Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

22 listopada 2014

Fraszęta niegrzeczne


Na rozumnego
Poszedł po rozum do głowy
pewnej księżycowej nocy.
Nie zajrzał do jej alkowy,
choć wciąż krzyczała: pomocy!!!

Na heterę
Krzykliwa była jak mewa
i darła się wniebogłosy.
Dziś w klatce jak słowik śpiewa.
Tak kończą się heter losy.

Na zazdrośnika
Zazdrosny o każde słowo,
o każdy uśmiech swej żony.
Chytrość swą opłacił słono,
wpadając w kochanka szpony.

Na żmiję
Żmija ta zdradliwa
skrywała się za jego plecami.
Tak to w życiu bywa.
Przyszedł drugi  jego też omami.

Na posła
Panie pośle, w wielkim poście
Fałszujesz jak z nut.
My serdecznie mamy dość cię,
odpowiedział lud.

Na Danutę
Do władzy się przepychała
pewna Danuta, szpetna przekupka.
Od kiedy stolec dostała,
puchnie jej przyklejona doń dupka.

Na awansowanego
Zerwał się jak pies z łańcucha,
gdy tylko wskoczył na stołek.
Kto by takiego posłuchał,
dowie się, że to matołek.

Na księdza
Złożył śluby i poszedł na księdza.
Do świętej modli się Mamony.
Tak mocno umysł swój nadwyrężał…
ostały się z niego hormony.

Na feministkę
Historyczka się nazwała.
Historyk – zbyt po męsku brzmi.
Gdyby rzecz się nie udała,
zawsze w grę wchodzi zmiana płci.

Na Asię
Asi zadanie proste – w tym sposobie,
że tylko dom i praca na jej głowie.
Lecz nocą, we dnie i poranki
nie masz piękniejszej nad nią kochanki.

Na Anetę
Aneta na nosie pogrywa losowi.
Inna by łez uroniła morze.
Być może inna, ona nie może.
Ta – optymizmem tryska – każdy to powie.

Na Elenę
Eleny życie tak jest ułożone,
że szuka wciąż bratniej duszy.
Szczęściarzem ten, kto weźmie ją za żonę.
W końcu niepewność jej skruszy.

Na Jankę
Janka – buntownicza szczerze,
chciałaby świat zmienić – wierzę.
Sprawiedliwości szuka bezustannie,
czy w dzień, czy w nocy, a choćby i w wannie.

Na wierszokletę
Zachciało mu się rymowanek.
Paszkwile pisze na współbraci.
Dopóki wodę nosi dzbanek,
dopóty weny swej nie straci.


Dalibóg, dosyć tego rymowania,
lecz jeśli komu z uśmiechem po drodze,
niech mi odpuści hardych słów knowania.
Więcej fraszątek na ten czas nie spłodzę.

2 komentarze:

  1. Tak się zastanawiałam podczas czytania, czy miałeś kogoś konkretnego na myśli i wydaje mi się, że jednak były jakieś pierwowzory.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to z fraszętami bywa, z uśmiechem odnoszą się one do uogólnionych ludzkich słabości, ale też inną razą na myśli mają konkretną osobę. W tym zestawie przeważa autopsja z konkretem w parze, czyli wysnułaś jak najbardziej właściwe wnioski... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń