Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

04 października 2015

VIA ADRIATICA

Z Modugno jadę „na pusto” niemal 700 kilometrów do Forminpopoli. Sprawdzam - to gdzieś w pobliżu Ravenny i Adriatyku. I ten upał, przecudny, cholerny, trzydziestosiedmiostopniowy upał.
Po prawej, w Bari mijam bazę wojskową. Pewnie Amerykańce w niej siedzą, fe, nie lubię. I dalej… autostrada Adriatica, autostrada z nazwy, zwłaszcza na południu półwyspu nawierzchnia drogi autostrady nie przypomina. Na niewielkich zakolach postojowych brud i śmieci. Ale jak ma nie być śmieci, skoro nigdzie żadnego kosza. Wiem, to nie usprawiedliwia zaśmiecania drogi… czegokolwiek, ale gdyby były kosze, to chyba najpierw one byłyby zapełniane.
I, proszę sobie wyobrazić, w tej śmieciolubnej atmosferze, na krzesełkach, pod parasolami (kiedy jeszcze słońce w górze) - dorodne panie. Oj, wiele ich tam stoi (siedzi), wiele, choć w miarę jak peżocik połyka trasę i nadchodzi zmrok, kobietki powoli schodzą ze swych posterunków.
A przyznać trzeba, że jedna w jedną, jak te laleczki, smagłe, tu i ówdzie przepisowo zbudowane, na liczkach kraśne, nie żaden tam odrzut z eksportu. Powiem więcej: te twarzyczki sprawiają wrażenie przynależności do osóbek inteligentnych. Co to na świecie się porobiło - już nie wystarcza być zgrabną i gładką na twarzy, aby urozmaicać monotonny krajobraz przy szosie. Trzeba, aby ta buźka wyglądała inteligentnie.
Nie powiem, i u nas są panie zdobiące przydrożny pejzaż. Ostatnim razem, kiedy wracałem do rodzimych włości, miałem sposobność (nie z bliska, żeby sobie kto tam czego nie pomyślał) przyjrzeć się tym zjawiskowym istotom, zużywającym pudła pomady, tuszu i kremu. Lecz… rzecz szczególna ukłuła moje oczy. Otóż, kiedym się do nich zbliżał peżocikiem (mówię o tych na tej naszej, rodzimej ziemi), nie wiedzieć czemu, jedno ze swoich smukłych odnóży unosiły w górę i w tym gimnastycznym półszpagacie trwał przez dobrą chwilę, zastygały.
Aj, aj, aj, jakież to niebezpieczne! Gdzież się podziało u tych pań przepisów BHP przestrzeganie? Gdzie się Podział PIP z SANEPiD-em? Przecież tkwiąc w tej pozycji niezwykłej bardzo łatwo pozbawić zdrowotności biodrowy staw, nie mówiąc już o tym, że w razie upadku (wszakże stoi się nierzadko na śliskim podłożu w obuwiu na wysokim obcasie) złamanie miednicy gwarantowane.
Ale wróćmy do tych adriatyckich panien i ich, jak to na nich mówią? alfonsów? sutenerów?
Jakiż ja nie opatentowany jeszcze mam pomysł na rozwiązanie problemu śmieciowego i wdzięczne połączenie go z pięknym, kobiecym ciałem.
Otóż, ślicznotki moje, weźcie się panie za miotły, załóżcie na się takie śliczne pomarańczowe ubranka i rękawice, zaopatrzcie się w przyrządy do pozyskiwania papierów, kubków, butelek, czego tam jeszcze i korzystając z tego, że i tak przy autostradzie stoicie, zróbcie z nią święty porządek. Nie pożyteczniejsze to, nie milsze zadanie nad to, jakie uprawiacie aż do wieczora?
A wasi alfonsowi panowie niech wam kosze a kontenery na te śmieci znoszą, niech się przebranżowią stawiając fabrykę, w której dniami i nocami niechże produkcja pojemników na śmieci się odbywa. Rozdystrybuujcie je, panowie, po całych Włoszech, aby Italia, ten piękny kraj sympatycznych ludzi nie tonął w śmieciach… nie musi.

"Adriatica"

[Imola we Włoszech, 17.09.2015]


2 komentarze:

  1. Ale z tego "stania" przy drogach to chyba mają lepszy dochód...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie tak, ale się do tego nie dołożyłem :-) :-) :-)

      Usuń