1399.
Trochę na sportowo. Nie będę ukrywał, że powodem napisania tego wpisu jest przesympatyczna Maja Chwalińska i jej ósme już zwycięstwo na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu. Ale nie tylko o aspekt sportowy tu chodzi. Mamy do czynienia z młodą, niezwykle skromną osóbką, utalentowaną, uroczą i tak bardzo naturalną, ze szczerym uśmiechem; nie ma w niej sztuczności i ciągłego narzekania jakie prezentuje panna Iga Świątek.
Maja jest w czwórce najlepszych tenisistek tegorocznego Rolanda Garrosa. Życzę wszystkiego dobrego, Maju.
1400.
Jestem miłośnikiem siatkówki, zarówno w wersji kobiecej jak i też męskiej. Otóż ilekroć patrzę na mecze naszej reprezentacji, podczas gdy nasi rywale / rywalki serwują, staram się zdalnie pomóc naszym drużynom. Pomoc ta polega na tym, że w chwili serwowania, wypowiadam znaczące hasło: skuś baba. Muszę przyznać, że osiągam zadowalające wyniki sięgające 50-60%.
Ale dlaczego nie jestem doceniany. Wielokroć to dzięki mnie nasze drużyny narodowe wygrywają sety i mecze, a ja nie dostałem dotąd medalu choćby z brukwi.
[03.06.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz