Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

24 lipca 2017

KOLOROWANKI

Korzystając z dobrodziejstwa sezonu ogórkowego, tudzież pomidorowego oraz szczęśliwie nagrodzony WIFI - połączeniem w porcie Dublin, przyszło mi na myśl pokolorować świat.
Zacznijmy zatem od takiego oto obrazka pod tytułem "Wczele":

biegnijmy dalej...

... powyższe cudeńko posiada nazwę "Krzywda".
Pora na kolejny obrazek znany jako...
... "Brodzic"


I kolejna kolorowanka zatytułowana "Gozdawa"


Pod nią z kolei w pas się kłania się maluneczek o nazwie "Kościesza"

I wreszcie na zakończenie kolorowanka pod tytułem "Grzymała"


A cóż to owe malowanki mają z sobą wspólnego? Otóż wyżej przedstawione to nic innego jak herby szlacheckie, mało tego, są to herbiska nie byle jakie, albowiem odnoszą się do nazwiska piszącego te słowa, a zatem kawiarennik winien od tej pory przedstawiać się światu jako A... P..elski, herbu... no właśnie... któryż z emblematów obrać sobie i na chorągwi rodowej umieścić?
A przemyślałem tę kwestię i wyszło na to, że wybór nie jest dla mnie materią tak trudną, jakoby się zdawało.
Zdecydowanie opowiadam się za herbem "Wczele", którym to kotylionem powiewał w wojennych wycieczkach imć Jan Onufry Zagłoba. Pewnikiem jestem jakimś tam praszczuropotomkiem tego sławnego Rzplitej rycerza, aczkolwiek w miodach i węgrzynach to podobnie jak Ketling Wołodyjowskiemu w szabli, najjaśniejszemu panu Zagłobie przy kuflu abo szklanicy kroku bym nie dotrzymał.
Natomiast problem pojawia się w innym miejscu. Owóż wszelkie ziemskie i te w niebiesiech omamy wskazują na to, żem wyrósł w czworakach, bo czym inaczej wytłumaczyć polubienie świata zwierzęcego, tudzież pól a łąk bezkresnych, aniżeli pociąg do szabli, armaty, abo i kielicha.
Pozostawiam zatem społeczeństwo z kolejnym nierozwiązanym problemem

[24.07.2017, Dublin w Irlandii]

3 komentarze:

  1. Sam sobie narysuj własny herb.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie pomyślałam, po co były potrzebne te herby potomkom, pewnie dla próżności. Te godności tytularne również nie powinny mieć miejsca, podobnie jak pierścienie itp. oznaki władzy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czworaki czworakami, ale dziś herb, odpust i nawet udział w pielgrzymce można sobie kupić...

    OdpowiedzUsuń