Petrus Christus - Portret młodej kobiety

Petrus Christus  -  Portret młodej kobiety

CHMURKA I WICHEREK

...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...

Down with the fascists Trump and Netanyahu!

10 września 2024

ZAPISKI (1312) NIEKOMPETENCJA

 

1312.

Jestem przerażony skalą niekompetencji pani minister Paulina Hennig-Kloska, która działa pod dyktando zbieraniny europosłów i europosłanek zatrwożonych o los świata w związku z nadmierną obecnością w atmosferze dwutlenku węgla. Nie wchodząc w zawiłości procesu oddychania przyjmijmy, że jeśli chodzi o oddychanie zewnętrzne ludzie, jak i też zdecydowana większość zwierząt zamieszkująca naszą planetę podczas oddychania pobierają z atmosfery tlen, wydalają natomiast m.in. dwutlenek węgla. Wprawdzie naukowcy tego nie mówią, lecz rzeczą jasną jest, że aby ograniczyć ilość dwutlenku węgla, najłatwiej byłoby ograniczyć naturalny proces wdychania-wydychania, np. o jakieś 20 procent, co wydatnie przyczyniłoby się do uszczęśliwienia ludzkości. A zatem nie tylko produkcja dwutlenku węgla właściwa procesom gospodarczym, ale także odgraniczenie liczby ludności i wybicie części zwierząt poprawiłoby globalny stan zdrowotności naszej planety. Tymczasem plany mędrców z unii europejskiej są inne. Nie biorąc pod uwagę faktu, że na globalne ocieplenie i zmianę klimatu maję też swój udział także czynniki niezależne od człowieka, unia zaleca, by nie powiedzieć żąda od państw członkowskich określonych zachowań. A zatem chodzi unii o to, aby wszystkie domy/mieszkania spełniały podwyższone standardy termomodernizacji, czyli państwa należące do ue mają obowiązek przymusić właścicieli czy też lokatorów domów mieszkalnych do dokonania ociepleń domostw, jak i też zmienić we wszystkich mieszkaniach czy domach rodzinnych ogrzewanie z węglowego i gazowego na pompy ciepła i panele słoneczne (w planach pewnie będzie jeszcze wiatrak przy każdym domu/bloku). Państwa unijne, jak i też rząd polski, a odpowiedzialna za klimat pani minister sugeruje więc na pytanie zadane przez dziennikarza, że Polska musi to zrobić, co każe unia. Kiedy redaktor tłumaczy, że wiąże się to z ogromnymi kosztami, jakie musi ponieść lokator, kosztami sięgającymi nawet 300 tysięcy za pełną termomodernizację, wobec czego musi zaciągnąć kredyt, bo niby z czego ma zapłacić taki np. emeryt, pani minister tłumaczy, że termomodernizacji nie należy traktować jako koszt, lecz jako inwestycję, która się zwróci. Pan redaktor tłumaczy, że dla otrzymującego emeryturę o miernej wartości, koszt zaciągniętego kredytu może nawet sięgnąć stu lat, aby go spłacić. Pani minister dodaje wtedy, że jeżeli emeryta nie będzie stać na zaciągnięci i spłatę kredytu, to przecież w naszym kraju są domy pogodnej starości, do których emeryt może się udać i w ten sposób jego indywidualny problem zniknie.

Z tego wynika, że pani minister Paulina Hennig-Kloska, wice szefowa partii pan Hołowni pragnie uszczęśliwić ludzi na ich koszt.

Znalazłem wiele innych wypowiedzi pani minister, w których nie dysponuje ona logiką w myśleniu, a na pewne pytanie nie znajduje odpowiedzi w ogóle, ot choćby na to pytanie również zadane jej przez dziennikarza… mniej więcej wyglądało ono tak:

- Dlaczego mamy nie odrywać zakrętek od plastykowych butelek, skoro od przyszłego roku mają być wprowadzone kontenery przyjmujące te butelki (za pewną niewielką opłatą), a problem jest w tym, że aby wrzucić butelkę do takiego kontenera należy oderwać nakrętkę od butelki?

Oczywiście pani minister nie odpowiada, udaje albo jest zaskoczona pytaniem.

A teraz moje pytanie. Wiem, że w miastach, ale też na wsi ludzie segregują śmieci, ot choćby szkło, plastyk czy papier. Czy zatem umieszczenie w miejscu na odpady jakiegoś plastykowego worka, do którego mieszkańcy mogliby wsypywać plastykowe nakrętki przekracza przekracza możliwości gospodarcze ponad 38-milionowego państwa? Okazuje się, że przekracza.



[10.09.2024, Toruń]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz