Peder Severin Krøyer - portret Marie Krøyer, żony malarza

Peder Severin Krøyer  -  portret Marie Krøyer, żony malarza

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

02 stycznia 2026

ZAPISKI EMIGRANTA (1378) OBJAWY

 

1378.

Zaczęło się banalnie od nóg, a konkretniej od stóp. I ciekawe, dotyczyło to stóp obu nóg – tej chorej, powypadkowej, jak i prawej. Obie stopy wyobrażały sobie, że stąpają po jakiejś perforowanej folii i jakoś tak rozlatują się. Potem następował ból w postaci silnego ukłucia, raz w jednej, raz w drugiej nodze. Ból nagle ustawał i przenosił się w inne miejsce tej samej nogi lub tej drugie. W ruch poszły maści: przeciwbólowa, rozgrzewająca, ochładzając obolałe miejsca. Doszły do tego tabletki przeciwbólowe i kilka innych. Właściwie ból przestawał, ale niecałkowicie, był czasowo ograniczony. Od czasu gdy zacząłem brać tabletki nasenne, mogłem snem pokonać tę wstrętną przypadłość.

Po jakimś czasie ból przeszedł na dłonie, głównie na ich część zewnętrzną - mrowienie, kłucie, to tu, to tam, koniuszki palców, okolice paznokci, a kiedy jeszcze dodać do tego fakt, że oparzyłem przegub lewej dłoni gorącą parą i kciuk prawej dłoni obtarłem sobie do krwi ścierając buraki, to mamy opłakany obraz dłoni… i tak cieszę, się, że nie jestem pianistą, ale i pisać mi na laptopie hadko. Owszem tu i tam stosuję maść, chyba najlepsza stara dobra ichtiolowa.

O nie, nie piszę tego, aby wzbudzać współczucie – to taki lekarski wywiad poczyniony dla dobra tych, którzy przypadłości owe posiadają, a do lekarza, rzecz jasna, nie pójdę, wytrzymam aż do śmierci.



[02.01.2026, Toruń]