Jest podstawą. Popatrz, w tym metalowym zielonym pudełku znajdują się grubo pocięte listki yunnan – matka lubi ją najbardziej, a babka przyzwyczajona jest do madras. A tak, zalana wrzątkiem nabiera intensywnej niemal brunatnej barwy w czajniczku pozostawionym na ciepłej, choć nie gorącej żeliwnej płycie kuchni. Wchodzi sąsiadka, listonosz, który kończy właśnie pracę i przychodzi z rentą do Józefa – trzeba podać herbatę. Wprawdzie wiadomo, że listonosz pan Grzegorz, wpada tutaj na kieliszek wyborowej wódki, no może na dwa kieliszki, bo jak tu nie rozmawiać z przytupem o życiu bez wódeczki, ale herbata musi być do ciasteczek, tych kruchych, wyrobionych przez maszynkę do mięsa, upieczonych w piekarniku albo nawet zaniesionych do znajomej piekarni. Pan listonosz właściwie pod pięćdziesiątkę zjadłby śledzika lub moskalika, ale babka oponuje, mówiąc, że śledziki są w piątki, tak samo jak karmazyny lub dorsze. Zjadłby więc, ale konsumuje ciasteczka, popijając je herbatką z prowincji Madras. Przybyła mniej więcej o tej samej porze sąsiadka Ciesielska, ta co raczy wszystkich zawołaniem „Boże zachowaj”, jakoś tak tęsknie zerka na buteleczkę wyborowej, która już w połowie wypita, ale przecież nie wypada jej powiedzieć: „Marianno, polej i mnie, Boże zachowaj, co się na tym świecie dzieje”. I nagle babka Marianna wstaje od stołu, podchodzi do kredensu i wyjmuje buteleczkę araku… nie, to szklący się na brązowo rum. Przynosi tę butelczynę, stawia na stole i wlewa do herbatki sąsiadki jakieś dwie łyżeczki rumu; sobie tylko parę kropli… i piją dwie słusznego wieku panie ich wzmocnioną procentami herbatę madras.
Ciekawe, że tego dnia matka wróciła z pracy wcześniej – wszystkich zwolnili wcześniej, bo było jakieś święto w pracy, jakaś rocznica czy co… Dochodziła pierwsza. Babka Marianna przestraszona, że obiad jeszcze nie przygrzany, ale matka powiada, że w pracy coś tam z okazji święta zjadła, więc może skonsumować obiadek później.
- Mamo, zrób mi tymczasem herbaty. Może być ta twoja madras, ale koniecznie z cytryną.
A pisałem przecież, że herbata to podstawa.
[28.09.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz