OCZY NA ŚWIAT OTWARTE
Czasami jednak wstaję
prawa dłoń na białym blacie stolika
lewa ciśnie krawędź wersalki
unoszę się na trzy czwarte
zablokowane nogi
dobrze
podchodzę do okna
mój świat jest niewielki
cudza bryła blokowiska
cudze okna
czasami błyśnie światło
albo postać za firanką
płci nie odróżniam
przydałby mi się peryskop
mój wzrok
uniósłby się ponad szczyty domów
ponad głowy wysokich sosen
tych które pozostały
są wspomnieniem lasu
mój wzrok
zobaczyłby Berliny Paryże i Londyny
i zmęczony wielkim światem
skierowałby się do miejsca poczęcia
mojego nieznanego nikomu żywota.
[30.03.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz