KSIĘGA VIII cd.
[...]— «Tydejdzie — mówi z drżeniem — rzućmy dzisiaj boje,
Czym prędzej do ucieczki zwróć rumaki twoje.
Nie widzisz, że nam Zeus odmawia zwycięstwa?
Dziś dał chwałę dla tego bohatera męstwa,
Drugi raz, kiedy zechce, i nas nią ozdobi.
Lecz przeciw Zeusowi nic człowiek nie zrobi,
Choćby największej siły: bo on wszystkim włada».
A na to Nestorowi Tydejd odpowiada:
— «Z twoich ust wychodzącą prawdę uznać muszę.
Ale boleść okrutna przejmuje mi duszę;
Wśród Trojan Hektor powie: — «Gdym go w polu gonił,
Przed mym orężem Tydejd aż w nawach⁵³⁹ się schronił».
Tak on się chlubiąc, przyzna mi duszę nikczemną.
Ach! Niech się raczej ziemia rozstąpi pode mną».
— «Cóż ja to od mężnego słyszę Diomeda?
Niech cię Hektor upodla, nikt mu wiary nie da.
Darmo powie, żeś gnuśny⁵⁴⁰, żeś prędko strwożony,
Zawstydzą go Trojanie i trojańskie żony:
Tyle ich trupem legło z twojego oręża,
Nieedna tam młodego opłakuje męża».
Wraz⁵⁴¹ konie pędzi między pierzchające szyki.
A natenczas Trojanie z strasznymi okrzyki
Puszczają na nich groty, gdy zwrócili czoła;
A Aresowy Hektor wielkim głosem woła:
— «Tydejdo, ciebie Grecy szanują biesiadą,
Kruż⁵⁴² pełny nalewają i lepszą część kładą.
Teraześ wzgardy godzien, o podła niewiasto!
Leć na twą zgubę, dziewko! Nie ty pewnie miasto
I wieże nasze zwalisz, nie ty weźmiesz żony:
Prędzej legniesz na piasku tą ręką zwalczony».
Rzekł, a w Tydejdzie serce na dwoje się chwiało:
Już chciał konie skierować i spotkać się śmiało,
Trzykroć chciał iść za głosem rycerskiej ochoty,
Trzykroć Zeus hucznymi odezwał się grzmoty,
Daąc znak niepewnego Trojanom zwycięstwa.
Hektor woła na swoich, zachęca do męstwa:
— «Trojanie i Likowie! Postawcie się śmiele
Okazać zwykłe męstwo, wierni przyjaciele!
Widzę, co nam przychylny Zeus zapowiada:
Nas pewna czeka chwała, a Greki zagłada.
Głupi! W tych murach słabych, w tej ufają tamie:
Nie zdoła nas odeprzeć, wnet Hektor ją złamie,
Konie me szybkim pędem przeskoczą te rowy.
Gdy do naw przyjdę, ogień niech będzie gotowy,
Flotę grecką na pastwę oddam mu i razem⁵⁴³
Przelękłe Greki w dymie wytępię żelazem».
Tak rzekł i tymi słowy zachęca swe konie:
— «Lampie szlachetny, Ksancie, Podargu, Ajtonie,
Nuż dziś godnie waszemu wysłużcie się panu!
Wszak Andromacha⁵⁴⁴ moja, królewskiego stanu, […]
----------------------------------------------------------------------
⁵³⁹nawa (daw.) — statek, okręt.
⁵⁴⁰gnuśny — leniwy, niechętny działaniu.
⁵⁴¹wraz (daw.) — zaraz.
⁵⁴²kruż (poet.) — dzban lub czara.
⁵⁴³razem — jednocześnie.
⁵⁴⁴Andromacha — żona Hektora.
----------------------------------------------------------------------
[…] Sama wam niesie obrok⁵⁴⁵, dostarcza napoju,
I ilekroć do domu powrócicie z boju,
Pierwej⁵⁴⁶ zawsze pamięta o wasze wygody,
Niźli o mnie, choć jestem jej małżonek młody.
Natężcież teraz siły, żebyśmy dostali
Lub Nestora puklerza (świat go cały chwali,
Bo sam złoty i jego rękojeść jest złota),
Lub kirysa Tydejda, na którym robota
Hefajsta⁵⁴⁷ wszystkie swoje wyraziła cuda.
Jeśli nam te dwa łupy dziś zdobyć się uda,
Tej nocy wsiadłszy Grecy na szybkie okręty,
Nazad⁵⁴⁸ wracając, morskie poorzą zamęty…
Tymi on słowy serca swym koniom dodaje.
Natychmiast aż do rowu odparci Danaje⁵⁴⁹.
Hektor na czele swoich śmiałym stąpał krokiem,
Naokoło rzucając zapalonym okiem.
A jako gdy pies żwawy lwa ściga lub dzika,
Wszystkie zważa obroty swego przeciwnika,
Skąd łatwiej pochwycony być może zwierz srogi,
Czyli⁵⁵⁰ go za bok urwać, czyli też za nogi:
Tak Hektor ściga Greki, trupem ziemię kryje
I z pierzchających szyków ostatniego bije.
Kiedy już za okopy przeszli i za rowy,
I pod orężem Trojan wielu dało głowy,
Stają, zachęcają się, ręce w górę wznoszą
I bogów nieśmiertelnych o ratunek proszą.
Hektor konie przy rowie pędzi zapalony,
Błyska Aresa wzrokiem i strasznej Gorgony⁵⁵¹.
Postrzegła Hera oręż Hektora zwycięski,
Więc mówi rozbolała nad greckimi klęski:
— «Nie damyż wsparcia Grekom, gdy ten naród luby
Już prawie do ostatniej przybliża się zguby?
Ile mąż jeden dzielnych obalił rycerzy!
Hektor zajadły wszędzie strach i pogrom szerzy,
Gdziekolwiek się obróci, mnóstwo Greków pada»,
— «Już by on dawno zginął — Pallas odpowiada
Orężem greckim w oczach Ilijonu pchnięty:
Lecz twardy na me chęci, na prośby niezgięty
I niesłusznie swoimi szafujący względy⁵⁵²,
Ojciec wstrzymuje serca mojego zapędy.
Niepomny, że przeze mnie jego syn ocalał,
Gdy go nieznośną pracą Eurystej przywalał.⁵⁵³
Tetydzie⁵⁵⁴ Kronid⁵⁵⁵ sprzyja, Tetys ukochana,
Że go wzięła za brodę, ściskała kolana,
Aby uczcił Achilla, który miasta wali; […]
----------------------------------------------------------------------
⁵⁴⁵obrok — pasza dla koni.
⁵⁴⁶pierwej — najpierw.
⁵⁴⁷Hefajstos (mit. gr.) — syn Zeusa i Hery, bóg kowali, złotników i ognia. Przedstawiany jako kulawy, gdyż Zeus zrzucił go z Olimpu, gdy Hefajstos wstawił się za Herą.
⁵⁴⁸nazad — z powrotem.
⁵⁴⁹Danaje — Grecy.
⁵⁵⁰czyli — czy z partykułą pytajną -li.
⁵⁵¹Gorgona (mit. gr.) — potwór, spojrzeniem zmieniający ludzi w kamień.
⁵⁵²względy — dziś popr. forma N.lm: względami.
⁵⁵³Niepomny, że przeze mnie jego syn ocalał, Gdy go nieznośną pracą Eurystej przywalał — mowa o Heraklesie, synu Zeusa.
⁵⁵⁴Tetyda — jedna z Nereid (boginek morskich), matka Achillesa.
⁵⁵⁵Kronid — przydomek Zeusa (syn Kronosa).
----------------------------------------------------------------------
[…] Przyjdzie czas, że i moich trosków⁵⁵⁶ się użali
I powie, że ma lubą swą córę w Palladzie⁵⁵⁷.
Twoja ręka niech jarzmo⁵⁵⁸ na rumaki kładzie,
A ja tymczasem w złotym Zeusa pokoju
Orężem ramię moje okryję do boju.
Obaczym, jeśli dumny Hektor się ucieszy,
Kiedy nas ujrzy nagle wśród walczącej rzeszy.
Złamane przy okrętach trojańskie zastępy
Tłustym ścierwem paść będą głodne psy i sępy».
Rzekła; Hera się jednej chwili nie ociąga,
Złoty szor⁵⁵⁹ kładzie, w jarzmo rumaki zaprząga,
Do Zeusa zaś domu odchodzi Pallada.
Tam fałdzista zasłona przy jej nogach spada,
Dzieło arcyozdobne jej przemyślnej ręki.
Sama, idąc na wojnę płodna w płacz i jęki,
Ojcowski wdziewa kirys⁵⁶⁰, a ręką niezłomną
Bierze tę dzidę ciężką, długą i ogromną,
Którą, gdy gniew jej serce lub zemsta zapala,
Najmężniejszych rycerzy zastępy obala.
Hera biczem ostrzegła bystre konie swoje;
Same się skrzypiąc niebios otwarły podwoje,
Których tam Hory⁵⁶¹ strzegą czuwającym okiem;
Te Olimp i zasłonią, i zamkną obłokiem.
Tędy boginie bystre poganiają konie.
Kronid⁵⁶² je obaczywszy strasznym gniewem płonie,
Woła Irydy⁵⁶³ w złote ustrojonej pióra:
— «Bież! Mów, niech mi się wróci i żona, i córa!
Niechaj mi się przed oczy nie stawią niebacznie⁵⁶⁴,
Nienajlepsza się bitwa między nami zacznie,
Bo co mówię, to zrobię, a wyrok mój taki:
Najpierwej im przy wozie skaleczę rumaki,
Same z wozów postrącam, a wozy połamię,
Na ciele zaś bolesne wypiętnuję znamię:
Dziesięć lat ran nie zgładzi, które piorun zada.
Co to jest walka z ojcem, obaczy Pallada.
Zaś Hery zapalczywość nie tak mi jest dziwna,
Bo ona zawsze moim zamysłom przeciwna».
Irys wyciągająca wiatr lekkim obrotem
Pospiesza z Idy bystrym do Olimpu lotem,
Przy bramie je spotyka, zatrzymać się prosi
I wiernie rozkaz dany Zeusa donosi:
— «Dokądże to spieszycie? Co was tak zapala?
Achajom Zeus wsparcia dawać nie pozwala.
Jeśli spełni, co wyrzekł, los wasz będzie taki:
Najpierwej wam przy wozie skaleczy rumaki,
Same postrąca z wozów, a wozy połamie,
Na ciele zaś bolesne wypiętnuje znamię:
Dziesięć lat ran nie zgładzi, które piorun zada. […]
----------------------------------------------------------------------
⁵⁵⁶trosków — dziś popr. forma D.lm: trosk.
⁵⁵⁷Pallada (mit. gr.) — przydomek Ateny, bogini mądrości i sprawiedliwej wojny, w Iliadzie sprzyjającej Grekom.
⁵⁵⁸jarzmo — rodzaj prostej uprzęży.
⁵⁵⁹szor — tu: uprząż.
⁵⁶⁰kirys — rodzaj pancerza osłaniającego korpus.
⁵⁶¹Hory (mit. gr.) — personifikacja pór roku.
⁵⁶²Kronid — przydomek Zeusa (syn Kronosa).
⁵⁶³Iryda a. Iris — (mit. gr.) bogini tęczy, posłanka bogów.
⁵⁶⁴niebacznie (daw.) — nieostrożnie.
[19.09.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz