Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

17 kwietnia 2016

CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO

Obejrzałem właśnie ten film. Ot, zwyczajny, prosty, przepełniony liryką i codziennością obrazek z czasów minionych, film o elementarnej uczciwości, prawdomówności, pracy, rodzącej się miłości, zwykłej, powszedniej, nieskomplikowanej; film o specyficznym klimacie, bez nonszalancji, bez upiększania życia, luksusów, kołtuństwa, bez zerkania na statystyki oglądalności; film odnoszący odnoszący się do podstawowych prawd, do hierarchii ważności tego, co w życiu liczy się najbardziej, skromny, pogodny i radosny.
Bolesław Płotnicki, świetny aktor -  niezwykle wiarygodny w roli mądrego, wymagającego ojca, który dyskretnie kieruje życiem swego syna, aż do czasu, gdy stwierdzi, że wypełnił już swoją ojcowską rolę względem syna i oddaje go światu.
Tak mi się wydaje, że podobny filmowy obrazek nie miałby prawa powstać w dzisiejszych czasach, no, być może jeszcze w dokumentalistyce, gdzie mamy jeszcze do czynienia ze szczerością wypowiedzi.
Chyba żaden sponsor nie wyłożyłby swoich pieniędzy na podobną twórczość, która daleka jest od tzw.  oczekiwań widowni.
Świat przedstawiony w filmie nie jest doskonały, lecz prezentuje wartości, które dzisiaj są "w kompletnym rozsypaniu" i pewnie w najbliższej przyszłości nie da się go odbudować, a szkoda. 



[17.04.2016, Beauvais we Francji]



8 komentarzy:

  1. Chyba nie oglądałam, ale lubię aktora z czołówki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W klimacie Kondratiuka, scenariusz z kolei w klimacie Janickiego (tego od "Domu")... pozdrawiam

      Usuń
  2. Dziękuję za ten link przypomnienia. Z przyjemnością oglądałam. Zapomniany świat prostych relacji. Kiedy zobaczyłam ten ołówek przywiązany sznurkiem i ten zegarek cebulą zwany z wojny japońskiej przywieziony i ten przaśny czas, pomyślałam, że warto utrwalać dla potomnych takie proste czynności i rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... zdaje się, że ten świat już nie wróci... kiedyś w podobny sposób traktowałem polskie kino przedwojenne, którego klimat pojawił sie chyba po raz ostatni w "Zakazanych piosenkach"... pozdrawiam

      Usuń
  3. Nie ma to jak stare polskie kino...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a żebyś wiedziała... mnie wciąż fascynuje, także dlatego, że powoli wykruszają się aktorzy, do których człowiek sie przeciez przyzwyczaił.... pozdrawiam

      Usuń
  4. Właśnie dlatego nie oglądam współcześnie nakręconych polskich filmów, a tym bardziej głupawych seriali.
    Nie lubię komercji!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seriali w znakomitej większości tez nie oglądam... zresztą w mojej sytuacji to nie jest takie proste, ale kilka rodzynków rodzimej produkcji filmowej jest: filmy Smarzowskiego, Krzysztofa Krauzego, Kolskiego... tak serialowa i kinowa przypowieść o księdzu z "Królowego mostu" ... coś tam by sie wybrało, choć przyznaję, że to krople w morzu łatwej komercji... pozdrawiam

      Usuń