1394.
No ludzie, świat stanął na głowie… rząd ściąga za pieniądze podatników turystów, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie – najpierw chorych i niepełnosprawnych. Na Boga, toż to chorzy zamiast wczasować się w Dubajach i Kuwejtach mogliby na ten przykład wypocząć w niedalekim Toruniowi Ciechocinku albo innych Krynicach. Tymczasem za wygodę innych, dodajmy raczej majętnych, płacić mają pozostali.
Kiedym w Norwegii uległ wypadkowi i blisko dwa miesiące spędziłem w szpitalu, po mnie nikt rządowy nie przyjechał, a niepełnosprawny w owym czasie byłem. Nie meldowałem się w Odyseuszach, aby mnie ściągnięto do kraju, bo byłem ubezpieczony, w dwóch firmach byłem i ubezpieczyciele sprostali zadaniu – dostałem się do kraju, a wcześniej miałem opłacony pobyt w szpitalu w Oslo, operacje i leczenie.
Podobnie my – podatnicy płacimy za górołazów, którzy postanowili przeżyć miłe chwile wspinając się na szczyty w ekstremalnie trudnych warunkach pogodowych. Lezie taki, potknie się na kamieniu, zjedzie sto metrów w dół na pupie, złamie nogę lub rękę i wzywaj pomoc, ściągaj takiego na plecach albo dzwoń po śmigłowiec.
Mamy więc do czynienia najpierw z głupotą ludzką, która nie przyjmuje do wiadomości, że światem rządzi pomarańczowa małpa z brzytwą, co wpadła na pomysł rozpętania wojny na Bliskim wschodzie; potem z głupotą rządzących, którzy gotowi są płacić pieniędzmi podatników za kaprysy innych.
[05.03.2026, Toruń]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz