Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

11 marca 2016

KOLEJNA PEREŁKA LADISLAVA FUKSA

Jestem w trakcie czytania kolejnej powieści Ladislava Fuksa „Śledztwo prowadzi radca Heumann”. Na wątkach tej opowieści Tadeusz Chmielewski nakręcił onegdaj film „Wśród nocnej ciszy”, niezły zresztą, lecz, jak się okazuje, nie jest on wierną ekranizacją książki tego znakomitego czeskiego pisarza.
Powieść Fuksa jest wyborna, powiedziałbym znakomita. Wątek kryminalny opisany z wielką precyzją i starannością (historia trzech morderstw dokonanych na dzieciach) splata się z narastającym konfliktem pomiędzy ojcem - inspektorem Heumannem, prowadzącym śledztwo, a jego synem Vikim. Finał będzie tragiczny (być może taki sam jak w obrazie Chmielewskiego) ale nie zaglądam na ostatnie strony.
Osobiście oprócz zajmującej fabuły (powieść czyta się doskonale - być może wymusza je ciekawy wątek kryminalny) interesuje mnie sposób w jaki autor prowadzi narrację. Fuks jest niezrównanym mistrzem prowadzenia narracji. Fascynuje mnie ten jakże charakterystyczny dla niego środek stylistyczny, jakim się posługuje. Jest nim powtórzenie, powtórzenie pewnego wątku akcji, rozmowy, które pojawia się podczas relacjonowania ich przez poszczególne postaci. Jest też w tej powieści ważna postać kamerdynera pana Heumanna, który często relacjonuje Vikiemu bieg toczącego się postępowania poszukiwawczego sprawcy zbrodni. Kamerdyner objaśnia ponadto niektóre zachowania radcy Heumanna, jak i też na podstawie własnych przemyśleń i doświadczenia życiowego próbuje przestrzec chłopca przed wikłaniem się w konflikt z ojcem. Postać kamerdynera jest dla Fuksa do tego stopnia ważna, że opisując jakąś istotną sytuację, ot choćby służbowe rozmowy radcy z jego podwładnymi, autor przywołuje kamerdynera, który ‘gdyby był uczestnikiem takich rozmów, powiedziałby to i to”…. To bardzo ciekawy zabieg formalny.
Inny przykład, pozornie błahy, ale znamienny dla twórczości autora „Palacza zwłok”. Viki w swoim pokoju za kotarą ma umywalkę. Jest to cytrynowa umywalka i Fuks nigdy o niej nie napisze, nie określając jej - „cytrynowa”.
Albo jeszcze inna zabawa słowna. W powieści występuje inspektor Seibt, most w mieście nosi miano Seibta, jest pomnik Seibta, Seibt to także sławny poeta. Fuks świadomie pisze, że ta nazwa, to nazwisko, znalazło się w świecie przedstawionym opowieści absolutnie przypadkowo. Oczywiście nie jest to przypadkowe, a ma zadanie przykuć uwagę czytelnika, może wprowadzić go w zakłopotanie, a może jest to po prostu swego rodzaju żart, gdyż w powieściach, nawet tych obfitych w występujące w niej postaci, autorzy starają się nie powielać imion i nazwisk, aby ułatwić czytelnikom odbiór literacki.
Od strony czysto warsztatowej podziwiam Fuksa za jego precyzyjną, przemyślaną narrację, prowadzącą w tej i innych powieściach (jak choćby w „Palaczu zwłok”) do niezwykłego, zaskakującego zakończenia powieści, przez co zostaje ona trwalej zapamiętana.

[11.03.2016, Pau we Francji]

2 komentarze:

  1. Nie znam powieści, ale po tak wspaniałej recenzji sięgnę po "Śledztwo". Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, a jeśli nie ogladałaś "Wśród nocnej ciszy" zakończenie powieści cię zastanowi. Podobnie zresztą jak "Palacz zwłok". Oczywiście każdy odbiera konkretn lekturę inaczej, więc trudno powiedzieć, czy "Śledztwo" Ci sie spodoba. Dla mnie jest to "bomba". Pozdrawiam.

      Usuń