Mark Knopfler - Cannibals
Well he's daddy's little boy, he plays with his toys
He holds on to his daddy´s hand
His daddy says: "sonny, you´re a big strong boy
You´re gonna be a big strong man"
And they go play catch, they go play ball
They go take a walk along the sand
Big strong daddy and a big strong boy
Living in a big strong land
"Daddy, is he a goodie or a baddie?"
"Daddy, can I have a dinosaur?"
Once upon a time there were cannibals
Now there are no cannibals anymore
Down in Louisiana there´s a hurricane coming
The little boy climbs the stairs
And all along the levee all the people come running
And the little boy´s saying his prayers
And a sleepy little laddie smiles up at his daddy
And he´s asking for his G.I. Joe
And daddy tucks him in with a kiss upon the chin
And says: "my little one, I love you so"
"Daddy, is he a goodie or a baddie?"
"Leave a light outside the door"
Once upon a time there were cannibals
Now there are no cannibals anymore
"Lay down your head now, don´t get out of bed"
"Don´t you let the bedbugs bite"
"It´s time to go to sleep now, not another peep"
And "I´ll see you in the morning light"
And the radio was playing and the weatherman was saying
The hurricane had blown away
And daddy´s little boy was jumping up for joy
And he was singing at the break of day
"Daddy, is he a goodie or a baddie?"
"Daddy, can I be a warrior?"
Once upon a time there were cannibals
Now there are no cannibals anymore
Yeah, "daddy, is he a goodie or a baddie?"
"Daddy, why do people go to war?"
Once upon a time there were cannibals
Now there are no cannibals anymore
A więc, on jest małym chłopcem tatusia, bawi się swoimi zabawkami
trzyma się dłoni swojego taty
jego tatuś mówi: "synku, jesteś dużym silnym chłopcem
będziesz dużym silnym mężczyzną"
i odchodzą pobawić się w siłowanie i pograć w piłkę
idą na spacer po tym piasku
duży silny tatuś i duży silny synek
żyjący w dużym potężnym kraju
"tatusiu, czy on jest pozytywnym czy czarnym bohaterem?"
"tatusiu, czy mogę dostać dinosaura?"
...dawno, dawno temu byli sobie ludożercy
teraz ich już nie ma...
w okolicę Louisiany nadchdzi huragan
ten mały chłopiec wspina się po schodkach
a wzdłuż całego wału przeciwpowodziowego zbiegają się wszyscy ci ludzie
i mały chłopiec odmawia swoje modlitwy
a jakiś inny rozespany mały chłopczyk uśmiecha się w górę do swojego taty
i prosi o swojego żołnierza armii amerykańskiej
i tatuś otula go ramionami dając całusa w podbródek
i mówi: "moje maleństwo, tak bardzo cię kocham"
"tatusiu, czy on jest pozytywnym czy czarnym bohaterem?"
"zostaw światło za drzwiami"
...dawno, dawno temu byli sobie ludożercy
teraz ich już nie ma...
"teraz się połóż i nie wychodź z łóżka"
"karaluchy pod poduchy"
"teraz już czas iść spać a nie na kolejne siusiu"
i "do zobaczenia w świetle poranka"
a radio grało i ten dyżurny synoptyk mówił
że ten huragan już stracił na sile
i synek tatusia skakał z radości
i rozśpiewał się kiedy nastał świt
"tatusiu, czy on jest bohaterem czy bandziorem?"
"tatusiu, czy mogę zostać wojownikiem?"
...dawno, dawno temu byli sobie ludożercy
teraz ich już nie ma...
"tatusiu, czy on jest bohaterem czy bandziorem?"
"tatusiu, dlaczego ludzie idą na wojnę?"
...dawno, dawno temu byli sobie ludożercy
teraz ich już nie ma...
[04.12.2024, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz