Luis Alberto Sangroniz - Portret kobiety (1932)

Luis Alberto Sangroniz  -  Portret kobiety (1932)

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

05 lutego 2023

WE FRAGMENTACH - MAREK HŁASKO - LIST

 

Poniżej obszerny fragment jednego z najpiękniejszych opowiadań Marka Hłaski.



Marek Hłasko - List

Oczekiwałem na list. Nikt nie pisał do mnie listów; nie miałem nikogo bliskiego; ani tutaj, ani w kraju, ani na całym świecie; byłem już starym, samotnym człowiekiem.

Ba! — myślałem sobie nieraz. — Przecież nie wszyscy mogą mieć bliskich: to naturalne; a ludzie samotni są także potrzebni, aby inni rozumieli, jak straszną rzeczą jest samotność, i starali się przed nią uchronić”. Lecz mimo to czekałem na list. Wiedziałem, że nie nadejdzie on nigdy, lecz niemożliwe wydawało mi się, aby nikt z żyjących na świecie pewnego dnia nie zechciał napisać do mnie listu. Ludzie najbardziej nawet nieszczęśliwi nie wierzą nigdy w c a ł k o w i t o ś ć swego nieszczęścia, potrzebna im jest maleńka szpareczka, dzięki której mogą oddychać; tak samo jak chyba z samotnymi; zawsze mamy

maleńkie okienko, przez które kogoś wyglądamy. Ja czekałem na list.

Dom, w którym zamieszkiwałem śmiesznie mały pokój, był jednym ze starych domów na przedmieściach naszego miasta. Był to dom o poczerniałych ścianach, wytartych schodach i zielonym od wilgoci podwórku. Na dachu tego domu kilku wyrostków założyło hodowlę gołębi; mniejsi chłopcy biegali po podwórku bawiąc się, odkąd pamiętam, w tę samą zabawę — złodzieja i policjantów; dziewczynki skakały przez sznurek oraz grały w niebo i piekło; latem w słońcu śpią tłuste koty; zawsze pachnie kapusta i mokra bielizna. Od czasu do czasu stróż upija się i gra na harmonii; wtedy dzieci zbiegają się i otoczywszy go kołem, patrzą, jak zręcznie przebiera grubymi palcami po klawiszach, a pewien łysy tapicer wychyla z okna swoją głowę i prosi: “Zagraj «Klaryssę», Franciszku!”; wtedy stróż rzuca mu spojrzenie pełne słodkiej zadumy i gra to smutne i dziwne tango. dzień zaczyna się tu wcześnie; połowa mieszkańców domu pracuje w pobliskiej fabryce odlewów i już od piątej rano tupie po schodach; o siódmej obydwaj krawcy puszczają w ruch swoje maszyny; szewc straszliwym basem wymyśla swemu czeladnikowi, który jest bardzo piegowaty, ma niepokojąco podobne do nietoperza uszy i — jak twierdzi szewc — jest “potomkiem kretyna i sowy”; u tapicera stukają młotki, do warsztatu naprawy samochodów zjeżdżają pierwsze taksówki, a stróż ziewa i podciągając spodnie, wychodzi z miotłą na podwórko. śycie ma tutaj jedną twarz.

Listonosz — pan Gołębiowski — zjawiał się tu około godziny dwunastej; o tej godzinie śpiewały już wszystkie kucharki, wszystkie dywany już przetrzepano i swąd obiadów dolatywał z każdego okna. Już z daleka widziałem, jak listonosz nadjeżdża na swym rozklekotanym rowerze; jedną ręką trzyma za kierownicę, drugą — wyciąga list ze swej ogromnej torby. Wtedy wszyscy schodzą na podwórko, gdyż listonosz — tak jak i ja — jest starym człowiekiem i ciężko mu wspinać się po stromych schodach. Nakłada na nos okulary i odczytuje nazwiska:

Siemiątkowski!

Jaszczyk!

Malinowska!

Wszyscy odbierają swoje listy i odchodzą. Wtedy ja pytam:

Czy nie ma nic dla mnie?

Nie — odpowiada listonosz. — Nic dla pana dzisiaj nie było. Może jutro będzie.

Niech pan zobaczy jeszcze raz — proszę. — Wie pan, jak to jest; czasem się zapomina. Czasem się zdaje, że nie ma już nic, a potem dopiero spostrzega się przypadkowo, że jednak jeszcze coś pozostało. Niech mi pan wierzy, że tak doprawdy bywa. Proszę zobaczyć jeszcze raz.

Listonosz sięgał do torby, lecz twarz jego wyrażała bezgraniczne powątpiewanie. Długo grzebał, potem mówił:

Nie, dzisiaj nie było dla pana listu. Może jutro będzie. Czeka pan?

Tak — odpowiadałem. — Czekam. Oczywiście że czekam. Ma do mnie ktoś napisać, ale on mieszka bardzo daleko stąd. Wie pan, jak się daleko mieszka...

Oczywiście — mówił listonosz. — Moi bliscy także mieszkają bardzo daleko stąd. O, nawet pojęcia pan nie ma, jak daleko. Trudno, musi pan poczekać. Może jutro przyjdzie już ten list.

Będę czekać — mówiłem. — ten list na pewno do mnie przyjdzie; niech pan tylko dobrze uważa na poczcie. Już ja pana o to bardzo proszę! Będę czekać.

Tak trzeba — odpowiadał listonosz. — Przecież zawsze czeka się na jakiś list. […]

[całość opowiadanie w zakładce "Do przeczytania"]


[05.02.2023, Toruń]

03 lutego 2023

PISMO OBRAZKOWE (51 - 54)

 

Mały przerywnik obrazkowy - widok z okien na śnieg, który pobielił okolicę mojego zamieszkania


51.



52.




53.




54.



[03.02.2023, Toruń]

02 lutego 2023

KARTKA Z KALENDARZA - 02.02.2023

 

Kartka z kalendarza na 2 lutego 2023 roku

33 dzień roku 5 tydzień roku 2023

Czwartek


Imieniny obchodzą: Kornel, Maria, Miłosława oraz Andrzej, Ermentruda, Filip, Franciszek, Gonsalwy, Jan, Joanna, Katarzyna, Korneli, Korneliusz, Laurencjusz, Laurenty, Marcin, Markwart, Mikołaj, Miłosław, Piotr, Stefan, Teodoryk, Teofan, Wawrzyniec, Werner, Mirosław

Przysłowia:

Gdy na Gromnice roztaje, rzadkie będą urodzaje

Gdy w Gromnice pięknie wszędzie, tedy dobra wiosna będzie

Gdy w Gromniczną jest ładnie, dużo śniegu jeszcze spadnie


Słońce

Świt: 06:35

Wsch. Sł.: 07:12

Zenit: 11:49

Zach. Sł.: 16:27

Zmierzch: 17:03

Księżyc

Zach. Księżyca o 5:57

Wsch. Księżyca o 12:43

Dzień trwa 9 godz. 7 min,

jest krótszy od najdłuższego o 7 godz. i 39 min.

i jest dłuższy od najkrótszego o 1 godz. i 24 min.

Dzień Świstaka

Najsłynniejszy świstak na świecie, czyli Phil z Punxsutawney w Pensylwanii dziś po raz kolejny przepowie Amerykanom jak długo potrwa jeszcze zima. To tradycja, która sięga XIX wieku, dlatego Dzień Świstaka cieszy się za oceanem dużym szacunkiem i jest hucznie obchodzony.

Dzień Niedźwiedzia

To prawdopodobnie jedna z najstarszych pozycji w kalendarzu świąt nietypowych. Dla naszych przodków niedźwiedź był zwierzęciem magicznym, panem czasu, stąd mieszkańcy Europy 2 lutego uważnie obserwowali, czy wyjdzie on z nory zwiastując nadejście wiosny. Kościół katolicki w średniowieczu zastąpił Dzień Niedźwiedzia świętem Matki Boskiej Gromnicznej.

Dzień Naleśnika

Proste danie, które można zjeść na śniadanie, obiad i kolacje to oczywiście naleśniki. Ich uniwersalizm idzie jeszcze dalej, bo da się je przyrządzić na słono oraz na słodko. Dzień Naleśnika daje nam prawo do konsumpcji tych pyszności bez ograniczeń.


CYTAT DNIA

Jedyną rzeczą, której powinniśmy się obawiać jest strach” - Franklin D. Roosevelt


Tego dnia w 1863 lub 1864 w miejscowości Pieniuha urodziła się Maria Rodziewiczówna powieściopisarka i redaktorka [zm. 6 listopada 1944 w folwarku Leonów koło Żelaznej pod Skierniewicami]



Poniżej początkowy fragment opowiadania tej autorki „Kolega Szoll” z tomiku „Czarny chleb” (1927)


KOLEGA SZOLL

Przejęty do kości mrozem, Franciszek Niekrasz biegł prawie w późny ranek grudniowy przez puste jeszcze ulice z Pragi na Nowogrodzką. Miał na sobie wytarte letnie palto i dziurawe kamasze na nogach a w brzuchu jeden kieliszek wódki. Rozgrzewki tej starczyło mu do mostu, potem dodawał sobie ciepła i otuchy nadzieją zarobku.

U bramy, w oknie suteryny zobaczył szyld stolarza i wszedł śmiało w brudną czeluść schodów, wiodących do piwnic i warsztatów. Korytarz był ciemny, wilgotny, duszny od wyziewów kapusty, węgla i nędzy, zapchany różnemi sprzętami i rupieciem. Z za jednych drzwi dochodził zgrzyt pilnika i kucie młotków, z za drugich warczenie tokarni i śpiew kanarka, wreszcie w głębi namacał klamkę trzecich drzwi i wszedł. Buchnęło nań ciepło i woń sosnowych desek.

Majster, pan Radyński, człek lat średnich, o twarzy otwartej i flegmatycznej, pił właśnie kawę z żoną i zmierzył wzrokiem wchodzącego. Mały, kasztanowaty piesek zagłuszył jego słowa powitania przeraźliwem szczekaniem. Suterena była obszerna, ale zapchana od góry do dołu. Cudem mieściły się w niej dwa warsztaty, łóżko, sofa, parę wielkich szaf, biurko, stół, balja, kuchnia, deski i stos wyplatanych starych krzeseł.

 — A co tam? Czego potrzeba? — zagadnął bez wielkiej uprzejmości stolarz, poznawszy wprawnem okiem, że nie klient to był.

 — Może dostanę robotę? Kolega Szoll mnie przysłał. Mówił, że pan pytał w gospodzie o czeladnika.

 — To czemuż Szoll sam nie przyszedł? Na loterji wygrał, że go nie widać od roku?

 — W Łodzi robił. Razem tam byliśmy w fabryce u Grinberga.

 — No i co?

 — Ano strajk się zrobił, to zamknęli fabrykę.

 — A Szoll gdzie teraz?

 — Trafiła mu się wczoraj na kolei robota, więc do mnie wstąpił i powiada: mówili mi, że pan Radyński z Nowogrodzkiej potrzebuje czeladnika. Idź się dowiedz, powiedz, że mnie znasz.

 — Ano, mam tu zamówione dwie szafy dla jednych państwa. Będzie na parę tygodni robota. Rubla dziennie dam, byle było za co.

 — Pokaże się — odparł Franciszek z uśmiechem pewności siebie.

 — Na rekomendację Szolla mogę przyjąć. A jakże nazwisko?

 — Franciszek Niekrasz. [...]


[02.02.2023, Toruń]

KARTKA Z KALENDARZA - 01.02.2023

 

Kartka z kalendarza na 1 lutego 2023 roku

32 dzień roku 5 tydzień roku 2023

Środa


Imieniny dzisiaj obchodzą: Brygida, Sewer oraz Andrzej, Cecyliusz, Dziadumiła, Emil, Paweł, Pioniusz, Prosimir, Siemirad, Weridiana, Winand, Winanda, Wirydiana, Zybart, Zybert, Zybracht, Zygbert, Żegota

Przysłowia na dziś:

Czasem się luty zlituje że człek niby wiosnę czuje,

ale czasem się tak zżyma że człek prawie nie wytrzyma

Luty stały, latem upały

Czasem tak się luty rozklei, że się wół napije z kolei


Słońce

Świt: 06:37

Wsch. Sł.: 07:13

Zenit: 11:49

Zach. Sł.: 16:25

Zmierzch: 17:01

Księżyc

Zach. Księżyca o 4:58

Wsch. Księżyca o 11:55

Dzień trwa: 9 h 7 min

jest krótszy od najdłuższego o 7 godz. i 43 min.

i jest dłuższy od najkrótszego o 1 godz. i 21 min.


Dzień Gumy do Żucia

Guma do żucia ma wiele wartościowych właściwości – odświeża oddech, oczyszcza zęby, uspokaja. W dodatku nie jest droga. Dziś ma swoje święto, warto więc pofatygować się do kiosku i kupić ulubioną gumę.

Cytat dnia:

Na­wet gdy­byś dał człowieko­wi wszys­tkie wspa­niałości świata, nic mu nie po­może jeśli nie ma przy­jaciela, które­mu mógłby o tym powiedzieć.” - Johann Wolfgang Goethe.


Tego dnia w roku 1459 w Wipfeld urodził się Conrad Celtis, niemiecki humanista, nauczyciel uniwersytecki, poeta i wydawca [zm. w Wiedniu 4. lutego 1508 roku]



Poniżej wiersz Conrada Celtisa „Mój przyjazd do Krakowa” w tłumaczeniu Juliana Ejsmonda.


MÓJ PRZYJAZD DO KRAKOWA.

Deszcz padał. Niebo pokrywały chmury...

Po zimie marzec nadchodził ponury,

gdym przybył, pielgrzym podróżą strudzony,

w Krakowskie strony.


Wieśniak tam orze rolę w pocie czoła...

Ziemia niepłodna i ubogie sioła...

Wisła przez kraju owego obszary

nurt toczy szary...


Wszedłem na wzgórze... I zamkowe mury

we mgle tonące zobaczyłem z góry

i gród prastary, stolicę Polaków,

przepyszny Kraków.


[02.02.2023, Toruń]

O, TÉMPORA. O MORES! (19. 848 - 900) PARTÚRIUNT MONTES, NASCETUR RIDÍCULUS MUS

 

848. PAGINA — Strona (w drukarstwie: numeracja stron)

849. PACEM IN TEURIS — Pokój na ziemi (początek encykliki papieża Jana XXIII)

850. PACTA CLARA, BONI AMICI — Gdy układy jasne, jest i przyjaźń

851. PACTA CONVENTA — Uzgodniony układ (w polskim prawie państwowym dobrowolna umowa szlachty z królem)





852. PACTA SUNT SERVANDA — Układów trzeba dotrzymywać (zasada prawa międzynarodowego)

853. PACTUM ILLÍCITUM — Układ niedopuszczalny, nielegalny

854. PAETE, NON DOLET! — Petusie! To nie boli! (Słowa Arrii podającej mężowi sztylet)(Plinius Maior Epistulae III, 16)

855. PÁLLIDA MORS — Blada śmierć

856. PALMAM QUI MERUIT, FERAT! — Niechaj nosi palmę zwycięstwa ten, kto na nią zasłużył!

857. PÁNDITUR AD NULLAS ÁANUA NIGRA PRECES — Ponure wrota śmierci nie otwierają się na żadne prośby (Propertius IV, 11)

858. PANEM ET CIRCENSES! — Chleba i igrzysk! (Iuve—nalis Satirae 10, 81)

859. PANEM NOSTRUM COTIDIANUM DA NOBIS HODIE! — Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj!

860. PANIS BENE MERENTIUM — Chleb dobrze zasłużonych (majątki nadawane za zasługi publiczne)

861. PAPA EX CÁTHEDRA LOQUENS INFALLÍBILIS EST — Papież przemawiający urzędowo jest nieomylny

862. PARÁBILEM AMO VÉNEREM FACILEMQUE — Lubię Wenerę zawsze gotową i łatwą

(Horátius)

863. PARCERE SUBIECTIS ET DEBELLARE SUPERBOS — Oszczędzać tych, którzy się poddali, a gromić pysznych (Vergílius Aeneis VI, 5, 853)

864. PAREATIS! — Bądźcie posłuszni!

865. PARES CUM PARIBUS FACILLIME CONGREGANTUR — Równi z równymi łączą się

najłatwiej

866. PARÍETI LÓQUERIS — Mówisz do ściany

867. PARI PASSU — Równym krokiem, równomiernie, w równym stopniu

868. PARI RATIONE — Z równego względu, powodu, tej samej zasady

869. PAR NÓBILE FRATRUM — Sławetna para braciszków (Horátius)

870. PAR PARI REFERTUR — Płaci się równym za równe — Oko za oko, ząb za ząb

871. PAR PRAEMIUM LABORI — Jaka praca, taka płaca

872. PAR SUPER PAREM NON HABET POTESTATEM — Równy nie ma władzy nad równym

873. PARS HÓMINUM VÍTIAS GAUDET CONSTANTER ET URGIT PROPÓSITUM; PARS 874. MULTA NATAT MODO RECTA CAPESSENS, INTERDUM PRAVIS OBNÓXIA — Część ludzi znajduje nieustannie radość w występkach i uporczywie zmierza do celu; część znaczna pływa czepiając się raz tego, co słuszne, to znowu ulegając błędom (Horátius)

875. PARS MAGNA FUI — Brałem znaczny udział (Vergílius)

876. PARS PRO TOTO — Część zamiast całości

877. PÁRTICEPS CRÍMINIS — Uczestnik zbrodni

878. PARTÍCULA VERI — Cząstka prawdy

879. PARTÚRIUNT MONTES, NASCETUR RIDÍCULUS MUS — Stękają góry, a urodzi się śmieszna mała mysz (Horátius Ars p. 139)

880. PARVA COMPÓNERE MAGNIS — Porównywać wielkie z małym (Vergílius Eclogae I, 2, 3)

881. PARVA LEVES CÁPIUNT ANIMOS — Drobnostki zdobywają lekkomyślne jednostki

882. PARVA MÚNERA DIÚTIUS, LOCUPLÉTIA NON PRÓPRIA ESSE — Drobne podarki zwykle zachowuje się dłużej, bogate tracą właściciela (Nepos De tiris illustribus 8, 4)

883. PARVA SCINTILLA MAGNUM SAEPE ÉXCITAT INCENDIUM — Mała iskra często wywołuje wielki pożar

884. PARVI ÍNTEREST, QUO SIT COLORE, DÚMMODO SAPOR PLÁCEAT — Obojętne, jaki kolor, byleby smakowało

885. PARVIS COMPÓNERE MAGNA — Porównywać wielkie z małym (Vergílius Eclogae I, 2)

886. PARVI SUNT FORIS ARMA, NISI CONSÍLIUM EST DOMI — Mało wart oręż poza granicami, jeśli brak ładu w kraju (Cícero De officiis I, 76)

887. PÁRVULA NAM EXEMPLO EST MAGNI FORMICA LABORIS — Bowiem pracowita mrówka jest (dla nas) przykładem wielkiego trudu (Horátius Sermones I, 1, 33)

888. PARVUM ADDAS PARVO, MAGNUS ACERVUS ERIT — Dodaj małe do małego, a powstanie wielki stos (Horátius)

889. PARVUM PARVA DECET — Nieznacznemu przystoi nieznaczne (Horátius Epistulae I, 7, 44)

890. PASSIM — Tu i ówdzie, w różnych miejscach, przechodząc obok

891. PATÁVIUM VIRUM ME FECIT — Padwa zrobiła ze mnie męża (Słowa Jana Zamojskiego)

892. PATER FAMÍLIAS — Ojciec, głowa rodziny

893. PATER NOSTER, QUI ES IN COELIS, SANCTIFICETUR NOMTN TUUM, ADVENIAT 894.REGNUM TUUM, FIAT VOLLTS’TAS TUA! — Ojcze nasz, któryś jest w niebiesiech, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja! (Ewangelia wg Mateusza 6, 9)

895. PATER PÁTRIAE — Ojciec ojczyzny (Tytuł nadany Cyceronowi przez senat po wykryciu spisku Katyliny)

896. PATER, PECCAVI! — Ojcze, zgrzeszyłem!

897. PATER SEMPER INCERTUS — Ojciec zawsze nieznany

898. PÁTERE, QUAM IPSE FECISTI LEGEM! — Poddaj się prawu, które sam ustanowiłeś (Pittacos z Mityleny)

899. PATERNA PATERNIS, MATERNA MATERNIS — Co ojcowskie potomkom ojca, co matczyne co matczyne potomkom matki

900. PATET PROCESSUS IN INFINITUM — Proces będzie trwał w nieskończoność potomkom matki


01 lutego 2023

KARTKA Z KALENDARZA - 01.02.2023

 

Kartka z kalendarza na 31 stycznia 2023 roku

31 dzień roku 5 tydzień roku 2023

Wtorek


Imieniny obchodzą: Jan, Ludwika, Marcela oraz Cyrus, Emma, Euzebiusz, Franciszek Ksawery, Geminian, Ksawery, Melaniusz, Piotr, Rościgniew, Smysława,

Przysłowie:

Na Świętego Ludwika koń na grudzie utyka


Słońce

Świt: 06:38

Wsch. Sł.: 07:15

Zenit: 11:49

Zach. Sł.: 16:23

Zmierzch: 17:00

Księżyc

Zach. Księżyca o 3:49

Wsch. Księżyca o 11:19

Dzień trwa 9 godz. 0 min,

jest krótszy od najdłuższego o 7 godz. i 46 min.

i jest dłuższy od najkrótszego o 1 godz. i 18 min.


Dzień Zebry

Zebry, podobnie jak wiele innych zwierząt, także mają swoje święto. W tym dniu można dowiedzieć się o nich kilku ciekawostek, jak choćby tego, że każda zebra jest niepowtarzalna. Układ pasków jest bowiem cechą indywidualną, dzięki czemu te zwierzęta rozpoznają się w stadzie.

Cytat dnia:

Każdy może współczuć cier­pieniom przy­jaciół, lecz trze­ba mieć wspa­niały cha­rak­ter, by móc cie­szyć się po­wodze­niem przyjaciela.” - Oscar Wilde


Tego dnia w roku 1815 w Brzezinach urodził się Karol Kucz - poeta, dziennikarz, wydawca, komediopisarz [zm. 9 lutego 1892 w Warszawie]



Poniżej jego pieśń „Wisła”


WISŁA

Jest kraina w tej krainie,

Kędy dzielny żyje lud,

Stara Wisła zdawna płynie,

Najpiękniejsza z naszych wód.


A gdy z wiosną prysną lody

I zabłyśnie piękny maj,

Wnet roztacza swoje wody,

I oblewa luby kraj.


Z wiosną po niej mkną galary,

Omijają zdala ląd,

Albo statek siłą pary,

Pruje szparko bystry prąd.


O kochanko nasza miła,

Powiedz szczerze, powiedz mi,

Czemuś miłość rozbudziła,

Która dla cię w sercach tkwi.


Nim twój strumień kraj obleci,

Ileż razy prądy twe

Tu uniosą matce dzieci,

To wycisną braciom łzy.


Z każdą wiosną twej swawoli,

Pozostawisz zniszczeń ślad

To na ojców naszych roli

To wśród naszych starych chat.


Lecz choć potok twój się sroży,

Choć po wodzie wszystko rwie,

Jednak dobry lud nasz boży

Swą kochanką ciebie zwie!


I choć skargi nieustanne

Obwiniają zawsze cię,

On wezwawszy Maryję Pannę,

W twe objęcia rzuca się.


Więc pomimo takie żale,

Ty się trzymaj naszych stron,

Gdzie kochają twoje fale

Gdzie brzmi dla cię piosnki ton!


[01.02.2023, Toruń]