Luis Alberto Sangroniz - Portret kobiety (1932)

Luis Alberto Sangroniz  -  Portret kobiety (1932)

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

27 stycznia 2023

FILMY (26) CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO

 

Bolesław Płotnicki - Józef Malesa


CHLEBA NASZEGO POWSZEDNIEGO

Rok produkcji - 1974

Premiera - 1974. 07. 14

Lokacje: Warszawa (Stadion 10-lecia, budowa Trasy Łazienkowskiej, Filharmonia Narodowa, Plac Defilad, Pałac Kultury i Nauki).

Kazimierz Krzaczkowski - Jan Malesa, syn Józefa

    Piękna ballada wpisana w realia lat siedemdziesiątych. Jest to mądra przypowieść przywołująca świat prostych, elementarnych wartości, takich jak rodzina, praca, tradycja, jak szacunek dla chleba, dla wszelkiego żywego stworzenia. Tego typu wartości, są ludziom potrzebne jak "chleb nasz powszedni" – stąd tytuł filmu. Świat przedstawiony w filmie Zaorskiego reprezentowany jest przez głównego bohatera Józefa Malesę patriarchalnego chłopa, patrzącego na współczesny świat z pozycji wielowiekowej tradycji.

Jan Himilsbach - Jakubiak, były dozorca na budowie

    Bohater, kreowany przez Bolesława Płotnickiego, przybywa do Warszawy wraz z synem i obaj zatrudniają się przy budowie Trasy Łazienkowskiej, mieszkają w hotelu robotniczym, nie wstydząc się swego chłopskiego "zacofania". Przeciwnie, ojciec sceptycznie ocenia miejskie zwyczaje i mentalność. Jego upór, rzetelność, wrodzona szlachetność, przywiązanie do ziemi utożsamianej z ojczyzną - czynią z niego postać monumentalną, godną najwyższego szacunku.

Małgorzata Pritulak - Krysia

Reżyseria - Janusz Zaorski

Scenariusz - Jan Himilsbach, Janusz Zaorski

Zdjęcia - Jan Hesse

Muzyka - Jan Kanty Pawluśkiewicz

Obsada aktorska

Bolesław Płotnicki - Józef Malesa

Małgorzata Pritulak - Krysia

Kazimierz Krzaczkowski - Jan Malesa, syn Józefa

Janusz Bukowski - kierownik budowy Mostu Łazienkowskiego

Jan Himilsbach - Jakubiak, były dozorca na budowie

Edward Lach - robotnik

Eugeniusz Robaczewski - robotnik

Małgorzata Rożniatowska - kasjerka na budowie

Andrzej Szenajch - robotnik


Tutaj można obejrzeć ten film: https://youtu.be/vbOzfRdJmFs


[27.01.2023, Toruń]

KARTKA Z KALENDARZA - 26.01.2023

 

Kartka z kalendarza na 26 stycznia 2023 roku

26 dzień roku 4 tydzień roku 2023

Czwartek


Imieniny obchodzą: Paula, Tytus oraz Andrzej, Ksenofont, Leon, Leona, Skarbimir, Teogenes, Tymoteusz, Żeligniew

Przysłowie:

Kiedy w styczniu lato w lecie zimno za to”


Słońce

Świt: 06:45

Wsch. Sł.: 07:22

Zenit: 11:48

Zach. Sł.: 16:14

Zmierzch: 16:51

Księżyc

Wsch. Księżyca o 9:51

Zach. Księżyca o 22:39

Dzień Transplantacji

Święto upamiętnia pierwszy udany przeszczep nerki w naszym kraju. Miał on miejsce 26 stycznia 1966 roku w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie. Celem Dnia Transplantacji jest także promowanie przeszczepów od zmarłych.


Dzień Drugiej Połówki

Okres zakochania to dla naszego mózgu jedna wielka reakcja chemiczna, dzięki której jesteśmy radośni i patrzymy na świat przez różowe okulary. Warto w Dzień Drugiej Połówki docenić partnera czy partnerkę i zrobić coś miłego np. kupić prezent lub zorganizować romantyczną kolację.


Cytat dnia:

Tym co zdradza nas najczęściej,nie są ani przy­jaciele, ani wrogowie, ale nasz własny język.” - Agnieszka Lisak – ur. w 1973 roku polska poetka i aforystka


Tego dnia w roku 1917 zmarła w Krakowie Antonina Domańska [ur. w1853 w Kamieńcu Podolskim polska pisarka, autorka m.in. powieści dla dzieci; w „Weselu” Wyspiańskiego była pierwowzorem postaci Radczyni.

Antonina Domańska


Ilustracja do "Historii żółtej ciżemki"


[27.01.2023, Toruń]






FRAZEOLOGIZMY (869 - 906)

 

869. chować coś na czarną godzinę - chować coś jako zabezpieczenie w potrzebie, w razie znalezienia się w trudnym położeniu, w nieszczęściu, w stanie życiowej tragedii; także chować na czarną godzinę

870. chować kogoś pod kloszem - chronić kogoś przed niebezpieczeństwami płynącymi z różnych źródeł, być nadopiekuńczym; także: trzymać kogoś pod kloszem.

871. chować / schować coś pod korcem (pod korzec) - z jakichś powodów nie ujawniać czegoś, starać się utrzymać coś w tajemnicy

872. chować / schować coś pod sukno - odstąpić od załatwienia jakiejś niewygodnej sprawy lub celowo odkładać jakąś sprawę na później w celu utrudnienia jej finalizacji

873. chować się jak ślimak/żółw w skorupie - nie chcieć się angażować się w nic, odizolować się, zdystansować się, nie utrzymywać bliższych kontaktów ze znajomymi, z otoczeniem

874. chować się w mysią dziurę/w mysiej dziurze - ze względu na strach, nieśmiałość, stan psychiczny pragnąć ukryć się przed kimś lub przed kimś

875. chować się za czyimiś plecami/za czyjeś plecy - asekurować się, ukrywać swe uczestnictwo w czymś, zabezpieczać się przed ewentualnym ponoszeniem odpowiedzialności, korzystać z tego, że ktoś inny się naraża; zrzucać odpowiedzialność z siebie na kogoś innego

876. chuchać i dmuchać na kogoś/na coś - troskliwie się kimś lub czymś zajmować, opiekować, pielęgnować kogoś, coś, rozpieszczać kogoś

877. chudnąć w oczach - w szybkim tempie tracić na wadze; także: ginąć w oczach

878. chudy jak tyka - o kimś bardzo chudym i zazwyczaj wysokim

879.chudy jak szczapa - o kimś bardzo chudym

880. chwiać się w podstawach - o naruszeniu jakiegoś porządku prawnego, ustroju, systemu, o zmianach ustrojowych

881. chwila prawdy - o sytuacji, w której ktoś doświadcza czegoś, przekonując się o wartości swojej lub innych; o sytuacji, w której wychodzą na jaw ukrywane dotąd informacje dotyczące kogoś

882. chwycić byka za rogi - od razu przystąpić/przystępować do rzeczy, do sedna sprawy; także: brać/wziąć byka za rogi, łapać/złapać byka za rogi.

883. chwycić / łapać dwie sroki (kilka srok) za ogon - mieć ochotę jednym działaniem osiągnąć kilka zamierzonych celów

884. chwycić Pana Boga za nogi - być bardzo zadowolonym z powodu odniesienia sukcesu; czuć się bardzo szczęśliwym

885. chwycić / złapać wiatr w żagle - wykorzystać sprzyjające okoliczności

886. chwyt poniżej pasa - nieuczciwe postępowanie, stawiające kogoś w bardzo niezręcznej, niewygodnej sytuacji; wypowiedź niezgodna z przyjętymi regułami dyskusji

887. chwytać się wszystkiego/różnych sposobów - wykorzystywać wszystko w celu obrony; dążyć do celu za wszelką cenę, wykorzystując wszystkie dostępne sposoby

888. chwytać / łapać kogoś za słowa/słówka - złośliwie interpretować czyjąś wypowiedź, przyczepiać się do szczegółów

889. chwytać wiatr w żagle - wykorzystać sprzyjające okoliczności

890. chylić czoła/czoło przed kimś - okazywać komuś szacunek, podziwiać kogoś

891. chylić czoła/czoło/głowę przed czymś - wyrazić uznanie dla czyichś dokonań, doceniać czyjś kunszt, spostrzegawczość, umiejętności

892. chylić się ku upadkowi - podupadać, kończyć się

893. ciarki chodzą/chodziły/przechodzą/przeszły komuś po plecach/po grzbiecie/po skórze - ktoś się wystraszył; ktoś obawia się, że wydarzy się coś złego, przerażającego; coś powoduje uczucie niepokoju

894. ciarki / ciary chodzą/chodziły/przechodzą/przeszły komuś po plecach/po grzbiecie/po skórze - ktoś mi odczuł silne, rzadko spotykane emocje pod wpływem czego, zazwyczaj po wysłuchaniu muzyki

895. ciąć / dostać po premii - z powodu źle ocenianych wyników w pracy stracić część uznaniową wynagrodzenia

896. ciągać po sądach - oskarżać kogoś, zakładać komuś sprawy sądowe, gnębiąc kogoś

897. ciągnąć do czegoś/do kogoś jak muchy do miodu / garnąć się do czegoś/do kogoś jak muchy do miodu. - w wielkiej liczbie, tłumnie

898. ciągnąć kogoś za język - wpływać na kogoś, żeby ktoś wyjawił coś, wypytywać kogoś o coś



899. ciągle ta sama śpiewka - frazes; powtarzająca się wymówka; argumentacja wielokrotnie wcześniej przytaczana

900. ciągnąć kogoś za uszy - pomagać słabszemu w trudnej dla niego sytuacji coś osiągnąć, np. uczniowi, podopiecznemu, podwładnemu

901. coś ciąży jak kamień - coś jest dla kogoś ciężarem, coś dręczy kogoś

902. ciche dni - czas, w którym skłóceni partnerzy mieszkają nadal wspólnie, ale nie rozmawiają ze sobą poza wymianą prostych komunikatów

903. cicho / cisza jak makiem zasiał - bardzo cicho, przejmująca cisza

904. cielęcy wiek - czas od nastoletniego okresu w życiu po lata wczesnej młodości

905. ciemna karta historii - zdarzenia świadczące o czymś niechlubnym, niekorzystnym

906. ciemna masa - ktoś ograniczony, tępy


[27.01.2023, Toruń]


26 stycznia 2023

KAWIARENKA - ROZDZIAŁ 73. WIZYTA NA WSI

 

Zdjęcie z roku około 1965. 
Lekarz Czesław Pniak i pielęgniarka Wanda Leśniak przy pracy.
Zaczerpnięto ze strony internetowej:

ROZDZIAŁ 73. WIZYTA NA WSI

[w którym na wizytę na wsi udają się Kawiarennik, doktor Koteńko i nowy proboszcz różanowskiego kościółka - Andrzej]

    Zaczęło się od tego, że samochód pana doktora Koteńki był w naprawie, a bez niego ani rusz. Swoim zwyczajem w co drugi poniedziałek, jeśli tylko nie miał dyżuru w szpitalu lub w pogotowiu, wyruszał pan doktor na wieś do swoich pacjentów. Zabierał z sobą część kartoteki chorobowej, niezbędne instrumenty, a nie zapominał też o dobrym, pełnym pociechy słowie, które chyba w każdej chorobowej przypadłości pacjentowi się przydaje.

    Zawitał zatem pan doktor do kawiarenki niepocieszony ale dziwnie spokojny, że dzięki panu Adamowi ze złośliwością losu sobie poradzi.

    Kawiarennik, aczkolwiek nieuprzedzony wcześniej o fakcie awarii auta przyjaciela, nie znalazł innego wyjścia poza tym, że należy wspomóc przyjaciela swoją limuzyną i odbyć nią podróż wespół z panem doktorem.

    Los zechciał, że w owo poniedziałkowe wczesne popołudnie w kawiarence przy jednym stoliku zasiadali, kończąc obiadek ksiądz Kącki wraz z nowym proboszczem, księdzem Andrzejem, który przed ledwie dwoma tygodniami miejsko-wiejską parafię objął.

    Obaj księża, choć spożywaniem obiadu zajęci, mieli otwarte uszy na rozmowę pana doktora z kawiarennikiem dotyczącą problemów pana Koteńki z autem.

- Słuchaj, mój drogi, a może byś tak ty… - zaczął nie kończąc ksiądz Kącki do proboszcza.

- Nie wiem, czy wypada tak… wpraszając się…. Ksiądz zna tych ludzi znacznie lepiej ode mnie.

- Pora wie, abyś i ty poznał ich lepiej. Posłużę ci za pośrednika. Mnie pan Adam nie odmówi, bądź tego pewien.

- No… nie wiem. Spróbować można… chociaż…

- Sam przecież w homilii mówiłeś, że pragniesz zbliżyć się do ludzi, chcesz ich poznać… no i masz okazję.

- No, dobrze, mój opiekunie.

    Ksiądz Andrzej nie miał wielkiego wyboru. Po pierwsze: świadom był wagi swoich słów wypowiedzianych do wiernych przed ołtarzem, słów, które przyjęli z ukontentowaniem, słów nie rzucanych na wiatr. Po drugie: bardzo doceniał rolę księdza Kąckiego w przejęciu parafii po poprzednim proboszczu i czuł się, poniekąd, zobowiązany postępować wedle zaleceń starszego, doświadczonego i nade wszystko, lubianego kapłana. Prawdę mówiąc ksiądz Kącki, dopóki nie przeszedł na emeryturę, był jego zwierzchnikiem w ostatniej parafii był dla niego wzorem proboszcza i, jak sądził, jeszcze wiele wody w przepływającej przez miasteczko rzeczce upłynie, zanim stanie się podobnym do swego mentora.

    Pozostawiwszy księdza Andrzeja w pokornym zamyśleniu, ksiądz Kącki udał się do pana Adama i prośbę swoją przedstawił. Odmowy nie usłyszał, a nawet sprytnie pomyślał sobie, że może to i dla Kawiarennika lepiej, gdy dwie pieczenie na jednym upiecze ogniu: panu doktorowi dopomoże w dojechaniu do swoich pacjentów, a księdza Andrzeja zapozna z parafianami.

    I pojechali. A objazd schorowanych pacjentów z wiosek zabrał im czas do wieczora. O ile doktora Koteńkę spodziewano się w domach, ba szykowano mu nie byle jaki poczęstunek, o tyle obecność księdza srodze zadziwiła cierpiących i ich rodziny.

- Czyżby było aż tak źle - pytały oczy.

- Nic podobnego. Zgodnie z wypowiedzianym słowem, mam zamiar poznać swoich parafian. Nie tylko od wielkiego święta. Nie tylko w czasie kolędy - odpowiadał ksiądz Andrzej.

    Kawiarennik przyglądał się tym obrzędom nie bez satysfakcji i jakkolwiek znał zwyczaje pana doktora, jego pasję pomagania ludziom w potrzebie, to przecież pierwszy raz uczestniczył w takich wizytach i serce mu rosło, że los darował mu przyjaźnić się z panem Koteńko. A do tego ksiądz Andrzej. Pan Adam wiedział doskonale, że obecność księdza Andrzeja w tym objeździe wynikała również z filozofii księdza Kąckiego, który nawet jeśliby sukmany nie nosił, wielce byłby i tak wśród miejskiej i wiejskiej społeczności szanowany. W każdym razie z niekłamaną satysfakcją powitał to księdza Andrzeja otwarcie się na ludzi. Wracali z wycieczki w strugach zimnego, październikowego deszczu, a serca tych trojga były gorące. 


[pomysł do napisania tego rozdziału powstał w nocy z 24. na 25. października 2016 roku w Saint Julien du Sault we Francji]


[26.01.2023, Toruń]


25 stycznia 2023

KARTKA Z KALENDARZA - 25.01.2023

 

Kartka z kalendarza na 25 stycznia 2023 roku

25 dzień roku 4 tydzień roku 2023

Środa


Imieniny dzisiaj obchodzą: Miłosz, Paweł, Tatiana oraz Ananiasz, Apollon, Artemia, Barcław, Emanuel, Emanuela, Juwentyn, Maksym, Miłobor, Miłowan, Pęcisława, Tacjana

Przysłowie na dziś:

Na Świętego Pawła połowa zimy przepadła

Słońce

Świt: 06:46

Wsch. Sł.: 07:24

Zenit: 11:48

Zach. Sł.: 16:12

Zmierzch: 16:50

Księżyc

Wsch. Księżyca o 9:37

Zach. Księżyca o 21:16


Dzień Sekretarki i Asystentki

Święto obchodzone w wielu krajach w ostatnią środę kwietnia (w Polsce również w styczniu) – ma na celu docenienie pracy pracowników biurowych, takich jak sekretarki, asystentki czy recepcjonistki. Sam pomysł pojawił się w już w latach 50. ubiegłego wieku, kiedy amerykański rynek pracy boleśnie odczuwał brak wykwalifikowanych pracowników administracyjnych. Oficjalny wydźwięk ten inicjatywie dał sam sekretarz handlu Charles Sawyer, który w 1952 roku ogłosił Tydzień Sekretarek. Obecnie w Dzień Sekretarki i Asystentki – zwłaszcza na Zachodzie – organizowane są imprezy i konkursy dla pracowników, a panie mogą również liczyć na drobne upominki w postaci kwiatów, słodyczy czy nawet czasu wolnego. Święto ma nie tylko wyeliminować powszechne przeświadczenie, że stanowisko sekretarki czy asystentki zajmują zwykle kobiety niewyedukowane, ale również promować ten zawód wśród mężczyzn (którzy w Polsce stanowią zaledwie 10% zatrudnionych na stanowiskach asystenckich). W Polsce dzień ten obchodzony jest od kilku lat, nie tylko w korporacjach. Na uroczystościach zorganizowanych w Business Centre Club w 2010 pojawili się nawet przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Cytat dnia:

Kiedy jesteśmy zbyt przywiązani do bogactwa, nie jesteśmy wolni. Jesteśmy niewolnikami.” - Papież Franciszek


Tego dnia w roku 1804, w Giejstunach urodził się Antoni Edward Odyniec - poeta, pamiętnikarz i tłumacz, dziennikarz i redaktor, wychowanek Uniwersytetu Wileńskiego, Członek Związku Filaretów. [zm. w Warszawie w 1885 roku]



Poniżej wiersz poety:


SZAL CZARNY


[Z Puszkina]

Rozpaczą, wściekłością, i żalem miotany,

Poglądam dzień cały na szal krwią zbryzgany.


Przed laty, gdym jeszcze był płochy i młody,

Kochałem Greczynkę przecudnej urody.


Przecudna dziewica łudziła mię wzajem.

Lecz krótko, ach! krótko świat dla mnie był rajem!


Sprosiłem przyjaciół na ucztę wspaniałą.

Do drzwi mych żyd podły zapukał nieśmiało.


U ciebie, rzekł, goście godują weseli,

Greczynka z kim innym pieszczoty swe dzieli.“ —


Z przekleństwem mu kiesę cisnąłem pod nogi;

Mój arab za chwilę był gotów do drogi.


Jak wicher, jak piorun, leciałem przez błonie,

Wiatr świszcząc wokoło, żal głuszył w mém łonie.


Lecz dom jéj zaledwie ujrzałem z daleka,

Krew ogniem zawrzała, łzą trysła powieka.


Jak wściekły pobiegłem w znajome ustronie —

Ormianin niewierną piastował na łonie!


Skry w oczach mi błysły; miecz zagrzmiał, uderzył —

Nim usta od ust jéj odchwycił — już nie żył.


Patrzałem z rozkoszą, jak drżąca i zbladła,

Dłoń wznosząc, na klęczkach, do stóp mych upadła.


Pamiętam błagania, krwi strumień, i jęki!...

Zginęła Greczynka, i miłość, i wdzięki! —


Z wściekłością szal czarny zerwałem z jéj skroni,

Krew nim ciekącą otarłem z méj broni.


Niewolnik mój, skoro wieczorna mgła wstała,

W głębinie Dunaju powrzucał ich ciała. —


Ach! odtąd zgryzota jak piekło wre we mnie,

Ach odtąd spoczynku przyzywam daremnie!


Rozpaczą, wściekłością, i żalem miotany.

Poglądam dzień cały na szal krwią zbryzgany.


 [1823]


[25.01.2023, Toruń]