Luis Alberto Sangroniz - Portret kobiety (1932)

Luis Alberto Sangroniz  -  Portret kobiety (1932)

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KARTKA Z KALENDARZA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KARTKA Z KALENDARZA. Pokaż wszystkie posty

08 maja 2025

KARTKA Z KALENDARZA - 08.05.2025

 

Kartka z kalendarza na dzień 8 maja 2025 roku

Czwartek


Wschód słońca, zachód słońca i długość dnia 8 Maja 2025 roku dla Torunia

              04:57:32          20:26:35        15h29'03"


Imieniny dzisiaj obchodzą: Stanisław, Stanisława oraz Achacjusz, Achacy, Amat, Arseniusz, Benedykt, Bonifacy, Dezyderia, Dionizy, Heladia, Heladiusz, Ida, Michał, Piotr, Ulryka, Wiktor, Wiron


Przysłowia na dziś:

Na świętego Stanisława rośnie koniom trawa”

Na świętego Stanisława w domu pustki, w polu sława”

Na świętego Stanisława żyto jak ława”


Cytat dnia

Nie ten jest mądry, kto wiele spraw umie, lecz kto złe od dobrego rozeznać rozumie”. Mikołaj Rej


8 maja 1944 roku w Schondorf am Ammersee zmarł polski historyk kultury, filolog klasyczny i profesor – Tadeusz Zieliński. [ur. 14 kwietnia lub 14 września 1859 roku w Skrzypczyńcach]



Poniżej początkowy fragment dzieła „Rzeczpospolita Rzymska”

ROZDZIAŁ I

RZYM KRÓLEWSKI

1. ZAŁOŻENIE RZYMU

W tych czasach zamierzchłych, kiedy w Grecji i Sparta i Ateny były jeszcze małymi państewkami, w Italii, na brzegach Tybru narodziło się miasto, któremu przeznaczone było zostać panem świata; był to Rzym. Jako rok założenia Rzymu przyjęto później rok 753 przed Nar. Chr.; o tym, co spowodowało jego założenie, opowiadano, co następuje.

Kiedy zburzona została Troja, krewny poległego króla, Eneasz, zebrał dokoła siebie resztki hufców trojańskich i wyruszył na poszukiwanie nowej siedziby; wróżba, jaką otrzymał od bogów, głosiła, że został wybrany, aby w dalekiej Italii założyć nową Troję. Nie od razu Eneasz znalazł drogę do ziemi obiecanej; burza zaniosła go ku północnemu przylądkowi Afryki, gdzie na krótko przedtem królowa Fenicjan, Dydo, która uszła ze swej ojczyzny, założyła potężne miasto — Kartaginę.

Ta uprzejmie przyjęła wędrowca i Eneasz ze swą drużyną długo u niej gościł; wszystko prowadziło ku temu, by rycerz trojański został mężem Dydony i królem jej miasta. Lecz sen proroczy przypomniał Eneaszowi o jego posłannictwie; z żalem w sercu opuścił więc swą wielkoduszną gospodynię. Dydo nie zniosła rozłąki: sama spaliła się na stosie i umarła z modlitwą, by z jej popiołów powstał mściciel jej wzgardzonej miłości.

Eneasz popłynął dalej; po całym szeregu przygód dotarł do miejsca, gdzie rzeka Tyber, przepływając przez jałowe pola, wpada do morza. Nad zamieszkałym tutaj narodem panował niejaki Latinus; od niego i naród (rzekomo) przybrał nazwę. Jako król cnotliwy, był on wtajemniczony w zamiary bogów i wiedział o posłannictwie swego gościa; dlatego też nie tylko przyjął go i uprzejmie, lecz i gotów był dać mu córkę, Lawinię, za żonę, aby zapewnić rodowi swemu fortunę, zapowiedzianą Eneaszowi. Lecz jego żona, Amata, nie chciała nawet słyszeć o przyjęciu włóczęgi trojańskiego za zięcia; sprzyjała raczej młodemu królowi sąsiedniego narodu Rutulów, Turnusowi, który już od dawna słał dziewosłęby do pięknej Lawinii. W ten sposób wybuchła wojna. Zwycięzcą został jednak Eneasz; zabił Turnusa w pojedynku, zdobył za żonę Lawinię i założył w pobliżu miasto, które na cześć królowej nazwał Lawinium. […]


[08.05.2025, Toruń]

27 kwietnia 2025

KARTKA Z KALENDARZA - 27.04.2025

 

Kartka z kalendarza na dzi28 kwietnia 2025 roku

Niedziela


Imieniny dzisiaj obchodzą: Teofil, Zyta oraz Anastazy, Andrzej, Antym, Bożebor, Felicja, Jakub, Jan, Józef, Kanizjusz, Marcin, Ożanna, Piotr, Teodor, Tertulian, Tertuliana, Żelimysł


Przysłowia na dziś:

Śnieg w kwietniu goi rolę, hamuje niedolę”

Kwiecień daje zieleń trawce, gra pastuszek na igrawce”


Wschód, Zachód Słońca i Długość Dnia 27 Kwietnia 2025 w Toruniu

05:18:49 20:07:28 14h48'39"

Cytat dnia:

Jeśli gromadzisz bogactwa jak skarb, one kradną ci duszę” - Papież Franciszek


Urodzeni 27 kwietnia

1931 - Krzysztof Komeda - polski kompozytor jazzowy, pianista (zm. 23 kwi. 1969)

1956 - Eleni - polska piosenkarka greckiego pochodzenia

1995 - Nick Kyrgios - australijski tenisista


27 kwietnia 1882 roku w Concord zmarł Ralph Waldo Emerson - amerykański pisarz, poeta i eseista, a także filozof i mówca. [ur. 25 maja 1803 roku w Bostonie]



Poniżej wiersz poety „Żegnaj”

Emerson Ralph Waldo - ŻEGNAJ


Żegnaj mi, świecie! Już odchodzę,

Nie masz przyjaźni między nami,

Dosyć tułałem się po drodze;

Jak rzeczną barką, tak falami

Ocean miotał mną wciąż srodze,

Żegnaj więc świecie, ja odchodzę.


Żegnaj, pochlebco uniżony

I wielki panie napuszony,

Nowobogacki pełen szyku,

Żeganj mi, każdy urzędniku,

I ludne dwory, i ulice,

Serca i stopy niewolnicze,

Ci, co jesteście, co przyjdziecie,

Odchodzę, żegnaj, dumny świecie!


Idę we własne moje strony,

W moją samotność wzgórz zielonych,

W sekretny, cichy kątek mały,

Który mi wróżki zbudowały,

Gdzie w każdym drzewie, każdym krzaku

Brzmią przez dzień cały gwizdy szpaków,

Gdzie dla wulgarnyych stóp nie droga,

Gdzie sanctum myśli jest i Boga.


Mym leśnym otoczony domem,

Za nic mam Grecję, za nic Romę;

Przez sosny moje niebotyczne

Oglądam w górze gwiazdy liczne

I śmiech mnie wtedy zbiera pusty,

Bo czym są oni, jeśli w borze

Człowiek się z Bogiem spotkać może?



[27.04.2025, Toruń]

25 kwietnia 2025

KARTKA Z KALENDARZA - 25.04.2025

 

Kartka z kalendarza na dzień 25.04.2025

Czwartek


Imieniny dzisiaj obchodzą: Grzegorz, Horacy oraz Aleksander, Aleksy, Bona, Egbert, Erwin, Erwina, Euzebiusz, Fidelis, Gaston, Honoriusz, Horacjusz, Jerzy, Leoncjusz, Longin, Longina, Maria, Saba, Tyberiusz, Zbywoj


Przysłowia na dziś:

Jak w kwietniu mróz, to na pagórku siana wóz”

Ta urodzajna pszenica bywa, która w kwietniu przepiórkę przykrywa”


Wschód, Zachód Słońca i Długość Dnia 24 Kwietnia 2025 roku w Toruniu

05:25:06 20:02:09 14h37'03"


Cytat dnia:

Miłość nie jest prostą rzeczą, ale bez niej nie można żyć. Prawie wszystko na świecie da się wytłumaczyć miłością. To największy pomysł wszystkich czasów.” Marek Hłasko


24 kwietnia 1942 roku w Toronto zmarła Lucy Maud Montgomery - kanadyjska pisarka [ur. 30 listopada 1874 roku, Wyspa Księcia Edwarda]


Poniżej początkowy fragment rozdziału I części II powieści „Ania z Zielonego Wzgórza”.


Bezdroża wyobraźni

I znowu zawitała wiosna na Zielone Wzgórze, owa piękna, choć kapryśna i ociągająca się kanadyjska wiosna! Zwlekała cały kwiecień i maj, wysyłając na przemiany dni chłodne lub ciepłe, o purpurowych zachodach słońca i cudach zmartwychwstania natury. Klony w Alei Zakochanych pokryte były czerwono-brunatnymi pąkami, a wokoło Źródła Nimf leśnych wykwitały drobne kędzierzawe listki paproci. Dalej w gaiku poza domkiem pana Slone kwitły białe konwalijki, roztaczając słodki zapach. Wszystkie dzieci uczęszczające do szkoły spędziły już raz cudne popołudnie na zrywaniu ich i powróciły o zmierzchu do domów z rękami i koszykami pełnemi kwiecia.

 — Tak mi żal ludzi, mieszkających w krajach, gdzie nie ma konwalijek — mówiła Ania. — Diana twierdzi, iż posiadają zapewne natomiast coś lepszego, ale czyż może istnieć coś piękniejszego nad konwalijki? Jak Maryla sądzi? Przecież nie! I Diana mówi, że jeśli nie znają konwalijek, to i nie tęsknią za niemi. Ale mnie to właśnie wydaje się najsmutniejszym. Uważam, że byłoby wprost tragiczne nie znać ich i nie tęsknić do nich! Czy Maryla wie, jak ja sobie wyobrażam, czym są konwalijki! Sądzę, że muszą to być duszyczki kwiatów, które zwiędły poprzedniego lata i tutaj znalazły swój raj. Ale też spędziliśmy dziś rozkoszne popołudnie, Marylo! Jedliśmy podwieczorek w zacisznym parowie, porosłym mchami, niedaleko starej studni. Co za romantyczne miejsce! Karolek Slone wyzwał Artura Gillis, aby przeskoczył rów, i Artur był zmuszony to uczynić, bo wszakże nie mógł nie przyjąć wyzwania. Nikt w szkole nie ważyłby się odmówić. Wyzywać jest u nas bardzo w modzie. Pan Philips oddał wszystkie zebrane przez siebie kwiaty Prissy Andrews i wyraźnie słyszałam, jak wyrzekł: „Słodkie dla słodkiej!“ Wyrażenie to wyjęte było z książki, wiem dobrze, ale, bądź co bądź, dowodzi, że posiada on trochę polotu, jeśli potrafił je odpowiednio zastosować. Mnie także ofiarował ktoś wiązankę konwalijek, lecz odrzuciłam je z pogardą. Nie mogę powiedzieć imienia tej osoby, bo uroczyście przyrzekłam, iż imię to nigdy nie przejdzie przez moje usta. Uwiliśmy wianki z zebranych kwiatków i przystroiliśmy niemi nasze kapelusze. A kiedy nadeszła chwila powrotu do domu, ruszyliśmy, śpiewając głośno, para za parą, wielkim gościńcem, z wiązankami i wieńcami w rękach. Ach, jakież to było wspaniałe! Wszyscy mieszkańcy dworku pana Slone wybiegli, by się nam przypatrzeć, a każdy spotkany na drodze zatrzymywał się i spoglądał za nami. Zwracaliśmy powszechną uwagę...

 — Nic dziwnego! Małoż jest gapiów! — zauważyła Maryla.

Po konwalijkach nastąpiły fiołki i cała dolina Fiołków pokryła się niemi. Ania dążyła pośród nich do szkoły, ostrożnie stąpając i obejmując je wzrokiem pełnym miłości, jak gdyby chodziła po poświęconej ziemi.

 — Nieraz — zwierzała się Dianie — kiedy przechodzę tędy, najzupełniej jest mi obojętne, czy Gil... czy ktokolwiek inny w klasie zajmie pierwsze miejsce. Lecz kiedy jestem w szkole, doznaję zupełnie innych uczuć i staję się znowu ambitną. Takie to są we mnie dwie rozmaite Anny. Nieraz przychodzi mi na myśl, że dlatego zapewne jestem takim niespokojnym duchem! Jeśli byłabym tylko jedną Anią, życie płynęłoby mi wprawdzie daleko spokojniej, lecz ani w części tak zajmująco.

Był piękny wieczór czerwcowy. Drzewa sadów stały znowu w pełni różowego kwiecia, żaby rechotały chórem w błotach, okalających Jezioro lśniących wód, a powietrze pełne było słodkich zapachów pól koniczyny i balsamicznej żywicy lasów. Ania siedziała u okna swego pokoiku. Zajęta była odrabianiem lekcji. Gdy ściemniło się w tym stopniu, że nie mogła już dłużej czytać, pogrążyła się w zadumie, zatopiwszy wzrok w gałęziach Królowej Śniegu, osypanej znowu pąkami wspaniałego kwiecia.

Właściwie pokoik na facjatce nie zmienił swego wyglądu. Ściany pozostały równie białe, poduszka do igieł równie twarda, zaś żółte krzesła tak samo żółte jak ongi. A jednak charakter pokoiku uległ pewnej zmianie. Pełen był jakiegoś nowego żywego i silnie pulsującego ducha, zdającego się go przenikać, a duch ten był absolutnie niezależny od książek szkolnych, mundurka i wstążek dziewczęcia tu mieszkającego, a nawet od pękniętego niebieskiego dzbana, napełnionego kwiatem jabłoni. Zdawać by się mogło, że wszystkie sny i marzenia, snute we śnie czy na jawie przez niezwykle żywą mieszkankę tego pokoiku, oblekły się w widoczną, choć niematerialną formę, i osnuły nagie ściany najwspanialszymi tkaninami barw tęczowych i blasków księżyca. [...]



[25.04.2025, Toruń]

03 kwietnia 2025

KARTKA Z KALENDARZA - 03.04.2025

 

Kartka z kalendarza na dzień 3. kwietnia

Czwartek

Imieniny dzisiaj obchodzą: Ryszard, Sykstus oraz Antoni, Benedykt, Cieszygor, Eutychia, Gandolf, Gandulf, Izbygniew, Izbygniewa, Jakub, Jan, Józef, Nicetas, Pankracy, Winicjusz


Przysłowia na dziś:

Jeżeli w kwietniu posuszy, nic się w polu nie ruszy”

Kiedy w kwietniu grzmoty, szron już nie ma roboty”

Jaskółka i pszczółka lata, znakiem wiosny to dla świata”


Wschód, Zachód i Długość Dnia 3 Kwietnia 2025 w Toruniu

06:12:41 19:24:41 13h12'00"

Cytat dnia:

Ignorancja nasza (ludzka) jest oceanem ogólnoświatowym, zaś wiedza pewna – pojedynczymi wysepkami na tym oceanie.” - Stanisław Lem


4 września 1809 roku w Krzemieńcu urodził się Juliusz Słowacki - jeden z najwybitniejszych poetów polskich doby romantyzmu, filozof, dramaturg i epistolograf. Obok Mickiewicza, Norwida i Krasińskiego nazywany wieszczem narodowym.[zm. 3 kwietnia 1849 roku w Paryżu]


Poniżej wiersz poety – Hymn (Smutno mi, Boże)


I.

Smutno mi Boże! Dla mnie na zachodzie

Rozlałeś tęczę blasków promienistą,

Przedemną gasisz w lazurowéj wodzie

Gwiazdę ognistą,

Choć mi tak niebo ty złocisz i morze,

Smutno mi Boże!



II.

Jak puste kłosy, z podniesiona głową,

Stoję roskoszy próżen i dosytu,

Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,

Ciszę błękitu:

Ale przed tobą głąb serca otworzę,

Smutno mi Boże!



III.

Jako na matki odejście się żali

Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,

Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali

Ostatnie błyski,

Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,

Smutno mi Boże!



IV.

Dzisiaj na wielkiém morzu obłąkany,

Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem,

Widziałem lotne w powietrzu bociany

Długim szeregiem.


Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,

Smutno mi Boże!



V.

Żem często dumał nad mogiłą ludzi,

Żem prawie nie znał rodzinnego domu,

Żem był jak pielgrzym co się w drodze trudzi

Przy blaskach gromu,

Że nie wiem gdzie się w mogiłę położę,

Smutno mi Boże!

VI.

Ty będziesz widział moje białe kości

W straż nie oddane kolumnowym czołom:

Alem jest jako człowiek co zazdrości

Mogił, popiołom...

Więc że mieć będę niespokojne łoże,

Smutno mi Boże!



VII.

Kazano w kraju niewinnéj dziecinie

Modlić się za mnie codzień... a ja przecie

Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,

Płynąc po świecie...

Więc że modlitwa dziecka nic nie może,

Smutno mi Boże!



VIII.

Na tęczę blasków, którą tak ogromnie

Anieli twoi w niebie rospostarli,

Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie

Patrzący — marli.

Nim się przed moją nicością ukorzę,

Smutno mi Boże!



[03.04.2025, Toruń]

31 marca 2025

KARTKA Z KALENDARZA - 31.03.2025

 

Kartka z kalendarza na dzi31. marca 2025 roku

Poniedziałek


Imieniny dzisiaj obchodzą: Balbina, Beniamin, Kornelia oraz Achacjusz, Achacy, Amos, Bonawentura, Dobromiera, Dobromira, Gwido, Gwidon,

Joanna, Myślidar, Nela


Przysłowia na dziś:

Kiedy w marcu plucha, to w maju posucha”

Marzec, co z deszczem chadza, mokry czerwiec sprowadza”

Gdy gęś dzika w marcu przybywa, ciepła wiosna bywa”


Wschód, Zachód i Długość Dnia 31 Marca 2025 w Toruniu

06:19:49 19:19:19 12h59'30"


Cytat dnia:

Cogito ergo sum – Myślę, więc jestem

René Descartes – Kartezjusz


31 marca 1596 roku w La Haye (obecnie Descartes) urodził się René Descartes – Kartezjusz - francuski filozof, matematyk i fizyk, jeden z najwybitniejszych uczonych XVII wieku [zm. 11 lutego 1650 roku w Sztokholmie]


Poniżej wybrane cytaty Kartezjusza.

  • Całe szczęście i pomyślność naszego życia zależy od dobrego użytku, jaki zrobimy z naszych namiętności.

  • Często uważałem, że ludzie małoduszni są najbardziej aroganccy i pyszni, podobnie jak wielkoduszni są najbardziej skromni i pokorni.

  • Czytanie dobrych książek jest niczym rozmowa z najwspanialszymi ludźmi minionych czasów.

  • Doświadczenie uczy, że ci, którymi najbardziej miotają ich namiętności, najmniej je znają.

  • Filozofia uczy nas z pozorem prawdy mówić o wszystkim i przynosi podziw tych, którzy są mniej niż my uczeni.

  • Ilekroć niezgodne są ze sobą sądy dwóch ludzi o tym samym przedmiocie, jest rzeczą pewną, iż przynajmniej jeden z nich jest w błędzie.

  • Intuicja ogłada teraźniejszość.

  • Istniejesz, więc i wiesz, że istniejesz, a o tym wiesz dlatego, ponieważ wątpisz.

  • Jestem podległy błędom równie jak każdy inny, odrzucam jako błędne wszystkie racje, które wziąłem poprzednio za dowody.

  • Jeśli ktoś postawi sobie zadanie zbadania wszystkich prawd, do których poznania rozum ludzki jest zdolny – a wydaje mi się, że to raz w życiu każdy musi uczynić, kto myśli poważnie nad tym, jak dojść do mądrości – ten zaiste za pomocą danych prawideł stwierdzi, że niczego nie można poznać pierwej od intelektu.

  • Każdy człowiek jest zobowiązany do tego, aby przyczynić się, ile w jego mocy do dobra drugich i zaiste nic nie wart ten, kto nikomu do niczego się nie przydaje.



[31.03.2025, Toruń]


28 marca 2025

KARTKA Z KALENDARZA - 28.03.2025

 

Kartka z kalendarza na dzi28. marca

Piątek


Imieniny dzisiaj obchodzą: Aniela, Jan oraz Aleksander, Doroteusz, Gedeon, Guntram, Ingbert, Joanna, Kastor, Krzesisław, Krzysław, Malachiasz, Malkolm, Pryskus, Renata


Przysłowie na dziś:

Gdy chcesz poznać pogodę w czerwcu roku tego,

uważaj jak będzie w Jana Damasceńskiego”


Wschód, Zachód i Długość Dnia 28 Marca 2025 w Toruniu

05:26:53 18:14:01 12h47'08"

Cytat dnia:

Prawdziwy nauczyciel powinien być zawsze najpilniejszym uczniem

Maksym Gorki


28 marca 1868 roku w Niżnym Nowogrodzie urodził się Maksym Gorki - rosyjski pisarz i publicysta. [zm.18 czerwca 1936 roku w Moskwie


Poniżej początkowy fragment powieści GorkiegoMatka

Codziennie nad osadą robotniczą, w zadymionym, oleistym powietrzu, drżał i wył przeciągły gwizd fabrycznej syreny. I posłuszni jej wezwaniu wybiegali z małych, szarych domków, niby wystraszone karaluchy, ponurzy ludzie nie zdążywszy orzeźwić snem zmęczonych mięśni. W chłodnym mroku szli po niewybrukowanej ulicy ku wysokim, kamiennym klatkom fabryki, a ona z obojętną pewnością siebie czekała na nich, oświetlając błotnistą drogę dziesiątkami zatłuszczonych, kwadratowych oczu. Błoto chlupotało pod nogami. Rozlegały się ochrypłe nawoływania sennych głosów, ordynarne przekleństwa przecinały powietrze. A na spotkanie ludzi płynęły inne dźwięki — ciężka, zdyszana krzątanina maszyn, warczenie pary. Ponuro i surowo majaczyły wysokie, czarne kominy niby wzniesione nad osadą grube pałki.

Wieczorem, kiedy zachodziło słońce i na szybach domów ostatnim wysiłkiem zapalały się jego czerwone promienie, fabryka wyrzucała ludzi ze swego kamiennego wnętrza jak zużyty żużel. Szli znowu przez ulice zakopceni, z czarnymi twarzami rozprzestrzeniając lepki zapach smarów, błyskając zgłodniałymi zębami. W głosach ich dźwięczało teraz ożywienie, a nawet radość — na dzisiaj skończyła się katorga pracy, w domu czekała wieczerza i odpoczynek.

Dzień połykała fabryka — maszyny wysysały z ludzkich mięśni tyle sił, ile im było potrzeba. Dzień był bez śladu wymazany z ludzkiego życia, człowiek posunął się jeszcze o krok ku mogile. Ale widział przed sobą rozkosz odpoczynku, radość zadymionej karczmy i — był zadowolony.

W święta spali po dziesięć godzin, po czym ludzie stateczni i żonaci wkładali najlepsze ubrania i szli słuchać mszy łając po drodze młodzież za jej obojętność dla kościoła. Z cerkwi wracali do domu, jedli pierogi i znowu kładli się spać — do wieczora.

Zmęczenie, nagromadzone od lat, odbierało ludziom apetyt. Żeby móc jeść, pili dużo drażniąc żołądek palącą podnietą wódki.

Wieczorem spacerowali leniwie po ulicach. Kto miał kalosze, wkładał je, choćby nawet było sucho, a kto posiadał parasol, nosił go ze sobą, choćby nawet świeciło słońce.

Spotykając się ze sobą, mówili o fabryce, o maszynach, klęli majstrów — rozmawiali i myśleli tylko o tym, co było zwiążane z pracą. Pojedyncze iskry nieudolnej i bezsilnej myśli ledwie migotały w nudnej jednostajności dni. Po powrocie do domu kłócili się z żonami i często bili je nie szczędząc pięści. Młodzież przesiadywała w karczmach, albo urządzała u siebie wieczorynki. Grano na harmonijkach, śpiewano sprośne i brzydkie piosenki, tańczono, opowiadano ordynarne dowcipy i pito. Wyczerpani pracą ludzie upijali się szybko, a wówczas budziło się w nich niezrozumiałe, chorobliwe rozdrażnienie. Rozdrażnienie to potrzebowało ujścia. I skwapliwie chwytając każdą sposobność wyładowania tego niepokojącego uczucia, ludzie rzucali się na siebie o byle głupstwo jak rozwścieczone zwierzęta. Wybuchały krwawe bójki, które kończyły się niekiedy ciężkim okaleczeniem, rzadziej — zabójstwem.

W stosunkach między ludźmi dominującym uczuciem była przyczajona złość. Była ona tak samo zastarzała jak nieuleczalne znużenie mięśni. Ludzie przychodzili już na świat z tą chorobą duszy dziedzicząc ją po ojcach, i towarzyszyła im ona jak czarny cień aż do grobu pobudzając ich w ciągu całego życia do szeregu postępków, odrażających w swoim bezcelowym okrucieństwie. […]



[28.03.2025, Toruń]