Kartka
z kalendarza na dzień
14 marca 2025 roku
Piątek
Imieniny
dzisiaj obchodzą:
Jakub,
Matylda oraz Afrodyzja, Afrodyzjusz, Afrodyzy, Bożeciecha,
Eutychiusz, Ewa, Fawila, Leon, Leona, Łazarz, Piotr, Pamela,
Arbresha
Przysłowia
na dziś:
„Jeśli
zapusty pogodne bywają, Świąt wielkanocnych tak się spodziewają”
„Ruszaj
w marcu w pole, by po trochu rzucić
w ziemię owsa, grochu”
„Gdy
się trawa zieleni w marcu, to jej nie ma w maju”
„W
marcu, gdy grzmot na lody spada, w lecie grad zapowiada”
Wschód,
Zachód i Długość Dnia 14 Marca 2025 w
Toruniu
06:00:24 17:48:47 11h48'23"
Cytat
dnia:
„Jeśli
się naprawdę czegoś pragnie, jeśli się do tego dąży, laur
zwycięstwa musi do nas należeć”
- Leonid
Teliga
14
marca 1801 roku
w
Berlinie
zmarł Ignacy
Krasicki
- poeta,
dramaturg i publicysta, jeden z głównych promotorów polskiego
Oświecenia; książę poetów polskich, współorganizator i
uczestnik tzw. obiadów czwartkowych. [ur.
3 lutego 1735 roku w Dubiecku]
Poniżej
satyra poety „Świat
zepsuty”
Świat
zepsuty
Wolno
szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno
się na czas żenić, wolno i rozwodzić.
Godzi
się kraść ojczyznę, łatwą i powolną,
A
mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
Niech
się miota złość na cię i chytrość bezczelna,
Ty
mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna.
Gdzieżeś
cnoto? gdzieś prawdo? gdzieście się podziały?
Tuście
niegdyś najmilsze przytulenie miały.
Czciły
was dobre nasze ojcy i pradziady:
A
synowie, co w bite stąpać mieli ślady,
Szydząc
z świętej poczciwych swych przodków prostoty,
Za
blask czczego poloru zamienili cnoty.
Słów
aż nadto, a same matactwa i łgarstwa,
Wstręt
ustał, a jawnego sprośność niedowiarstwa
Śmie
się targać na święte wiary tajemnice:
Jad
się szerzy, a źródło biorąc od stolice
Grozi
dalszą zarazą. Pełno xiąg bezbożnych,
Pełno
mistrzów zuchwałych, pełno uczniów zdrożnych;
A
jeśli gdzie się cnota i pobożność mieści,
Wyśmiewa
ją zuchwałość, nawet w płci niewieściej.
Wszędzie
nierząd, rozpusta, występki szkaradne:
Gdzieżeście,
o matrony święte i przykładne?
Gdzieżeście
ludzie prawi? przystojna młodzieży?
Oślep
tłuszcza bezbożna w otchłań zbytków bieży.
Co
zysk podły skojarzył, to płochość rozprzęże,
Wzgardziły
jarzmem cnoty i żony i męże.
Zapamiętałe
dzieci, rodziców się wstydzą,
Wadzą
się przyjaciele, bracia nienawidzą,
Rwą
krewni łup sierocy, łzy wdów piją zdrajce,
Oczyszcza
wzgląd nieprawy jawne winowajce;
Zdobycz
wieków, zysk cnoty, posiadają zdzierce;
Zwierzchność
bez poważenia, prawo w poniewierce.
Zysk
serca opanował, a co niegdyś tajna,
Teraz
złość na widoku, a cnota przedajna.
Duchy
przodków! nadgrody cnót co używacie,
Na
wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie,
Jeśli
odgłos dzieł naszych was kiedy doleci;
Czyż
możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci?
Jesteśmy,
ale zgruntu skażeni, wyrodni,
Jesteśmy,
ale tego nazwiska niegodni.
To,
co oni honorem, poczciwością zwali,
My
prostotą ochrzcili; więc co szacowali,
My
tem gardzim, a grzeczność przenosząc nad cnotę,
Dzieci
złe, psujem ojców poczciwych robotę.
Dobra
była uprawa, lecz złe ziarno padło.
Stądci
teraz Fenixem prawe, zgodne stadło;
Zysk
małżeństwa kojarzy, żartem jest przysięga,
Lubieżność
spaja węzły, niestatek rozprzęga.
Młodzież
próżna nauki, a rozpusty chciwa,
Skora
do rozwiozłości, do cnoty leniwa.
Zapamiętałe
starcy, zhańbione przymioty,
Śmieje
się zbrodnia syta z pognębionej cnoty.
Wstyd
ustał, wstyd ostatnia niecnoty zapora:
Złość
zaraźna w swem źródle, a w skutkach zbyt spora;
Przeistoczyła
dawny grunt ustaw poczciwych.
Chlubi
się jawna kradzież z korzyści zelżywych,
Nie
masz jarzma, a jeśli jest taki, co dźwiga,
Nie
włożyła go cnota; fałsz, podłość, intryga.
Płodzie
szacownych ojców noszący nazwiska!
Zewsząd
cię zasłużona dolegliwość ściska,
Sameś
sprawcą twych losów. Zdrożne obyczaje,
Krnąbrność,
nierząd, rozpusta, zbytki, gubią kraje.
Próżno
się stan mniemaną potęgą nasrożył,
Który
na gruncie cnoty rządów nie założył;
Próżno
sobie pochlebia. Ten, co niegdyś słynął,
Rzym
cnotliwy zwyciężał, Rzym występny zginął.
Nie
Goty i Alany do szczętu go zniosły:
Zbrodnie,
klęsk poprzedniki i upadków posły,
Te
go w jarzmo wprawiły; skoro w cnocie stygnął,
Upadł,
i już się więcej odtąd nie podźwignął.
Był
czas, kiedy błąd ślepy nierządem się chlubił,
Ten
nas nierząd, o bracia! pokonał i zgubił;
Ten
nas cudzym w łup oddał: z nas się złe zaczęło;
Dzień
jeden nieszczęśliwy zniszczył wieków dzieło.
Padnie
słaby, i lęże — wzmoże się wspaniały:
Rozpacz
podział nikczemnych. Wzmagają się wały,
Grozi
burza, grzmi niebo; okręt nie zatonie,
Majtki
zgodne z żeglarzem gdy staną w obronie:
A
choć bezpieczniej okręt opuścić i płynąć,
Poczciwiej
być w okręcie; ocalić, lub zginąć.
[14.03.2025,
Toruń]