dziwić, bo na południu występuje w całkiem sporej obfitości węgierska mniejszość, że już o Romach nie wspomnę, a na ulicach słychać zarówno słowacką, jak i węgierską mowę.
Słowacja jest krajem rolniczym, to widać z okien auta, a cechą charakterystyczną wiosek, miast i miasteczek jest to (w porównaniu z Polską, którą zwłaszcza jej południowa część Słowacja przypomina), że na Słowacji wszystko wydaje się być mniejsze, miniaturowe, mniej ludne. Wprawdzie Bratysława - piękne miasto - to świetnie zurbanizowana metropolia, to już znana skądinąd Trnawa jest miasteczkiem niewielkim, z ładną, skromną, choć pięknie utrzymaną starówką, ale to jednak miniatura miasta.
Słowackie wioski i miasteczka, w których domy lgną do siebie jak w Czechach, jak we Francji, mają niepowtarzalny urok i, jak sądzę, ludziom żyje się w nich nieźle, choć niebogato, natomiast w szacunku dla własnej tradycji.
W tym miejscu nasuwa mi się pewna refleksja: spróbuję porównać niemieckie miasteczka i wioski do tych, które napotykam na swej drodze podróżując przez Czechy, Słowację i Węgry. Otóż w tych trzech wymienionych na końcu krajach właściciele domów, odnawiając swoje posiadłości, skupiają się nad tym, aby dokonać takiej restauracji zasobów mieszkalnych, iżby wpisane zostały w wielowiekową tradycję i kulturę, która odcisnęła się piętnem na architekturze miejsc, w których wyrastały; w Niemczech natomiast (zwłaszcza w zachodnich landach) jednorodzinne domy wyglądają tak ślicznie, jakby wybudowane zostały przed rokiem i owszem, nienagannie wpisują się w okoliczny krajobraz, lecz raczej służą chwale właścicielom, aniżeli tradycji i kulturze; bardziej przypominają wille, mniej zaś mówią o historii. Pewnie, że istotny wpływ na jakościowa doskonałość prowincjonalnego budownictwa w Niemczech ma wpływ zamożność właścicieli. Nie da się przecież ukryć, że poziom życia jest tutaj wyższy niż na wschodzie, a jednak te czeskie, węgierskie i słowackie budyneczki też są piękne, tym piękniejsze, gdy wpisują się w krajobraz okolicy i śmiało nawołują do tradycji.
Co jeszcze pozytywnie zdziela mnie po głowie w Słowacji? Mili i uśmiechnięci ludzie, przystojne kobiety i … radio Regina, które daje możliwość posłuchania bardzo sympatycznych słowackich piosenek, muzyki ludowej w tradycyjnym, szczerym wydaniu. Jest w nim miejsce dla literatury i dla Boga, i kuda tam naszemu Radiu Maryja do Reginy, choć i Polacy, i Słowacy to w znacznej większości katolicy. Ponadto, szanując wielonarodową społeczność słuchaczy w Reginie są programy w języku rosyjskim i romskim.

[Fulda w Niemczech, 20.08.2015]

2 komentarze:

  1. Niepowtarzalny urok miasteczek to wynik zachowania tradycji w restaurowanych budynkach. Dobrze, że niektóre kraje to rozumieją i zachowują. Szacunek dla przeszłości i tradycji wyróżnia narody pośród innych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypada się tylko podpisać pod Twoim komentarzem :-)

    OdpowiedzUsuń