Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

ZE STACHURY

  • I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja z moją miłością niech sobie będę głupi.
  • Niech przeklęty będzie zegar, w którym czas nie może być cofniony.
  • Nie można zmartwychwstawać, nie doznawszy najwyższych upokorzeń, czyli w górę nie trzeba być ciśniętym, rzuconym, kopniętym na samo dno, żeby móc ulecieć w górę. Żeby zmartwychwstać.

07 kwietnia 2017

BALLADA NA MOTYWACH HISTORII KOPCIUSZKA OPISANA

I
Pani której wargi
odcisnęły głęboki ślad
na moim policzku
proszona jest
o niezawodne stawiennictwo
przed ołtarzem
królewicz

II
Panie
wysłaliśmy umyślnych giermków
aby skonfrontowali
gipsowy odlew pocałunku
pozostawionego na twoim prawym obliczu
w miejscu
pomiędzy górną a dolną ósemką
sześćdziesiąt sekund przed północą
przez niewiastę
zapewne szlachciankę
z wargami wszystkich niewiast podgrodzia
większości młodych i urodziwych
które dostały zaproszenie na bal.

III
Twoi słudzy panie donoszą
że żadne ze ust
których właścicielkami 
są szlachetnie urodzone damy
nie pasują do sporządzonego gipsowego odcisku
jednakowoż odnaleziono jedną pannę
podlejszego urodzenia
dziewkę służebną
zajmującą się gotowaniem strawy
tudzież oprzątaniem inwentarza
w domu zacnej aczkolwiek przystarej mieszczanki
jej to karminowe wargi
wtopiły się tak dokładnie
w formę gipsowego odlewu warg
że my twoi słudzy
mieliśmy nie lada problem
z oderwaniem od siebie tej pary
czy to możliwe że ta mieszczka
była tą właśnie
od której panie nie odrywałeś ni wzroku
ni swoich ramion oplatając nimi
nieznajomą w maski przebraniu
najurodziwszą tancerkę 
na balu przez ojca twego
króla pana wydanym
abyś dopełnił jego woli
obierając sobie kobietę
z którą będziesz dzielił łoże
która powije ci syna
a ciebie samego uczyni dziedzicem
i spadkobiercą tronu.


IV

Pani której wargi
odcisnęły głęboki ślad
na moim policzku
zbliż się i uchyl zasłonę maski 
ukaż swoją twarz
niech rozpoznam kształt podbródka
schronione przed mym wzrokiem oczy
cóż że twoja suknia
ze śladami pracy domowej
inną jest od tej
w której tańczyłaś u mego boku
drżąca szczęśliwa
w której na minutę przed północą
wybiegłaś ode mnie
pozostawiając prędki pocałunek 
i swój czar na wieki.

V
Gołąbki moje
przybyłyście w samą porę
kiedym pochylona nad stertą ziaren
oddzielała od siebie i mak i lniane siemię
i groch i pszenicę
upuszczałam krople łez
w których topiły się moje marzenia
wy zleciałyście się nad moją pracą
całym furkającym stadem
dzisiaj zapraszam was do swego królestwa
gołąbki moje
przylećcie pod katedralne schody
gdzie moją głowę 
ubraną w panieński wieniec
obsypią ryżowym ziarnem
i spełni się moje marzenie
niedawnej służki
dzisiaj księżnej pani.

VI
Dekretem królewskim ustanowiono
dożywotnie prawo
do zakładania przez gołębie ptactwo
gniazd w obrębie królewskiego pałacu
i grodu objętego miejskimi murami
a kto by takowe gniazdo miał śmiałość 
skalać bądź zniszczyć 
ma być sądzon jak najsurowiej
w imieniu jejmości króla
kanclerz wielki koronny.

VII
Aż do tych pór
stary królewski zamek
wraz z miastem równie prastarym
gości kolejne pokolenia gołębiej gromady
której przodki 
uczyniły z prostej dziewczynę księżną
następnie królową
z tej to przyczyny 
gościu odwiedzający nasze miasto
okaż serdeczność 
skrzydlatym przyjaciołom 
nie zabieraj im życia
nie targaj gniazd
z przewodnika po starym mieście.

[02.04.2017, Campigneulles Les Grandes we Francji] 

2 komentarze:

  1. Ballada świetna, zabawna, ale i tak nie lubię gołębi...

    OdpowiedzUsuń