Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

06 listopada 2016

WYPOŻYCZALNIA (3) POETKA LIRYCZNA

To skarb prawdziwy, rzec można nadprzyrodzony, tak zwięzłymi słowy opowiadać o uczuciach, bez czułostkowości, bez wykrzykników - nic tu po nich, z dystansem i autoironią, lecz przecież ze świadomością tego, co w życiu jest ważne, a co najważniejsze.
Te dyskretne wiersze zamieszczone poniżej, prawdziwe perełki liryki osobistej wydała na świat jedna z najznakomitszych poetek XX wieku, pani Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.
Wypożyczyłem na dzisiaj trzy jej wiersze, a dwa „Miłość” noszą na imię. Pierwszy, może bardziej znany, to miniaturka obrazująca stan uczuć kobiety po długim nie widzeniu się z ukochanym, a może po ostatecznym rozstaniu? Na tę drugą ewentualność wskazywałaby ostatnia linijka tekstu, w której to poetka z subtelną ironią zdradza, że można jednak „żyć bez powietrza”, co oznaczałoby, że i bez miłości również. Czy aby na pewno? 

Miłość (1)
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!

O ile w pierwszej „Miłości” nie opuszczając nas wątpliwości odnośnie tego, czy miłość poetki skończoną jest i kwita, to w „Miłości” drugiej uczucie przeminęło już bezpowrotnie, a ten, co o nim mówił „przeszłego roku”, rozmyśla „uparcie i skrycie” i jest myślami swymi cokolwiek dalej. Przeszła ta miłość, przeminęła… poetka wie o tym, lecz nie rozpacza…. czyżby?

Miłość (2)
Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie.
Patrzysz w okno i smutek masz w oku...
Przecież mnie kochasz nad życie?
Sam mówiłeś przeszłego roku...

Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym.
Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków...
Przecież ja jestem niebem i światem?
Sam mówiłeś przeszłego roku.

A trzeci wiersz to prawdziwy erotyk, w którym spełnia się pragnienie i pożądanie, lecz towarzyszy temu uczuciu strach i obawa przed spełnieniem się tego, o czym kobieta marzy. Jakież to prawdziwe i kobiece zarazem, i jestem w stanie oddać całe Inflanty za to, że tego uczucia, tych białych ust ulatujących ze strachu, tej krwi, co ucieka, aby uderzyć o twarz płonącą rzeką, tych umierających oczu i grzebiących je powiek, tego obrazu nowoczesna feministka nie zrozumie… a może się mylę?

***
Gdy pochylisz nade mną twe usta pocałunkami nabrzmiałe
usta moje ulecą, jak dwa skrzydełka ze strachu białe -
krew moja się zerwie, aby uciekać daleko, daleko,
i o twarz mi uderzy płonącą czerwoną rzeką.
Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią,
oczy moje umrą, a powieki je cicho pogrzebią.
Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się jakby śnieg,
i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.

[05.11.2016, Villanueva La Serena, w Hiszpanii]

4 komentarze:

  1. Od dwóch pierwszych w tej kolekcji zaczęła się moja przygoda z Pawlikowską, potem była Poświatowska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...owszem, Poświatowska jest niejako kontynuatorka Pawlikowskiej. U obu poetek imponuje mi niezwykła zwięzłość i trafność języka poetyckiego.... pozdrawiam

      Usuń
  2. Ta dama także skradła moje serce.
    Analizą rzeczowa, profesjonalna. Gratuluję.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Gdy się miało szczęście
    które się nie trafia
    Czyjeś ciało i ziemię całą
    ... To .. to jest bardzo mało"...

    OdpowiedzUsuń