Leśmian 2017

Leśmian 2017
autor: Jotka

O "kawiarence"


Wszystkie teksty opublikowane w "kawiarence"
automatycznie stają się własnością publiczną, a
autor ich nie żywi pretensji do:
- nieczytania ich,
- komentowania, jak się komu podoba,
- wykorzystywania ich wedle życzenia wykorzystującego,
- a nawet do podawania się za autora pozostawionych
w kawiarence gryzmołów, od czego piszącemu te słowa
przecie nie ubędzie, a co najwyżej go rozbawi

29 kwietnia 2016

Z DZIADKIEM PO ŚWIECIE - WOREK DRUGI

Nie powiem, abym był wiernym pszczół przyjacielem; jeżeli już to ich miodu. Ani szczególnego talentu do pracy przy ulach nie miałem, ani „wrodzić” się w dziadka nie potrafiłem, który z pszczołami był po imieniu, lecz owszem, braliśmy z sobą drugi worek, wózek i wyjeżdżaliśmy na skraj horyzontu, gdzie  umierały wierzby. 
Z ich przepastnych gardzieli wydobywaliśmy siekierką próchniczą miazgę, która potem umieszczona w paszczęce „podkurzaczki” i podpalona, wzniecała pokaźny dym służący otumanianiu robotnic i trutni, co jak najbardziej przydawało się przy podbieraniu miodu pszczołom.
Dziadek w pszczelarską maskę ubrany wyjmował z uli ramki, te zaś przenosił do poruszanej siłą mięśni wirówki, korbą wprawiał w ruch to urządzenie w kształcie walca i na gładkich, metalowych ściankach bębna pojawiały się smużki ciepłego jeszcze miodu. Palce lizać, a takim miodem smarować pajdę wiejskiego chleba, do gorącego mleka dodać, gdy gardło w czerwieni.
A przecież tego wierzbowego próchna zostawało, więc można było połączyć je z glebą, przekopać ze słomą, łodygami chwastów i liśćmi.
Tymczasem w komórce na swoją kolej oczekiwał  worek trzeci.

[29.04.2016, Dobrzelin]

6 komentarzy:

  1. Toż to skarbnica wiedzy! Niby proste czynności, a ciekawie przez Ciebie opisane. Po miód z pasieki jeździmy na wieś, bo nie mamy zaufania do tych kupowanych z innych źródeł.
    Ciekawam ,co tam w tym trzecim worku będzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiedziałbym jednym, celnym słowem, co w tym worku będzie :-) ale jak napiszę wreszcie, a ty przeczytasz o tym trzecim worku, to zrozumiesz, że nie powinienem uprzedzać wypadków :-) pozdrawiam

      Usuń
  2. Pszczoły i osy to moi wrogowie z racji alergii, ale miodek uwielbiam. A jeszcze z takim pełnym ciepła wspominkowym komentarzem smakuje jeszcze lepiej. Serdeczności zasyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, taki miodzik lejący się, ciepły jeszcze, ledwie przed chwilą odcedzony, to smakołyk nad smakołyki ... pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Muszę powiedzieć, że codziennie na czczo wypijam łyżeczkę miodu ze szklanką wody. Ha, na smakołykach to ja się znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. a podobno "kit" i "pyłek" pszczeli jeszcze zdrowsze, choć mniej smaczne - warto też spróbować... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń