To
wyrzekłszy, przestaje
na Pallady radzie,
Powściąga
silną rękę i miecz w pochwy kładzie;
A bogini,
poselstwo odprawiwszy swoje,
Do bogów
spieszy, w górne Zeusa pokoje.
Lecz Pelid
jeszcze
gniewy straszne w sercu warzy
I rzecze,
dla Atryda nie szczędząc potwarzy:
— «Z
psim okiem, z łani sercem, bezecny opoju,
Wziąłżeś
broń, prowadziłżeś lud śmiało do boju?
Poszedłżeś
na zasadzki, gdy szły inne wodze?
Nigdy!
Drżałeś ze śmiercią spotkać się na drodze.
Lepiej
dumną w obozie władzę rozpościerać,
A kto ci
się sprzeciwi, temu łup wydzierać.
Nad podłymi
panujesz,
ludożerco, tłumy;
Inaczej
już
byś zgonem przypłacił twej
dumy.
Ale ja
ci przysięgam teraz uroczyście,
Przez to
berło, co więcej
nie odrośnie w liście,
Bo kiedy je
raz na pniu ostry topór przytnie,
Żywne
straciwszy soki, więcej
nie zakwitnie,
A dziś je
w ręku greccy monarchowie noszą,
Którzy
święte wyroki prawa ludom głoszą;
Przysięgam
ci największą
przysięgą na świecie:
Wzywać
Achilla Grecy, lecz próżno będziecie!
A ty się
dręcząc w sobie nie dasz im pomocy,
Gdy ich do
wiecznej
Hektor zacznie wtrącać nocy.
Zgryzą cię
trojańskiego
postępy oręża,
Że
najwaleczniejszego
nie uczciłeś męża».
To
powiedziawszy, przodków berło znakomite,
Berło
świetnie złotymi gwoździami nabite,
Rzuca
gniewny na ziemię i na miejscu
siada.
Równie się
Agamemnon na niego rozjada.
Wtem władca
pylijskiego powstaje
narodu,⁵⁰
Z ust jego
słodsze płyną wyrazy od miodu.
Dwa
pokolenia Pylów zamieszkały ziemię,
Jak żył,
a teraz trzecie ludzi rządzi plemię.
W te rzekł
słowa, rozumu wielkiego tłumacze:
— «O,
jak
Achajów
ziemia gorzko dziś zapłacze!
Jak się z
tej
uradują
Trojanie
nowiny,
Jak ucieszy
się Pryjam
i Pryjama
syny,
Gdy
usłyszą, że zgubną ci zjątrzeni
zwadą,
Którzy
innym przodkują
i męstwem, i radą!
Lecz starca
głos niech w młodszych winną⁵¹ baczność wzbudzi,
Bom ja
większych przed laty widział od was ludzi,
A lekce
mojej
rady nie ważyli przecie.
Nigdym
takich nie widział, ni ujrzę
na świecie,
Jakim był
silny Dryjant,
Kajnej
nieśmiertelny,
Pejrytoj
i Eksadios, i Polifem dzielny⁵²…
Mężni
sami, z mężnymi chodzili za barki,
Centaurom,
gór mieszkańcom, dumne starli karki.
Z nimi od
młodu moje
bywały zabawy,
Gdy mnie z
Pylos do spólnej
wezwali wyprawy,
I jam
walczył, jak
siły pozwalały moje;
Z
dzisiejszych
nikt by z nimi nie wyszedł na boje.
Tak wielcy,
a młodego przyjmowali
rady:
-------------------------------------------------------------------
⁵⁰władca
pylijskiego… narodu, — Nestor, uosobienie starości i związanego
z nią rozsądku.
⁵¹winny
— tu: należny.
⁵²silny
Dryjant, Kajnej nieśmiertelny, Pejrytoj i Eksadios, i Polifem dzielny
— Lapitowie, wsławieni w walkach z centaurami.
------------------------------------------------------------------------------
I dla was
będzie lepiej
wstępować w ich ślady.
Ty, choć
możny, nadobną zostaw mu dziewicę,
Niech ma
dar, którym uczcił Grek jego
prawicę;
A ty,
Achillu, z królem nie bądź tak gwałtowny,
Bo mu żaden
ze wszystkich królów nie jest
rowny.
Jeżeliś
ty dzielniejszy,
żeś synem bogini,
Jego
możniejszym
władza obszerniejsza
czyni.
Atrydo,
głos pokoju
między was przynoszę:
Złóż
gniew na Achillesa, ja
cię o to proszę;
W nim jest
obrona floty, w nim wojska
podpora».
Agamemnon w
te słowa rzecze do Nestora:
— «Zacny
starcze! Szanuję
mądrą twoją
mowę,
Lecz nad
wszystkich ten człowiek chce wynosić głowę;
On by rad⁵³
sobie władzę najwyższą
przywłaszczył,
A któż
będzie tak niski, by się przed nim płaszczył?
Jeżeli mu
zaś dzielność nadał bóg odwieczny,
Czyż
przeto⁵⁴ mu pozwala, by tak był złorzeczny?
Przerwał
mu Pelid mowę i obelg nie skąpił:
— «Ostatni
byłbym z ludzi, gdybym ci ustąpił…
Co ci
powiem, to w żywej
zachowaj
pamięci:
Dla⁵⁵
branki walczyć bronią wcale nie mam chęci
Ni z tobą,
ni z innymi Greków rycerzami,
Choć
bierzecie dar, który przyznaliście sami;
Ale co na
okręcie moim jest
w ładunku,
Nic do
twego nie możesz podciągnąć szalunku.
Odważ się
tylko na to: całe wojsko
zoczy⁵⁶,
Że ta
włócznia wnet czarną krew z ciebie wytoczy».
Tak w
szkodliwej
obadwa rozjątrzeni
zwadzie
Powstali,
czyniąc koniec narodowej
radzie.
Pelid
gniewny pod swoje
udał się namioty,
Z nim
Patrokl⁵⁷ nieodostępny i tesalskie roty.
Atryd zaś
okręt spycha, żagle rozpościera,
Kładzie
ofiarę, majtków
dwudziestu wybiera,
I śliczną
Chryzeidę prowadzi do nawy⁵⁸:
Mądry
Odyseusz wodzem został tej
wyprawy.
Ci mokrą
płyną drogą, wiatry w żagle świszczą.
Król
nakazał obmycie⁵⁹; więc ludy się czyszczą,
Rzucając
wszystko w morze, co brudnego zmiotą;
Potem się
zaraz świętą zajmują
robotą,
Biją byki
i kozy na uczczenie Feba:
Skwarzy się
tłustość, dymy się wznoszą do nieba.
Gdy tak lud
ofiarami błagał Apollina,
Agamemnon
się srożył na Peleja
syna
I chcąc
dokonać swoich zapowiedzi groźnych,
Mówił do
Eurybata i Taldyba, woźnych:
— «Do
Achilla namiotu śpiesznym idźcie krokiem
I
przywiedźcie tu jego
brankę z czarnym okiem.
Jeśli nie
da, sam wezmę, gdy tam z wielą przydę⁶⁰,
A to
większą mu sprawi boleść i ohydę»
-----------------------------------------------------------------------------.
⁵³rad
(daw.) — chętnie.
⁵⁴przeto
(daw.) — dlatego.
⁵⁵dla
(daw.) — z powodu.
⁵⁶zoczyć
(daw.) — zobaczyć.
⁵⁷Patrokles
— towarzysz Achillesa, wychowujący
się z nim od dzieciństwa, kiedy to uciekł na dwór Peleusa, chcąc
się uchronić przed karą za zabicie rówieśnika w sprzeczce
wynikłej
podczas gry w kości.
⁵⁸nawa
(daw.) — statek, okręt.
⁵⁹obmycie
— ceremonia mająca
na celu zmycie z siebie win.
⁶⁰przydę
— dziś popr.: przyjdę
(zniekształcone dla rymu).
-----------------------------------------------------------------------------------
Tak
zalecił, groźnymi rozwodząc się słowy.
Struchleli
biedni ludzie na rozkaz takowy,
Idą
powoli, ciężkim ściśnięci kłopotem.
Siedzącego
zastają
wodza pod namiotem;
Achilles
ich spostrzegłszy zasmucił się srodze;
Ci, króla
czcią przejęci,
w wielkiej
byli trwodze,
Stali
cicho, ni w jednym
wyrzekli co słowie.
Poznał
rycerz ich trudność, więc pierwszy tak powie:
— «Witajcie
woźni, bogów i śmiertelnych posły!
Przystąpcie.
Wy nie winni, lecz Atryd wyniosły;
Do niego
ja,
nie do was, mam żalu przyczynę.
Pójdź,
kochany Patroklu, wydaj
im dziewczynę!
Weźcie ją,
ale bądźcie świadki nad mym bólem
Przed
niebem i przed ziemią, i przed srogim królem:
Będzie
kiedyś dla Greków Achilles potrzebny…
Złym tylko
chuciom służy ten człowiek haniebny:
Z
przeszłych on rzeczy wnosić przyszłości nie umie
I gubi
Greki, głupiej
dogadzając
dumie».
Natychmiast
wierny Patrokl z miejsca
swego wstaje,
Ślicznego
lica brankę posłańcom oddaje;
Wracają
się pod namiot Atryda szeroki,
Z nimi
niewiasta idzie niechętnymi kroki.
Odchodzi od
swych Pelid i łzy hojne
toczy,
Z dala
siada na brzegu, w morze wlepia oczy
I
wyciągnąwszy ręce, tak matkę zaklina:
— «Gdyś
mnie krótkiego życia dała na świat, syna,⁶¹
Matko!
Przynajmniej
Kronid⁶², co piorunem włada,
Niechaj
mi sławne imię i wielką cześć nada;
Lecz nie
znam jej,
gdy Atryd⁶³ zdobycz gwałtem bierze,
Którą mi
zgodnie greccy przyznali rycerze».
To mówiąc,
łzy wylewa rzęsistym potokiem.
Siedząc w
morzu, pod ojca
podeszłego bokiem,
Słyszy te
żale matka⁶⁴, na kształt mgły wychodzi,
Tuż siada,
ręką głaszcze i jęki
łagodzi.
— «Czego
płaczesz? Skąd, synu, boleść masz tak wielką?
Powiedz i
nic nie zataj
przed twą rodzicielką».
A na to
Pelid rzecze westchnąwszy serdecznie
— «Na
cóż ci to powiadać, co wiesz dostatecznie…
Więc,
matko, wesprzyj
syna! Śpiesz do górnych progów.
Opowiedz
krzywdę panu i ludzi, i bogów,
Jeśliś na
jego
dobre zasłużyła chęci.
Com słyszał
w domu ojca,
mam dotąd w pamięci,
Że od
ciebie Zeusa wyszła raz obrona;
Bo gdy
spisek Pallady, Hery, Posejdona
Dążył na
to, by w więzy ująć
go haniebne,
W tak złym
razie tyś wsparcie dała mu potrzebne:
Sturęcznegoś
do nieba wezwała olbrzyma,
Który imię
u ludzi Ajgajona
trzyma,
W niebie
zaś Bryjareja
dają
mu nazwisko.
Silniejszy
on od ojca⁶⁵.
Kiedy usiadł blisko
⁶¹Gdyś
mnie krótkiego życia dała na świat, syna — zgodnie z
przepowiednią Achilles miał wybór między długim życiem i
zapomnieniem a chwałą i śmiercią w młodym wieku.
⁶²Kronid
— przydomek Zeusa (syn Kronosa).
⁶³Atryd
— przydomek Agamemnona (syn Atreusa).
⁶⁴matka
— matką Achillesa była Tetyda, boginka morska, córka Nereusa.
[przypis edytorski]
⁶⁵Sturęcznegoś
do nieba wezwała olbrzyma, Który imię u ludzi Ajgajona trzyma, W
niebie zaś Bryjareja dają mu nazwisko. Silniejszy on od ojca —
ojcem
jego
był Uranos (Niebo).
[09.05.2025,
Toruń]