Assysta,
Asystencja do mszy,
z łac. adsisto
— stoję obok. Assystą zwano w kościele polskim poczet, orszak,
towarzyszący osobie dostojnej, np. biskupowi lub kapłanowi, przy
obrzędzie jakimś. W języku liturgicznym, odprawiać nabożeństwo
zasystą, znaczy z djakonem i subdjakonem, w dalmatyki przybranymi.
Wyrażenie: biskup przy mszy asystuje, znaczy, że jest obecny czy to
w pierwszej stalli chóru, czyteż na tronie; a ta obecność jego
zwać się powinna asystencją, nie zaś asystą. Asystencją też
nazywa się obecność proboszcza przy ślubie małżeńskim.
Astrolog
i Astrologja -
z grec. astron
gwiazda i logos mowa,
nazwa nauki, która zajmowała się przepowiadaniem przyszłych losów
ludzkich z biegu ciał niebieskich. Sztuka przepowiadania przyszłości
należy do najdawniejszych i zarazem najpóźniej uprawianych.
Widzimy ją przed tysiącami lat w starożytnym Egipcie i Chaldei,
jak również dziś w postaci horoskopów
i tzw. płanet,
sprzedawanych przezkramikarzy na jarmarkach i odpustach ludziom
nieoświeconym — a poniekąd i w postaci spirytyzmu. Dawni królowie
i książęta prawie wszyscy mieli swoich astrologów, których
radzili się w ważniejszych okolicznościach. Alfons X kastylski
uprawiał gorliwie astrologję, Karol V sprowadził astrologów z
Włoch, a sławny Michał Nostradamus był astrologiem Katarzyny
Medycejskiej. I teologowie protestanccy ulegali obłędowi
astrologicznemu, np. Melanchton, który był stanowczym przeciwnikiem
systemu Kopernika, w astrologji zaś był zamiłowany. Nawet
wielki Keppler ze stawiania horoskopów czerpał środki swego
utrzymania. Z królów polskich cenił astrologję Zygmunt August, a
akademja krakowska długi czas z niej słynęła. [...]
Właściwie
już nauka Kopernika zadała astrologii cios stanowczy, skoro bowiem
ustaliły się pojęcia, że ziemia nie jest środowiskiem
wszechświata, a ciała niebieskie nie dlatego istnieją, by jej
służyły, wiara we wpływ gwiazd na losy ludzi rozwiać się
musiała. Gusła jednak i praktyki astrologiczne, pomimo to wszystko,
jeszcze w XVIII wieku bardzo
były
w Europie, a zwłaszcza we Włoszech rozpowszechnione i ostatnie
pisma astrologiczne w XIX wieku (np. Pfaffa Astrologie r. 1816 i Der
Stein der drei Weisen, r. 1821) ukazały się nie u nas. Złotousty
Skarga, w jednem ze swoich kazań, taką daje definicję astrologów:
„Astrologowie
biegi miesiąców rachują, przyszłe przygody wiedzieć chcą“.
To wyrażenie, że „biegi miesiąców rachują“, odnosiło się
do sztuki układania kalendarzów, w której jedynie astrologów
uważano za biegłych. Sława akademii krakowskiej pod tym względem
rozchodziła się po całej Europie; za wielkich
astrologów
uchodzili: Latosz, Rogalski, Herka z Kurzelowa, Wojciech z Krainy,
Jan z Płońska, Mikołaj z Szadka, Bernard z Krakowa i inni.
Kalendarze, przez nich układane, rozchodziły się nie tylko po
całej Słowiańszczyźnie, ale i po Niemczech, pełne wszelkiego
rodzaju przepowiedni. Królowa Bona nie tylko zasięgała rad
najsławniejszych astrologów, ale i sama trudniła się odgadywaniem
przyszłości. Nadwornym astrologiem jej syna, kr. Zygmunta Augusta,
był Fox, akademik krakowski. [...]
Astrych,
jastrych
-
posadzka ceglana.
W łacinie średniowiecznej astracum
— był to
bruk,
klepisko i powała czyli pułap, na którego deskach dawano także
glinianą „polepę“. Karłowicz utrzymuje, że nazwa strych
u domowego powstała nie z niemieckiego Strich ani Streich, bo wyrazy
te w znaczeniach swych nie mają z nim wspólności, ale z astrychu.
Świtkowski powiada, że „w piekarni podłoga może być z gliny, w
pralni zaś z jastrychu
dobrze wypalonego“. Klepisko bowiem gliniane rozmięka od
rozlewanej wody, ale cegła dobrze wypalona nie ulega zniszczeniu.
[…]
Ataman,
attaman, hetman kozacki (ob. H e t m a n),
tak zwano na Ukrainie i wójtów po wsiach i miasteczkach, a na
Podolu niższych oficjalistów wiejskich w rodzaju karbowych i
włodarzów przez dwór wybieranych, którzy, odebrawszy dyspozycję
od ekonoma wieczorem na dzień jutrzejszy, zawiadamiali rano
poddanych włościan, jaką i gdzie mają wykonywać robotę.
Atłas,
hatłas.
Po arabsku atlas
znaczy gładki,
połyskujący, stąd przez Turcję przeszła do Polski nazwa
sprowadzanej
z Persyi tkaniny jedwabnej, połyskującej, używanej do ubiorów
kościelnych, do strojów niewieścich i męskich, na żupany, czapki
i hajdawery, a w domach możniejszych na kołdry i obicia do komnat.
Połysk tej materyi pochodzi z tego, że nitki osnowy i wątku nie
przeplatają się nawzajem jak w zwykłych tkaninach, lecz nitka
wątku przeskakuje kilka nitek osnowy, skutkiem, czego na jednej
stronie znajduje się przeważna ilość osnowy, a na drugiej —
wątku. Według rejestrów skarbowych Władysława Jagiełły, za 2
łokcie atłasu na rękawy do kryzów króla zapłacono jedną
grzywnę. Za Zygmunta Augusta kosztował łokieć atłasu złoty 1 i
gr. 4.
Pisarze
polscy wieku XVI i XVII często wspominają o atłasie. Z powodu
wygórowania cen przez kupców zagranicznych, sejm r. 1620 uchwalił:
„Za
zbytnim podniesieniem towarów i materyi przez cudzoziemce, iż
koronni obywatele do wielkich utrat, a Rzplita do zniszczenia
przychodzi, pretium uchwałą Sejmu teraźniejszego postanowiamy, aby
aksamitów rozmaitych maści kupcy drożej łokcia nie przedawali nad
złotych cztery. Atłasu i adamaszku, nad złotych półtrzecia“.
Do atłasu odnosiły się przysłowia: „Nie
pomoże atłas, kiedy w brzuch nie natkasz“.
„Aksamity,
atłasy sławy nie czynią“.
Przodkowie nasi mawiali, rozbierając się ze swoich atłasów:
„Panie
atłas, szanują was, a przy was i nas“.
O przysłowiu „Szkoda
czasu i atłasu“
jest podanie, że powstało od słów kr. Stanisława Augusta, który,
gdy mu po jego koronacyi jakiś wierszokleta złożył powinszowanie,
napisane na białym atłasie, wiersze wdzięcznie przyjął, ale do
ich autora miał powiedzieć: „Szkoda
czasu i atłasu, byś się wdzierał do Parnasu.“
Audytor
-
W wojsku polskiem za czasów wielk. ks. Konstantego, audytorowie
pełnili obowiązki sędziów wojskowych i zasiadali w sądach
wojennych. Byli pułkowi i dywizyjni. Pierwszych liczono 22, drugich
8, prócz tego był audytor generalny.
Augustjanie,
eremici czyli
pustelnicy,
jak kanonicy regularni św. Augustyna wywodzą swój początek i swą
regułę od św. Augustyna, biskupa hipponeńskiego. Do Polski
wprowadzeni zostali przy końcu wieku XIII-ego. — Najpierwszy
klasztor wystawił im w r. 1265 na Pomorzu, w Chojnicach, Świętopełk
książe pomorski. W trzydzieści lat potem Przemysław wybudował im
dwa klasztory: w Starogrodzie i Bydgoszczy. Kazimierz Wielki wzniósł
trzy kościoły dla tego zgromadzenia: w Krakowie r. 1348, w Wieluniu
r. 1350 i w Olkuszu r. 1369. Ziemowit, książę mazowiecki, fundował
im klasztory współcześnie z Kazimierzem Wielkim: w Warszawie,
Rawie i Ciechanowie; Jan Spytek, wojewoda krakowski, r. 1381 w
Książu. W w. XV-m fundowano im klasztory: w Pilznie (r. 1434), w
Parczowie (r. 1447) i w Reszlu warmijskim. W wieku XVI przybyły r.
1503 klasztory: w Krasnymstawie, Grodnie i Brześciu litewskim, w r.
1508: w Eleuzymenie, w Podgrodziu (r. 1512), w Czerniczewie na Rusi
(r. 1582) i Żydaczewie (r. 1600). W wieku XVII nastąpiło najwięcej
fundacyj, bo kilkanaście, a w wieku XVIII już tylko podobno jedna i
ostatnia (r. 1770) w Orchówku. Szymon Mniszek, prowincjał
augustjanów i kaznodzieja Stefana Batorego, zaprowadził w Polsce
(r. 1585) augustjanki, zwane zwykle mantelatkami, którym Jadwiga
Kownaszewska, krakowianka, zbudowała klasztor w Krakowie i pierwsza
przyjęła
habit.
Augustówka
- Pod
tą nazwą słynęły w XVIII-m wieku dobre szable z fabryk polskich,
istniejących w województwie Sandomierskiem i Krakowskiem, gdzie
dobywano i oczyszczano rudę żelazną. Dobroć tych szabel
próbowano, obcinając klamki i gwoździe, bez szczerby w ostrzu
klingi, czyli, jak po staropolsku nazywano, głowni. Nazwę swoją
wzięły augustówki od wyrytej na nich cyfry królewskiej Sasów:
Augusta II i Augusta III.
"Auszpik" czyli galaretka, swego czasu "meduza",
do której podawano coś mocniejszego
Auszpik
- znana
już w XVIII wieku (a może i dawniej) w kuchni polskiej potrawa z
gotowanych pulard, kapłonów lub ryb, w przezroczystej galarecie,
podawana z formy na zimno. Wyraz ten pochodzi zapewne z języka
niemieckiego, ale po niemiecku ausspicken znaczy naszpikować mięso
słoniną i t. p., co z polskim auszpikiem niema związku.
Autorament
- z
łaciń. auctoramentum — zapłata szermierska. Niegdyś w całej
Europie siła zbrojna prawie każdego kraju bywała dwojaka: narodowa
i z zaciągów cudzoziemskich złożona. Tak samo było i w Polsce.
Usarze, chorągwie jazdy lekkiej polskiej, kozacy, zwani później
pancernymi i petyhorcami, piechota łanowa, a pod koniec kawalerja
narodowa i ułani, był to autorament polski Rzplitej. Do
cudzoziemskiego zaś, niekoniecznie z samych cudzoziemców złożonego,
ale urządzonego na wzór cudzoziemski i mającego oficerów w
znacznej części cudzoziemców, należała piechota niemiecka,
dragonja, rajtarja na sposób szwedzki, chorągwie węgierskie,
janczarskie i artylerja. Za czasów saskich cały autorament
cudzoziemski był właściwie saskim.
Aususz
- z niem. der
Ausschuss,
brak, przedmiot zbrakowany, — tak nazywano pewien gatunek płótna,
snać podlejszego, od którego instruktarz celny litewski cło od
sztuki naznaczał. Nazywano tak samo i papier ordynarny, do obwijania
używany, a Vol. leg. stanowią także cło „od
papieru podłego do uwijania, alias aususu“.
Ave
Marja - Pozdrowienie
anielskie Najświętszej Panny, którego pierwsze słowo od wieków w
Polsce przetłómaczono.
[05.11.2022, Toruń]