CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

19 lipca 2022

ZAPISKI Z CZASÓW DYKTATURY (755 – 756) NIE DLA IDIOTÓW. SEZON OGÓRKOWY

 

Pieter van der Heydel (1530–1572)
„Pycha” [1558]

755.

Literatura nie jest dla idiotów. Żeby czytać książki trzeba mieć jakąś kompetencję, pewną wrażliwość, pewne rozeznanie w kulturze. (...) Piszę swoje książki dla ludzi inteligentnych — powiedziała Olga Tokarczuk na Festiwalu Góry Literatury, którego jest twórczynią. Słowa noblistki spotkały się z krytyką, a ona sama została oskarżona o klasizm.

[https://noizz.pl/kultura/ksiazki-tokarczuk-nie-dla-idiotow-pisze-swoje-ksiazki-dla-ludzi-inteligentnych/16xvchv]

Pani Olga Tokarczuk ma prawo wypowiadać się na dowolny temat, także na temat własne twórczości, a mimo wszystko poczułem niesmak. Poczułbym podobny niesmak, gdybym ja – miłośnik muzyki klasycznej, wypowiedziałbym się uwłaczająco o fanach disco polo. Takie jest moje zdanie. Tym bardziej, że dzisiaj zastanawiam się, czy przypadkiem jestem godzien czytać książki pani Olgi, a może powinienem pobiec pod strzechę, a takie „Księgi Jakubowe” nie są przeznaczone dla mnie – idioty. Myślę, że jako pisarka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla powinna mimo wszystko ważyć swoje słowa. Jakoś sobie nie wyobrażam tego rodzaju pysznej wypowiedzi pochodzącej z ust Tadeusza Różewicza, Marii Dąbrowskiej, Zofii Nałkowskiej, Wiesława Myśliwskiego, Stanisława Dygata, Zbigniewa Herberta, Edwarda Redlińskiego czy… pani Wisławy Szymborskiej, osoby z klasą, od której pani Tokarczuk mogłaby się wiele nauczyć w kwestii dystansu do siebie i własnej twórczości.

756.

Sezon ogórkowy w pełni i coraz dotkliwiej zagraża nam kryzys (ponoć cukru już brakuje), a to przepychanki w polityce, to tu, to tam, tylko prezes banku spokojny, a najspokojniejsza jego żona, partia Biedronia i Czarzastego, która pierwej spółkowała z pisem, teraz jest oburzona i wymyśla jakieś projekty, którymi można sobie pewną część ciała podetrzeć, bo przecież pis odrzuca wszystko, co nie jego – dla mnie ta prywatna partia dwóch cwaniaków ocieka śmiesznością. A tu lato w pełni, ale jesień i zima niedługo przecie, więc trzeba zbierać ten chrust, zagryzać zęby, mniej jeść i tak dalej. Dlatego całe media interesują się przyszłością Lewandowskiego w przerwie między działaniami wojennymi na Ukrainie, ale mnie, na szczęście niewiele to obchodzi, choć może powinno.

Położyłem się dziś na balkonie, leżałem w poduchach i patrzyłem w niebo, konkretnie wzrok mój utkwił w bielutkim obłoczku, który sobie płynął po niebie, a kiedy przymknąłem na czas niedługi oczy, po otwarciu powiek, już chmurki cumulusowej nie było.


[19.07.2022, Toruń]


13 komentarzy:

  1. O pani Tokarczuk czytałam z rana na innym blogu i pozwoliłam sobie nie zgodzić z takim klasyfikowaniem czytelników. Dajesz przykład muzyki, więc i ja podam przykład Pendereckiego, w którym nie widzę geniuszu, więc pewnie jestem idiotką. I jak tu żyć?
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej boli to, że osoba na pewnym poziomie nie powinna sobie pozwalać na słowa wykluczające. Przecież wiadomo, że każdy pisarz ma swoich czytelników, więc po co te dywagacje? Chciałoby się zapytać od jakiego poziomu IQ pani Olga Tokarczuk postrzega czytelnika za inteligentnego. Oj, zdaje się, że w głowie się przewróciło...

      Usuń
  2. Za darmo nikomu Nobla nie dają -trzeba coś jednak sobą reprezentować czy może się mylę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mylisz się. Można oczywiście cenić autorkę za twórczość, natomiast jeśli chodzi o takie zwyczajne ludzkie podejście do tego, jak autorka siebie ocenia, to nie wypadła szczególnie, no cóż, jaki jest słoń, każdy widzi.

      Usuń
  3. Pani Olga Tokarczuk ma rację - literatura nie jest dla idiotow - ale o tym jak i o wielu oczywistych rzeczach nie powinno się mówić na głos
    Czytam w tej chwili "Empuzjon" 'polecam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeanalizujmy słowa pani Tokarczuk.
      "Nigdy nie oczekiwałam, że wszyscy mają czytać i że książki mają iść pod strzechy" [...]
      [Zgoda, pani Olga miała prawo tak powiedzieć; w końcu nie jest jej priorytetem pisanie do masowego czytelnika, pisze dla wybranych... dalej powie, że tych, którzy podzielają jej poglądy]. Dalej jednak czytamy: "Literatura nie jest dla idiotów".
      Moje rozumienie słów noblistki jest następujące (i nie ma w nim przekłamania - to jest pogląd pani Tokarczuk).
      Dla autorki osoby nieczytające jej książek to, żeby posłużyć się nazewnictwem "staropolskim" osoby spod "strzechy", czyli ze społecznych nizin. Jednocześnie osoby, które nie czytają książek pani Tokarczuk to idioci, gdyż literatura, jaką uprawia pani Olga nie jest przeznaczona dla tych, co śpią pod strzechą, czyli osób pozbawionych inteligencji. Ja wprawdzie ani się pod strzechą nie urodziłem, ani też pod nią nie mieszkam, ale odebrałem tę wypowiedź za skandaliczną i pełną pychy i zadufania w sobie. Najwyraźniej pani pisarka raczy nie zauważać, że nie każdemu musi podobać się jej proza i nie jest to powód, aby pozbawiać nieczytającego jej książek inteligencji.
      A co do ostatniego tekstu pani Tokarczuk... raz, że zwykle nie czytuję nowości, a dwa, że po tej wypowiedzi autorki świetnych "Biegunów" dziwnym sposobem przepadła mi ochota na przeczytanie "Empuzjonu" [a nuż nie jestem godzien czytania tej pozycji jako nieinteligent], a czy to zrobię w przyszłości? Może, tyle że parafrazując zawołanie Zagłoby, cholera musi mi przejść.

      Usuń
    2. Nie zapomnij też o tym że Pani Tokarczuk jest źle traktowana i oceniana przez aktualnego ministra kultury. I że była akcja odsyłania jej książek. Takie traktowanie osoby która jest niewątpliwie bardzo uzdolniona mogło spowodować hej rozgoryczenie.
      Generalnie można powiedzieć że zamiast cieszyć się że mamy kolejną noblistkę....i w tym względzie się dzielimy.

      Usuń
    3. W tajemnicy Ci powiem ze rodzice mojego ojca mieszkali pod strzechą. Spłodzili 7 dzieci w tym troje artystów....

      Usuń
    4. Ja przecież wiem, że w gruncie rzeczy miała to być riposta na traktowanie pani Olgi przez prawą stronę sceny politycznej, ale... ba, to trzeba było to powiedzieć wprost, a nie kombinować w taki sposób. Myślę, że od noblistki, wybitnej pisarki należałoby wymagać trochę więcej powściągliwości w kierowaniu słów, którymi raz, że generalizuje, dwa, że tak po ludzku jest mi przykro, ilekroć słyszę lub czytam o wykluczeniu kogokolwiek. Przykro jest mi tym bardziej, że nie wyobrażam sobie, aby pani Szymborska, Różewicz czy Myśliwski mieliby formułować myśl, że jeśli kto mnie nie czyta, musi być idiotą. Czyżby naprawdę nie miała pani Olga refleksji, że tak nie wolno określać tych, którzy nie muszą przecież czytać jej utworów z najróżniejszych względów. Ja czytuję i panią Tokarczuk, i Prousta, który wszak do autorów "łatwych" nie należy, ale żeby mówić: "o, nie, nie czytujesz utworów tych państwa, to musisz być idiotą spod strzechy!" - tak wstydziłbym się powiedzieć. Dziwne to, bo w końcu mamy wolność słowa, mamy demokrację, każe się nam być asertywnymi, a tu masz - powrót do szkoły nieocenionego Gombrowicza i taki nakaz, będący parafrazą jego sławnego cytatu z "Ferdydurke" - Tokarczuk wielką pisarką jest... i zero dyskusji... a jeśli ktoś powie, że pisarstwo pani Tokarczuk go nie zachwyca, to co... kiedy bozia dzieliła inteligencję, to delikwenta spod strzechy przy tym nie było??? Wbrew pozorom postawa pani Olgi wobec ludzi, konstatuję, nie tak bardzo odbiega od filozofii pisowskiej prawicy, i piszę to z nieukrywanym żalem i smutkiem, gdyż spodziewałem się czegoś zgoła innego. Ponadto fakt, że naprawdę ciesząc się z tego, że mamy kolejna noblistkę - Polkę, nie oznacza, że należy kłaniać się przed każdym jej słowem.

      Usuń
    5. To jeszcze Ci tylko przypomnę jakim bufonem był Czesław Miłosz. O Noblu.pani Szymborskiej wypowiadał się z dużym lekceważeniem. A pani Wisława udała ze tego nie rozumie....była osobą niezwykle kulturalna i skromna.

      Usuń
    6. Widzisz, pomiędzy poszczególnymi autorami tak bywa; czasami podczas polemik posuwają się za daleko i chociaż nie pochwalam takiego zachowania, to mimo wszystko ów dialog dotyczy ludzi pióra (także pędzla i liry), ale żeby uwłaczać godności czytelników z pozycji kogoś, kto potrafi więcej i uzbrojony jest w słowo, jakim ten upokorzony czytelnik nie dysponuje... trudno się z tym zgodzić. I jeszcze jedno... jeśli, dajmy na to, przeczytałem jedną czwartą tekstów pani Olgi, to czy zasługuję na to, abym mógł być postrzegany przez Nią jako ćwierćinteligent? :-)

      Usuń
    7. Ciągle myślę że Pani Olga nie może wybaczyć tlumokom że odsyłali jej książki...

      Usuń
  4. Przeczytałam parę dni temu wspaniała cieniutką książeczkę pt. " Szafa" .wydana w 2005 r. Pani Olga opisuje w niej swoją pracę pokojówki sprzątaczki w jednym z hoteli. Zaraz po ukończeniu psychologii tak pracowała

    OdpowiedzUsuń