[21.12.2023, Toruń]
...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...
...życie tutaj jest także fikcją, choć nie zawsze...
Niestety mur na granicy polsko-białoruskiej nie jest dostatecznie wysoki, aby chronić nasz kraj przed rakietami i balonami, ale jednak spełnia swoje zadanie.
Materiał zdjęciowy pochodzi z Grupy Granica - nieformalnej inicjatywy powstałej w odpowiedzi na kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej.
[31.05.2023, Toruń]
Otóż i dostaję na facebooku powiadomienia - reklamy od nieznanych firm. Jedynym ich wspólnym punktem odniesienia jest to, że pragnieniem sponsorowanego przez pisowskie państwo ogłoszenia jest to, abym opróżnił zawartość swojego portfela i przekierował pieniądze na inwestycje w Orlen, dzięki czemu zostanę uszczęśliwiony na całe życie.
Z tego typu reklamami, które rosną, pomimo niskiej temperatury, jak grzyby po deszczu, postępuję w taki sposób, że wszystkie je (jest ich już chyba ponad setka) zgłaszam do administratora portalu jako oszustwo i chociaż zostaję przy tej okazji powiadomiony o tym, jaka wszczęta zostanie procedura w związku ze zgłoszeniem, ani razu administracja facebooka nie wypowiedziała się w tej kwestii. Mam prawo podejrzewać, że polski facebook nie po to odebrał od rządu pieniądze za ogłoszenia, aby teraz doszukiwać się w nim jakichś nieprawidłowości - dobra nasza!
Poniżej odtwarzam znakomitą większość jednego z takich ogłoszeń reklamowych. Niebieski kolor to "wklejona" przeze mnie treść ogłoszenia.
Poinformowano mnie: ORLEN stworzyło własną platformę inwestycyjną, aby pomóc każdemu Polakowi!
Mam obejrzeć: Obejrzyj wideo, aby dowiedzieć się więcej
Mam uwierzyć, że Gaz i ropa są teraz w rękach ludzi! Znaczy się, w czyich rękach, w rękach jakich ludzi? Polaków? Mam rozumieć, że jako Polska dysponujemy nieprzebranymi zasobami ropy i gazu?
Mam uwierzyć, że mogę uzyskać: Uzyskaj dochód z zasobów swojego kraju! co by potwierdzało moje przypuszczenie, że Polska ma jednak nieprzebrane zasoby ropy i gazu.
Aby stać się z dnia na dzień, ba, z godziny na godzinę człowiekiem bogatym mam podać:
Twoje imię
Twoje nazwisko
Mam wykonać telefon:
+48 512 345 678
Mam dokonać "
Rejestracja
Prawdopodobnie podczas rozmowy telefonicznej dowiem się:
Dlaczego jest to (znaczy się, jak rozumiem - inwestycja w Orlen) korzystne dla zwykłych obywateli?
Niczym nie ryzykuję, bo ... chyba to jedyna taka inwestycja na kuli ziemskiej, gdzie nie występuje ryzyko przy znacznym zysku...
Znaczny zysk bez ryzyka.
No właśnie, paliwo drożeje, a tu tymczasem... któż to osiąga największy dochód.... a może inaczej - po to są podwyżki paliw, aby ich produkcja i dystrybucja stała się...
Najbardziej dochodowy atut kraju
Informuje się mnie, że odbędzie się...
Szybka wypłata środków na dowolną kartę Banku Polskiego ... czy "dowolną" ma oznaczać, że nie tylko moją, a na przykład żony pana premiera, która takową może dysponować?
No i powtarzamy się
Co musisz teraz zrobić, aby zacząć zarabiać na zasobach kraju?
Zarejestruj się na tej stronie w powyższym formularzu
Poczekaj na telefon od eksperta finansowego i potwierdź rejestrację
Wpłać na swoje konto odpowiednią kwotę inwestycji, a wieczorem tego dnia otrzymasz pierwszy zysk
Rekord świata: rano wpłacam odpowiednią kwotę, a wieczorem mam zysk. Jezus by tego nie dokonał. Wypadałoby jednak zapytać, co to jest "odpowiednia kwota" i jaki z tytułu jej wpłacenia osiągnę zysk.
Znajduję tę odpowiedź już na pierwszej stronie nieznanej mi (a może Państwu coś ta spółka mówi?) "Real estade boop", która powołuje się na nasz ukochany pisowski rząd, którego dowartościowuje zdjęciem znanej z wysokiego IQ pani Ogórek/ Otóż czytam, że:
I dzisiaj postanowiłem to wypróbować, zainwestowałem 900 zł i w ciągu tygodnia otrzymałem na swoją kartę bankową 17457 zł
Nie zmyślam, tak było w sponsorowanej na facebooku reklamie - wpłaciłem 900 złotych, a już po tygodniu stan mojego konta wynosi ponad 17 tysięcy złotych.
Reklamę uwiarygadnia Pan Wojciech Jasiński Przewodniczący Rady Nadzorczej Spółki PKN ORLEN. Nie będę się już rozwodził nad pismem, jakie skierował do obywateli Pan Przewodniczący, poza jednym sformułowaniem:
"Po dwuletnim kryzysie ceny produktów naftowych gwałtownie wzrosły. Nasza firma podjęła decyzję o 4-krotnym zwiększeniu produkcji gazu i ropy."
Patrzcie no - Orlen nie ma własnej ropy i nie ma gazu. Kupuje te produkty głównie w Rosji, a ja ośmielam się zauważyć, że chyba umknęła mojej uwadze informacja, jakoby Rosja chciała zwiększyć czterokrotnie dostawę do naszego kraju ropy i gazu.
Pozostawiam ten tekst bez komentarza.
[12.12.2021, Toruń]
168.
Czasami oglądam sobie „Brzoza TV” - filmiki prankera, który przedstawia różne zachowania ludzi filmowanych ukrytą kamerą. „Brzoza” aranżuje pewne sytuacje, „wchodzi” w nie, chcąc uzyskać odpowiedź, jacy właściwie jesteśmy, w jaki sposób reagujemy na pewne humorystyczne zdarzenia, ale i na te poważniejsze. Akurat filmik (ubiegłoroczny) podsunięty gościom kawiarenki poniżej, należy do tych poważniejszych, gdyż autor zechciał w nim pokazać, czy świąteczny zwyczaj polegający na zostawieniu przy wigilijnym stole wolnego miejsca dla osoby samotnej a zbłąkanej ma rację bytu wśród ludzi – chrześcijan i katolików, których w naszym kraju jest najwięcej. „Brzoza” na zeszłoroczną wigilię odwiedza polską wieś, gdzie akcenty religijne są deklarowane wysoko. „Brzoza” jako bezdomny, a w każdym bądź razie samotny próbował dostać się na to wolne miejsce przy stole. Jakie były tego efekty? Nie odpowiem. Proszę obejrzeć przynajmniej kilka pierwszych scen. Uszczknę, co najwyżej, rąbka tajemnicy – stosunek wyniósł 1 do 10.
169.
Pisowska telewizja odwiedziła w te dni jeden ze sklepów w Waszyngtonie, sklep, którego właścicielką jest pani Krystyna Arhens, Polka, która na nieszczęście na bluzeczce / sukience nad fartuszkiem umieściła była serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka. Na nieszczęście, bo jakiś pismontażysta postarał się, aby widownia pistelewizji nie zauważyła tegoż serduszka, które po prostu zamazano. Około 3 lata temu telewizja pisowska zamazała serduszko jednego z posłów Koalicji Obywatelskiej. Wtedy to pan prezes kurski z rozbawieniem stwierdził, że „Tajemnicze zniknięcie (serduszka WOŚP) z kurtki pana posła musiało być robotą Belzebuba".
Te dwie scenki właściwie nie nadają się do komentowania.
170.
Trudno powiedzieć, czy w czasie mojego dzieciństwa okresowi Bożego Narodzenia towarzyszyła śnieżna zima. Pewnie częściej padał śnieg, ale czy zawsze? Obowiązywała zasada: „jak Barbara po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie”, no i rzeczywiście ślizgało się jeszcze przed wigilią albo była chlapa i dopiero w drugi dzień świąt przymroziło i spadło białe szaleństwo. Generalnie więcej było zimy w święta, więcej śniegu i mrozu, co sprawiało, że te dawne święta wspomina się z sentymentem nie tylko dlatego, że było się dzieckiem, ale także z powodu niezwykłych okoliczności przyrody.
Jak przez sen pamiętam te czasy, gdy byłem bąblem nie chodzącym jeszcze do szkoły, ale jak tu nie pamiętać, skoro przed każdymi świętami odbywały się rytuały:
- malowanie podłóg w kuchni i przedpokoju mahoniową farbą (ojciec, dziadek, trochę ja)
- nadzwyczajne pranie uwieńczone wycieczką do magla (mama z babcią; do magla ja z babcią)
- nadzwyczajne porządki, których jednym z kulminacyjnych punktów było trzepanie dywanów (w tym miejscu ważna uwaga: jeśli przed wigilią spadł śnieg takie trzepanie odbywało się najpierw w taki sposób, że rzucało się taki dywan wierzchnią stroną na śnieg i tak potraktowany kobierzec bito wiklinową trzepaczką, po czym dopiero zawieszano go na podwórkowy trzepak) – ojciec.
- wstawianie drugich okien, uszczelnianie ich, mycie (ojciec z mamą) – takie podwójne okna to prawdziwy skarb na srogą zimę; w 3 pokojach najczęściej wietrzyło się za pomocą lufcików, w kuchni otwierało się całe podwójne okno,
- wypieki (babcia)
- mięsa, sałatki, ryby, wędliny i tym podobne (babcia, mama, ojciec)
- choinka – pozyskanie i ubranie – ojciec, mama i ja
- zaopatrzenie w wodę (głównie ojciec). Kiedy byłem brzdącem nie mieliśmy bieżącej wody (wodę podłączono mniej więcej w tym samym czasie kiedy zakupiliśmy telewizor marki Aladyn). Po naszą kamienicę przyjeżdżał beczkowóz, nie wiadomo czemu nazywany przez nas „oksetem”. Wody właściwie zawsze starczało, lecz trzeba ją było przetransportować na pierwsze piętro My gromadziliśmy wodę w prostokątnym metalowym pojemniku (120x100x50) stojącym przy drzwiach na korytarzu oraz w wiadrach. Ubikacja była na zewnątrz mieszkania, a podczas zimy do prania używaliśmy wody ze stopionego śniegu. W lecie obowiązkowo stosowało się np. deszczówkę do mycia głowy, dodajmy z wielkim sukcesem jeśli chodzi o stan włosów po umyciu.
I można było przystępować do wigilii, do świąt, ale wcześniej pospacerować sobie po śniegu...
[27.12.2020, Toruń]
1.
Pamiętamy, że czasom wielkich przełomów zwykle towarzyszyły
pieśni, ale nie tylko chodzi mi o „Mury…” Kaczmarskiego. Myślę, że do lat siedemdziesiątych,
do końca czasów Gierka piosenka polska nie była nazbyt zbuntowana, przed
Gierkiem zresztą również, co wcale nie oznacza, że niższy był jej poziom
muzyczny i ustępowały późniejszym „produkcjom” pod względem wartości słownej.
Zaryzykuję, że lata 60-te i 70-te ubiegłego wieku charakteryzował mimo wszystko
pewnego rodzaju spokój i akceptacja życie w tamtych czasach nawet biorąc pod
uwagę działającą wtedy cenzurę.
Lata osiemdziesiąte po nastaniu Solidarności i późniejszym
stanie wojennym stały się przełomowe w polskiej muzyce rockowej i popularne. To
wtedy do głosu dochodzą takie kapele jak „Perfect”, „Republika”, „Lady Pank”, „Maanam”
i inne. To wtedy cała Polska słucha „Autobiografii”, „Przeżyj to sam”, „Jolka,
Jolka, pamiętasz”, Gadających głów” i innych pieśni młodego pokolenia, pieśni
mniej lub bardziej zaangażowanych w społeczno-polityczny krajobraz lat
osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych.
Często zastanawiałem się nad tym, która pieśń (właśnie pieśń,
nie piosenka ani hicior w stylu disco polo) sprawiła na mnie największe
wrażenie, albo inaczej, która ze słuchanych przeze mnie pieśni nie straciła nic
ze swojej aktualności.
[Odchodząc na chwilę od muzyczno-tekstowych tematów chciałbym w
tym miejscu zauważyć, że istnieje także film jak najbardziej aktualny obecnie,
który, jak sądzą niektórzy, odnosi się tylko do rzeczywistości PRL-owskiej, co
nie jest prawdą, bo bystry oglądacz i miłośnik na poły abstrakcyjnego i
sytuacyjnego humoru znajdzie w „Rejsie” Piwowskiego konteksty akuratnie
pasujące do czasów pisowskiej dyktatury.]
Wydaje mi się, że taką pieśnią jest „Arahja” Kultu / Kazika,
która wyprzedziła o rzut na taśmę „Moją i twoją nadzieję” pani Kasi Nosowskiej
i zespołu Hej… dlaczego? Kto pamięta pewne tragiczne wydarzenie w naszym kraju,
ten bez trudu zgadnie. Mam wrażenie, że nie muszę tłumaczyć, dlaczego wybrałem
akurat tę pieśń Kazika Staszewskiego –
tekst zdradza wszystko.
W związku z tym, że „Arahja” była już przedstawiana w
kawiarence, tym razem udostępniam wersję unplugged.
2.