Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

15 września 2017

OKRUSZKI… ZDJĘCIA

Nie mam tych zdjęć przed sobą. Nie mam. Ale rozkładam je przed oczami pamięci i wyobraźni.
Przepompownia to taki ceglany, powleczony tynkiem budyneczek nie opodal stawów i cukrowni, oddzielony od szosy betonowym murem wysokim na cztery lub pięć prostokątnych, ułożonych jedna na drugą tafli.
Przechodząc obok niej skracało się drogę z domu do zakładu, do przystanku autobusowego i w ogóle do zasadniczej części cukrowniczej osady. 
Zazwyczaj drzwi od przepompowni były zamknięte, lecz tym razem je otworzono. Widocznie pracownicy z jakiegoś powodu musieli sprawdzić ciśnienie na pompach, może coś dokręcić, wymontować, naprawić. Na wysokim betonowym schodku ojciec postawił zgiętą w nogę, na kolanie której wsparł łokieć prawej ręki. W palcach prawej dłoni tli się papieros, choć tego wąskiego pasemka dymu na zdjęciu nie widać. Ojciec w tej przezabawnej pozie widocznie z kimś rozmawia i w takim to momencie został obiektywem czyjegoś aparatu przyłapany. Skąd wzięło się to zdjęcie w albumie i kto je wykonał?
Drugie.
Śnieżna zima. Śniegu powyżej łydek. Staw zamarznięty i przykryty białą płachtą. Staw ten, niemal kwadratowy, w jednej trzeciej otoczony jest gęstymi krzewinami, które uginają się pod mączastym puchem. Tu i ówdzie pomiędzy krzakami znajdują się od strony zamarzniętej wody niewielkie wgłębienia, ot, takie kotlineczki, w których zwykle siadają na połów wędkarze. W jednej z takich kotlinek stoję z matką. Matka w zimowym paltociku, ja podobnie, dodatkowo w białej bawełnianej czapeczce z pomponem. Blisko siebie, niemal przytuleni, pozujemy do zdjęcia, które musiało być zrobione od strony zamarzniętego stawu. I znów, jak w przypadku poprzedniej fotografii, nie wiem, kto jest jego autorem. Domyślam się wszakże, że jest nim przyjaciel domu, pan M., dzisiaj już nieżyjący, którego spotkałem na pogrzebie ojca, ale jakie w pamięci przechowuję jeszcze jakieś urywki wspomnień o tym panu i jego małżonce, uśmiechniętej i serdecznej.
Do dziś żałuję, że nie mieliśmy wtedy fotograficznego aparatu. 

[15.09.2017 Sarrebourg, Moselle we Francji]

4 komentarze:

  1. Podsunąłeś mi pomysł, by przyjrzeć sie starym fotografiom i spróbować wysnuć z nich jakieś historie, bo pewnie nie wszystko będę pamiętać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... no właśnie, tyle jest nieodgadnionych zagadek związanych tyleż z treścią utrwalonych na kliszy obrazów, co okolicznościami ich powstania...

      Usuń
  2. Stare fotografie skrywają wiele.Od mody ubioru po sposób zachowania i wspomnienia bliskich osób. Niezapomniane historie.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  3. ... a chyba najpiękniejsze i najbardziej dostojne są te w sepii...

    OdpowiedzUsuń