KONIEC WAKACJI
Rok produkcji: 1974
Premiera: 1975. 03. 31
Lokacje: Szopienice, Bytom (KWK "Szombierki"), Świętochłowice (ul. Figuły, była kopalnia "Śląsk", hałda "Ajska"), Katowice (ul. Gliwicka), dworce kolejowe: Chorzów Miasto i Warszawa Centralna (tymczasowy).
Streszczenie wg https://www.filmpolski.pl/
Ekranizacja znanej powieści Janusza Domagalika, tłumaczonej na wiele języków, nagrodzonej m.in. państwową nagrodą austriacką i wpisanej na międzynarodową, honorową Listę im. Hansa Christiana Andersena. Akcja filmu rozgrywa się na Śląsku (zdjęcia realizowano głównie w Szopienicach). Reżyserowi Stanisławowi Jędryce, który sam pochodzi z Sosnowca, zależało na oddaniu niepowtarzalnego śląskiego pejzażu i specyficznego lokalnego klimatu. Kilka tygodni wakacji to dla 14-letniego bohatera okres przyspieszonego dojrzewania. Przeżywa pierwszą miłość i pierwszy poważny dramat spowodowany rozpadem małżeństwa rodziców. Pierwszy raz świadomie przeciwstawia się agresji w swoim środowisku i po raz pierwszy w życiu czuje się odpowiedzialny za drugiego człowieka, ciężko chorego starego nauczyciela. W trudnych, konfliktowych sytuacjach musi samodzielnie oceniać rzeczywistość i dokonywać własnych wyborów. Tak staje się dojrzałym, krytycznie myślącym człowiekiem.
Ostatni dzień roku szkolnego. Podczas uroczystości słabnie w dusznej auli stary nauczyciel, któremu spieszy z pomocą jeden z uczniów, ósmoklasista Jurek. Chłopiec staje się mimowolnym świadkiem szantażowania jednego z kolegów przez grupę żądających pieniędzy rozwydrzonych chłopców; próbuje skłonić poszkodowanego do wyjawienia nazwisk prześladowców, lecz ten zastraszony woli milczeć, by się nie narazić paczce.
W domu spotyka Jurka następne rozczarowanie: nie zastaje tam ani matki, ani jej rzeczy. Poruszony biegnie do kopalni, by od ojca dowiedzieć się, dokąd wyjechała, ale ojciec zbywa go opowieścią o nagłej konieczności wyjazdu do sanatorium - Jurek czuje, że nie jest to cała prawda...
Ukojenia szuka zawiedziony chłopiec wśród stadka ulubionych gołębi; w trakcie kolejnych poszukiwań swego pupila "Rudego" poznaje tajemniczą dziewczynę. Wkrótce spotyka Elżbietę ponownie, dowiaduje się, że przebywa na wakacjach u krewnych i wkrótce wraca do rodziców, do Warszawy. Wracając znad stawu spotykają szkolną koleżankę Jurka, Irenę, która nie ukrywając sympatii do chłopca złośliwie drażni Elżbietę. Urażona biernością Jurka Elżbieta zostawia go bez słowa na ulicy; wtedy dopiero chłopiec zdaje sobie sprawę, jak bardzo ją polubił...
Zazdrosny o ładną kuzynkę Zbyszek zawiadamia Jurka o rzekomym wyjeździe Elżbiety, ale gdy zmartwiony chłopiec szuka pocieszenia wśród gołębi, nagle zjawia się tam i dziewczyna; po wyjaśnieniu nieporozumienia wybiegają pogodzeni na ulicę i nawet rzęsista ulewa nie mąci ich radości. Dopiero niespodziewany widok pijanego ojca przywraca Jurkowi wspomnienie wyjazdu matki; chłopiec pojmuje, że złe przeczucia nie myliły go...
Któregoś dnia odwiedza Jurka "Gruby", kolega z klasy, prosząc o pomoc w sprowadzeniu lekarza do ciężko chorego starego nauczyciela. W pierwszej chwili Jurek odmawia, ale ostatecznie rezygnuje ze spotkania z Elżbietą i decyduje się na czuwanie przy chorym...
Podczas wizyty u dziadków Jurek przypadkowo dowiaduje się, że matka nie wyjechała do sanatorium, ale odeszła od ojca. Zbulwersowany, pragnie poważnie porozmawiać z ojcem, poznać przyczyny decyzji matki - ojciec zbywa go jednak półprawdami, stara się omijać przykry i drażliwy temat. Rozdrażniony i zniecierpliwiony postawą ojca Jurek postanawia wyjechać do matki, przebywającej u siostry w Warszawie i od niej dowiedzieć się wszystkiego.
Pobyt u ciotki staje się jednak kolejnym rozczarowaniem: okazuje się, że matka wyjechała nad morze, że odeszła od ojca i postanowiła połączyć się z innym. Jurek rozumie, że jego przyjazd do Warszawy był pomyłką, że powinien wrócić do ojca, któremu na pewno będzie potrzebny. Po powrocie wprost z dworca idzie do kopalni. Ojciec ze wzruszeniem dostrzega w nim teraz partnera i przyjaciela; nie wie jednak, że gdy przekazuje mu od Elżbiety maskotkę - kościanego słonika, radość zamąci chłopcu wspomnienie z warszawskiego dworca, gdy ujrzał, jak Elżbietę witał inny chłopak…
Stanisław Jędryka to znakomity reżyser specjalizujący się w filmach dla młodzieży. Warto w tym miejscu wspomnieć takie filmy i seriale jak: „Paragon gola”, „Do przerwy 0-1” „Wakacje z duchami”, „Podróż za jeden uśmiech”, Stawiam na Tomka Banana” czy „Szaleństwo Majki Skowron”. Każdy z tych filmów opisuje wiernie i szczegółowo atmosferę końca lat sześćdziesiątych i lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku, a kieruje swoje obserwacje w stronę bardzo młodych i młodych ludzi, którzy zwykle mają swoje problemy albo też przeżywają pełne przygód szczęśliwe dzieciństwo. Jędryka nie idealizuje rzeczywistości, pokazuje prawdziwe przeżycia swych niedorosłych bohaterów, którzy, nierzadko, jak ma to miejsce w „Końcu wakacji”, stykają się z problemami ludzi dorosłych, z jakimi nie są w stanie sobie poradzić. Niestety współczesna polska kinematografia nie doczekała się następców urodzonego w Sosnowcu, wrażliwego na problemy młodzieży reżysera, a przy okazji zginął bezpowrotnie materialny świat, w którym żyli bohaterowie Jędryki, choć kłopoty młodych ludzi pozostały.
Reżyseria - Stanisław Jędryka
Scenariusz - Janusz Domagalik
Zdjęcia - Jacek Korcelli
Obsada aktorska
Marek Sikora - Jurek
Agata Siecińska - Elżbieta
Józef Nalberczak - ojciec Jurka
Tadeusz Białoszczyński - profesor Pilarski "Parasol"
Bolesław Płotnicki - dziadek Jurka
Krystyna Borowicz - Ewa Chmielewska, ciotka Jurka
Halina Buyno-Łoza - babcia Jurka
Teofila Koronkiewicz - sąsiadka Lepiszewska
Jerzy Bończak - górnik Rudolf
Emir Buczacki - lekarz pogotowia
Henryk Bąk - sekretarz partii w kopalni
Witold Dederko - staruszek na karuzeli
Jan Himilsbach - mężczyzna ze szczeniakiem na dworcu
Marek Kondrat - Staszek Chmielewski, kuzyn Jurka
Krzysztof Kowalewski - nauczyciel
Włodzimierz Nowak - żołnierz prowadzący konia
[01.04.2025, Toruń]
Och, oglądałam oczywiście, świetny serial wówczas to był, dziś pewnie młodzież ma inne problemy...w ogóle wtedy było sporo dobrych filmów dla młodych ludzi.
OdpowiedzUsuń