Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

02 lutego 2013

Conrad



(...)Życia przegrodzić tamą nie można, jak się przegradza ospały strumień. Życie wystąpi z brzegów i popłynie nad ludzką zgryzotą, zamknie się nad smutkiem jak morze nad martwym ciałem, bez względu na to, ile miłości poszło na dno.(...)*

W Conradzie jest siła, spokój, honor i praworządność, ale jest też znużenie, zmęczenie życiem, słabość, i jest tęsknota. Słowa płynące na statkach Conrada są pełne i wyraźne, i posiadają moc tworzenia obrazów i wzruszeń. Jego świat jest uporządkowany, choć kołysany południową bryzą, czasem szkwałem lub huraganem, z którym człowiek musi sobie poradzić. I o tym zmaganiu się z naturą świata i własnymi słabościami Conrad opowiada, a opowiadać potrafi. Wydaje się jakbym widział go siedzącego w fotelu, w tawernie, z cygarem w palcach, o zachodzie słońca, które podświetla centralny grotmaszt barku przycumowanego do nabrzeża portu.
Bark mógłby wyglądać tak, jak ten z ilustracji do pierwszego wydania "Zwierciadła morza"

Plik:Otago bark 1869.jpg

Tak mógłby go widzieć Conrad.
Joseph Conrad 1920

Być może pomiędzy dniem a snem autor "Szaleństwa Almayera" słuchałby nostalgicznej Cesárii Évory.


* op.cit.  J. Conrad: "U kresu sił".

2 komentarze:

  1. Oby rzeczywiście Cesarii słuchał...

    OdpowiedzUsuń
  2. smoothoperator4.02.2013, 03:27

    Myślę, że mógłby słuchać. I pewnie obejrzałby "Casablankę". Kojarzą mi się te byty. :-)

    OdpowiedzUsuń