Na kolejowym dworcu
stacji przesiadek
betonowej skorupie peronu
siedzisz na ławce
z której opada łupież farby
zauważam w twoich dłoniach
nie większych niż zaciśnięta piąstka niemowlęcia
ogromny pachnący bukiet
ten specyficzny pisk kół
żelaznej karety
poprzedza automatyczne otwarcie drzwi
w których pojawia się
wreszcie wychodzi
kieruje się w twoją stronę
wstajesz
wyciągasz tę piąstkę
z naręczem czerwonych róż
przechodzi obok ciebie
pozostawiając to co określasz
jako muśnięcie kosmyka włosów
na twojej skroni
widzę jak z twoich pokłutych dłoni
odpadają starannie przycięte żagle roślin
płatki wirują wirują
a łezki krwi
przenikają przez paluszki
zaciśnięte w piąstkę niemowlęcia.
[28.01.2017, Saint-Hilare-le-Chatel w Normandii, Francja]
Niechciane róże płaczą płatkami czerwonymi jak krew? Ciekawie...
OdpowiedzUsuń:-)
OdpowiedzUsuń