1419.
Upał nie rozpieszcza, aczkolwiek parę dni temu oraz wczorajszej nocy spadło trochę deszczu, a teraz, gdy piszę te słowa, jest na plusie siedemnaście stopni, więc powiedziałbym – rześko. Niestety z wiekiem (ciekaw jestem, czy u innych jest podobnie) gorzej znoszę wysoką temperaturę. Orócz tego martwię się tym, że jako społeczeństwo, także państwo, nie potrafimy się przeciwstawić klimatycznym zmianom. Najwyższy czas zacząć na poważnie szanować wodę, gromadzić ją podczas ulew, próbować w lasach stworzonymi przez człowieka nitkami wodnymi oddzielać poszczególne połacie leśne, aby te wodne strumienie chroniły drzewostan od powodzi, wydać wojnę betonowej zabudowie placów miejskich, przywrócić zieleń i, na Boga, nie ścinać traw, które giną podczas suszy. Wydajemy miliardy na zbrojenia, a niszczymy przyrodę i klimat, a stajemy się bezbronni wobec żywiołów.
1420.
Mój blog, który jest wypowiedzią niszową o różnorodnej tematyce zgodnej z moimi zainteresowaniami zaczął się wzbogacać publikacją „Lalki” Bolesława Prusa. Oczywiście parę razy czytałem tę chyba najlepszą polska powieść, ale publikacja jej w odcinkach pomoże mi w pracy, jaką się zajmuję. Umieszczanie fragmentów albo wręcz całości tekstów takich jak „Boska komedia”, „Iliada”, „Beniowski” czy Anhelli ma związek z moją pamięcią – nie chcę, aby mnie zawiodła i stąd publikuję ję dla siebie przede wszystkim, ku pamięci.
1421.
Jestem nocnym Markiem i czasami kiedy wszyscy śpią, lubię sobie na coś popatrzeć w nocy, także za dnia, gdy się zdarzy. Do niedawna oglądałem odcinki „Columbo” w Polsacie – Seriale, ale już ich nia ma, a na „Strażnika Teksasu” nie mam ochoty patrzeć. Ostatnio natrafiłem na drugą część „Czterech pancernych i psa”. Serial ten nadawany jest dwukrotnie na TVP – Historia o 14.30 i gdzieś po drugiej piętnaście w nocy. Zdarza mi się oglądać te odcinki dwukrotnie.
1422.
Mamy drugiego pieska – biewerkę (bardzo bliska yorkowi) Wendy vel Lola. „Dziewczynka” jest na etapie adaptacjnym, zaprzyjaźnia się z Maszą. Jest niezwykle aktywną suczką i potrafi wskoczyć na łóżko (Masza, która jest „niskopodwoziowym” yorkiem dostaje się na łózko po schodkach. Wendy jest dosyć bojaźliwa, co upodadnia ją do Adelki, która od nas odeszła. Nazywam ją czasami latawicą, bo naprawdę potrafi się przemieszczać po domu z prędkością, za którą dostaje się mandaty. Obie psiny wychodzą oczywiście na dwór, ale tylko wtedy, gdy nie ma upału. Pewnie jeszcze skrobnę coś na temat nowej członkini naszej rodziny.
[07.08.2026, Toruń]
Ojoj, napisz koniecznie o nowej psince, to zawsze miły temat!
OdpowiedzUsuń