Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

16 maja 2017

PRZYDROŻNE MONOLOGI (4)

Wielokrotnie we Francji i w Niemczech zdarzało mi się nocować blisko cmentarza lub kościoła. Tym razem przyszła kolej na Anglię. Nie żebym upatrzył sobie to miejsce na nocleg, ale, prawdę mówiąc, nie miałem wyboru, bo w Anglii najgorszą rzeczą jest znalezienie miejsca na odpoczynek na dłużej, na noc czy dwie. Chodzi mi o takie miejsca parkingowe, za które nie trzeba płacić. We Francji, Hiszpanii czy we Włoszech podjeżdża się na byle jaką strefę ekonomiczną, gdzie można znaleźć takie miejsce. W Anglii takich miejsc jest niewiele. Dlatego też, kiedy zobaczyłem stary kościół z cmentarzem przy trasie, w Kingswood, zjechałem na pobocze, na niewielki parking, pusty, w miarę cichy i tajemniczy. Tam spędziłem noc z soboty na niedzielę, zastanawiając się, czy nad ranem ktoś mnie stamtąd nie przegoni. I owszem, w niedzielę pojawiły się na parkingu osobowe auta. Jakiś starszy pan zwrócił mi uwagę, że pozostając na parkingu mogę mieć kłopoty z policją. Pewnie dlatego, że „jestem” ciężarówką i mógłbym zablokować nią dostęp dla „normalnych” aut. Zapewne we Francji czy w Niemczech, parkując auto na uboczu i zostawiając swobodny dostęp dla innych aut, żadna policja nie zwróciłaby na mnie uwagę. W Anglii jest, jak widać, inaczej. Przejeżdżam zatem kilka kilometrów dalej i udaje mi się zająć miejsce na przydrożnym parkingu tuz przed wjazdem na autostradę M25 - to taka obwodnica Londynu. Nie jest to tak komfortowo, jak w poprzednim miejscu, bo tuż przy ruchliwej trasie, ale co robić - należy się dostosować do warunków, jakie stwarza prawodawstwo i obyczaje kraju, w którym jest się gościem. Noc z niedzieli na poniedziałek spędzę właśnie tutaj. 

[14.05.2017, Tadworth, Surrey, w Anglii] 

4 komentarze:

  1. Okazuje się, że nawet dla parkingów są zasady i niuanse...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniuej w tym jednym Polska przoduje...

      Usuń
  2. Co kraj, to obyczaj. Żeby to wszystko poznać, życia braknie. Nawet na parkingach utrudnianie zamiast ułatwień, a życie tylko jedno.
    Zasyłam pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... niestety podrózując po Angli należy uwzglednic te utrudnienia..

      Usuń